Marksz ku autonomii trwa. List do sympatyków Autonomii Śląska

Sympatycy Ruchu Autonomii Śląska,
zwolennicy idei autonomii regionów,

opuszczenie koalicji w samorządzie województwa śląskiego przez RAŚ stało się przedmiotem licznych komentarzy. Niektóre z nich mogą Was onieśmielać i niepokoić. Ci, którzy utrzymywali, że autonomiści nie różnią się od polityków ogólnopolskich partii, przyspawanych do stanowisk, z reguły nie mają dość klasy, by przyznać się do pomyłki. Wieszczą zatem rychły koniec RAŚ, próbują nas pozbawić wiary w sens naszych idei i możliwość ich realizacji. Zaklinają rzeczywistość, by górnośląskie przebudzenie ponownie cofnąć do stadium śpiączki. Ich trud jest jednak próżny. Zmiany, które nastąpiły, sięgnęły zbyt głęboko.

Powody porzucenia przez RAŚ koalicji z PO i PSL zostały przedstawione jasno. Obłęd, który od lat rządzi polską polityką, sprawia jednak, że opinia publiczna rzadko przyjmuje najprostsze wyjaśnienie zdarzeń – zgodność czynów z deklaracjami. Tymczasem Ruch Autonomii Śląska nigdy nie ukrywał swoich celów. Chcemy przeobrażenia Rzeczpospolitej Polskiej z państwa zarządzanego centralnie w państwo regionów. Chcemy na Górnym Śląsku polityki prowadzonej w interesie regionu – długofalowo i bez ręcznego sterowania z Warszawy. To te wartości w wyborach 2010 roku zyskały poparcie ponad 120 tysięcy wyborców.

Idąc do ostatnich wyborów samorządowych zapowiadaliśmy, że RAŚ w polityce regionalnej reprezentować będzie nową jakość. I słowa dotrzymaliśmy. Nie ulegliśmy pokusie partyjnej bylejakości, nie zamieniliśmy swoich przekonań na miejsca w zarządach spółek i w radach nadzorczych. Konsekwentnie przypominaliśmy o istocie samorządności. Kiedy oceniliśmy, że krótkowzroczność koalicjantów i ich podporządkowanie woli politycznych mocodawców z Warszawy uniemożliwiają realizację naszego programu, wybraliśmy lojalność wobec naszych wyborców. Nie uciekliśmy ani od problemów, ani od odpowiedzialności – w przeciwieństwie do partii ogólnopolskich jako ugrupowanie regionalne nie możemy sobie na to pozwolić. Ci, którzy dziś podejmują doraźne decyzje nie zważając na ich długofalowe skutki, odejdą na stanowiska w Warszawie czy Brukseli. My nigdzie się nie wybieramy. I z problemami regionu będziemy mierzyć się nadal.

Nie dajcie odebrać sobie dumy z naszych osiągnięć. Jesteście częścią obywatelskiego ruchu, który nie dysponując państwowymi dotacjami ani gwarantowanym dostępem do ogólnopolskich mediów, wymusił dyskusję o regionalnej tożsamości i ustrojowej pozycji regionów. Ruchu, który w samorządzie wojewódzkim, w powierzonych naszej trosce obszarach, realizował i zaszczepiał myślenie różne od właściwego ogólnopolskim partiom. Wykraczające poza ciasny horyzont czteroletniej kadencji. I to wszystko w sytuacji, w której w ławach sejmiku województwa śląskiego zasiada zaledwie czterech reprezentantów RAŚ.

Opuszczając koalicję, pozornie zrobiliśmy krok w tył, ale tylko po to, by iść do przodu. To dowód siły, a nie słabości. Wykonaliśmy dotąd wspólnie sporą pracę. Największe trudy i największe sukcesy są jednak wciąż przed nami. Nie dajmy uśpić w sobie wolnych i świadomych obywateli. Od naszej determinacji zależy, czy górnośląskie przebudzenie stanie się początkiem przebudzenia wszystkich regionów Rzeczypospolitej Polskiej. Marsz ku prawdziwej samorządności, ku autonomicznemu Górnemu Śląskowi w Polsce Regionów wymaga wytrwałości. Pokażmy ją 13 lipca podczas VII Marszu Autonomii, przypominając o wspólnym dziedzictwie naszego regionu i Polski.

Jerzy Gorzelik
przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Marksz ku autonomii trwa. List do sympatyków Autonomii Śląska”

  1. To niech się z łaski swojej RAŚ jeszcze wycofa z robienia zamętu i mówienia bzdur i wszystko będzie grało.

  2. Popieranie centralizmu współczesnej RP jest sprzeczne ideą konserwatywną. Od kilku lat obserwuję to, co dzieje się na Górnym Śląsku i myślę, że idzie ku lepszemu.

  3. Ja, ja, a kiedy Anschluss do Vaterlandu? Wy som za Anschlussym czy przeciwko, tzn. jak Niemce bedom chcioly anszlusować, to bedzieta za czi przeciw?

  4. @karol_zdybel: Robiłem co mogłem, żeby brzmiało jak w okolicach Olesna, :-). A może tak cóś ad meritum, np. jakby to było podczas ewentualnego Anschlussu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *