List do kard. Dziwisza w sprawie ks. Bonieckiego i “Tygodnika Powszechnego”

Jego Eminencja

Kard. Stanisław Dziwisz

Tygodnik Powszechny jest pismem, którego linia od lat mogła budzić wiele wątpliwości. Mimo dopisku „katolickie” w podtytule pismo nie raz głosiło poglądy, które ciężko byłoby uznać za zgodne z ortodoksją. Troskę o te sprawy wyrażał nawet bł. Jan Paweł II.

W tej sytuacji można zapytać, czemu dopiero ostatnie wypowiedzi ks. Adama Bonieckiego spotkały się z reakcją władz duchownych. Wydaje się, że wcześniej nie raz przekraczano dużo dalej leżące granice.

Na tym tle jako szczególnie bulwersujące jawią się treści opublikowane w nr 46 tego pisma datowany na 13 listopada 2011 roku. Decyzja władz kościelnych ws. ks. Adama Bonieckiego jest poddawana brutalnej krytyce. W tekście „Ciche kneble” Piotr Mucharski pisze: „Medialny knebel zafundowali mu przełożeni ze Zgromadzeni Księży Marianów”, a dalej: „Nie sposób tłumaczyć się w tej sytuacji zakonną tajemnicą czy dobrem Kościoła. To dobro właśnie ucierpiało – spontaniczna reakcja opinii publicznej jest tego najlepszym dowodem. W dodatku winą za decyzję marianów jest obarczany cały Kościół – to oczywiste”.

Pismo, które chce mieć w podtytule „katolickie”, nie może określać decyzji władz kościelnych jako „kneblowanie”. Tym bardziej mówić o decyzjach Kościoła w kategoriach „winy”. Walce propagandowej w tej sprawie poświęcona jest też wiele innych materiałów w tym numerze pisma.

Skoro już się tak nieszczęśliwie zdarzyło, że cała sprawa jest dyskutowana publicznie, niech nam będzie wolno zwrócić się do Waszej Eminencji z prośbą, by Tygodnik Powszechny nie mógł w tej sytuacji dłużej tytułować się jako pismo „katolickie”.

Wypowiedzi ks. Adama Bonieckiego były może kontrowersyjne. Komentarz Tygodnika Powszechnego jest jawnym skandalem i godzeniem w Kościół, który pod dyktando panów redaktorów ma się poddawać logice świata demoliberalnych mediów. „Nie wyobrażamy sobie podobnego zakazu, który mógłby dotyczyć obecności ks. Bonieckiego na łamach ‘Tygodnika’. Nie takie debaty z Kościołem to pismo już wiodło” – odgrażają się w komentarzu redakcyjnym. To prawda. Czas już temu powiedzieć: dość. Niech sobie dyskutują, ale nie pod szyldem „katolickie”.

Pozwalamy sobie wypowiedzieć się w tej sprawie, by przełamać tworzone przez Tygodnik Powszechny wrażenie powszechnego oburzenia na decyzję zakonu i próby lansowania w ten sposób pisma. Chcemy dać wyraz temu, że są również tacy, którzy postrzegają to inaczej. Podejrzenie, że nie zawahano się szkodzić Kościołowi po to, by niezdrową sensacją, przyciągać zainteresowanie publiczności jest kolejnym argumentem za odebraniem pismu prawa posługiwania się nazwą „katolickie”. Jedynie medialnym zagraniem, zupełnie nieodpowiednim w zaistniałej sytuacji, jest bowiem załączanie do wydania pisma naklejek z treścią: „Ksiądz Boniecki ma głos w moim domu”.

Redakcja konserwatyzm.pl
[ls]

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “List do kard. Dziwisza w sprawie ks. Bonieckiego i “Tygodnika Powszechnego””

  1. Uczestniczyłem ongiś we Mszy Świętej, sprawowanej przez x. Bonieckiego . Recytowany Novus Ordo Missae, z wyraźnymi uchybieniami, nieposzanowaniem – nawet; rubryk IGMR, w sam raz na Dzień Pański . .

  2. Przypominam, że “Obłudnik powszechny” został w 1994r. przez Episkopat pozbawiony asystenta kościelnego, co jest równoznaczne z pozbawieniem prawa do posługiwania się szyldem katolickim. Widać więc, że sekta ta posługuje się nim bezprawnie.

  3. Bardzo zabawne potrafią być pewne media z ich “wizją rzeczywistości”. Sam pomysł listu bardzo udany. PS pomijając wszystko inne to już z tą naklejką naprawdę przesadzili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *