Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 16/2018

 

„Gość Niedzielny” nr 15

„Spór o Komunię św. dla protestantów” – „Siedmiu z 25 niemieckich biskupów diecezjalnych poprosiło Stolicę Apostolską o wypowiedź na temat propozycji Episkopatu Niemiec, by umożliwić protestanckim współmałżonkom katolików przyjmowanie Komunii Świętej.”
Dopuszczenie protestantów do Komunii ma być możliwe „zgodnie z projektem wytycznych zatwierdzonych przez Niemiecką Konferencję Biskupów w lutym większością 2/3 głosów”. „Przewodniczący niemieckiej konferencji kard. Reinhard Marx zapewnił, że nie jest to próba zmiany doktryny Kościoła. Kardynał Gerhard Müller, były prefekt kongregacji Nauki Wiary, uznał jednak ten ruch za „sztuczkę retoryczną” i stwierdził, że warunki wymienione w projekcie dokumentu nie mogą być spełnione, jeśli chcemy pozostać wierni nauczaniu Kościoła”.
Widać, że Marx znowu miesza. A tak à propos, to 5 maja będzie 200-lecie urodzin Karola Marksa. Na poważnie zaś, to stwierdzić trzeba , że jest wielkim zagrożeniem dla Kościoła taka decentralizacja, która powoduje, że jakieś lokalne episkopaty będą decydować kogo tam sobie dopuszczać do Komunii. Grozi to rozerwaniem jedności Kościoła Katolickiego.

„Gość Niedzielny” nr 15

„Plakat z nienarodzonym dzieckiem zagrożeniem?” – „Nieopodal Watykanu zawisł baner Włoskiego Ruchu Obrony Życia. Przedstawia zdjęcie 11-tygodniowego nienarodzonego dziecka. Informuje, że jest ono już wyposażone ze wszystkie organy, ssie palec, a od 3 tygodnia bije w nim serce. „Ty też byłeś taki i jesteś tu, bo twoja mama cię nie usunęła” – przypominają obrońcy życia(…) Przypadek rzymskiego plakatu daje do myślenia także obrońcom życia. Czy pozytywny obraz dziecka w łonie matki z odpowiednim komentarzem nie jest lepszym sposobem walki o życie niż pokazywanie zdjęć ze szczątkami dzieci po aborcji? Takie przerażające fotografie również pokazują prawdę, ale zwolennicy aborcji mogą łatwo się bronić, mówiąc, że zdjęcia są zbyt drastyczne”
I to jest prawda. Także na FB jest wielu takich co udostępniają drastyczne zdjęcia. Nierzadko, z tego powodu doświadczają blokady co im pewnie poprawia samopoczucie, że walczą o dobrą sprawę, gdy tymczasem nic to nie daje. Przekaz pozytywny jest o wiele lepszy niż szokowanie.

„Rzeczpospolita Plus-Minus” nr 14

„Najważniejszy poker Bibiego magika” – „Władza Beniamina Netanjahu wisi na włosku. Jeśli prokuratura zdecyduje się oskarżyć go o korupcję i nadużycie władzy, kierowana przez niego koalicja może się rozpaść a jego samego czeka proces (…) W zeszłym roku po kilkunastu miesiącach zbierania dowodów policja oficjalnie wszczęła cztery dochodzenia, które bezpośrednio lub pośrednio dotyczą premiera. Sprawom nadano kryptonimy „1000”, „2000”, „3000” oraz „4000”. W lutym tego roku funkcjonariusze wystąpili z wnioskiem do prokuratora generalnego, by oskarżył premiera o korupcję, oszustwa i naruszenie zaufania (…) Netanjahu nie przyznaje się do winy, ale grunt coraz bardziej osuwa mu się spod nóg. Trzech jego bliskich współpracowników zgodziło się pójść na współpracę ze służbami i niewykluczone, że ich zeznania go obciążą”
Co gorsza w Izraelu jest już spora tradycja zamykania premiera czy prezydenta w więzieniu, zatem groźba takiego finału jest całkiem realna. Wydaje się, że jedynie wybuch wojny mógłby zatrzymać te postępowania wobec Netanjahu. Gdyby wspierany przez Iran Hezbollah zaczął masowo ostrzeliwać terytorium Izraela rakietami to wtedy pewnie Bibi byłby uratowany. Niestety, Iran nie chce iść w tej sprawie na współpracę i wyświadczyć mu takiej przysługi. Takie czasy! Nawet na wrogów nie można liczyć.

 

„Newsweek” nr 17

„Kornel Morawiecki w TVN24 próbował dostrzec jakąś jasną stronę smoleńskiej katastrofy: że to takie piękne i romantyczne, że za wszelką cenę próbowali dolecieć na rocznicę zbrodni w Katyniu. Otóż panie marszałku, właśnie to „za wszelką cenę” było w tym wszystkim najgorsze i najgłupsze.”
No tak, nie całkiem mądrze wyszło starszemu panu. Ale można przecież sobie wyobrazić coś jeszcze znacznie gorszego.

„Newsweek” nr 17

„Czego szukają w tych trumnach?” – Rozmowa z Joanną Racewicz, której mąż zginął w katastrofie smoleńskiej. To tytułowe pytanie czysto retoryczne, bo wiadomo, że szukają dowodów na wybuchy i zamach. Ale słabo poszło. Mnie zbulwersowało co innego. Pytanie: „– Dostała pani zaproszenie na odsłonięcie pomnika na pl. Piłsudskiego 10 kwietnia?” Odpowiedź: „Pomnika „trapu”? Nie, nie dostałam. Nie tylko zresztą ja. Parę dni wcześniej spotkałam się z dziewczynami z naszego smoleńskiego kręgu. Od lat organizujemy rocznicową mszę w intencji naszych bliskich, którzy zginęli w katastrofie.  Potem jest chwila na rozmowę, pobycie razem. Większość z nas nie dostała zaproszenia. Bo tu nie o pamięć chodzi.”
Choćby nie wiem jak te osoby się nie podobały organizatorom to powinni je bezwarunkowo zaprosić, bo to były obchody państwowe, a nie prywatna uroczystość według scenariusza mającego zadowolić kilka osób, a szczególnie jednego zwykłego posła.

 

„Do Rzeczy” nr 16

„Bez rzutu butem (na razie)” – Piotr Semka komentuje zachowanie Wojciecha Czuchnowskiego na konferencji z udziałem Macierewicza. „Po uzyskaniu głosu wygłosił do mikrofonu oświadczenie” „Jest Pan kłamca i przestępcą. Odpowie Pan przed sądem wolnej Polski. Zadawanie pytań nie ma żadnego sensu, żegnam”. Według Pana Semki „nikt nie broni Czuchnowskiemu wytykać Antoniemu Macierewiczowi mijania się z prawda, ale musi to być rzeczowo uzasadnione”.
Czyżby pan Semka chciał w ten sposób powiedzieć, że znane szarże słowne gdzie pojawiały się słowa o zaprzaństwie i zdradzie to były „rzeczowo uzasadnione”? Dla mnie to ta sama kategoria przeciwników. Ta sama waga. Ot po prostu – „wart Pac pałaca, a pałac Paca”.

 

„Do Rzeczy” nr 16

„dwaj panowie g” – „Mało kto wie, że dla posłów PiS to będzie de facto już druga obniżka. Pierwszą było wydane drzewiej polecenie, by z pensji pięć stówek co miesiąc oddawać na klub”,
Toż to tych posłów Naczelnik gorzej traktuje niż dziedzic chłopów pańszczyźnianych. Jak nic zaraz im i prawo propinacji wprowadzi albo i co gorszego.
Jest też i dobra wiadomość: „wiewiórki opowiadały, że w Gdańsku nie Kacper Płażyński ani Karol Nawrocki, lecz Marta Kaczyńska miałaby być kandydatem PiS na prezydenta. To już jawna prowokacja. Nawet PiS nie jest tak okrutny, żeby zmuszać do kandydowania kobiety w ciąży”.
No i patrzcie państwo! Złe języki mówią, że 500+ nie działa. A tu się okazuje, że działa i to chyba nawet na bratanicę samego Prezesa.

 

„Sieci” nr 16

„Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego” – „Pani premier Beata Szydło nie mieszka już w willi premiera przy ul. Parkowej, obok warszawskich Łazienek. Teraz przeniosła się do rządowego bloku na Stegnach, gdzie towarzystwo jest przeróżne. Dość powiedzieć, że oprócz ministrów i ich zastępców pomieszkuje tam choćby Władek Kosiniak-Kamysz, któremu mieszkanie wynajmuje Sejm. No i żeby urzędująca bądź co bądź wicepremier do takiego hotelu robotniczego, no, no…”
No jak niefart to niefart. I ten hotel robotniczy to przy ulicy Grzesiuka się znajduje. A ten Stanisław Grzesiuk to taki kultowy pieśniarz i pisarz kiedyś był, znany z propagowania czerniakowskiego folkloru, w tym różnych ciemnych jego aspektów. Już sobie wyobrażam jak tam mieszkańcy tego hotelu inspirują się twórczością Grzesiuka i wpadają w te jego klimaty.
W czasie wojny Grzesiuk siedział w wielu niemieckich obozach koncentracyjnych a po wojnie zapisał się do PPR. Aż dziw, że tej jego ulicy jeszcze nie zdekomunizowali. Czyżby Cenckiewicz i IPN zaspali? Nie zrobią tego, bo by ich starzy Warszawiacy zabili śmiechem! Ale problem jest; jednych co do PPR należeli wyrzucają a Grzesiuka zostawili. No jak to jest panowie? Dekomunizuje się po uważaniu, czy jak?

 

„Gazeta Polska” nr 16

„Zachowaliśmy się, jak trzeba” – Tomasz Sakiewicz biadoli nad złym potraktowaniem ludzi z Klubów GP podczas rocznicowych uroczystości. „Normą były szyderstwa z tych ludzi i obrażanie ich. Dlatego tak boleśnie odebrali oni to, jak potraktowano ich 10 kwietnia. Tysiące z nich nie weszły na uroczystości mimo zaproszeń. Oczywiście wiele takich wpadek to kłopoty organizacyjne, które wynikały z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa. Jednak czy nie można było w oficjalnych ogłoszeniach rozsyłanych przez PiS i drukowanych w mediach podać godziny zbiórki klubów i ich przywitania?”
No to kicha. Ściągnęli ludzi z całej Polski a potem tysiące z nich nie weszło nawet na uroczystości. Ot, taki los! Ksiądz pana wini, pan księdza, a nam prostym, klubowym patriotom,  zewsząd nędza.
No i w tym numerze GP jest jeszcze jeden super numer.  Relację z konwencji PiS  opatrzyli tytułem – „W Polskę idziemy”. Jak wiadomo, te słowa najbardziej kojarzą się ze znaną piosenką kabaretową, której dalszy ciąg jest następujący: „.W Polskę idziemy, drodzy panowie. W Polskę idziemy. Nim pierwsza seta zaszumi w głowie. Drugą pijemy.”
No to nie przesadźcie tam tylko panowie z tymi setami, bo jak to do Prezesa dojdzie to wnet i prohibicję wprowadzi, tak jak obniżył wam wypłaty o 20 proc. Prezes chyba nie zna się na żartach i wszyscy ucierpieć mogą.

 

     Stanisław Lewicki

[Głosów:4    Średnia:5/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *