Ksiądz Małkowski i twarz ojca Rydzyka

Wczorajsze media doniosły o incydencie z udziałem księdza Stanisława Małkowskiego (http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dziennikarka-dostala-w-twarz-na-bloniach-jasnogors,1,4811196,wiadomosc.html).

         Ten zasłużony kapłan, odnosząc się do starcia na Jasnej Górze z udziałem dziennikarki Polsatu stwierdził, że nigdy z kur… nie będzie w aliansach. Ksiądz Małkowski był jednym z tych, których życie było tak samo zagrożone jak błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. Był wówczas człowiekiem niezłomny i bezkompromisowym. W pewnym sensie nadal tak jest. Pytanie tylko czemu ta niezłomność dziś służy? Bo używanie wulgarnych słów i wdawanie się w spory na Krakowskim Przedmieściu raczej nie służy głoszeniu Ewangelii.

         Wiele osób ubolewało, że ten niezłomny kapłan po 1989 roku był odsuwany przez swoich przełożonych. Że kolejne placówki, na których pracował były dla niego swoistym rodzajem kary. Może jednak w tych decyzjach było jakieś uzasadnienie? To pytanie budzi się po ostatnim incydencie. Budzi się u mnie mimo tego, że podzielam z księdzem Małkowskim wrażliwość liturgiczną. Że cenię jego wierność nauce Kościoła.

         Ostatnie wydarzenia są jednak ciągiem pewnego zjawiska. Otóż w swym wymiarze publicznym coraz więcej ludzi Kościoła przyjmuje optykę Radia Maryja.

         Pytanie czy dobrze aby polski Kościół coraz bardziej miał jedną twarz. Twarz ojca Rydzyka. Wypowiedź księdza Małkowskiego jest niestety kolejnym krokiem w tym kierunku. Bardzo szkoda…

www.facebook.com/flibicki

Jan Filip Libicki

-asd

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Ksiądz Małkowski i twarz ojca Rydzyka”

  1. Akurat w tym „sporze” to Polsat przegiął. Po co sie pcha tam gdzie go nie chcą ? Każdy ma prawo nie być filmowany przez TV, nie byc nagrywany ani fotografowany.

  2. Panie Libicki, myślałam, że jest pan człowiekiem ” tylko” pozbawionym honoru. Myliłam się! jest pan również pozbawiony elementarnej uczciwości i wygląda na to, że i władz rozumu, skoro pisze takie banialuki… nawet nie wie pan jaką wzbudza we mnie litość….

  3. Przegiął , ale pan poseł nie jest na tyle uczciwy żeby o tym napisać. Taki etap, taki wymóg chwili. Ja się nie dziwię .Przejrzałem poselskie zeznania majątkowe (dostępne w internecie) ,jest co podziwiać , tempo błyskawiczne. Też bym stanął na uszach żeby dalej być w parlamencie. Jak trzeba to i do SLD bym się zapisał , tam tworzył frakcję konserwatywną.

  4. Obiecałem sobie, ze nie skomentuję artykułu WCz parlamentarzysty Libickiego od czasu jego „transferów” w kierunku brzęczącej monety wprost z kieszeni podatników. Nie do końca dotrzymałem słowa, niejako uznając jego obecność w komentarzu dotyczącym Terlikowskiego, co sobie niniejszym publicznie wyrzucam, niemniej komentarz był raczej neutralny, bliżej Pana Libickiego nie dotyczący. Niemniej obecnie zauważam iż Pan Libicki powinność swą uznał w ocenie Kościoła, ocenę ludzi Kościoła, duchownych… Czy aby tym samym nie „przegiął” nieco?

  5. @virago535 – owszem przegiął, lecz nie w takim stopniu jak Braun nazywający śp. abp Życińskiego „łajdakiem” i „kłamcą”.

  6. Widzę , że niektórzy realiści zaczynają używać argumentów z wyższej półki . Kto gorszy ,kto lepszy. Czy Braun czy Libicki, Bolo Piasecki czy Korwin. Gratukuję osiągnięcia wyżyn intelektualnych. Pewnie panowie tego nie zrozumiecie , ale w Ameryce murzynów biją.

  7. Przyznam, ze nie rozumiem jednej rzeczy. Pan Libicki swoje teksciki tworzy w celach kampanijno-wyborczych, tj. jako promocje swojej osoby. Osiaga jednak skutek calkowicie odwrotny od zamierzonego, bowiem Jego enuncjacje wzbudzaja powszechna irytacje; gdyby wybory odbywaly sie jedynie wsrod czytelnikow Jego wyklucin, przegralby je z kretesem. Dlaczego zatem Panowie Realisci z portalu Konserwatyzm.pl nie odradza Mu dzialalnosci publicystycznej? Bylo by to korzystne tak dla Niego, jak i Portalu (nb. obecnie Portal wyglada jak quasi blog p. Libickiego), bo przeciez nikt chyba nie zaprzeczy, ze tworczosc p. L. obniza poziom portalu, ukazujac przy okazji totalna pustke intelektualna i ideowa Deputowanego. Klinicznym przykladem tego, co napisalem powyzej bylo opowiadanko , w ktorym pupil pp. Wielomskiego Skurzaka and co. cieszy sie jak to wygral zaklad, by chwile pozniej dodac, ze jednak tego zakladu ostatecznie nie wygral…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.