Milczenie Michalkiewicza

Dziś krótki wpis.

Zamilkł Stanisław Michalkiewicz. Nie odpowiada na mój ostatni tekst dotyczący jego nerwów (tutaj). Nie odpowiada na dwa istotne pytania.

Pierwsze: jakimi to istotnymi łajdactwami, z czasów swej pracy w Zielonym Sztandarze, chce się licytować w sporze prowadzonym ze mną? Czego dopuszczał się pracując w Zielonym Sztandarze, czego dziś mógłby się wstydzić?

I pytanie drugie: jak to się stało, że zaczął pracować w radzieckiej agencji prasowej Nowosti? Ktoś go tam polecił? Czy ma to może coś wspólnego ze słynną razwiedką?

Panie Redaktorze! Odwagi! Szerokie grono Pana czytelników niecierpliwie czeka na odpowiedź! Ja też… 

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki 

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Milczenie Michalkiewicza”

  1. Jest Pan żałosny panie senatorze … najlepsze co mógłby Pan zrobić to zamilknąć. Im więcej widzę zamieszczonych artykułów czy też wpisów z bloga Pana Libickiego tym mniejszą ochotę mam zaglądać na stronę Konserwatyzm …

  2. Tu akurat senator Libicki ma rację. Redaktor Michalkiewicz ustawił się na pozycji nadrzędnego rewizora, decydującego kto jest z rozwiedki a kto nie. Ktoś wreszcie krzyknął, że król jest nagi.

  3. Przecież senator chce tylko wiedzieć w jakich okolicznościach Stanisław Michalkiewicz znalazł pracę w sowieckiej agencji „Nowosti”. Kto go tam poleciał, czy musiał coś podpisać zaczynając tam pracę? Czy był sprawdzany przez sowieckie służby? No, chyba, że w okresie komunistycznym dawali pracę w „Nowosti” z ogłoszenia prasowego „Zatrudnimy tłumacza”…

  4. A propos „agentur” polecam artykuł Prof. Bartyzela na Bibule. A oto cytat nt. nie-rosyjskiej razwiedki : „… Nie widać jednak podobnej dociekliwości w wyświetlaniu i woli osądzenia innych, choć analogicznych, przypadków uzależnienia lub wprost agenturyzacji wobec zachodnich, a przede wszystkim amerykańskich, służb wywiadowczych. Skoro wiedza o najbardziej jaskrawym przypadku tego rodzaju, czyli tzw. aferze Bergu, kiedy trzy główne, „historyczne”, stronnictwa na emigracji (Stronnictwo Narodowe, PPS i odłam piłsudczyków „Niepodległość i Demokracja”) stoczyły się do roli sowicie płatnej agentury CIA, zobowiązującej się do pełnienia funkcji wywiadowczych i dywersyjnych, co miało też tragiczne skutki z powodu spenetrowania całego przedsięwzięcia przez bezpiekę (ponad 200 aresztowań w kraju, zakończonych wieloma wyrokami śmierci), jest skrywana „pod korcem”, to można się zastanawiać, czy mamy tu do czynienia tylko ze swoistą pedagogiką, polegającą na „niegorszeniu maluczkich” przez rozdrapywanie ran, czy może jednak stoi za tym postępowaniem właśnie przeświadczenie, że walka z liżącymi walonki – i z „walonkami” samymi – całkowicie usprawiedliwia nawet i tak intensywny sposób lizania lakierek? …”. Piłsudczycy / neo-piłsudczycy bywali, a co poniektórzy są, agenturą/razwiedką, tyle że nie rosyjską. Jednego jankeskiego agenta nawet swoiście kanonizowali, i jakże mu współczuli z powodu „bestialstwa KGB”. Całość tutaj: http://www.bibula.com/?p=59948

  5. Tego właśnie się spodziewałem: Pan Michalkiewicz unika merytorycznej riposty,a wierszyk Tuwima – chodź niebywale zręczny i dowcipny – jest zastosowany czysto erystycznie, coby Panu Redaktoru nie zadawać trudnych pytań. Mimo swej błyskotliwości – Pan Redaktor po prostu zrejterował. Gdybym liczył na wiecej, pewnie rzekłbym „wstyd!”, ale cóż, nie liczyłem, więc nie jestem rozczarowany.

  6. @jago : Pan Senator jakim jest, kużden widzi, że wspomnę Jego opinie nt. „drakońskiej” rzekomo kary dla „Pussy Riots”. W niczym to jednak nie zmienia przeszłości Pana Redaktora Michalkiewicza, i Jego niezręcznej obecnie sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.