Luma: Szkoła Petainów

W Polsce brakuje szkoły Petainów. Oczywiście nie chodzi mi o jakieś akademie wojskowe, kształcące młodzież wedle aktualnej doktryny wojskowej. Jeszcze za czasów PRL to Moskwa ,,programowała” nam kadrę oficerską w duchu internacjonalizmu i przyjaźni polsko-radzieckiej. Obecnie cel kształcenia jest inny, ,,patriotyczny”, nawiązujący z pozoru do najlepszych tradycji wojskowych naszej historii. Z pozoru, bo przefiltrowano nasze dzieje i jakoś dziwnie się składa, że patriotyzm to antyrosyjskość, powstania, idea jagiellońska i… Piłsudski. Faktycznie jest to jednak realizacja amerykańskiej  czy, jak kto woli, globalistycznej doktryny zarządzania narodami. Działanie całkowicie bezalternatywne ale zgodne z obcym interesem.

W tytule wymieniłem nazwisko francuskiego marszałka. Nieprzypadkowo zresztą, bo to postać nietuzinkowa, wielki bohater i jednocześnie człowiek uważany za zdrajcę. Teoretycznie sprawa jest jasna: I wojna światowa – Petain przyczynił się do pokonania Niemiec, a w II wojnie – zachował się jak tchórz-kunktator, paktował z Hitlerem, kolaborował z Niemcami, tworząc państwo Vichy. Dla mnie jednak udział marszałka w obu wojnach to wielkie bohaterstwo, to dbanie o interes Francji przede wszystkim. To nas nauczono, że bohater narodowy to koniecznie człowiek walczący z wrogiem, nieugięcie, do ostatniej kropli krwi. To człowiek bezmyślnie rzucający się na wroga, a wrogiem tym najczęściej jest Rosja albo Niemcy. Nie wiem czy autorom podręczników do nauki historii dla szkół podstawowych i średnich przychodzi czasami taka myśl do głowy, by zachowanie Petaina określić mianem bohaterstwa, zgodnego z zasadami naszej cywilizacji. Wątpię. Domyślam się, że w historii ma być prosty przekaz: bohater – zdrajca, aktywność – bierność, niepodległość – niewola, prorosyjskość – antyrosyjskość. Oczywiście młodzież otrzymuje informację, że ten dobry to bohater aktywnie walczący o niepodległość z Rosją. Nie ma miejsca na analizowanie decyzji tytułowego Petaina: czy postąpił słusznie, jakie czynniki wpłynęły na jego decyzję, co to oznaczało dla jego osobistego wizerunku i jak będzie zapamiętany w historii Francji. Bez wątpienia prostszą drogę wybrali marszałek Rydz-Śmigły, min. Beck czy nawet wcześniej Piłsudski. Prowadzenie polityki czynu zbrojnego, czczej gadaniny o honorze, patriotyzmie przynosi w Polsce chlubę. Natomiast walka na niwie politycznej, utworzenie polskiej szkoły realizmu politycznego i skuteczne przestawienie, w ciągu kilkunastu zaledwie lat, dużej części narodu polskiego na popieranie Rosji przeciwko większemu zagrożeniu czyli Niemcom, tak jak zrobił to Dmowski, to rzeczywiście trzeba mieć wielki charakter. A w przypadku Francji Petain musiał schować żołnierski honor do kieszeni i w beznadziejnej sytuacji paktować z Hitlerem. Ratował resztkę żyjącej jeszcze Francji, bo w przypadku przedłużających się walk, zapewne z Paryża pozostałaby kupa gruzu. Można sobie tylko wyobrazić co czuje wielki żołnierz, bohater spod Verdun, w chwili świadomej ,,zdrady”, w momencie podpisywania kapitulacji.

Postać Petaina niewątpliwie powinna być dla nas symbolem realizmu politycznego i dbałości o interes narodowy. Za naszą granicą jest wojna i chyba teraz, jak nigdy zresztą, ujawniły się wady polskiej państwowości, zwanej III RP. Opcja euroatlantycka jest tak silna medialnie, dobrze zaopatrzona finansowo, że ta jej dominacja uniemożliwia zmiany, nawet w chwili śmiertelnego zagrożenia naszego kraju. Widać to w przypadku obecnej wojny. U władzy jest PIS, w opozycji PO, Lewica, itd. Wszystko to są jednak siły albo antyrosyjskie i proamerykańskie, globalistyczne albo proniemieckie (prounijne). Cały obóz pookrągłostołowy został wprzęgnięty w obronę interesu, który umownie możemy nazwać amerykańskim. Polacy są sparaliżowani propagandą na skalę niespotykaną wcześniej.

Generalnie najlepiej jest, jak w kraju funkcjonuje wiele szkół politycznych, orientacji politycznych, oczywiście bez związków z obcymi wywiadami. Państwo chcące istnieć i się rozwijać w przyszłości, powinno pielęgnować różnorodność polityczną, osłaniać istnienie różnych grup politycznych, bo nigdy nie wiadomo kiedy i jaka się przyda. Wyobraźmy sobie możliwą agresję rosyjską na Polskę (to efekt propagandy medialnej?). W chwili obecnej bilibyśmy się pewnie z Rosjanami do ostatniego żołnierza, zaopatrywani w broń przez naszych anglosaskich sojuszników. Nie ma żadnej istotnej grupy politycznej, która przejęłaby władzę w złym dla nas momencie i uratowała Polaków przed zagładą. Nie ma też mechanizmów, które umożliwiłyby oddanie władzy takiej grupie. Nie ma generałów o silnym charakterze, nie ma ,,mocno” osadzonego w konstytucji prezydenta, który by takową grupę w wyjątkowych okolicznościach do władzy dopuścił.  Gen. Franco, który ,,hodował” sobie frakcje, czy bardziej może rodziny polityczne, które w najodpowiedniejszym momencie obdarowywał częścią władzy i wpływami politycznymi. Zależnie od sytuacji. A co mamy dzisiaj? Tłumienie jakiejkolwiek odmiennej myśli, dyskusji. Są nawet próby prawnych uregulowań, służących zamknięciu ust wszystkim wątpiącym w przekaz wojenny.

Wydarzenia z ostatnich trzech lat, związane z tzw. pandemią i wojną rosyjsko-ukraińską powinny być doskonałym pretekstem do dyskusji w szkole na lekcjach historii czy WOS-u. Można nauczyć młodych Polaków jak wygląda świat polityki międzynarodowej, taktyka i strategia państw oraz wielkiego kapitału. Analiza faktów na bazie obecnej wojny. Mój Boże… Można pokazywać mapy, wykresy, szukać informacji i uczyć się ich selekcji. Można… ale chyba nie o to chodzi decydentom.

W tym artykule celowo zahaczyłem o naiwność. Wiem, że świat jest zglobalizowany, pełzająca III wojna światowa, deep state. Wiem o Schwabie i jego planach. Wołanie o szkołę Petainów, o szkołę wielkich charakterów – to wskazówka na przyszłość. Bo kto niby ma wychować Polaków duch realizmu politycznego? PIS, PO? Dzisiaj Polacy mają nie myśleć. Co chwilę się zmienia kierunek fali, a my mamy płynąć zgodnie ze wskazaniami.

Wołam więc o szkołę dla polskich Petainów (mimo wszystko), co po męsku, w momencie krytycznym, potrafią ugiąć karku, by ratować kraj. Ale… Potrzebni są też ludzie pokroju Quislinga, zdrajcy, który potrafi ,,amortyzować” negatywne skutki okupacji. Niestety ale czasami i takich ludzi potrzebujemy. Potem możemy już w wolnym kraju ich sądzić, skazać nawet na karę śmierci ale jej nie wykonać z ważnych względów racji stanu. Chociaż dzisiaj z Quislingami nie mamy chyba problemu. Jest ich nadmiar, a wskazać należy choćby premiera…

Jarosław Luma

Click to rate this post!
[Total: 33 Average: 4.9]
Facebook

6 thoughts on “Luma: Szkoła Petainów”

  1. w polin ad2021>będącej produktem post1989 'obalania-odzyskiwania, etc, etc
    mamy do czynienia – na poziomie polytyki – WYŁĄCZNIE z Petainami
    poczynając od jaro dementia kaczora przez moravera aż po kwacha-trzaskowera->> i ich się nazywa SZABESGOJE albo używając określenia Niemojewskiego >dwużydziany polskie.

  2. No i w końcu jaki był ostateczny rezultat decyzji Petaina w II wojnie św dla Francji? Był to rezultat całkowicie negatywny. Gdyby Petain postąpił jak de Gaulle, przeniósł się do Londynu albo do Algieru i stamtąd kontynuował, z góry wygraną wojnę z Niemcami, sytuacja Francji byłaby dużo lepsza. Postępowanie Petaina było dużo gorsze niż zwyczajna zdrada. To był błąd.

    Niemcy były największym zagrożeniem dla Polski w latach 1866-1947, właśnie w czasie życia Dmowskiego i miał on wtedy co do tego rację. Związanie się wtedy w jakiś sposób z Rosją miało jakiś sens i było jakąś opcją. Natomiast nie jest nią teraz. Jak wygląda bliski sojusz z Rosją można obserwować na przykładzie Białorusi. Nie jest to budujący przykład i już sąsiednia Ukraina rozpaczliwie się przeciw takiemu sojuszowi broni. W ogóle każdy mający do wyboru ruski mir i katechona Putina jednej strony i globalizację Schwaba z drugiej bez wahania wybiera globalizację.

    „Można pokazywać mapy, wykresy, szukać informacji i uczyć się ich selekcji. ”

    Można. Dlaczego zatem środowiska p. Lumy tego nie robią? Czyżby dlatego, że racjonalna, oparta na obiektywnych, mierzalnych, ilościowych parametrach analiza pokazuje bez żadnych wątpliwości że najkorzystniejsza dla Polski jest opcja euroatlantycka i globalizacja?

    1. „Gdyby Petain postąpił jak de Gaulle, przeniósł się do Londynu albo do Algieru i stamtąd kontynuował, z góry wygraną wojnę z Niemcami, sytuacja Francji byłaby dużo lepsza.” – z góry wygraną wojnę? I Petain miałby to wiedzieć zaledwie 9 miesięcy po wybuchu wojny, do tego gdy Niemcy szli jak burza w zaledwie kilka dni łamiąc francuskie linie? Petain miałby to przewidzieć dzięki szklanej kuli czy maszynie czasu? Matko jedyna to jest doskonały przykład jak nie uprawiać historii.

      1. Z góry wygraną wojnę. Same potencjały Wlk Brytanii i Francji znacznie przewyższały potencjał III Rzeszy, a (inaczej niż w I wojnie św) wiadomo było, że wcześniej czy później, do wojny przystąpią USA i będzie pozamiatane.

        Zresztą nie była to wtedy wiedza tajemna. Ze względu na tą właśnie nierównowagę sił panowało nawet przed wojną przekonanie, że żadnej wojny ogóle nie będzie, bo przecież Niemcy nie są aż tak głupi…

        Każdy kto w II wojnie, niezależnie od jej fazy stawiał na zwycięstwo Rzeszy, musiał być albo cynicznym zdrajcą, albo kompletnym kretynem. Do której kategorii zaliczał się Petain?

        Co ciekawe, tylko on taką właśnie decyzję, o odwróceniu sojuszy, podjął. Rządy prawie wszystkich innych krajów najechanych i okupowanych przez III Rzeszę (z wyjątkiem Danii) żadnej kapitulacji nie składały, tylko właśnie emigrowały i kontynuowały walkę zza granicy. Polska, Norwegia, Belgia, Holandia, Luksemburg, Jugosławia i Grecja

        1. Piękny popis bajkopisarstwa. Z góry było wiadomo, że po tym, jak USA pożyczały masę pieniędzy Rzeszy przystąpią do wojny przeciwko niej. Z góry, bo tak mówi jakiś ignorant post factum po wyższej szkole chłopskiego rozumu. Z góry, mimo że USA dołączyły do wojny półtora roku po tym, co zrobił Petain, ale ten miał obowiązek to przewidzieć. Oczywiście brednie pod tytułem „ogromna przewaga Wielkiej Brytanii i Francji” świetnie wyjaśnia fakt, że III Rzeszę pokonał dopiero sojusz, do którego dołączyły: 1. USA półtora roku po tym, co zrobił Petain; 2. ZSRR, które było wcześniej po pakcie Ribbentrop-Mołotow państwem „złączonym” z Rzeszą paktem o nieagresji i razem podbili Polskę. W międzyczasie Francja została zajęta w 5 tygodni, co było nie efektem działań Petaina, tylko działania Petaina były efektem miażdżącej przewagi III Rzeszy udowodnionej w kampanii francuskiej w postaci choćby strat po obu stronach. Dopiero taktyczne błędy Rzeszy spowodowały jej klęskę i w maju/czerwcu 1940 roku nic nie wskazywało na to, że zaczną je popełniać, bo szli jak burza. Ale nie, Petain miał to wszystko przewidzieć i w ogóle każdy Czesiek już w 1939 roku wiedział, że III Rzesza przegra wojnę i właśnie tak się ona potoczy xD

          Przed wojną panowało przekonanie, że II wojna nie wybuchnie, bo I wojna światowa wywołała ogromny wstrząs ze względu na liczbę ofiar, rannych, zniszczeń, etc. I taką przewagę miały wspomniane przez Ciebie państwa, że przez długie lata stosowały politykę appeacementu i kajały się przed Hitlerem, żeby tylko go nie sprowokować a gdy Rzesza napadła na Polskę, to Wielka Brytania i Francja jedyne, co zrobiły, to wypowiedziały wojnę i przez 7 miesięcy potulnie czekały aż Rzesza ich zaatakuje. Z całą pewnością jest to dowód na niesamowitą przewagę sił tych państw w porównaniu ze śmiesznym potencjałem III Rzeszy xD

          Oczywiście uraczysz znów jakimiś fikołkami, ale szczęśliwie już coraz więcej osób tutaj zauważa, że jesteś klaunem i nie ma sensu traktować Twoich wypocin poważnie 😉 Jak pisałem kilka miesięcy temu – moim celem jest, aby intelektualnych hochsztaplerów Twojego pokroju spotkał ostracyzm, na który zasługują i powoli to się na tym portalu dzieje, co mnie bardzo cieszy, bo może w końcu wrócisz do nory, z której wypełzłeś ze swoimi bzdurami.

      2. Wiedzieli to cybernetycy od docenta Józefa Kosseckiego, którzy dobrze znali udziały sterownicze poszczególnych państw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.