Mleczak: Stanisław Cat-Mackiewicz jako geopolityk

Współcześnie ocena dorobku publicystycznego Stanisława Mackiewicza, znanego również pod inspirowanym twórczością Kiplinga pseudonimem Cat budzi chyba największe kontrowersje spośród trójki przedwojennych „germanofilów”[1]. Część badaczy uznaje go za klasyka polskiej myśli geopolitycznej[2], pojawiają się również opinię, że był to „urodzony warchoł”[3], „a to(…), czym Cat najsilniej hipnotyzuje swoich czytelników- tzn. myślenie realistyczne- należy w jego poglądach politycznych całkowicie zakwestionować i nazwać właściwym imieniem pseudo-realizmu”[4]

Stanisław Mackiewicz urodził się w 1896 roku w Petersburgu, jednak przez ponad trzydzieści lat mieszkał w Wilnie, które na zawsze pozostało jego ukochanym miastem. Życie w północno-wschodniej części Polski i związki z tamtejszą formacją konserwatystów- tak zwanymi „żubrami wileńskimi”- warunkowały spojrzenie Cata na wiele zagadnień polityki wewnętrznej i zagranicznej. „Tubą” poglądów Mackiewicza stał się dziennik „Słowo”, którego redaktorem został w sierpniu 1922 roku. Przez pierwsze pół roku „Słowo” stanowiło prasowy organ konserwatywnego Stronnictwa Prawicy Narodowej, później zaś uzyskało nominalną niezależność.[5] Oczywiście, przez długi czas niezależność owa wydawała się co najmniej dyskusyjna, z powodu uzależnienia dziennika od powiązanych z „żubrami” sponsorów[6], jednak z biegiem lat zakres swobody wypowiedzi znacznie się rozszerzał, osiągając apogeum po 1935 roku. Do tego momentu-abstrahując od spraw finansowych- Mackiewicza krępowała obecność marszałka Piłsudskiego i działalność polityczna w ramach BBWR (w latach 1928-1935 Mackiewicz był posłem). Później zaś, jak wspominał Wacław Zbyszewski: „Mackiewicz stracił mandat, a odejście Sławka rozwiązało mu definitywnie ręce: wycofanie się faktyczne księcia Janusza z polityki uczyniło go wolnym jak ptak: przez cztery lata pisał co chciał, nie liczył się z nikim, folgował wszystkim swoim awersjom, antypatiom i stał się z podrzędnego akolity piłsudczyzny człowiekiem potężnym, czytanym w całej Polsce”.[7]

Niektórzy- m.in. cytowany wyżej Jerzy Narbutt- zarzucają Catowi zmienność poglądów. Wydaje się jednak, że odpowiednie odczytanie pewnych momentami niejasnych sformułowań, pozwala zobaczyć w jego linii politycznej zaskakującą wręcz konsekwencję.

Zupełnie jawnym i właściwie przez całe życie głoszonym elementem poglądów Mackiewicza był monarchizm- w tym okresie niespecjalnie już popularnych nawet wśród konserwatystów[8]. Monarchizm to nie tylko postulowany przez Cata środek na zapewnienie stabilności wewnętrznej kraju, ale także odpowiedź na niektóre dylematy polityki zagranicznej. Cat deklarował, że nigdy nie pogodził się z rozbiorami Polski. Jednym z kroków na drodze odbudowy potężnego państwa Władysława IV powinno stać się połączenie Polski z Litwą- w mniemaniu redaktora „Słowa” za najbardziej realistyczny sposób zjednoczenia oby krajów uchodziło zbrojne zajęcie Kowna i ustanowienie między Polską i Litwą unii personalnej.

Samo rozszerzenie Polski o kowieńszczyznę nie satysfakcjonowało Mackiewicza- należał on do konserwatystów podzielających przekonania swoich niemieckich kolegów, że państwo, dla zachowania znaczenia, musi rozwijać się terytorialnie. „Jesteśmy militarystami-deklarował w styczniu 1939- jesteśmy pismem militarystycznym, nie tylko hasło obronności jest dla nas święte, ale jesteśmy jedynym pismem w Polsce, które zdobywczość drogą miecza i wojska głosi jako swoje hasło ideowe.”[9] Była to polska odmiana dążenia do zdobycia Lebensraum- przy czym trzeba oczywiście wziąć poprawkę na brak rasistowskich elementów w projektach ekspansji Rzeczypospolitej.

Kierunek owej ekspansji był jasny: „Państwo polskie ma zamkniętą drogę ekspansji na zachód- pozostaje mu tylko droga na wschód”.[10] Z powodów zarówno natury ideologicznej, jak i geopolitycznej, „Słowo” konsekwentnie zajmowało antysowieckie stanowisko.

Mniej więcej w połowie lat 20 zaczął rodzić się na łamach pisma bardziej precyzyjny projekt antysowieckiego bloku. Ponieważ „Polska jest w tej pozycji, że nie może iść na sojusz z jednym tylko państwem, gdyż sojusz tylko z Francją, jak tylko z Sowietami, albo tylko z Niemcami doprowadziłby Polskę do zbytniego uzależnienia się od sojusznika”[11], należy doprowadzić do stworzenia sojuszu łączącego Paryż, Berlin i Warszawę (najlepiej obdarzanego życzliwą neutralnością przez UK). Pozwoliłoby to uzyskać siły potrzebne do ekspansji, a zarazem narzucałoby konieczność zachowania równowagi wewnątrz sojuszu. Jeden z sojuszników nie mógłby wystąpić przeciw drugiemu, ponieważ tamten uzyskałby wsparcie ze strony sojusznika trzeciego. Polska zdobyłaby również zabezpieczenie przed sytuacją, w której porozumienie Niemiec i Francji dokonałoby się jej kosztem- ponieważ siły Polski były potrzebne w łączącej sojuszników idei zdobycia wschodu. [12]

Realizacja tego pomysłu wymagała zaspokojenia przynajmniej części żądań Niemiec, stąd Cat należał do zwolenników Anschlussu Austrii już od lat 20.

Gdy w 1933 „Hitler dochodzi do władzy ze zdecydowanie antybolszewickim programem” i „Dąży do wojny z Sowietami”[13], doprowadzając jednocześnie do odprężenia stosunków z Polską, jest to jak najbardziej po myśli Mackiewicza- nadchodzące lata to świetna okazja do zbudowania postulowanego przez niego bloku. Oficjalnie jednak deklaruje Mackiewicz wiarę w zapewnienia Hitlera o jego pokojowych intencjach i wypiera się myśli o atakowaniu Sowietów.[14]

Między głoszoną wiarą w pacyfizm III Rzeszy, z którą zalecał współpracę, a podnoszonym w innych okresach militaryzmem i chęcią rozwoju terytorialnego państwa Polskiego (oczywiście kosztem sąsiadów) nie ma sprzeczności. W opublikowanym w „Słowie” w styczniu 1936 artykule Adolfa Bocheńskiego „Roman Dmowski i Stanisław Mackiewicz” można przeczytać: „Nikt pytany nie uwierzy, jakoby „pokojowe nastawienie Hitlera” było ostatnim słowem i podstawą poglądów Mackiewicza.”[15] Według Bocheńskiego, Mackiewicz nie deklaruje jawnie swoich poglądów „ze względu na „wpływ” na bieżące pociągnięcia pałacu brueglowskiego”, jednak „Każdy rozumie, że jest tam coś niedopowiedzianego”[16]. Tym czymś niedopowiedzianym miała być oczywiście wspólna akcja przeciw sowietom. O trafności uwag Bocheńskiego świadczą późniejsze wypowiedzi Mackiewicza. Zastanowić się tez można, czy artykuł ukazałby się w „Słowie”, gdyby zawierał z gruntu fałszywą interpretację poglądów redaktora pisma.

Ocena działalności Józefa Becka, z którego później Cat uczyni bodaj główny cel swoich ataków, wynikała ze zbieżnością jego działań z koncepcjami „Słowa”. Dopóki Beck szedł linią odprężenia stosunków z Niemcami- co uznać można było za tworzenie fundamentów przyszłego sojuszu- Cat nie wahał się pisać o „doskonałej polityce”[17], czy nawet nazywać ją „genialną”[18]. Natomiast same założenia „polityki równowagi” od początku poddawał krytyce.

Przełomem w publicystce Cata okazał się Anschluss Austrii. O ile sam w sobie stanowił czynnik, który mógł zadowolić redaktora, o tyle obiektem krytyki stała się postawa Polski. Niemcy wyraźnie wzmocniły się poprzez wchłonięcie południowego sąsiada, czemu nie towarzyszyło analogiczne wzmocnienie Polski, gdyż ta zadowoliła się jedynie nawiązaniem kontaktów dyplomatycznych z Litwą (a w domyśle- Litwa powinna zostać anektowana). Doprowadzić to miało do zaburzenia równowagi potencjałów między dwoma przyszłymi sojusznikami. Zarazem po marcu 1938 Mackiewicz właściwie bez ogródek przyznaje, że jego idea, to „plan wspólnego frontu Polski i Niemiec przeciw Rosji”[19]. Jednak zajęcia przez III Rzeszę najpierw Austrii, później zaś rozbitej Czechosłowacji doprowadziło do tego, iż plan ten „został zdruzgotany. Po pierwsze dlatego, że Niemcy stały się nieproporcjonalnie zbyt silnym wspólnikiem. Po drugie, bo wytworzyła się sytuacja ostrego zatargu między Niemcami a mocarstwami zachodnimi, po trzecie, bo Polska nie zlikwidowała własnych zatargów z Niemcami.”[20] Czy jednak Mackiewicz odrzucił go całkowicie? Sądzić należy, że nie- że myśl o współpracy polsko-niemieckiej została na razie „uśpiona”, do czasu uregulowania stosunków między dwoma krajami, odpowiedniego do nawiązania współpracy.

Jednak owo „uśpienie” doprowadziło do sytuacji, w której Cat znalazł się właściwie bez pozytywnej koncepcji polityki zagranicznej. Całą więc energię skupił na krytykowaniu Becka. Krytyka owa już przed wojną operowała argumentami, na które Mackiewicz będzie się powoływał w swojej twórczości emigracyjnej i po powrocie do kraju.

Winą Becka było-z punktu widzenia dążeń do aliansu polsko-niemieckiego- że nie doprowadził do wzrostu potencjału Polski, co umożliwiłoby jej bycie sojusznikiem, nie wasalem Niemiec. Jeśli zaś Beck ku sojuszowi z Niemcami nie dążył, to znamiona zbrodniczości nosi dopuszczenie do zniszczenia przez III Rzeszę systemu sojuszy wschodnich Francji(tj. Czechosłowacja)[21]. W podtekście tych ostrych ataków, które w marcu 1939 doprowadziły do osadzenia Mackiewicza w Berezie Kartuskiej[22], da się wyczytać próby nakłonienia władz do zawarcia kompromisu z Niemcami. Uważał, iż można tego dokonać nawet bez straty Gdańska.

Cat nie zdawał sobie sprawy z bardzo konkretnego i integralnego charakteru żądań niemieckich-stąd jego postulaty uregulowania stosunków polsko-niemieckich w 1939[23] musiały się wydawać rządowi polskiemu nie dość, że anachroniczne, to jeszcze z pewnością podważały zaufanie publiczne do władz, potrzebne w okresie toczenia z III Rzeszą wojny nerwów. Stąd decyzja o internowaniu Cata w Berezie Kartuskiej wydaje się zrozumiała (choć w przeciwieństwie do Mackiewicza, nie usprawiedliwiam w tym momencie brutalności Berezy ani samej idei internowania) i w tej sytuacji Cat nie jawi się, jak sam siebie po latach przedstawiał, mędrcem terroryzowanym przez głupców, ale raczej- używając sformułowania Krasuskiego- warchołem..

W ostatnich miesiącach przed wybuchem wojny, „Słowo” wspierało patriotyczną mobilizację i zjednoczenie społeczeństwa, jednak sam Mackiewicz dość pesymistycznie zapatrywał się na wynik nadchodzącego starcia.[24]

Po rozpoczęciu wojny i wkroczeniu sowietów Cat udał się na emigrację najpierw do Francji, później zaś do UK, gdzie został członkiem Rady Narodowej przy rządzie polskim w Londynie. W tym czasie nastąpiło pewne przewartościowanie w poglądach Cata i jego rozumieniu realizmu politycznego- niejako zrzekł się imperializmu na rzecz kolaboracjonizmu, służącego ocaleniu substancji narodowej. Już w okresie niemieckiej inwazji na Francję Mackiewicz proponował prezydentowi Raczkiewiczowi podjęcie rozmów z Hitlerem, mających na celu powołanie polskiego rządu podporządkowanego Rzeszy[25].

Element ów pozwala rozwinąć krytykę polityki Becka- prowadzoną najpierw zawoalowanie(w czasie wojny)[26], później jawny[27], zaś po powrocie do Polski w 1956- znowu utajony[28].

Mackiewicz- i mowa tu zarówno o jego przed, jak i powojennych tekstach- łączył w swoich wypowiedziach realizm ze snuciem pełnych rozmachu wizji politycznych, ocierających się o marzycielstwo. Do tych ostatnich zaliczyć można zarówno projektu bloku Paryż-Niemcy-Polska, jak wprowadzenia w Polsce monarchii oraz unii personalnej Polski i Litwy. Na pomysły te można patrzeć wręcz z sympatią, jako na próby rozwiązania sytuacji stworzonej przez istnienie nieludzkiego imperium sowietów oraz pogodzenia dzięki wspólnemu monarsze narodów-dziedziców I Rzeczypospolitej, rozdzielonych coraz silniejszymi i coraz bardziej wulgarnymi nacjonalizmami. Zupełnie inną sprawą były możliwości praktycznej realizacji tych postulatów, które w realiach dwudziestolecia międzywojennego wydają się absolutnie żadne.

Jak doprowadzić do sojuszu Francji, Niemiec i Polski, kiedy największym zagrożeniem w oczach Francuzów byli Niemcy, wysuwające z kolei olbrzymie żądania terytorialne wobec Polski? Jak połączyć wrogie narody wspólnym królem w okresie dominowania nacjonalizmu i republikanizmu?

Podobnie rzecz ma się z postulatami dozbrojenia- słusznie zauważając, że przyszła wojna nie będzie przypominała Wielkiej Wojny, Cat domagał wyposażenia polskiej armii w nowoczesny sprzęt, budowy dywizji pancernej. Pozostając w opozycji mógł ograniczyć się do postulatów budowy czołgów- nie musiał zastanawiać się, skąd i tak przeciążone wydatkami wojskowymi państwo polskie ma wziąć pieniądze na nasycenie sił zbrojnych bronią pancerną[29].

Słusznie krytykując nadmierną wiarę Polski w pomoc wojskową państw zachodnich, przyjął zarazem absurdalną teorię Studnickiego o celowym skierowaniu przez Anglików ataku III Rzeszy na Polskę, co miało dać mocarstwom zachodnim czas na dozbrojenie się. [30]

Wreszcie- od lat trzydziestych, aż do śmierci uważał, iż Beck powinien bronić francuskiego systemu sojuszy wschodnich, przechodząc do porządku dziennego nad faktem, iż Polska nie miała żadnej możliwości obrony owego systemu, gdy nie było odpowiedniej woli ze strony Francji. Jednak największe napięcie w myśli Cata dotyczy oceny Hitlera. „Niemcy podczas tej wojny sprawiają wrażenie, że w ogóle zapomnieli o wyrazie „polityka”.(…) Hitler nie politykował, jego panowanie było panowaniem zemsty[31]. Gdyby zwyciężył, wszyscy bylibyśmy niewolnikami.”[32] Jak zgodzić się na taki sojusz?

Jeśli zaś Mackiewicz uważał, iż Polska mogła zachować swego rodzaju neutralność w czasie wojny, właśnie dzięki sojuszowi z Hitlerem, co pozwoliłoby nam przeczekać pożogę- dowodzi to tylko myślenia życzeniowego.[33]

Marcin Mleczak

——————————————————————————–

[1] Mowa oczywiście o Władysławie Studnickim i Adolfie Bocheńskim.

[2] P. Eberhardt, „Twórcy polskiej geopolityki”, Kraków 2006, s 15.

[3] J. Krasuski, „Tragiczna niepodległość”, Poznań 2000, s 264.

[4] J. Narbutt, „Niedomyślenia Cata Mackiewicza”, Acana 1/1997, s 122.

[5] J. Osica, „Politycy anachronizmu. Konserwatyści wileńskiej grupy „Słowa” 1922-1928”, Warszawa 1982…, s 185.

[6] W. Meysztowicz, „Poszło z dymem”, Warszawa 1989, ss 170-171

[7] Za: M. Wojtacki, „Słowo” Stanisława Cata-Mackiewicza. Dziennik konserwatystów wileńskich w latach 1922-1939”, Toruń 2009, s 197.

[8] J. Osica, „Politycy anachronizmu…”, ss 41-42, 78; E. Szakalicki, „Stanisław Cat Mackiewicz- portret ideowy…”, Acana 1/1997, s 110-113.

[9] Za: J. Gzella, „Między Sowietami a Niemcami. Koncepcje polskiej polityki zagranicznej konserwatystów wileńskich zgrupowanych wokół „Słowa” (1922–1939)” , Toruń 2011, s 196.

[10] Opinia Stanisława Mackiewicza z października 1922 za: Ibidem …,s 43

[11] Za Ibidem …,s 343.

[12] Ibidem …,s 102; J. Osica, „Politycy anachronizmu…”,s 165.

[13] Stanisław Cat- Mackiewicz, „Historja Polski…”, s 193.

[14]J. Gzella, „Między Sowietami…”,s 131-133. W lipcu 1932 Cat pisał: „Gdyby kiedykolwiek (na co się nie zanosi) była organizowana w Europie wojna interwencyjna przeciw SSSR, to Polska- o ile do takiej interwencji przystąpi-to przystąpiłaby nie pierwsza, lecz ze wszystkich państw europejskich ostatnia, natomiast w styczniu 1935: wyłączamy także pomysły o wspólnej polsko-niemieckiej wyprawie na Moskwę”. J. Gzella, „Między Sowietami…”,s 133, 156.

[15] Za: Ibidem, s 165.

[16] Ibidem.

[17] Opinia z 1937 roku, za: Ibidem , s 179.

[18] Opinia z 1934 roku, za: Ibidem, s 153.

[19] Opinia z marca 1939, za Ibidem, s 199.

[20] Ibidem.

[21] Ibidem s. 197; Stanisław Cat- Mackiewicz, „Historja Polski…”, ss.292-293, S. Mackiewicz, „Lata nadziei, lata klęski” [w] Stanisław Mackiewicz(Cat), „Historia Polski od 11 listopada 1918 r.”, Warszawa 1989, s 369; Stanisław Mackiewicz, „Polityka Becka”, Kraków 2009, s…192, S. Żerko, „Stosunki polsko-niemieckie 1938-1939”, Poznań 1998 , s 111.

[22] M. Wojtacki, „„Słowo” Stanisława Cata-Mackiewicza”, ss 228-237. Inna interpretacja tego zdarzenia; Jerzy Jaruzelski, „Stanisław Cat-Mackiewicz 1896-1966. Wilno-Londyn-Warszawa.”, Warszawa 1994,, ss 191-199.

[23] J. Gzella, „Między Sowietami…”, ss 434-435.

[24] S. Swaniewicz, „W cieniu Katynia”, Paryż 1989, ss 39-40.

[25] J. Jaruzelski, „Stanisław Cat-Mackiewicz…” ,ss 209-214 M. Zakrzewski, „Droga do Libourne. Stanisław Cat Mackiewicz a polityka zagraniczna II Rzeczypospolitej” [w] J. Kłoczkowski(red), „Geopolityka i zasady. Studia z dziejów polskiej myśli politycznej”, Kraków-Warszawa 2010,ss 97-99.

[26] M.in. w pisanej w 1940 roku historii Polski, Stanisław Cat- Mackiewicz, „Historja Polski…”, ss. 46-47, 193.

[27] Stanisław Cat- Mackiewicz, „Lata nadziei…”, s 392.

[28] Owa krytyka między wierszami jest zrozumiała ze względów politycznych- ani w czasie wojny ani w okresie pobytu w PRLu trudno sobie wyobrazić opublikowanie takich opinii: „trzeba było po ogłoszeniu niemiecko-rosyjskiego aktu o nieagresji przyjąć żądania Hitlera co do Gdańska i szosy. czy O Marszałku(Piłsudskim-MM) da się powiedzieć, że ryzykował mając dziewięć szans przeciwko jednej. Rydz w 1939 r. nie miał nawet stosunku odwrotnego, nie miał w ogóle cienia jakiejkolwiek szansy. Nie było to żadne ryzyko, lecz wprost samobójstwo”. Stanisław Mackiewicz, „Lata nadziei …”s 392,398.

[29] O związkach między gospodarką a rozbudową armii: M.Kempiński, W. Sługocki, „Gospodarcze przyczyny nieprzygotowania II Rzeczypospolitej do wojny 1939 roku” [w] M. Franz(red.), „Ekonomia a wojna. Studia i szkice”, Toruń 2011, ss 248-255.

[30] Stanisław Mackiewicz, „Lata nadziei…”, s 370.

[31] Ibidem, ss 446-447.

[32] Ibidem, s 446.

[33] A. Paczkowski, „Lata nadziei-lata goryczy” [w] Stanisław Mackiewicz(Cat), „Historia Polski od 11 listopada 1918 r….”, s 348.

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.