Minister Gowin i embrionalna bomba

Dziś krótko. Na kanwie ostatniej wypowiedzi Jarosława Gowina. Wczoraj minister sprawiedliwości, odnosząc się do sprawy badanej przez poznańską prokuraturę, a dotyczącej ewentualnej możliwości handlu ludzkimi zarodkami, stwierdził: „Na polskich zarodkach niemieccy naukowcy dokonują eksperymentów. Życie straciło dziesiątki albo tysiące ludzkich istnień”. (http://wyborcza.pl/1,75478,13782986,Gowin__zarodki__Niemcy.html).

To są bardzo twarde i zdecydowane słowa. I – znając Jarosława Gowina – nie wyobrażam sobie, by mógł wypowiadać je nie mając w tej sprawie jednoznacznych dowodów. Skoro tak jest, to – jako minister sprawiedliwości – nie może on, niezależnie od kontekstu międzynarodowego, nie zareagować. Nie może nie zareagować, bo jeśli jest to prawda to w poznańskim, badanym przez prokuraturę przypadku, mamy do czynienia z wyrafinowaną i odrażającą formą handlu ludźmi. Handlu ludźmi przeznaczanymi do pseudonaukowych eksperymentów. W tej sytuacji minister sprawiedliwości występuje tu w obronie najbardziej elementarnych ludzkich praw…

Tymczasem liczni komentatorzy utrzymują, że Jarosław Gowin opiera swe twierdzenie na wątłych przesłankach. Powiem szczerze – nie wierzę w to. Nie wierzę w to, bo wówczas wykazałby się skrajną niefrasobliwością. Niefrasobliwością o konsekwencjach międzynarodowych. A minister sprawiedliwości człowiekiem niefrasobliwym absolutnie nie jest. Tak czy owak – Jarosław Gowin odpalił embrionalną bombę…

Jan Filip Libicki

 aw

www.facebook.com/flibicki

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *