Mer do więzienia?

Mer odniósł się do informacji o dochodzeniu przygotowawczym przeciwko niemu. – Jestem w pełni świadomy postępowania karnego przeciw mnie, które od pięciu lat było w istocie w zawieszeniu. Niczego samo rozpoczęcie postępowania w mojej walce o oczyszczenie z zarzutów nie zmienia – podkreślił Kostusjew. Dochodzenie przedprocesowe prowadzone jest w kierunku umyślnego niedopełnienia obowiązków. Politykowi grozi nawet do pięciu lat więzienia. Afera dotyczy umowy zawartej w 2004 r. z władzami Odessy przez firmę budowlana “Vico” odnośnie zabudowy nadmorskich 18 hektarów o szacunkowej wartość około 100 milionów dolarów. Inwestycja ta niedoszła do skutku na etapie zmiany planów zagospodarowania przestrzennego, w związku z niedostarczeniem przez administrację miejską całości wymaganej dokumentacji.

Po wielu próbach sfinalizowania transakcji, prowadzonych przez niedoszłych inwestorów – dopiero 1 marca 2012 r. Naczelny Sąd Gospodarczy nakazał odeskiej radzie miejskiej realizację umowy z “Vico”. Mer jednak zapowiedział, że nie ma zamiaru wykonać wyroku w tym zakresie i poprosił o wsparcie prezydenta Janukowycza. Podkreślił też, że gotów jest ponieść konsekwencje swojej decyzji – także karne.

Nie jest to zresztą jedyny problem odeskich władz. Prokuratura bada też sprawę domniemanego fałszowania dokumentów celem przekazania prywatnej firmie „Рулав” 2,26 ha ziemi, na podstawie lewej wyceny tego terenu i znajdujących się na nim nieruchomości. Od 2006 r. rozliczenia tej afery domagają się lokalni autonomiści z partii „Rodina”.

Ze względu na swe znaczenie dla Ukrainy, a także dużą specyfikę lokalną i silny separatyzm – Odessa stanowi interesujący barometr polityczny nastrojów elit spoza zamkniętego światka Kijowa i Lwowa. Rozliczenie lokalnych ośrodków rządzących i ustabilizowanie relacji między władzą regionalną i miejską, a zwłaszcza wymiarem sprawiedliwości – staje się tam nie tylko postulatem opozycji, ale i palącym zadaniem dla samego obozu władzy. Akurat w Odessie, będącej w realiach ukraińskich symbolem ekonomicznego sukcesu, ale i miejscem wielu korupcyjnych kontrowersji – kwestie stają się szczególnie pilne. Zwłaszcza, że realne liczenie się między władzą i opozycją, zachodzić będzie właśnie lokalnie (a niekoniecznie np. przy ogólnokrajowych wyborach prezydenckich) i szczególnie w tym miejscach, gdzie podział na post-pomarańczowych, niebieskich i innych – nie daje miażdżącej przewagi żadnej ze stron.

Co ciekawe jednak, mimo świadomości tego faktu – opozycja anty-prezydencka ma wciąż problemy z uzgodnieniem wspólnych stanowisk, czego symbolem są podchody wokół wyłonienia jednego kandydata na mera Kijowa. Wprawdzie teoretycznie UDAR, „Swoboda” i „Batkiwszczyzna” teoretycznie zgadzają się, że naturalnym pretendentem wydaje się Witalij Kliczko, ale – ponieważ ten złożył jeszcze oficjalnej deklaracji o swym starcie – więc Oleh Tiahnybok i Arsenij Jaceniuk tak się wzajemnie „przepuszczają w drzwiach”, że żaden nie może się przepchać. A nieporadność opozycji z kolei utrwala jeszcze dotychczasowe poczucie bezkarności i braku zagrożenia w lokalnych elitach – i koło się zamyka.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *