Kryzys językowy w Tatarstanie

Prześladowania – tak karne jak i finansowe dotknęły m.in. inicjatora akcji internetowej „Rosyjski język w szkołach Tatarstanu” Paweł Chotuliewa oraz koordynatora Rosyjskiego Sojuszu Michaiła Szarowa. W lutym Chotuliew protestujący przeciwko zmuszaniu jego syna do nauki po tatarsku został ukarany grzywną w wysokości 100 tys. rubli. Ostatnio – obaj działacze zostali znowu skazani za „podżeganie do nienawiści rasowej i etnicznej”. Szarowa o zbeszczeszczenie „Koranu”oskarżyli liderzy tatarskich organizacji separatystycznych Altyn Urda i Azatlyk – wyrok to miesiąc i 18 prac społecznych. Wcześniej był m.in. zamknięty w areszcie domowym, stracił pracę. Obrońcy praw rosyjskojęzycznych w Tatarstanie skarżą się na pozbawienie minimalnych środków niezbędnych do egzystencji. Zablokowano im konta bankowe, powołując się na przepisy… antyterrorystyczne.

W tym kontekście spór o zmiany w ustawie językowej nabiera dodatkowego wymiaru. Zwolennicy korekt wskazują, że naród rosyjski jest jedynym spośród żyjących na terytorium Federacji, którego status nie jest konstytucyjnie i ustawowo określony i zagwarantowany. Zdaniem polityków z Tatarstanu, będzie to jednak naruszenie wieloetnicznego charakteru federalnego państwa i nadmierną ingerencję w prawa jego autonomicznych podmiotów. Tatarskie lobby w Dumie podnosi sprzeczności proceduralne, podobne jest też stanowisko komisji republikańskiej Rady Państwa. – To można swobodnie mówić po tatarsku, baszkirsku, rozwijać narodową kulturę i jej objawy, a 100-milionowa większość ma być takich prawa pozbawiona?! – oburza się na to współautor ustawy Gadżimet Safaraliew (Jedna Rosja), przewodniczący komisji spraw narodowościowych Dumy.

Spór językowy ma znaczenie pretekstowe, symbolizując nacjonalistyczne resentymenty części republik, z drugiej zaś spełniając oczekiwania sporej części samych Rosjan, pobudzanych do ciasnego, etnicznego podejścia do polityki państwa. W tym sensie zarówno przedłużające awantury, jak i ostateczne przyjęcie ustawy stanowić może osłabienie państwowego i szerzej, eurazjatyckiego instynktu na terenach postsowieckich. Kreml stając się zakładnikiem nastrojów ksenofobicznych i nie mogąc przejść obojętnie wobec prześladowania działaczy rosyjskojęzycznych w Tatarstanie – brnie więc w ślepy zaułek.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *