Koniec Wydawnictwa Ossolineum

Działające nieprzerwanie od 1817 roku Wydawnictwo Ossolineum, zbliża się do końca istnienia. Jednym z oficjalnych powodów są jego długi sięgające 1,8 mln złotych. Na początku lipca Spółka Zakład Narodowy im. Ossolińskich - Wydawnictwo została postawiona w stan likwidacji, co potwierdził w piątek dyrektor Ossolineum, Piotr Głuchowski. Właściciel wydawnictwa, Fundacja Ossolineum, zarządza także Zakładem Narodowym im. Ossolińskich, w którego posiadaniu są bardzo cenne zbiory polskiego piśmiennictwa. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które ponad 5 lat temu przejęło spółkę od Ministerstwa Skarbu, przygotowało 600 tys. złotych na wykupienie praw do znaku towarowego Wydawnictwa Ossolineum. Szef MKiDN poinformował, że ministerstwo przejmie zasoby wydawnictwa oraz prawa autorskie do jego zbiorów.

Wydawnictwo nie produkowało, miało poważne kredyty, zakupiło urządzenia do wydawania kolejnych publikacji, miało wysokie koszty stałe i czasowo wyprzedane pewne prawa na pewne tytuły. Muszę powiedzieć, że gorszej sytuacji nie mogłem sobie wyobrazić – powiedział minister kultury, Bogdan Zdrojewski. Zaznaczając, że błędy w zarządzaniu spółką sięgają wielu lat wstecz, Zdrojewski powiedział jednocześnie że nie widzi podstaw do zastosowania odpowiedzialności karnej wobec zarządców spółki, nazywając niegospodarność… zwykłą niefrasobliwością. Obecny dyrektor wydawnictwa, zajmujący to stanowisko od czterech lat, uważa że należy teraz pozbyć się praw do znaku handlowego, oraz do serii „Biblioteka Narodowa”, nawet kosztem przekształcenia się w wydawnictwo komercyjne.

Za: http://www.nacjonalista.pl/2012/07/07/koniec-wydawnictwa-ossolineum/#.T_iL_VwKfwk.facebook

Komentarz: Zabory, dwie wojny światowe, „realny socjalizm” nie zrobiły tego, czego dokonał kapitalizm.

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Koniec Wydawnictwa Ossolineum”

  1. 1,8 mln zlotych dlugu to nie jest duzo.Takich publikacji jak np.BN nic juz nie zastapi. W tym wypadku panstwo powinno interweniowac, bo jest dla kogo. „Komentarz: Zabory, dwie wojny światowe, „realny socjalizm” nie zrobiły tego, czego dokonał kapitalizm.” Tak, tez to sobie pomyslalem, ale rowniez stan ducha spoleczenstwa,ktore woli kupowac komiksy pornograficzne niz publikacje Ossolineum.

  2. Również stan ducha ;elity” ,która otaczającą nas rzeczywistość nazywa kapitalizmem. Kilka lat temu na łamach ;Zawsze Wierni” ukazał się artykuł pod tytułem ;Homoseksualizm jako antykapitalizm” , może coś jest na rzeczy.

  3. „Wydawnictwo nie produkowało, miało poważne kredyty, zakupiło urządzenia”. Gdzie tu kapitalizm? To państwo i polityczni nominanci doprowadzili ten zakład do upadku. Żaden właściciel nie postępuje tak z ze swoją własnością! Sam wydaję niskonakładowe książki (wznowienia przedwojennych publikacji) i jakoś na wolny rynek nie narzekam. TO SOCJALIZM PAŃSTWOWY WYKOŃCZYŁ WYDAWNICTWO.

  4. @Antoine Ratnik – Państwo zbyt często daje stołki „menedżerom kultury”, którzy potrafią topić pieniądze podatnika a później zwalać wszystko na „wolny rynek” lub na „ciemny lud”. Przecież z tego tekstu wynika, że tam mieli sprzęt, na którym mogli zarabiać poprzez świadczenie usług dla innych wydawnictw.

  5. kapitalizm „kompradorski” .. tym sie rozni od kapitalizmu czym krzeslo od krzesla elektrycznego :). tak namarginesie, jezeli to byla prywatna firma to skad Zdrojewski tak dobrze zna sytuacje firmy? i wlasciwie dlaczego sie nia interesuje? Wiecej pytan nie mam 🙂

  6. @Marcin Janowski Co innego zasada, a co innego kwestia, jak sprawa wygladala w praktyce.Zasada jest taka, ze panstwo ma obowiazek czuwac nad dobrem wspolnym.To nie znaczy, ze ma w cokolwiek interweniowac, choc moze to robic.To jednak znaczy, ze panstwo, niezaleznie od jego formy i na dowolnym szczeblu ma prawo pomoc instytucji, ktora nalezy do patrimonium kraju.Ma wrecz obowiazek, choc moze to zrobic szczebel wojewodzki po uzyskaniu placetu ze stolicy.Ossolineum to nie byle jakie wydawnictwo i z cala pewnoscia ono do krajowego patriumonium nalezy.Dlatego, z braku inncyh mecenasow, jakas instytucja panstwowa powinna w takiej czy innej formie Ossolineum podtrzymac.Natomiast prawica polska, gdyby chciala, moglaby, mimo wakacji, zrobic olbrzymia akcje na rzecz tego wydawnicta ( zamiast wypisywac na forach internetowych, ze dobrze, ze wydawnictwo sie konczy, bo w ten sposob mamy moznosc ogladac triumf zasad wolnego rynku), co by jej przysporzylo wielu zwolennikow, a rzad Tuska postawilo w barzdo klopotliwej sytuacji.No, ale ze wiadome organizacje mysla glownie o maszerowaniu, nie ma o czym marzyc. A ze bylo zle zarzadzanie to pewne, tylko ze jest tez pewne, ze nie ma dzis zadnej woli zeby Ossolineum ratowac, bo jego znikniecie jest na reke demoliberalnej „wladzy”.Im mniej dobrych wydawnictw, tym dla nich lepiej, gdyz ich idealem jest obywatel znajcy wylacznie obsulge komputera. Dodam, ze prawica francuska stale wywiera naciski na muzea, aby nie organizowac wystaw „sztuki nowoczesnej”,zaklada kolektywy obrony Wersalu i innych zamkow etc.

  7. w sumie w naszym kraju mamy kapitalizm, tyle, że bardzo często państwowy, oligarchiczny, który z wolnym rynkiem nie ma nic wspólnego, albo niewiele. Także głupi jest tylko podtytuł wiadomości. Nie podoba mi się, że na portalu prawicowym przemyca się jakieś lewicowe treści. Prawdziwy konserwatysta jest przeciw wszelkim przejawom socjalizmu – który, przypomnę, został w Syllabusie potępiony w całosci, bez dzielenia go na fragmenty.

  8. @Maciej Stawarz „Lewicowa tresc” to kult pieniadza modo invidiae.Prawdziwy konserwatysta odrzuca hierarchie oparta na pieniadzu.Nie ma na to miejsca w cywilizacji zachodniej.Dodatkowo istota lewicowosci jest dekadencja podniesiona do rangi”humanizmu”, a dla konserwatysty liczy sie cnota ( virtus). Lewak wymiotuje po przepiciu, konserwatysta rano wstaje do pracy.Pomylka niemozliwa. ps.” virtus” pochodzi od „vir”.

  9. Skoro rząd musi wydawnictwo ratować,to znaczy,że Polakom wcale nie zależy na jego istnieniu. P Ratnik sobie może tworzyć teorie jakiś patrymoniów, natomiast w praktyce oznacza to,że sięga do mojej kieszeni i każe mi płacić na cele jakie są jego zdaniem słuszne. A ja na to mówię mu:won!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.