Lecz Ty wspomnisz, wnuki

Syn minie pismo, lecz ty wspomnisz, wnuku,

Co znika dzisiaj (iż czytane pędem)

Za panowania Panteizmu – druku,

Pod ołowianej litery urzędem –

I jak zdarzyło się na rzymskim bruku,

Mając pod stopy katakomb korytarz,

Nad czołem słońce i jaw, ufny w błędzie,

Tak znów odczyta on, co ty dziś czytasz,

Ale on spomni mnie… bo mnie nie będzie

[Klaskaniem mając obrzękłe prawice]

C. K. Norwid

Dokument podpisany przez ks. abp. Józefa Michalika i patriarchę Cyryla, jak i całość przebiegu wizyty patriarchy Moskwy i Wszechrusi w Polsce są ogromnym triumfem moralnym polskiego środowiska konserwatywnego.

Kiedy w styczniu 2010 roku nawiązywałem kontakt z prof. Adamem Wielomskim (wymienialiśmy wtedy jeszcze korespondencje po francusku), pytając go nieśmiało czy aby nie jestem wariatem (znajomi ze środowisk polonijnych a także moja własna rodzina uważali mnie bowiem za ,,Targowiczanina”), nie przypuszczałem, że w niecałe trzy lata później ujrzę coś takiego, jak to co zdarzyło się w Polsce począwszy od dnia 16 sierpnia 2012 r., kiedy to Kościół Zachodni czci św. Joachima, bardzo poważanego na Wschodzie i  pamięć, którego obecna jest nawet w końcowym błogosławieństwie Mszy świętego Jana Chryzostoma.

Ale to nie o triumf moralny chodzi, nawet jeżeli dodaje on otuchy. Triumfy moralne to coś bardzo kruchego, jak świeczki na urodzinowym torcie, które już w momencie ich zdmuchnięcia przestają się palić.

Wspólny dokument i cała zresztą wizyta patriarchy są przełomowym triumfem prawdy.

Przyjrzyjmy się niektórym tylko aspektom tego, co się właśnie kilka dni temu wydarzyło.

1. Dokument, który wedlug mnie jest istotną deklaracją polityczną, podpisany został przez zwierzchników hierarchii kościelnych obu narodów jako przez – w pewnym sensie – jego duchowych przywódców.

Oczywiście abp, J. Michalik nie jest duchowym przywódcą narodu polskiego (takiego Polska dziś nie posiada) ale przewodzi polskiej cząstce Kościoła Powszechnego, a bez Kościoła Polski po prostu nie ma jako podmiotu politycznego i ustrukturyzowanego społeczeństwa.

Tak samo patriarcha Cyryl nie jest duchowym przywódcą Rosji (kwestia przywództwa duchowego jest w Rosji jeszcze bardziej skomplikowana niz u nas).

Ani Święty Synod ani Patriarchaty nie były nigdy przywódcami, ale wziąwszy pod uwagę antyreligijną politykę sowiecką oraz fakt, że kierownictwo rosyjskie stara się dziś na swój sposób przezwyciężyć 75 lat bolszewizmu,  rola patriarchy Moskwy jest dziś o wiele ważniejsza niż gdybyśmy mieli do czynienia z Rosja pod rządami prawowitej dynastii, bez ,,epizodu” ZSRR (miejmy nadzieję, że Rosjanie pewnego dnia odważą się przywrócić monarchię).

Fakt więc, że dokument podpisali duchowni i że prace nad autentycznym zbliżeniem między Polską a Rosją zaczęto od Świątyni, jest publicznym przyznaniem, że to wokół Świątyni i kultu zbudowany jest cały gmach społeczeństwa politycznego.

2. Jest to triumf patriarchy Cyryla, który przyjechał do Polski nie tylko jako dostojnik kościelny, ale i jako duchowny rosyjski.

Dokument podpisali Polak i Rosjanin. Już samo podpisanie deklaracji jest więc w jakimś stopniu aktem pojednania, nie tylko wstępem do dalszego pojednania. Coś podobnego nie mogłoby mieć miejsca jeszcze cztery lata temu.

3. Jest to triumf odwiecznej Polski, prawdziwej Polski.

Po raz pierwszy w historii dziejów Rosja Polski potrzebuje. Nie zauważyłem, aby często podkreślano ten aspekt wizyty patriarchy. Utarło się patrzeć Rosji na palce, nie ufać Rosjanom. Wszelkie zbliżenie z Rosją obłożone jest natychmiast anathemą jako ,,padanie na kolana”.

Zauważmy, że Rosja znajduje się dziś w stanie pewnej, faktycznej izolacji międzynarodowej.

Ma bardzo złą prasę w świecie demoliberalnym, nie ma na Zachodzie żadnego sojusznika, nawet jej stosunki z Serbią zaczynają przybierać zaskakujący charakter. Rosja jest dziś w dużym stopniu osamotniona.

W Europie jedynym liczącym się partnerem moralnym dla Rosji może być wyłącznie Polska i Polska może dla Rosjan odgrywać rolę, która kiedyś odgrywała dla nich Francja, aktualnie politycznie bez znaczenia w Europie.

Polska jest równocześnie częścią europejskiego układu demoliberalnego, jak i jednym z ostatnich bastionów katolicyzmu, nawet jeżeli polski katolicyzm jest dziś w bardzo złym stanie.

Jest więc dla Rosji, trawionej w dużym stopniu chorobą dekadencji i amerykanizmu, osaczonej przez poprawne politycznie media, zdezawuowanej przez wszelkiej maści ,,przyjaciół sumienia powszechnego”, niezwykle ważne, aby Polska mogla w pewnym stopniu dać jej ,,moralną kaucję”.

Takie ,,kaucje moralne” są w polityce przez wieki ,,P” czymś bardzo cennym, szczególnie w momencie, gdy cały mit demoliberalny, całość trwającego już 255 lat kłamstwa opiera się, szczególnie dziś,  na  bardzo tanim acz fałszywym moralizowaniu o protestanckich korzeniach.

Polska może być dla Rosji taką kaucją pod warunkiem, że potrafiła będzie obronić zdobycze 16 sierpnia 2012 r. i że sama u siebie zapoczątkuję odnowę moralną.

Nie zmarnujmy szansy polegającej na tym, że Rosja naprawdę nas dziś potrzebuje.

4. Ale i Polska potrzebuje Rosji.

Zostaliśmy zaatakowani przez tego samego wroga, przez wirus anglo-protestancki. Na pierwszy rzut oka choroba demoliberalna wydaje się nie do pokonania.

Z jednej strony istnieje w naturze ludzkiej wynikająca ze skutków grzechu pierworodnego silna tendencja do zła, a demokracja apeluje właśnie do tego, co w człowieku najgorsze.Diabeł ma swojego sojusznika w każdym z nas.

Z drugiej strony liberalizm jest produktem świata anglo-protestanckiego, a ponieważ wszystko co anglosaskie cieszy się w Polsce olbrzymim powodzeniem, stan chorobowy wydaje się być trudny do przezwyciężenia.

Aby go pokonać, trzeba doprowadzić do tego, żeby masy polskie uznały świat anglo-protestancki za wroga, tak jak jeszcze do niedawna uważały za wroga Rosję.

Wszystko, co anglosaskie, jankeskie, musi stać się w polskich oczach godne pogardy.

Gdyby udało się doprowadzić do tego, że wszystko co stamtąd przychodzi byłoby przyjmowane z odrazą i ze wzruszeniem ramion, a ojcowie rodzin wyłączaliby telewizory w chwili rozpoczynania się kolejnego filmu produkcji USA, tak jak w latach 70. XX w. czynili, gdy rozpoczyna się projekcja jakiegoś filmu sowieckiego, byłoby to duże zwycięstwo.

Demoliberalizm zostanie pokonany tylko wówczas, kiedy uda się go moralnie zdezawuować i podważyć dwie jego główne kolumny: język angielski i liberalizm ekonomiczny, czyli zasadę wolnej konkurencji.

Język angielski, zbieranina słów wyłowionych w rożnych językach godnych tej nazwy, jest zły ze swej natury ze względu  na to, że to w nim właśnie leży zasada płynności pozwalająca na łatwe formułowanie ambiwalentnych i zdematerializowanych  konceptów.

W języku tym bowiem słowa nie mają przypisanej na stałe treści gramatycznej, gdyż ta zależy wyłącznie od miejsca słowa w zdaniu (przykład: A college is an institution where college boys study after they have left school).

Sformułowane w tym języku zasady wolnej konkurencji na rynku światowym są czymś całkowicie niezgodnym z naturą ludzką, tak jak niezgodne z naturą ludzką są reklamy i stwarzanie pieniędzy za pomocą pieniędzy. Aktualny kryzys liberalizmu światowego może być w tym przezwyciężeniu bardzo pomocny. Zgoda z Rosją jest w tym kontekście czymś niezwykle istotnym dla Polski.

Doktryna o świecie anglo-protestanckim jako wrogu staje się życiową koniecznością. Globalizacja to o wiele bardziej amerykanizacja i anglicyzacja świata niż zacieranie się różnic między regionami.

Zbliżenie z Rosją może być jednym z elementów oporu wobec globalizacji-amerykanizacji, pod warunkiem, że nie zapomnimy, iż mamy do czynienia z krajem schizmatyckim i że nie popadniemy w fantazje słowianofilskie.

5. Rosja jest w bardzo złym stanie i prezydent Władimir Putin świetnie o tym wie. Cała jego polityka jest próbą oparcia się inwazji amerykańskiego modelu życia, który w kraju zrujnowanym przez 75 lat bolszewizmu ma siłę piorunującego porażenia systemu nerwowego. Nie można zapominać, że bolszewizm wyrządził Rosji olbrzymie szkody. Musimy więc podać rękę tej części narodu rosyjskiego, która zauważa problem i pragnie za wszelką cenę odwrócić bieg wydarzeń.

Wizyta patriarchy Cyryla nigdy nie miałaby miejsca gdyby elity rosyjskie czuły się w pełni sił.

Incydent z Pussy Riot wyraźnie pokazuje, że sytuacja jest napięta również w samej Rosji.

6. Nie wiem jaka będzie przyszłość stosunków polsko-rosyjskich i jaki jest margines swobody wobec USA zawiadujących Polską elit politycznych.

Nawet najgłupszy człowiek może mieć pewne momenty jasności umysłu a taki moment jasności zdają się mieć właśnie warszawskie elity.

Pewne posunięcia, na pierwszy rzut oka drugorzędne mogą mieć jednak dalekosiężne skutki.

Polsko-rosyjskie Camp David zaczęto od Świątyni, a to jest bardzo dobry znak, biorąc pod uwagę ze kryzys w Kościele zachodnim nie będzie trwał w nieskończoność.

7. Wizyta w Polsce patriarchy Cyryla postawiła w bardzo trudnej sytuacji opiniotwórcze środowiska skupione wokół ,,Gazety Wyborczej” (GW), choćby dlatego, że to nie one decydowały o programie tych dni. ,,Sumienie moralne narodu polskiego” czyli Adam Michnik (określony tak kiedyś przez słabo w sprawach polskich zorientowany dziennik ,,Le Figaro”) nie odegrał żadnej roli w procesie pojednania. Ani on sam, ani jego ,,przyjaciele Rosjanie”.

To klęska GW i być może ta właśnie klęska wepchnie poranny dziennik w objęcia Ruchu Palikota. To co znaleźć można w GW już od dawna w dużym stopniu przypomina agitację antyklerykalną ugrupowania Roberta Biedronia. Sekta Smoleńska (SS) i jej liczne odgałęzienia doznały również druzgocącej klęski. Jasnym stało się nagle de facto antypolskie oblicze rodzimych neokonserwatystów. Okazało się, że między GW a ,,Gazetą Polską” nie ma większych różnic.

8. Oba środowiska mogą z tej próby wyjść zwycięsko, jezeli my sami mimo wątłego stanu osobowego moralnie wzmocnieni,  nie będziemy potrafili podjąć wysiłku intelektualnego zmierzającego do stania się think-tankiem dla tych wszystkich w Polsce, którzy szczerze pragną pojednania z Rosją.

Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że powoli schodząca na mieliznę SS zostawi po sobie autentyczną próżnie na prawicy.

Ponieważ ideologia SS jest w jakiś tam, fałszywy sposób ,,historyczna”, pustka polityczna da się surowo odczuć i  spróbują ją zapełnić, łącząc sprawę ,,pojednania z Rosją” ze sprawą swej demoliberalnej ideologii, środowiska post-korowskie, przedstawiając niedawne spotkanie i całokształt rozpoczynającego się procesu jako moralny triumf dawnych przyjaźni z rosyjskimi dysydentami.

Adamowi Michnikowi bardzo łatwo przyjdzie napisanie kolejnego tekstu zatytułowanego ,,Lekcja Godności”, wyciągnięcie z  lamusa starych, egzaltowanych zażyłości z jego paryskiej młodości i pożółkłych listów poparcia.

Wtedy GW musiałaby jednak częściowo przynajmniej stonować palikociarską retorykę antyklerykalną, a to może być trudne.

Dlatego to do nas należy zapobieżenie próbom rozmycia dialogu polsko-rosyjskiego zarówno przez tych, którzy chcą w tym widzieć przejaw ,,ekumenizmu”, jak i przez tych,  którzy cały czas wyobrażają sobie, że Polska leży między Niemcami a Rosją.

Polska nie leży już dziś między Niemcami a Rosją. Leży między agresywnie antykatolickimi państwami zachodnimi, członkami Unii Europejskiej, a pro-dekadenckimi lobbies działającymi na terytorium byłych republik ZSRR i także w samej Rosji. Prawica zachodnia nigdy nas nie zrozumie, wiem to z doświadczenia.

Podajmy więc rękę tym na Wschodzie, którzy nie mają żadnych trudności z rozeznaniem  politycznym i którzy mają dokładnie tych samych wrogów co my. Ludzie ci to przede wszystkim Rosjanie, i to Rosjanie stanowiący elitę władzy. To jest rewolucja w stosunkach polsko-rosyjskich.

Nie wolno nam pozwolić ludziom GW zacząć ponownie słać listy do ,,Przyjaciół Moskali”, a jest możliwe, że spróbują tego chwytu. Są zbyt inteligentni, żeby nie dostrzec wagi tego, co się stało. Janusz Palikot doskonale zrozumiał o co chodzi.

9. W rozmowie z red. Aleksandrem Majewskim prof. A. Wielomski powiedzial m.in ,,(…) sojusz uważam za trwały, a jedyne zagrożenie dla niego upatruję nie ze strony rosyjskiej, ale ze strony polskiej.”

Niestety, zagrożenie o którym wspomniał prof. A. Wielomski realnie istnieje. Rosja jest krajem niepodległym, który oczywiscie musi liczyć się z układem sił. Ale to Rosjanie decydują o sprawach Rosji. W Polsce jest zupełnie odwrotnie. Decyzje nas dotyczące podejmowane są gdzie indziej. Tu widzę glowne niebezpieczenswto.

Istnieje jednak inna trudność, tym razem ze strony rosyjskiej.

Cerkiew rosyjska jest w stanie schizmy z Rzymem, a Rzym znajduje się dziś w stanie bezprecedensowego kryzysu moralnego i dokrtynalnego.

Sytuacja w Kościele Zachodnim jest godna pożałowania, sam Zachód zaś trawiony jest już od końca XV w. stale potęgującą się chorobą, ale jednak Rosja wraz z całym prawoslawiem znajduje się w stanie schizmy czy nam się to podoba czy nie.

Prymat biskupa Rzymu jest artykułem Wiary Świętej. Stan schizmy może być usunięty jedynie poprzez podporządkowanie się zbuntowanej hierarchii wschodniej (w takiej czy w innej formie) biskupowi rzymskiemu oraz na przyjęciu expressis verbis całości katolickiej dogmatyki.

Nie znaczy to, że Wschód ma zrezygnować z Tradycji wschodniej, gdyż w Kościele powszechnym są dwie wielkie Tradycje.

Problemem nie jest obrządek wschodni – zupełnie uprawniony– tylko to, że obrządek wschodni ma od prawie tysiąca lat charakter schizmatycki i przy schizmie się upiera.

Ponieważ zaś nie może być mowy o Rosji bez prawosławia, problemu stosunków polsko-rosyjskich nie wolno rozpatrywać i opracowywać bez wzięcia pod uwagę sytuacji wewnątrz Kościoła  powszechnego.

Perspektywa fatimska narzuca się nam sama przez się, a tymczasem kryzys w Kościele zachodnim może trwać jeszcze kilkadziesiąt lat, odbudowa nawet sto lat tak, że nikt z nas obecnie znajdujących się  przed komputerem nie zobaczy za swojego życia szczęśliwego końca aktualnych trudności.

Jeżeli chcemy skutecznie pracować dla cywilizacji i jej odrodzenia, nie możemy zapominać o kanonicznej sytuacji Cerkwi i o tym, że w naszej walce jesteśmy w dużym stopniu samotni, gdyż Rzym jest poważnie zagubiony, a w łonie Kurii Rzymskiej ścierają się przeciwstawne tendencje. Jednakże Rosja z całą pewnością któregoś dnia porzuci schizmę.

W konkluzji moich luźnych uwag o nadziejach i trudnościach rozpoczynającego się właśnie procesu dziejowego pojednania polsko-rosyjskiego podkreślić trzeba, że praca dla jego kontynuacji jest moralnym obowiązkiem środowisk, które od lat czekały na jego rozpoczęcie.

Ale, że prowadzić go należy nie wpadając samemu w pułapkę słowianofilską z jednej strony, a z drugiej strony nie wolno pozwolić na przechwycenie dialogu środowiskom demokratycznym, które z łatwością mogą go wynaturzyć i ubrać w barwy ,,dialogu  interreligijnego”.

Byłby to koniec wszelkiego dialogu, a o to im właśnie chodzi.

Antoine Ratnik

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Lecz Ty wspomnisz, wnuki”

  1. @Antoine Ratnik : Moim zdaniem, zadecyduje postawa Episkopatu oraz Radia Maryja. Wypowiedź Pani Profesor Raźny, póki co, dobrze rokuje.

  2. @Autor: Reakcja środowisk „prawdziwie patriotycznych” u mnie w firmie jest histeryczno-alergiczna. Co ciekawe, ateisto-lemingo-wykształciuchy reagują jakby spokojniej, co poniektórym wręcz swita ze „coś w tym jest”, zazwyczaj jednakowoż na zasadzie przekory, że „jak pisiory przeciw czemus pi*dolą” to pewnie to coś jest sensowne, :-).

  3. @Autor: Warto byłoby skupić sie na sprawach historycznych od Konfederacji Barskiej, masoństwa u Mniszchów bodajże w Dukli, opiniiach społeczeństwa, opiniach Koscioła Hierarchicznego, porównaniach insurekcjonistów do terrorystów/lewaków. Warto opisac tempo rozwoju gospodarczego Królestwa Kongresowego za Lubeckiego-Druckiego oraz, dla porównania, po Powstaniu Listopadowym. W ramach standardowych opisów „ruskiego bestialstwa”, wspomniec o zbrodniach insurekcjonistów kosciuszkowskich na rannych jeńcach, zamordowanych w Warszawie etc., etc. … O rozwoju kultury polskiej i nauki w zaborze rosyjskim po 1864 roku i porównaniu tegoż z podobno „dobrze rozwinietym” poznańskiem… „… Prawda was wyzwoli…”

  4. „Wszystko, co anglosaskie, jankeskie, musi stać się w polskich oczach godne pogardy. Gdyby udało się doprowadzić do tego, że wszystko co stamtąd przychodzi byłoby przyjmowane z odrazą i ze wzruszeniem ramion, a ojcowie rodzin wyłączaliby telewizory w chwili rozpoczynania się kolejnego filmu produkcji USA, tak jak w latach 70. XX w. czynili, gdy rozpoczyna się projekcja jakiegoś filmu sowieckiego, byłoby to duże zwycięstwo”.”Język angielski, zbieranina słów wyłowionych w rożnych językach godnych tej nazwy, jest zły ze swej natury ze względu na to, że to w nim właśnie leży zasada płynności pozwalająca na łatwe formułowanie ambiwalentnych i zdematerializowanych konceptów”. Mam pytanie. Czy polityczny realizm Pana Ratnika przewiduje w ogóle jakies kontakty ze światem anglosaskim?

  5. A tak tytułem skrótowego podsumowania: wiekopomna chwila, kleska SS. Zagrożenia: brak suwerenności, mozliwość podczepienia sie Michnika pod sukces, słabośc Rosji, słabość Kościoła, jednak schizmatycy, pułapka słowianofilska.

  6. @Zar Nawet jezeli cala ta sprawa jest od dawna ukartowana manipulacja, a to wcale nie jest wykluczone, nie mamy wyjscia.Jezeli mam mozliwosc zmienic cele z gorszej na lepsza, to chetnie ja zmienie.Na 255 latach sojuszu z „silami postepu” wyszlismy tak zle, ze dzis juz mozna brac pod uwage nawet najbardziej stracencze opcje, byle tylko nowa opcja pozwolila ludziom zyc normalnie, rano pocalowac dzieci przed pojsciem do pracy i nie bac sie, ze 5-letni synek zostanie zgwalcony przez bezkarnego pedofila czy tez ze nauczycielka w szkole nauczy go w wieku 9 lat jak zakladac prezerwatywe w celu odbycia stosunku analnego z pluszowym misiem. Wziawszy powyzsze pod uwage, ja sie osobiscie zgadzam rzucic sie w kolaboracje à corps perdu.Miedzy rodzina, religia i moralnoscia z jednej strony, a ipodami i blackberries z drugiej, wybieram ten pierwszy package, jezeli juz Pan chce zebym uzywal koniecznie jezyka pilotow bombowcow, ktore bombardowaly Belgrad kilka lat temu.Pytanie tylko, czy Rosja ma w sobie jeszcze zycie.Nie wiadomo wcale!.Oktawian August tez by „Pussy Riots „wyslal na zeslanie, a Rzym juz wtedy byl przeciez skonczony.

  7. @PK, 3-ci wpis. Tak, ale zanim sie to zrobi, trzeba ludziom zaproponowac inny mit, a takowego nie mamy, chyba ze szybko cos znajdziemy.Narod nie moze zyc bez legendy.Stad ten tekst, ktorego napisanie mnie wiele kosztowalo pracy.

  8. @Antoine Ratnik : Alez jest taki mit, jest to mit Polski przedrozbiorowej, i mit „Słowiańskiego rodowodu”, innymi słowy: wiele z rzeczy, o których pisze np. Jasienica (choc za nim nie przepadam). Prosze zwrócic uwagę, że w XIX wieku „ku pokrzepieniu serc” opowiadano o Chrobrym/Tarnowskim/Zamoyskim/Chodkiewiczu/Żółkiewskim/Sobieskim, a nie o powstańcach! Mówiono o „ludziach sukcesu”, a nie o nieudacznikach lub straceńcach!. Dopiero PPS narzucił swoja narrację, w sumie nie wiem, czy po 1905 roku, czy po 1926?

  9. To nie świat anglosaski jest najbardziej wynaturzony,ale romański(tak zwany bo poza częściowo Sardynią Rzymian już żadnych prawie nie ma tylko zromanizowani Basko-Kaukazo -Sardo – Reto-Etruskowie oraz zromanizowani Germanie.Celtowie Ilirowie etc) tak certemaint świat ,,romański,,świat cielska ,świat nade wszystko wulgarno-ateo -rewolucyjno-francuski,to główne zagrożenie dl;a wartości konserwatywnych.

  10. „Rodowod slowianski” to poganstwo.Przeciez jezeli my mamy tak wspaniala poezje w jezyku lacinskim, to wlasnie dlatego, ze osrodek krolewski i ksiazeta dzielnicowi tak sie bali „slowianskosci” ( czyt. poganstwa i schizmy) ze niechetnie patrzyli na tworczosc artystyczna w innym jezyku niz w lacinskim.Lacina to nasz drugi jezyk ojczysty.To nasi poeci lacinscy przygotowali Jana Kochanowskiego.Sam Jan z Czarnolasu byl zreszta glownie poeta lacinskim.W latach np.1965-1973 w domach w Warszawie, w mojej rodzinie np. dyskutowalo sie przy stole o epoce przed 1696, no ewentualnie anegdotycznie rozmawialo sie o epoce saskiej.Dopiero w liceum wchodzilo kryptosanacyjne naucaznie historii i literatury i to w ten sposob komunisci wyhodowali Solidarnosc i SS.

  11. @Zar 1/Mozliwe, ze sprawa jest nagrana przez USA i ze pewne srodowiska w Polsce wiedzialy o niej od lat. 2/Moja niechec do” anglo..” nie wynika z tego, ze mam do czynienia z mysla francuska ale z tego, ze sam, na wlasne konto mysle na temat warunkow w jakich obecna zgnilizna moze sie rozwijac.Glownie opieram sie na mojej osobistej obserwacji przedsiebiorstw.Ponaddto, wiem duzo rzeczy, ktorych Pan sie nawet nie domysla i nie moge wszystkiego powiedziec, a wiele widzialem z zycia codziennego.Akurat w przypadku” anglo..” to ma niewiele wspolnego z Francja. Za kazdym razem, kiedy pisze choc jedno slowo na te tematy, mam w pamieci obietnice fatimskie i stad nie obawiam sie, ze Polska sie stanie prawoslawna.Moja niechec do insurekcjonizmu tez jest mojego wlasnego wynalazku, doszedlem do tego ok.1995 roku, kiedy niektorzy Koledzy mieli dopiero po 17 lat. Pisze tak, jak widze,a fakty sa po mojej stronie.Natomiast przyznam sie, ze ucieka mi dlaczego pewne osrodki zdecydowaly sie na te manipulacje.To sie moze wiazac z projektami wycofania sie USA z Europy ale nie jestem pewien.W kazdym razie wielkie zmiany, ktore nastapia beda mialy miejsce nie tylko w makro ale i w mikroskali. Moja ukochana Normandia wlasnie znika.W moim miescie trwaja juz 10 lat faraoniczne budowy, przygotowuje sie tzw.”Wielki Paryz”, ktory bedzie o 1h15 minut pociagiem od morza.Gorna Normandia bedzie podzielona na 2 mega-miasta, z czego Rouen straci na znaczeniu.Jest prawda, ze im chodzi o nasza zaglade ale wedlug mnie cala sprawa wymknie sie im z rak.Od samego pczatku mojej pracy dla tego portalu az do dzis zawsze wkladalem do refleksji watek nadprzyrodzony i stad takie a nie inne stanowisko w wielu sprawach. Teraz istotne jest wypracowac mit alternatywny wobec insurekcjonizmu.Bede kontynuowal moja „tworczosc” na PN i mam nadzieje, ze sie jakos dorzuce do wspolnej sprawy.Zmiany cywilizacyjne sa nieuniknione.Zadna cywilizacja nie trwa wiecznie,a katolikiem mozna byc nawet w 124 pietrowym wiezowcu.Wazne sa przekonania,tomizm, postanowienia, doktryna,Nadzieja, a z tym w Polsce BARDZO zle. Zmiany cywilizacyjne i tak by nastapily, nawet jezeliby nie bylo spisku.

  12. W tytule jest literowka.It should read :”Lecz Ty wspomnisz, wnuku” i/o „Lecz Ty wspomnisz, wnuki”. Widzi Pan jak sprawnie uzywam angl. :)))

  13. Jest pole do popisu jeśli chodzi o stosunki polsko-rosyjskie, który być może warto rozwijać (bez uprzedzeń i bez epatowania hasłami „zdrajca”, „sprzedawczyk”) . Chodzi o inne spojrzenie (inne niż w „szkolnym” nauczaniu) na tzw. Targowicę (co by o nich nie powiedzieć był to obóz Tradycji Katolickiej) i sojusz z imperatorową Katarzyną II (chociaż Niemka, to była jednak przedstawicielką prawosławia), kontra obóz Oświeceniowy (siły postępu) i ich sojusz z Prusami.

  14. @Antoine Ratnik; Mówiąc „słowiański rodowód” nie miałem na mysli schizmy czy -anty-łacińskości, broń Boże. Raczej to, że na naszych terenach, i na terenach słowiańskich, nie było jakiejś tepej dziczy – archeologia temu przeczy. Chodzi m. in. o budownictwo militarne, np. niezwykle wyrafinowane konstrukcje ziemno-drewniane. Ale, ale… Moim zdaniem, za mało mówi sie o Kochanowskim – chociażby w Kosciele. Przecież tyle pieśni koscielnych to psalmy w przekladzie Jana z Czarnolasu, przecież Psalmy z polskich Nieszporów pochodza z Psalmów Dawidowych – może warto dyskretnie poprosić księży, aby czasem o tym mówili? Kolejna rzecz to 11 listopada – to przecież pamiatka bitwy pod Chocimiem, i z tego tytułu, zobowiazani przez papieża, Polacy powinni „po wieczne czasy” odprawiac msze dziekczynne. Kto to teraz czyni? I kolejna sprawa – wkład Polaków do rozwoju sztuki wojennej oraz, uwaga, uwaga, cywilizacji przemysłowej, pewne fundamentalne dla technologii wynalazki jak np. mikrometr, kto o tym pamięta?

  15. @R.d.C. To nie wystarczy.Trzeba w trybie natychmiastowym zaczac dokonywac apologii Polski lat 966-1696 i oprzec sie na tym micie, nim zyc, jak prawica francuska dyskutuje przy stole o zaslugach Filipa Augusta czy o polityce wyznaniowej Ludwika XV.Swoj kraj trzeba kochac.Inaczej to bedzie zwykla kolaboracja.

  16. @Zar: Czy wiadomo, kto był pomysłodawcą „pojednania”, bo p. Michalkiewicz napisał, że p. Smolar powiedział, że to GW i p. Michnik, 🙂 ? Wydaje mi sie, ze to akurat bzdura. Natomiast jestem sobie w stanie wyobrazić, że jest to inicjatywa antyfatimskiej frakcji w Watykanie, która chciałaby za wszelka cenę zainfekować odradzajace sie prawosławie jakimś masońskim g*, na zasadzie „chodźta to modernistycznego Rzymu, a w 'pełnej jedności’ na pewno złapieta 'posoborowego HIVa’ „. A antyfatimska frakcja to, wiadomo, najlepsi kolesie USraela, lichwiarskiej miedzynarodówki i UE, jednym słowem New World Order …

  17. @Antoine Ratnik: Mój ś. p. Ojciec mówił właśnie tak, że Polska warta tego imienia skończyła się wraz ze śmiercią Sobieskiego… To samo mówił mój ś. p. Dziadek, a teraz ja to wbijam do łbów moim dzieciom. Oczywiście, syn miał z tego powodu zajścia z polonistą w ogólniaku, bo LO było im. Mickiewicza, :-).

  18. @Antoine Ratnik : Myślę że I RP może kochać znacznie wiecej ludzi, niż „okres powstańczy”, „bogoojczyźniany”. Testuje to na osobach młodszych o ok. 10 lat ode mnie, w pracy. Nawet czy to ateisci, czy zaprzyjaźniony satanista ( 🙂 ), wręcz często mówią, że „szkoda, że to zdechło, bo gdyby trwało, to bylibysmy jednak ciekawszym krajem”.

  19. „Natomiast jestem sobie w stanie wyobrazić, że jest to inicjatywa antyfatimskiej frakcji w Watykanie” – Nie sadze.

  20. @Antoine Ratnik : Co Pan sądzi o motywie „udział Polski w powstrzymywaniu Drang nach Osten”? Za Gomółki był to istotny motyw propagandowy. Ostatnio na konserwatyzm.pl ktos to odświeżył, podając b. ciekawą interpretacje Polski jako „antemurale Christianitatis”: mianowicie: 1/ Germania „od zawsze” walczy z „Romą” 2/ Germania prze na Wschód po zasoby i moc 3/ Roma jest coraz bardziej osamotniona 4/ „Polonia semper fidelis” trwa przy Romie 5/ Polonia blokuje Germanię, uniemozliwiając „parcie na wschód” i uzyskanie nadmiernej mocy 6/ Polonia uniemozliwia Germanii dokonanie zagłady Romy ?

  21. @Zar : Aleksandra Dugina nie wiązałbym obecnie z Putinem ani z Cerkwią. Dugin to gnostyk i okultysta, Putin go posłał w odstawkę. Natomiast tezy „prawdziwych patriotów” i Michalkiewicza są już zgrane, a ich inspiracje i beneficjenci – znani. To powtórka XIX wieku i albo naiwność, albo „sponsoring” obcych osrodków, albo jedno i drugie – trza to zwalczać jak jakiegoś syfa.

  22. @Zar : Co do Smolara i Dugina ( 🙂 ), jest coś co ich łączy, mianowicie GOdF, i ewentualnie od tej strony mogła się zacząć cała „intryga”, i tu Michalkiewicz mógłby, może wyjatkowo i przez przypadek, mieć rację. Chyba, że podsunął nazwisko Smolara jako „maskirowkę”, aby tym łatwiej przypisac Arcybiskupowi i Patriarsze jakieś „szemrane” intencje. Ano, poczekamy, zobaczymy.

  23. @PK Rosje trzeba widziec taka jaka jest, a nie oczami ludzi XIX w. Nalezy wziac sie za lekture Solzenicyna .Bez tego sie bedzie Rosje widzialo taka jaka byla w 1822 roku.

  24. @Zar To znaczy, ze jest Pan slowianofilem à rebours i przypisuje Pan „swietej Rusi” jakies wlasciwosci, jakich ona nie ma.Ja sie np.nie boje Portugalii.Taki sam kraj, jak inne.Czym sie Rosja rozni od Portugalii?

  25. Katolicyzm w Europie umiera. Na podstawie Francji to widać. Obecnie najpopularniejszym imieniem nadawanym dzieciom we Francji jest Muhammad. Przy okazji mam pytanie do autora: Kiedy przejdzie pan na Islam? No chyba, że pan zamierza pan zostać dhimmi w Kalifacie Francuskim.

  26. „A czym Mike Tyson różni sie od Pana ( i ode mnie)? ” – Tym, ze ani Pan ani ja nigdy nie bylismy skazani za gwalt i nie jestesmy kryminalistami z wyrokiem.Tez nie bywalismy wychowankami domow poprawczych. Z faktu, ze wybral Pan przyklad ciemnoskorego boksera wnioskuje, ze mnie Pan chcial wpuscic na sciezke „rasistowska”. Stracone, bo jako konserwatyscie wszelki rasizm jest mi calkowicie obcy.

  27. @Antoine Ratnik : Ależ istnieje „Święta Ruś”, będąca „Trzecim Rzymem”, możliwe (niestety), że już jedynym prawdziwym, bo dwa poprzednie upadły, a czwartego – nie bedzie. Rzymem nie tkniętym masoństwem, lichwiarstwem i pedofilią.

  28. @Antoine Ratnik: Cóż takiego napisałem, co zaprowadziłoby Pana w szeregi SS [Sekty Smoleńskiej, nie Sztafet Szturmowych], 🙂 ?

  29. Był i jest tylko jeden Rzym. Schizmatycy snuli sobie jakieś wrogie katolicyzmowi bajania o jakichś „Drugich i Trzecich Rzymach” 🙂 W sytuacji obecnego kryzysu Kościoła tym bardziej musimy wspierać dobrze pojmowany tradycyjny katolicyzm zamiast coś takiego powtarzać.

  30. @Inquisitor : „…Rzym był …” – pełna zgoda, kiedyś był … . A teraz mamy wybór: albo „tradycja” albo „pełne posłuszeństwo” – bo te dwie rzeczy przestały być tożsame, albo są jednak niesprzeczne w ramach synkretycznego, przeprasam, ekumenicznego, mixu. Możliwe też, że Rzym potrzebuje Moskwy do odrodzenia/nawrócenia,bo wschód może (być może) dać siłę Zachodowi, zwlaszcza jeśli re-chrystianizujaca się Rosja zdominuje ateistyczną UE. Tak spekuluję …

  31. Nigdy bym nie przypuszczał, że język angielski oraz wolny rynek są tak demoniczne. W ZSRS, przezornie, wystrzegano się skrupulatnie obu trucizn a i tak nie pomogło…

  32. Ad Szerszeń – Wolter czy Monteskiusz byli anglofilami, raczej nieprzypadkowo. Rzeczywiście Anglosasi kojarzą się od pewnego momentu silnie z opozycją wobec Kościoła, vide anglikanie czy różne grupki protestantów w Ameryce Północnej. „Główny nurt” w Anglii od dobrych kilkuset lat ciężko uznać za godny do naśladowania dla katolika, w końcu wpływały na niego postacie takie jak Henryk VIII czy John Locke. Państwa romańskie z kolei okazały się w tamtych okolicznościach bardziej odporne na protestantyzm, co przemawia za nimi na plus.

  33. Ad Piotr.Kozaczewski : Posłuszeństwo obowiązuje nas wszystkich, w pierwszej kolejności Bogu. Dla tego przy ewidentnych przypadkach sprzeczności z Tradycją, sprzeczności z Wiarą, trzeba to odrzucić. Ktoś tak postępujący zachowuje pełne posłuszeństwo. Musimy pozostać katolikami, nie zachwycać się schizmatykami. Mówię to przy całej mojej osobistej sympatii dla Rosjan ( 🙂 ) i pozytywnej ocenie ich różnych aktów, poczynając od walki z dewiacją jak chociażby zakazy marszów sodomitów czy skazanie jakichś skrajnie lewicowych aktywistek. Ale gdyby tak Rosja naprawdę się nawróciła… wtedy brak byłoby różnicy religijnej i możliwy byłby prawdziwy sojusz. Nie zapominajmy o Fatimie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.