Lewicki: Wybory w Rosji i Platforma Obywatelska

W Rosji odbyły się wybory do parlamentu, czyli Dumy. Warto spojrzeć na ich przebieg i ocenić znaczenie, co da nam też pogląd na działanie rosyjskiego sytemu politycznego. Pod względem progów wyborczych, jest tu podobieństwo do systemu polskiego, gdyż tu i tam obowiązuje pięcioprocentowy próg dla partii i trzy procentowy aby otrzymać finansowanie partii ze środków publicznych. Podstawowa różnica polega na systemie podziału mandatów, gdyż w Rosji tylko połowa deputowanych jest wybierana z list partyjnych, zaś połowa z okręgów jednomandatowych. Efekt działania takiego systemu jest taki, że daje to dużą premię dla partii, która osiągnie najlepszy wynik. W tym roku, dla przykładu, rządząca dotychczas partia Jedna Rosja uzyskała 49,8 proc. głosów i przełożyło się to aż na 324 mandaty (72 proc.) w 450 osobowej Dumie. Jest to i tak 19 mandatów mniej niż partia Jedna Rosja uzyskała w poprzednich wyborach.

Straty zanotowała też LDPR Żyrinowskiego. Urosło za to poparcie dla bardziej socjalnie nastawionej partii komunistycznej (KPFR) Ziuganowa oraz partii Sprawiedliwa Rosja. Wzrost poparcia dla tych partii wiąże się, przede wszystkim, z wprowadzeniem reformy emerytalnej, która skutkowała podwyższeniem wieku emerytalnego, przeciwko czemu te dwie partie mocno protestowały. Dodać też trzeba, że obecna partia komunistyczna, pomimo pewnej ciągłości kadrowej, nie przypomina ani swej poprzedniczki, KPZR, ani obecnych partii komunistycznych na Zachodzie. Jest to raczej, według standardów zachodnich, partia nacjonalistyczna, czy populistyczna, a nawet nie lewicowa. Ziuganow szef obecnych komunistów, deklaruje obronę tradycyjnych wartości i kościoła prawosławnego. W tym roku, z okazji 70 letnich urodzin, otrzymał od patriarchy Cyryla order Chwały i Honoru. Przed samymi wyborami wzbudził też pewne poruszenie stwierdzeniem, że Chrystus był pierwszym komunistą. Jako nowe ugrupowanie, do Dumy weszła partia „Nowi Ludzie”, o której wiele nie wiadomo, ale także wydaje się ona prezentować raczej umiarkowane podejście, i nie stanowić będzie wyzwania dla systemu władzy.

Jak widać zmiany i  przesunięcia są ogólnie niewielkie, wstrząsu żadnego nie było, system stworzony przez  prezydenta Putin będzie trwał dalej. Na Zachodzie, a jeszcze bardziej u nas, dość tradycyjnie przeważa opinia, także wyrażana oficjalnie, że wybory w Rosji nie spełniają demokratycznych standardów i nie są uczciwe. Każdy system wyborczy ma swoje niedostatki, natomiast Zachód, wobec wielkiego skandalu związanego z ostatnimi wyborami prezydenckimi w USA, które pokazały praktyki budzące uzasadnione wątpliwości co do uczciwości tych wyborów, ma coraz mniejszy mandat by podważać wybory w innych krajach. Nie chodzi tu, przy tym, tylko o to co dzieje się w USA. Spójrzmy na wybory we Francji. Okazuje się, że tam system wyborczy jest tak skonstruowany, by wprost eliminować z parlamentu i wpływu na władzę każdą partię, która chciałaby przeprowadzić jakieś istotne zmiany w państwie. Za przykład tego, jak działa ten system we Francji, mogą służyć wyborcze perypetie partii Mariny Le Pen – Zjednoczenie Narodowe (przedtem Front Narodowy). Okazuje się, że gdy bierze ona udział w wyborach do PE, które są organizowane jako proporcjonalne, to jej partia wygrywa wybory i uzyskuje najwięcej mandatów. I tak było zarówno w wyborach w roku 2014, jak i w 2019. W tych pierwszych uzyskała ona 32 proc mandatów, zaś w drugich 30 proc. Tymczasem, ta sama partia, i w podobnym czasie, z powodu dyskryminacyjnej ordynacji, w wyborach parlamentarnych zdobywa tylko około 1 proc ogółu mandatów.  Widać, że taki system, jak we Francji, można zmienić tylko drogą jakiejś rewolucji, gdyż normalną drogą jest to niemożliwe. I dlatego pewnie cały czas tli się tam bunt żółtych kamizelek. Nie chcę tu twierdzić, że system rosyjski jest bardziej demokratyczny od francuskiego, tym niemniej całkowite dyskredytowanie tego pierwszego, przy pełnej akceptacji drugiego, nie wydaje się podejściem uczciwym. Faktycznie wszędzie, także na Zachodzie, można obserwować pewną właściwość systemów politycznych polegająca na eliminowaniu sił pozasystemowych, wywrotowych, czy inspirowanych i finansowanych z zewnątrz. Gdy takie elementy próbują zdobyć polityczne wpływy poprzez uczestnictwo w wyborach to się im to uniemożliwia. Oczywiście, w każdym kraju wygląda to co nieco inaczej, tym niemniej zasada jest taka sama.

Każda formacja, która zdobyła władzę, stara się ją utrzymać, stosując najróżniejsze metody, w tym poprzez wykorzystanie posiadanych zasobów administracyjnych, prawnych, propagandowych, czy finansowych. Chodzi tylko o to, by odbywało się  to zgodnie z zasadami. Można zauważyć, że przed ostatnimi wyborami, władza w  Rosji, dla celów zwiększenia poparcia, zastosowała pomysł, który był z powodzeniem stosowany przez rządzącą w Polsce partię PiS. Chodzi o dość mało subtelny zabieg w postaci rozdawania pieniędzy możliwie szerokim kręgom potencjalnych wyborców. W Polsce za takie działanie uznać można 13 emeryturę, która była wypłacana przed wyborami, zaś w Rosji wypłacono, także przed wyborami, pieniądze dla emerytów, którzy dostali po 10 tys. rubli, zaś funkcjonariuszom oraz wojskowym wypłacono po 15 tysięcy rubli. Widać uznano tam, że taki zabieg jest konieczny, gdyż po podwyższeniu wieku emerytalnego poparcie dla rządzącej partii w Rosji mocno spadło. Pamiętajmy, że w Polsce podwyższenie wieku emerytalnego było zapewne główną przyczyną utraty władzy przez rząd PO-PSL. W Rosji wyciągnięto wnioski z polskich doświadczeń.

Wielu wprost twierdzi, że w Rosji na masową skalę dokonuje się fałszerstw wyborczych. Jednocześnie nie wskazują oni na wiarygodne dowody takich praktyk. Dość prosta analiza wskazuje, że nie musi to być prawda. W Rosji, już od dłuższego czasu, różne agencje sondażowe, zarówno państwowe jak i niezależne, publikują sondaże przedwyborcze. Wszystkie one, i to bezpośrednio przed wyborami, wskazywały na zwycięstwo partii Jedna Rosja. Dawały jej wynik między 41 a 46 procent poparcia. Jej faktyczny wynik wyborczy wyniósł 49,8 proc., czyli nie odbiegał zbytnio od przewidywań sondaży. Podobnie było jeśli chodzi o wyniki innych partii. Wskazuje to, że żadnych wielkich cudów nad urną nie było. W wieczór wyborczy opublikowano także wyniki sondażu exit-poll, który dawał Jednej Rosji wynik 45,2 proc, zaś największemu konkurentowi, czyli KPFR, 21 proc. Faktyczne wyniki obu partii wyniosły 49,8 proc, oraz 18,9. Komuniści protestują, że przyczyną ich mniejszych wyników może być dopuszczenie, w kilku okręgach, wyborów drogą elektroniczną, do udziału w których oni zniechęcali swoich zwolenników wzywając ich do osobistego stawiania się w lokalach. W ten sposób mogli utracić cześć potencjalnych głosów. Z perspektywy Polski, średniego kraju, wydawać się może dziwne, że w części okręgach dopuszczono jakiś inny sposób głosowania niż w całym kraju, tym niemniej musimy uwzględnić fakt, że Rosja ma rozmiar kontynentu i trudno ją porównywać do Polski, a pamiętać też należy, że w USA, w każdym stanie, obowiązują inne ordynacje wyborcze, które wprost mogą wpływać na inne wyniki wyborów.

I na koniec pewna ciekawostka, która może zainteresować Polaków. Otóż w rosyjskich wyborach brała udział Platforma Obywatelska. Partia o dokładnie, w tłumaczeniu, takiej nazwie – Гражданская платформа. Nie pisałbym o tym, gdyby nie to, że partia ta zwróciła na siebie uwagę, tym, że uzyskała tam najmniejszy wynik spośród wszystkich innych partii. Tylko 0,15 proc. W wieczór wyborczy w rosyjskiej telewizji kpiono sobie, że ta ich platforma Obywatelska uzyskała mniej głosów niż ma członków w partii. A przecież tę partię założył nie byle kto, tylko miliarder Michaił Prochorow, któremu amerykańskie ratingi przypisują posiadanie majątku o wartości  11,5 miliarda dolarów. To wielokrotnie więcej niż ma najbogatszy Polak, chociaż w Rosji Prochorow nie wchodzi nawet do pierwszej dziesiątki najbogatszych. Widać nie ma on politycznych zdolności takich jak na przykład Soros, który dysponując majątkiem mniejszym od Prochorowa (8,6 miliarda dolarów) potrafił podporządkować sobie istotną część zachodnich elit i uzyskać, w ten sposób, wielkie wpływy polityczne.

Stanisław Lewicki

Facebook

1 thought on “Lewicki: Wybory w Rosji i Platforma Obywatelska”

  1. To jakieś porównywanie nie porównywalnego… wyborach z 2019 DobraZmiana dostała jakieś 10% niż 2015 co na liczbę mandatów poselskich nie miało żadnego wpływu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *