Kulturowy bolszewizm

Przypomnijmy: „W lutym pięć kobiet w kominiarkach weszło do cerkwi Chrystusa Zbawiciela w Moskwie i odśpiewało utwór punkowy “Bogurodzico, przegnaj Putina”. W akcie oskarżenia zarzuca się im “zamach na świętość cerkiewnych sakramentów” i “bluźniercze wyszydzenie fundamentów Cerkwi prawosławnej”. Kobiety twierdzą, że nie miały zamiaru bluźnić, a nawet przeprosiły wiernych, którzy mogli się poczuć ich występem urażeni. Ich zamiarem było skrytykowanie Cerkwi za poparcie dla Putina” („Gazeta Wyborcza”).

Dla „Gazety Wyborczej” i „obrońców praw człowieka” zarzuty wobec zespołu są zapewne skandaliczne. No bo co to za zarzut “zamach na świętość cerkiewnych sakramentów” i “bluźniercze wyszydzenie fundamentów Cerkwi prawosławnej”? Przecież to jest śmieszne i głupie! Obrońcy „demokracji” pojmują ją jako bezwzględne prawo do szydzenia ze wszystkiego, prawo do deptania uczuć „ciemnogrodu”, choćby chodziło o miliony ludzi, prawo do każdej hucpy i prymitywnej zabawy. A jeszcze jak to ma miejsce w świątyni, a przedmiotem szydzenia jest religia (oczywiście wyłącznie chrześcijańska, bo islamu i judaizmu ci „demokraci” nie ruszą) – to jest dla nich kwintesencja „demokracji i praw człowieka”. Obrona zaś przed takimi aktami barbarzyństwa to dla nich przejaw „faszyzmu”, „ksenofobii”, „nietolerancji” i „ciemnogrodu”.

Nikt z protestujących nie potępił czynu gówniar z Pussy Riot, za to postawienie ich przed sądem uznano za przejaw wręcz totalitaryzmu rodem z czasów Stalina. Wilhelm Sasnal, malarz, powiedział: „Brak mi słów. Wydaje mi się, że przed władzami Rosji jeszcze długa droga, a nawet że nastąpił regres w dziedzinie praw człowieka. To jest tak, jakby w Rosji nic się nie zmieniło ani od 1917 r., ani od 1991, kiedy rozpadał się Związek Radziecki”. I dalej: „Nawet bluźnierstwo jest prawem człowieka i nie powinno być karane przez sąd”. Oto „filozofia” barbarzyństwa i kulturowego bolszewizmu. Tak, bolszewizmu, bo swego czynu gówniary z Pussy Riot dokonały w miejscu szczególnym – w soborze Chrystusa Zbawiciela. To miejsce nie tylko święte dla wyznawców prawosławia, ale dla wszystkich wrogów totalitarnego bolszewizmu niszczącego dorobek ludzkości. Świątynia ta została wysadzona w powietrze w latach 30. XX wieku, zachowały się zdjęcia filmowe uwieczniające ten akt barbarzyństwa. Decyzja o zniszczeniu cerkwi i wybudowaniu na jej miejscu Pałacu Rad zapadła 2 lipca 1931, a 5 grudnia tegoż roku świątynia została wysadzona w powietrze. Wymagało to dwóch eksplozji, ponieważ świątynia przetrwała pierwszą. W roku 1958 w znajdującym się na miejscu cerkwi wykopie rozpoczęto budowę otwartego basenu pływackiego „Moskwa”. Odbudowa świątyni w latach 90. XX wieku była aktem zerwania z epoką pogardy dla człowieczeństwa i kultury. Jeśli więc właśnie w tym miejscu dokonuje się aktu profanacji i w dodatku uważa się, że broni się „demokracji”, to jest to niczym innym tylko kontynuowaniem dzieła władz bolszewickich, które wydały na świątynię wyrok śmierci.

Jan Engelgard

http://sol.myslpolska.pl

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Kulturowy bolszewizm”

  1. Najzabawniejszy jest lament nad tym, że to młode matki. Chyba tym bardziej powinny być odpowiedzialne, a nie zajmować się bluźnierstwem i sianiem zgorszenia. Tak czy inaczej, w obronie „Pussy Riot” stają różnej maści prawoczłowiecze środowiska.

  2. @mjoed: „…Czyli na to, że czyn jest przestępstwem, nie ma wpływu, co sobie ludzie w swoich odczuciach pomyślą, a obiektywny fakt wystąpienia przeciw Bogu. …” – jakież to niepostepowe, rzekłbym nawet: „niemiłośmierdne”. Nie uczucia, a obiektywne bluźnierstwo? A czy po Soborze wiadomo jeszcze czy Bóg istnieje, albo o co sie obraża, kto ma Jego poprawny obraz (może właśnie Pussy Riot, 🙂 ), skąd ta arogancja post-kagebowców, no wręcz antysemityzm i terroryzm …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.