Krajobraz polityczny po ”święcie demokracji”

1/ Dlaczego jest źle?
Dlatego, że tak jak nie było w Sejmie partii prawicowej, konserwatywnej w kulturze, ustroju i wolnorynkowej w gospodarce, tak dalej nie ma. PJN po tych wyborach przestanie istnieć, wypadając z Sejmu i nie dostając dotacji budżetowej. Nowa Prawica, mimo manipulacji PKW, dostała całkiem przyzwoity wynik, startując przecież tylko w połowie okręgów. Mimo to nie widzę szans ani na zdolność JKM do poszerzenia swojej bazy wyborczej do 3 czy (tym bardziej) do 5%. Cieszy mnie kompletna katastrofa Marka Jurka.

Paweł Kowal ostatecznie zakończył swoją karierę polityczną i środowisko to już się po tej porażce nie podniesie. Ci ludzie nie będą umieli funkcjonować poza Sejmem i bez diet poselskich. JKM zapewne będzie startował raz za razem do samobójczych ataków, wykazując nadal skrajną niezdolność do zawarcia koalicji wyborczych. 

Co do Marka Jurka, który podobno liczył, że samodzielnie zdobędzie 3% głosów i będzie miał pieniądze na utrzymanie, to przytoczę temu byłemu politykowi rozmowę jaką miał Robert Korzeniowski w studiu telewizyjnym, gdy zdobył dwa złote medale olimpijskie i ogłosił zakończenie kariery (cytuję z pamięci).


Korzeniowski: Od jutra jestem emerytem.
Dziennikarz: Dlaczego kończy Pan karierę teraz, po zdobyciu dwóch złotych medali olimpijskich? Jest Pan w wielkiej formie.
Korzeniowski: Ale wiek robi swoje. Dziś jeszcze wygrałem. Ale przyjdzie taki dzień gdy będę drugi, potem będę trzeci, czwarty, siódmy, dziesiąty. Chcę odejść dziś, u szczytu. To ja chcę zdecydować kiedy zakończę karierę. Nie chcę aby inni o tym postanowili.

I tego Marek Jurek kompletnie nie rozumie…

Niestety, nie widzę u liderów prawicy zrozumienia, że część z nich jest kompletnie zgrana i przegrana i winni po prostu odejść. U żadnego z nich nie dostrzegam zrozumienia, że żaden z nich samodzielnie nie przejdzie ani 5, ani 3%. Partii prawicowej nie będzie więc ani w tym, ani – obawiam się – kolejnym Sejmie. Dlatego zamiast głosować na rozbite małe partie należy popierać konserwatywne frakcje w w partiach parlamentarnych. Sam zagłosowałem na przedstawicielkę takiej katolickiej grupy w jednej z takich partii i uważam to za decyzję trafną, choć naznaczoną koniecznością „zatkania nosa” w akcie wyborczym. Dzięki temu do Sejmu weszły 3 osoby blisko związane z KZM (A. Górski, K. Jaworki, F. Libicki).


2/ Dlaczego mogło być gorzej?

Dlatego, że sondaże wskazywały na dwa złe rozwiązania:

– Zwycięstwo jakobinów z PiS, bez zdolności do stworzenia rządu ze względu na nikłą zdolność koalicyjną. Oznaczałoby to albo przedterminowe wybory za kilka miesięcy, albo śmierdzącą koalicję PiS-SLD. Tymczasem obydwa człony tej niedoszłej koalicji poniosły porażkę. Zresztą ja naprawdę nie uważam, aby pytanie „kto zabił Lecha Kaczyńskiego” było istotne. Odpowiedź jest prosta: nikt go nie zabił. Polska potrzebuje reform w sytuacji nadchodzącego kryzysu, a nie bajeczek komisji Macierewicza.
– Małe zwycięstwo PO, które wraz z PSL nie będzie miało większości. Oznaczać by to musiało albo rząd mniejszościowy (w warunkach kryzysu rozwiązanie fatalne), albo konieczność poszerzenia koalicji PO-PSL o palikociarnię lub SLD. Czyli skrajna lewica znalazłaby się u władzy.

Innymi słowy: staliśmy w tych wyborach przed alternatywami:
1. Utrzymać przy władzy siermiężnie socjalistyczną koalicję PO-PSL, wraz z Donaldem Tuskiem, który tylko administruje państwem, uchylając się od jakichkolwiek reform.
2. Oddać władzę politycznym szaleńcom z Sekty Smoleńskiej, na spółkę z socjalistami od Napieralskiego.
3. Poszerzyć istniejący obóz władzy w lewo.

Mając takie alternatywy uważam opcję numer jeden – czyli uzyskanie większości przez PO i PSL – za rozwiązanie najmniej złe. Bez ogródek: to jest bardzo słaby rząd. Niestety, dla tego bardzo słabego rządu nie istniała realna opozycja. Wszystkie alternatywy były jeszcze gorsze niż wyblakły reżim Donalda Tuska. I tak właśnie stało, co powoduje, że z wyników wyborów jestem jako tako zadowolony. To rozwiązanie najmniej złe z realnie możliwych.

I na sam koniec mała refleksja o PiSie: jeśli Jarosław Kaczyński nie wygrał wyborów prezydenckich po wypadku w Smoleńsku w 2010 roku i nie wygrał teraz wyborów parlamentarnych w sytuacji wielkiego kryzysu gospodarczego, to prawda jest brutalna: nie wygra już żadnych. W Polsce musiałby się zdarzyć wariant grecki, aby Prezes doszedł do władzy. Budapesztu w Warszawie raczej nie będzie. Te 30% głosów oddanych na PiS to jak przysłowiowa para w gwizdek: to opozycja sterylna i bezpłodna, która nigdy nie dojdzie do władzy i nie będzie miała wpływu na rządzenie Polską. Panie Prezesie, oddaj Polsce ostatnią przysługę: podaj się Pan do dymisji i pozwól odtworzyć nad Wisłą autentyczną prawicę! Jako człowiek prawicy patrzę na Pana i pytam: „Jak żyć na prawicy Panie Prezesie?”.

Adam Wielomski

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Krajobraz polityczny po ”święcie demokracji””

  1. Taką wyzłośliwioną wobec aktualnych liderów analizę może przedstawić każdy np. Mietek Szczotka z Kozich Bobków. Od profesora nauk politycznych oczekiwałbym WIZJI na przyszłość, a nie kolejnego biadolenia na złego Kaczora. Trochę racji ma Pan Bała. Palikot nie płakał, że SLD mu zabiera elektorat i uniemożliwia działanie. Gdyby czekał na samoistny upadek SLD, to by czekał długo. Mam rozumieć, że jedyną strategią, którą ma Profesor do zaoferowania na najbliższe lata, jest czekanie, aż prezes łaskawie ustąpi miejsca lub będzie gdzieś leciał? Teraz to już zupełnie widzę ciemność…

  2. Brak w analizie dostrzeżenia jeszcze jednego z niewielu pozytywów. PiS ma 158 posłów. Do zablokowania zmian konstytucyjnych wystarcza ich 154. Kaczyński nie musi być konserwatystą. Wystarczy, że zrobi na złość Tuskowi blokując niekorzystne propozycje.

  3. Generalnie nie mam większych uwag do tego tekstu, poza może dwoma: po pierwsze nie spisywałbym już na straty kolejnych wyborów w 2015 roku ( http://www.prokapitalizm.pl/czy-powstanie-silny-blok-konserwatywno-wolnosciowy.html ), z tej tylko prozaicznej przyczyny, że wszystko wskazuje na to, iż do tego czasu kryzys gospodarczy w Polsce się na tyle nasili, że nie tylko możemy mieć u siebie wariant Grecki, ale nawet Argentyński (a ten nie pozostawi nikogo obojętnym na PO-PiSowskich niedorajdów i ich równie bezpłodne przystawki okrągłostołowe); po wtóre zaś jako Konserwatywny Libertarianin nie przekonuje mnie zupełnie mediokracyjna socjotechnika w stylu głosowania na „mniejsze zło” i to wyłącznie tego z „jedynie słusznego” klucza magdalenkowo-partyjniackiego, bez względu na to, czy uda się te sfałszowane pseudowybory unieważnić (SN na skutek rażąco-niekonstytucyjnych przestępstw PKW powinien rozpisać je na nowo w grudniu), czy też uniemożliwi to równie oszukańczo zawyżona frekwencja wyborcza (która nie bez kozery od godziny 18.00 do 21.00, jak nigdy wcześniej poszybowała o kolejne niemal 10%, pomimo że takie przyrosty zdarzały się jedynie pomiędzy 9.00 i 14.00, a także 14.00, a 18.00). P.S. W/s zdymisjonowania Jarka K. i definitywnego skończenia z polityką tow. Mikke (który sam to obiecywał swojemu elektoratowi jeszcze w sierpniu, jeśli tylko KNP nie przekroczy 5%, zaś z 21 okręgami zaręczał, że 3% wynik jest spokojnie osiągalny, więc nie zamierza ZBOJKOTOWAĆ tych quasi-wyborów). http://raj.nowyekran.pl/post/29760,pis-i-knp-do-kasacji-dopiero-wtedy-prawica-w-polsce-sie-odrodzi

  4. @ Alek – permanentnie pisze Pan, że nie mam konstruktywnego pomysłu. U Pana tym bardziej go nie dostrzegam, poza narzekaniem na nasz portal. Konstruktywny pomysł przecież w tym tekście jest i wynika z przekonania, że liczącej się prawicowej partii w Polsce w najbliższych latach nie będzie. KZM wprowadził na Wiejską 3 parlamentarzystów. Ile wprowadziło Pańskie środowisko ???

  5. PiS wiele razy pokazał, że jest partią prawicową, np. obniżając podatek spadkowy, PIT i składki rentowe, sprzeciwiają się liberalizacji ustawy o ochronie życia ludzkiego, sprzeciwiając się ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, otwarcie broniąc wartości katolickich. Innej poważnej prawicy w Polsce nie ma i długo nie będzie. Jarosław Kaczyński jest liderem tej prawicy i nim pozostanie aż do śmierci. Od kilkunastu miesięcy radzę mu, by uważał, czy ktoś nie chce pozbawić go życia. W ostatnich kilkunastu miesiącach w niewyjaśnionych okolicznościach zginęli bowiem bardzo ważni polscy politycy, m.in. Lech Kaczyński i Andrzej Lepper. Centroprawicą jest też PSL, któremu nie udaje się jednak pozyskać elektoratu wielkomiejskiego. Obie te partie są w trudnej sytuacji, bo ich wyborcy starzeją się i umierają. Z obiema walczą największe media. W TVN partia Waldemara Pawlaka w głównych wiadomościach pojawiała się bardzo rzadko. PSL jest słabe, walczy o przeżycie, dlatego idzie na kompromisy z lewicą, do której zaczynam zaliczać PO. W moim okręgu wyborczym najwięcej głosów z listy PO zdobył znany polityk lewicowy Dariusz Rosati. Nie jestem więc pewny, czy będzie koalicja rządowa PO-PSL. Pod byle pretekstem PO ogłosi, że pazerne chłopy chciały za dużo i takiej koalicji nie będzie. Nowe, rozwydrzone pokolenia Polaków, wychowane w systemie z gimnazjami oraz przez liberalne media, mają lewicowe nastawienie do życia. Stąd sukces Palikota, zaplanowany, przygotowany i wsparty przez PO. Donald Tusk wychował sobie swoją lewicę i sam zmierza w lewą stronę z politykami związanymi kiedyś z SLD. Celem tej nowej lewicowej grupy PO-Ruch Palikota-SLD jest działanie w interesie Niemiec – rozbicie państwa narodowego i narodowej tkanki, by następnie oddać resztki suwerenności w ręce unijnych (kontrolowanych przez Niemców) instytucji. Zmiany w systemie edukacji, systemie administracyjnym są tak głębokie, że trendy demograficzne będą sprzyjały lewej stronie sceny politycznej. Prawica tylko raz zdobyła władzę w Polsce – w 2005 r. dzięki rozsypce SLD w bratobójczej walce i nastrojowi Polaków po śmierci Jana Pawła II. Podobna sytuacja prawdopodobnie już się nie powtórzy w niedalekiej przyszłości. Pozycja PiS, mimo podwójnego zwycięstwa, w 2005 . była słaba. Mógł jednak wtedy zlikwidować gimnazja i wrócić do 8-letnich szkół podstawowych oraz zlikwidować OFE, dając ludziom wybór ZUS i OFE czy sam ZUS. To było ważniejsze niż próba rozliczenia prywatyzacji. Dziś PiS jest w odwrocie. Nie zdobywa nowych wyborców. Jest tak wściekle atakowany, że zwykli ludzie boją się przyznać, że na niego oddali głos. Ataki na PiS będą nasilały się, bo nadal jest silny. Nadal będzie agresywne ośmieszanie jego elektoratu i agresywne ośmieszanie Kościoła katolickiego. Ta strategia przynosi efekty, co pokazały wyniki PO i Palikota. Rozwydrzona młodzież nie chce słuchać o odpowiedzialności, o rodzinie, o państwie, o religii. To dlatego Janusz Korwin Mikke nie może przebić się do niej. To, co mówi, jest dla młodych ludzi za trudne, m.in. dlatego, że PO współczesną historię wyrugowała ze szkół. Do młodych ludzi bardziej przemawia hasło „Róbta co chceta”, niech wam księża nie mówią, jak żyć. Taki proces obserwują wokół siebie, w najbliższym otoczeniu. PiS liczy, że nadchodzący kryzys sprawi, że ludzie odwrócą się od lewicy z PO, SLD i Ruchu Palikota. Może przeliczyć się. Lewica ma tak wielkie poparcie i ochronę ze strony głównych mediów, że ludzie nie dowiedzą się o kryzysowych zjawiskach, a nawet jak dowiedzą się, media zrzucą winę na czynniki zewnętrzne. Najważniejsza jest rewolucja kulturowa, która dokonuje się m.in. dzięki alienacji w gimnazjach. Rząd Jerzego Buzka, wprowadzając gimnazja, bardzo pomógł lewicy w zdobywaniu poparcia młodych ludzi. Efekty tego zbiera Janusz Palikot, dobry znajomy Jerzego Buzka, i PO. A w rezultacie zbierają Niemcy, bo w ich interesie zostały utworzone przez Jerzego Buzka i gimnazja, i regiony (wielkie województwa), i OFE, bomba pod finansami publicznymi naszego kraju. Jerzy Buzek i AWS mają wielkie zasługi dla Niemiec, państwa, którego celem strategicznym jest odebranie nam jednej trzeciej powierzchni, a właściwie przejęcie pełnej kontroli nad całością. Za ten sukces Niemiec w stosunkach z naszym krajem, niestety, odpowiada spora część polityków PiS, która była w AWS. Niemcy są bardzo skuteczni. Jak zwykle. Prowadzona przez nich wojna z Kościołem katolickim nabierze więc w Polsce rozmachu. Ludzie z prawicy nie będą mieli innego wyjście – będą musieli schronić się pod skrzydła PiS, wielkiego, politycznego bastionu polskości. Kościół katolicki musi przygotować się na bardziej zmasowane ataki lewicy z PO, SLD i Ruchu Palikota. To będzie trudniejszy przeciwnik niż reżim PZPR-owski po 1956 r. Nie będzie mordował księży, ale zabierze dusze milionom wiernych, co jest groźniejsze dla Kościoła. To jest też groźne dla polskiej prawicy. Dlatego wszelkie ataki na PiS uważam za niewłaściwe, szkodzące Polsce, kościołowi, naszym rodzinom i nam osobiście. Pozdrawiam Jerzy Krajewski

  6. @ adamwielomski – Spłyca Profesor pisząc, że narzekam na portal. W komentowanym tekście 80% uważam za słuszne, ale prawie zawsze to z czym się ktoś nie zgadza bardziej motywuje do napisania polemiki. Jeśli coś jest wystarczająco dobrze wyłożone i rozwinięte, to po co rozwijać to ponad miarę? Najczęściej polemizuję z Pańską osobą, gdyż uznaję Pana za intelektualnego lidera portalu. Profesor też główny kształt PiS przypisuje liderowi, a nie posłance Sobeckiej. Co zaś się tyczy wizji, to uważam, że te kilka lat do najbliższych wyborów powinny rozbudzić dyskusję o czymś więcej niż 3 parlamentarzystach, zwłaszcza że mogą w niedługim czasie nastąpić potężne zmiany na świecie. Co do mojego programu, to swego czasu przedstawiłem pozytywny zarys na forum i nawet wypowiedział się Pan w tym wątku, więc nie rozumiem czemu twierdzi Pan, że go nie dostrzega. Napiszę jeszcze w najbliższym czasie, jak widzę kształt działań, które mogą przynieść efekt w obecnej trudnej sytuacji. Uważa Profesor, że jeśli czytelnik jest rozczarowany książką, to ma zostać pisarzem? Przecież to demagogia. Równie dobrze można napisać: Adamie Wielomski krytykujesz na każdym kroku Kaczyńskiego, a ile % ma Twoja partia? Bądźmy poważni. Zresztą dziwi mnie przypisywanie sobie osoby Artura Górskiego. Przecież odebrano mu funkcje i jechano po nim równo (czasem nawet słusznie). Jedynie w końcówce przystopowano. Proszę nie odbierać tego, co piszę osobiście. Jeśli piszę krytycznie, to z myślą o zmianie, a nie o zniszczeniu. Granic staram się nie przekraczać. Jeśli uważa Profesor, że podlega zbyt dużej krytyce, to napiszę, że mnie Pan Skurzak nazwał pisiakiem vel pisiorem, Pan osobiście frustratem, a z komentarzy, które zatwierdziła moderacja dowiedziałem się, że jestem 'nasłany na portal’, tudzież jestem wariatem, a ostatnio także bezideowym okrągłostołowcem. Na forum Frondy byłem niedoszkolonym (bo łatwo mnie zdemaskowali) agentem. Ku pokrzepieniu serca 😉

  7. Panie Profesorze niech pan sprawdzi w słowniku znaczenie słowa „alternatywa” a potem natychmiast poprawi w tekście ten błąd.

  8. @Adam Wielomski – „Mając takie alternatywy uważam opcję numer jeden – czyli uzyskanie większości przez PO i PSL – za rozwiązanie najmniej złe.(..)Wszystkie alternatywy były jeszcze gorsze niż wyblakły reżim Donalda Tuska.” – niestety Adamie, ale nienawiść do PiS mocno Cię zaślepia. PiS jest partią bardzo złą, ale jak patrzę na 300 mld nowych długów, ustawę antyrodzinną (tzw. ustawę o przemocy w rodzinie), ustawę o informacji oświatowej, 5 x wiecej podsłuchów niz za PiS-u, prześladowanie kibiców, parytety w ordynacji itp. to niestety dochodzę do wniosku, że obecna koalicja to opcja bezwzględnie najgorsza z możliwych (realnie możliwych oczywiscie – z pewnością koalicja PPP , Palikota i PSL byłaby stukrotnie gorsza). A ponadto trzecia wymieniona przez Ciebie opcja jest jak najbardziej faktem (vide – Arłukowicz, Rosatti, wsparcie Borowskiego, trupy udeckie w kancelarii prezydenta itp)

  9. Adam Wielomski: „KZM wprowadził na Wiejską 3 parlamentarzystów.” — Panie profesorze, KZM nikogo na Wiejską nie wprowadził! Tych trzech delikwentów, do sejmu wprowadzili panowie prezesi Tusk i Kaczyński, bo to oni wzięli ich na listy! I gdy przyjdzie chwila próby to myśli pan, że wobec kogo zachowają lojalność? Wobec KZMu i isei konserwatywnej, czy raczej wobec swoich „dobroczyńców”, którym zawdzięczają „światowe życie na poziomie” na koszt podatnika. I to tyle o konserwatywnych frakcjach w POPiSie.

  10. Zastanawiająca jest reakcja i komentarze w związku z wyborami na tzw. portalu „poświęconym” fronda. Red. Terlikowski, Adamskie i inne wencle pomstują i biadolą na Palikota. A przypomnijmy, że cała zgraja z frondzi, i nie tylko, siedziała na stołkach w OZONie, piśmie wydawanym własnie przez Palikota !!!. Czy tylko ja odczuwam dysonans poznawczy ???.

  11. @Tomasz Dalecki To, że kompletnie nie dostrzega Pan stricte antyprawicowego nastawienia całego Kaczolandu, to mnie specjalnie nie dziwi, ale proszę się choć raz jeden wyjątkowo przemóc i odnieść się do brutalnych faktów poruszonych w poniższych linkach, gdzie bynajmniej lewacko-aborcyjny Jarek K. nie jest z konserwatywnej gliny: http://marianpilka.salon24.pl/347959,pis-falszywa-alternatywa-po http://slepamanka.nowyekran.pl/post/28747,wybory-w-polsce-widziane-z-usa http://blog.marekjurek.pl/index.php/2011/09/01/sprawa-niewarta-skutecznosci/

  12. @minarchista – dlaczego Pan sądzi, że nie dostrzegam? Ja nie znoszę PiS-u i jest to partia bardzo zła i szkodliwa. Co w niczym nie zmienia faktu, że PO i PSL to banda 100 razy gorsza. P.S. Dlaczego Pan sądzi, że powinienem czytać wypociny Piłki ? Szczerze mówiąc, jeśli Piłka coś krytykuje to jest to samo w sobie argumentem za krytykowanym.

  13. @Tomasz Dalecki – Kaczystowski „wilk w owczej skórze” jest w gruncie rzeczy znacznie niebezpieczniejszy dla Prawicy w Polsce, a niżeli otwarcie gadzinowski PO-LiD, na którego przynajmniej nikt z prawej strony nie głosuje. P.S. Właśnie ze względu na Pańskie torsje do Pana Piłki przytoczyłem również relacje bezstronnej emigrantki z Polski, której szczera relacja dokładnie pokrywa się z tą rzetelną analizą Jurkowców w owej konkretnej sprawie (sam na PRz nie głosuję, gdyż ich deklaratywnemu ordoliberalizmowi nie wierzę, pomimo że na gruncie pro-life’owym mają moje pełne poparcie, jak żadne inne ugrupowanie na polskiej scenie politycznej).

  14. Ja myślę że w tych wyborach ważne jest co innego; naiwność ludzi prawicy która uwierzyła w to że jak wszyscy mimo wad zagłosują na PiS to odsunie się PO od władzy i że „w tych wyborach wyjątkowo trzeba oddać głos na PiS”. A jak pokazały te wybory to była tylko tylko propaganda pseudoniezależnych (w rzeczywistości związanych z PiSem) autorytetów prawicowych. PiS osiągnął to co chciał w tych wyborach czyli zebrał cały elektorat prawicowy także taki który w ogóle nie powinien głosować na PiS marginalizując całkowicie prawicę w Polsce. I Pan Panie Profesorze przykro mi o tym mówić ale sam Pan przyłożył do tego rękę, nie wiem czy głosował Pan na kandydatkę z listy PO czy PiS-u ale przez to że nie oddał Pan głosu ani na PJN ani na PRz ani na KNP wziął Pan udział w zmarginalizowaniu polskiej prawicy. Przykro mi to mówić bo bardzo Pana szanuję, podobało mi się Pańskie wystąpienie na Kongresie Nowej prawicy (choć najlepsze były wystąpienia prof. Szeremietiewa i kol. Bosaka).

  15. I Panie Profesorze naprawdę proszę żeby Pan wziął pod uwagę to że ALTERNATYWA JEST ZAWSZE TYLKO JEDNA. To co nazywa „alternatywą” to są rozwiązania ew. może Pan znaleźć jakieś inne określenie. Jeśli Pan nie wierzy to prosze to skonsultować z p. Korwin-Mikkem który jest najwybitniejszym znawcą logiki wśród polityków. Albo niech Pan Dalecki zapyta bo on jest bliżej p. Korwin-Mikkego.

  16. Odsunięcie PO od władzy było w tych wyborach po prostu NIEMOŻLIWE. I to było widoczne. A ludzie prawicy niestety dali się nabrać na PiSowską propagande. W tych wyborach trzeba było właśnie głosować na KNP. PRz lub PJN. Panie Dalecki w następnych wyborach musi być ajkieś porozumienie bo nei mozę być mowy o inkiorporacji do PiSu partii która popiera pseudoproporcjonalność wyborów, finansowanie partii z podatków i de facto zniesienie konkurencji między aptekami.

  17. „Panie Prezesie, oddaj Polsce ostatnią przysługę: podaj się Pan do dymisji i pozwól odtworzyć nad Wisłą autentyczną prawicę! Jako człowiek prawicy patrzę na Pana i pytam: „Jak żyć na prawicy Panie Prezesie?”. Właśnie! Tak to się może odzywać do ludzi tylko lumpenkonserwatysta. Najpierw to niech Wielomski nauczy się zwracać do swoich oponentów z szacunkiem, a nie jak przedwojenny cieć z warszawskiej kamienicy. A na zadane pytanie już odpowiadam: Na prawicy trzeba zrobić nową partię, do której wejdzie Wielomski. Następnie ta partia musi wejść do Sejmu i wtedy dopiero profesorek zacznie spijać „śmietankę” jako jej ekspert lub poseł, a najlepiej-jako senator.

  18. Drogi p. prof. A. Wielomski, bardzo mnie pan zaskoczył. Przecież „Ruch Palikota” udowodnił, że można wejść do Sejmu. Co więcej teraz będzie to łatwiejsze, gdyż zniknęła pewna bariera psychologiczna. Od 10 lat po raz pierwszy ktoś się przebił przez próg 5%. Oznacza, to że nie musimy wpakowywać się do PiS-u, lub do PO, ale możemy mutować przez najbliższe 3,5 roku i po tym okresie zbudować jakąś partię prawicy, która miałaby dużą szansą na zdobycie 3% głosów i trochę mniejszą szansą na zdobycie 5% głosów. Takie partie istnieją w Europie, więc nie ma powodu, by w Polsce nie istniały.

  19. Zasadnicza UWAGA: Gdyby tow. Mikke startował do Senatu (tj. mu to proponowali sami Korwiniści w tych wyborach), to nie dość, że by się tam dostał, to nie utrudniałby swoją osobą zjednoczenia ugrupowań na prawo od PO-PiS’dowców, które również by się spokojnie w tym parlamencie znalazły (PJN z PRz i UPRem oraz KNP byłyby spokojnie teraz przed Palikmiotem z kilkunastoprocentowym poparciem). Także to tylko jemu można zawdzięczać to, że Paligłup obecnie tryumfuje, zaś cała autodestrukcyjnie podzielona prawa strona sceny politycznej jest na straconych rozdrobnionych pozycjach.

  20. @Apfelbaum Przebil sie, bo jego poglady ( udawane-on realizuje zamowienie) maja wiatr w zaglach, a my nie , my wioslujemy pod prad.

  21. http://www.prokapitalizm.pl/czy-powstanie-silny-blok-konserwatywno-wolnosciowy.html Z powyższego linku jasno wynika, że jeśli chce się w powtórzonych wyborach w grudniu po raz kolejny nie ośmieszyć, tylko realnie stać się trzecią siłą w kraju, to należy się niezwłocznie zjednoczyć przeciwko PO-PiSowcom, dzięki czemu ich poparcie na Naszą rzecz zauważalnie osłabnie, zaś RPP automatycznie spadnie w okolice 5%, kiedy PJN z PRz i z UPRem oraz KNP (a także innymi pozasystemowymi formacjami, tj. Ruch WiP, RPN, Stowarzyszenia Kresowe, etc.) będą już tylko deptać po piętach Kaczorowi i półTuskowi, aby w 2015 roku ich w końcu wyprzedzić i utworzyć swój własny rząd (historia nie pozostawia co do tego złudzeń).

  22. PJN z PRz i UPRem oraz KNP miałyby przynajmniej 15% Jest to jednoznaczny wniosek z owych „wyborów”, których nie ma najmniejszego nawet sensu unieważniać, jeśli wszystkie ugrupowania na prawo od obecnej sitwy parlamentarnej się do grudnia br. nie zjednoczą, aby startować ze wspólnej listy. Nikt nie ma najmniejszych nawet złudzeń, że gdyby tylko Kowal z Jurkiem i Józwiakiem oraz Korwinem nie wyświadczyli w tych pseudowyborach sabotażowo-rozłamowcowej „niedźwiedziej przysługi” formacjom na prawo od „bandy czworga” (tylko startowali samodzielnie do Senatu, skoro tylko tam nie muszą się ze sobą dogadywać), to teraz pozasystemowi Prawicowcy byliby kosztem PO-PiS’dowców i Palikmiota (który automatycznie spadłby w wyniku tego w okolicę 5%) trzecią siłą w Sejmie RP, depcząc dosłownie po nogach mocno przez nich osłabionym POmyleńcom i Kaczystom (którzy w wyniku tego już w 2015 roku robiliby tylko za marginalną opozycję dla takiego Przymierza Prawicy, jakie już od roku proponują co bardziej rozgarnięci działacze ze wszelkiego typu środowisk antylewicowych). http://www.prokapitalizm.pl/czy-powstanie-silny-blok-konserwatywno-wolnosciowy.html Z powyższego linku jasno wynika, iż tj. sukces wyborczy AWSu w 1997 roku, czy SLD w 2001, bądź PiSu w 2005, a teraz PO w 2007-2011 jest wypadkową wyłącznie niepodważalnego faktu, mówiącego o tym, że jeśli realnie myśli się o rządzeniu w Polsce, to nie da się tego uzyskać bez uprzedniego szeroko zakrojonego porozumienia przedwyborczego (siła PO, PiSu, czy SLD zawsze tkwiła w ich jedności, skoro budowało je wiele współpracujących ze sobą ugrupowań, byle tylko dzięki temu osiągnąć możliwie jak najlepszy wspólny wynik, przyciągając do siebie możliwie najbardziej różnorodny elektorat). http://raj.nowyekran.pl/post/30063,pjn-z-prz-i-uprem-oraz-knp-mialyby-przynajmniej-15

  23. SLD jako „partia starych dziadów” już się nie podniesie, tak jak kiedyś UW. Mogą jeszcze straszyć tu i tam w gabinetach czy TVN24, ale jako partia są skończeni. A Jarosław Kaczyński powinien zdać sobie sprawę, że za 4 lata ten sam los czeka PiS i dlatego jeśli myśli poważnie o swojej partii w długim okresie to powinien ustąpić i pozwolić na zmianę pokoleniową w PiS. W ogóle uważam, że sukces Palikota to reakcja na paranoję smoleńską serwowaną przez PiS.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.