O marszach jako metodzie politycznej

Łatwo przewidzieć, jakie będą skutki dzisiejszego marszu. Przez najbliższe dni będziemy raczeni opowieściami. Media o narodowcach, którzy zrobili zadymę. Ruch Narodowy o prowokacjach, którymi zakłócano ich jedynie słuszną patriotyczna imprezę.

Oczywiście nic z tego nie wynika. Nikt nikogo nie przekona. Wobec trwałej niemożliwości weryfikacji faktów każdy pozostanie przy poglądzie, który apriorycznie przyjął jako pasujący do tego, jak wcześniej kto oceniał Ruch Narodowy. Z politycznego punktu widzenia wszystko to nie ma więc najmniejszego znaczenia. Sensownie można zapytać jedynie o rezultaty marszów jako metody politycznej.

Wydaje się, że w dłuższej perspektywie czasowej marsze w Polsce nie służą przedstawianiu się jako reprezentanta większości, ale właśnie jako przedstawiciela bardziej lub mniej radykalnej mniejszości. A już z pewnością taki skutek osiąga Ruch Narodowy.

Posługując się metodą samych narodowców można by to skwitować konkluzją, że działają oni na rzecz tych, którzy zainteresowani są ukazaniem ich poglądów jako ekstremalnych. Skoro Ruch Narodowy chce być nośnikiem postulatu wystąpienia z Unii, to najbardziej zainteresowani przedstawieniem takiego poglądu jako skrajnie ekstremalny, związany z bójkami na ulicach i zasadniczo niepoważny są rzecz jasna ci, którzy sądzą, że Polska w EU powinna pozostać.
Nie idąc w kierunku tego typu wyjaśnień trzeba pewnie dojść do wniosku, iż sami narodowcy uznają, iż ich poglądy nie mogą obecnie zdobyć szerokiego poparcia. Chcą się okopać na rubieżach a w realnych procesach politycznych uczestniczyć jako klient kogoś umiejscowionego bardziej w centrum. To by potwierdzało od dawna przenikające informacje, iż wszystkie te marsze robi się tylko po to, żeby jeden czy drugi miał kapitał, by dostać miejsca na listach PiS w wyborach do PE.

Istnieje również możliwość najprostsza. Narodowcy nie wiedzą co czynią. Sceptycyzm w stosunku do Unii, przyjęcie obowiązków reprezentanta pokolenia młodzieży, które nie ma zbyt dużych szans zmieścić się w społeczeństwie, zwłaszcza na rynku pracy – wszystko to są poważne sprawy, ale oni je niepoważnie realizują. Organizowany raz w roku marsz nie może służyć do osiągnięcia realnych skutków politycznych.

Ludwik Skurzak
aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *