Obronna współpraca rosyjsko-serbska

Wicepremier Rogozin w swoim wystąpieniu na wspólnej konferencji z serbskim wicepremierem Aleksandrem Vucicem odniósł się do materialnych i duchowych „śladów i pozostałości po bestialskich bombardowaniach NATO w 1999” i podkreślił, że współpraca zbrojeniowo-obronna między Rosją a Serbią służyć ma m.in. temu, by „państwo serbskie stało się na tyle silne, by każdy potencjalny agresor dwukrotnie zastanowił się, zanim podniesie zbrojną rękę przeciw Serbom!”. – Nowy rząd Serbii ma w Rosji stabilnego partnera we wszystkich obszarach współpracy i dalszego rozwoju – zapewniał Rogozin.

Wicepremier Vucic zrelacjonował „Wielki Plan” władz serbskich budowy nowej fabryki zbrojeniowej w kooperacji z Rosjanami, celem produkcji dwóch nowych wozów bojowych i uzbrojenia tak dla armii serbskiej, jak i na eksport m.in. do Kenii i Bangladeszu. Serbski rząd nie wyklucza także zakupu od Rosji nowoczesnego samolotu bojowego, jednak rozmowy na ten temat z przedstawicielami MIG-a będą kontynuowane. Z kolei Rogozin zaznaczył, że Rosja uznaje serbską produkcję zbrojeniową za zdolną do konkurowania na rynkach światowych. Uznał też, że np. serbska amunicja może stanowić cenne uzupełnienie dla rosyjskich potrzeb obronnych.

Vucic odpowiadał także na pytania dziennikarzy odnośnie domniemanych nacisków ze strony Komisji Europejskiej, która jako warunek akcesyjnych aspiracji Belgradu miała postawić konieczność zerwania umowy o wolnym handlu z Rosją. Serbski wicepremier stwierdził, że Serbia ma interesy wynikające z żywotnych potrzeb narodu serbskiego, a „dążenie Serbii do wstąpienia do UE nie jest w sprzeczności z naszą przyjaźnią z Federacją Rosyjską”. – Różnica między nami, a UE polega na tym, że my mamy nie tylko pieniądze, ale i wolę inwestowania w Serbii i rozwijania tutejszej gospodarki – dodał Rogozin. Jak podkreślił, nie widzi on konfliktu w przystąpieniu Serbii do UE i pozostawaniu przez nią partnerem strategicznym Rosji. – Unia Europejska również jest ważnym partnerem Rosji, a Belgrad ma szansę na rozwój harmonijnych stosunków i z Brukselą, i Moskwą – tłumaczył Rogozin. Różnica polega na tym, że „małżeństwo Serbii i Rosji nie jest tylko z rozsądku, ale i z miłości”.

Z konkretnych inicjatyw – delegacja rosyjska opowiedziała się za włączeniem Serbii do inicjatyw infrastrukturalno-energetycznych, jak NIS i South Stream. W odniesieniu do kwestii Kosowa, Rogozin powtórzył, że „ istnieją dwie zasady prawa międzynarodowego – zasada integralności terytorialnej i zasada prawa do samostanowienia”. – Jeśli ktoś twierdzi, że te dwa pojęcia są sprzeczne, to kłamie. Zasada uczciwości jest ważniejsza i prawo do samostanowienia jest możliwe tylko w jednym przypadku – jeśli istnieje groźba ludobójstwa i zniszczenia narodu. I tylko w tym przypadku, społeczność międzynarodowa może wspierać prawo do samostanowienia. I w tym sensie, pytam – kto niby uciskał kosowscy Albańczycy w roku 2008 i wcześniej? – dociekał Rogozin. – Z naszego punktu widzenia secesja Kosowa była aktem przemocy międzynarodowej! – grzmiał wicepremier Rosji. – Popieramy zwierzchność Serbii nad Kosowem nie dlatego, że Rosja jest adwokatem Serbii, ale dlatego, że jesteśmy „adwokatem prawa międzynarodowego” – zaznaczył Rogozin. – Jeśli warunkiem przystąpienia Serbii do Unii Europejskiej jest uznanie niepodległości Kosowa, to jest to arogancja! – podsumował Rogozin.

Reasumując wicepremier Federacji dodał, że „jako Słowianie jesteśmy przeważnie bardzo tolerancyjni i mamy krótką pamięć. Łatwo wybaczamy wszelkie niesprawiedliwości. Musimy jednak pozostawać na zajmowanych pozycjach także w trudnych czasach. Rosja jest z wami i będzie z wami. Będziemy współpracować dla obopólnych korzyści. Potrzebujemy silnej Serbii, której władze będą reprezentować swoje narodowe interesy. A my pomożemy je zrealizować na niwie międzynarodowej” – obiecał Rogozin.

W ciągu minionych 20 lat Rosja nie raz zawiodła swych serbskich przyjaciół nie mając wystarczającego potencjału międzynarodowego, by chronić swego historycznego sojusznika. Z drugiej strony Moskwa starała się na miarę swoich skromnych możliwości, by wspomnieć choćby faktyczne zablokowanie lądowej inwazji sił NATO planowanej jako drugi etap pamiętnych bombardowań. Również wobec Kosowa – Kreml wykazuje się już większą niż wcześniej konsekwencją w sprawach bałkańskich. Rosjanie trafnie uznają, że ich ekspansja przemysłowa w zakresie zbrojeniówki i energetyki jest na przyszłość najlepszym gwarantem odbudowy systemu sojuszy, a co za tym idzie również poprawy położenia geopolitycznego Federacji. Powrót do Serbii, dokonywana zresztą z PR-owskim hukiem – jest najlepszym symbolem tej nowej polityki zagranicznej prezydenta Putina i jego współpracowników.

Konrad Rękas

Artykuł ukazał się również na Geopolityka.org

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.