Odchylenie „maskirowskie”, czyli ultrasi w natarciu

No proszę. Obóz smoleński zorientował się, że narracja w sprawie katastrofy TU 154 zaczyna mu się wymykać z rąk i ewoluować z wersji soft w kierunku wersji hard.

Oto do głosu dochodzi środowisko – informuje w tygodniku „W sieci” Marek Pyza, redakcyjny spec od katastrofy smoleńskiej – na czele którego stoi znany bloger Free Your Mind, czyli dr Paweł Przywara – rzeszowski filozof, literaturoznawca, ekspert ds. mediów, które uważa, że żadnej katastrofy smoleńskiej nie było, gdyż mieliśmy do czynienia z tzw. „maskirowką”. O co chodzi? Ano o to:

Z wojskowego lotniska na Okęciu wyleciały 10 kwietnia nie dwa samoloty, ale… cztery. W dwóch rozmieszczono podzieloną delegację (albo też drugi tupolew leciał z samą załogą – wersja się zmienia), trzecim podróżowali dziennikarze, czwartym zaś – a nie pociągiem – posłowie PiS z Antonim Macierewiczem na czele. Tylko jak-40 z przedstawicielami mediów przyziemiły na Siewiernym.

Gdzie lądowali parlamentarzyści – tego Free Your Mind jeszcze nie wie. Tutki poleciały do Witebska, gdzie specnaz zamordował polską elitę. Innym dopuszczalnym miejscem masowego mordu jest Gniezdowo, położona w połowie drogi ze Smoleńska do Katynia stacja kolejowa, tak trwale i boleśnie zapisana w polskiej historii – to tam dojeżdżały transporty z polskimi oficerami w 1940 r.

I to tam – jak zaznacza Free Your Mind – posłowie PiS rankiem 10 kwietnia udali się na podejrzaną – według niego – wycieczkę. A powinni przecież być zmęczeni podróżą pociągiem.

Sytuacja rzeczywiście stała się lekko niezdrowa, gdyż za sprawą fałszywych proroków smoleńskich olbrzymi trud włożony w ucywilizowanie teorii zamachu może pójść na marne. Wynika z tego, że siewców smoleńskiego wiatru dopadła burza w postaci wykwitu fantasmagorycznych teorii, których twórcy, o zgrozo, potrafią „zebrać wokół siebie pewną grupę innych blogerów, a wręcz swoich wyznawców.” A to już tylko krok, kiedy radykalny odłam obozu smoleńskiego zarzuci „umiarkowanemu” skrzydłu skupionemu wokół Antoniego Macierewicza agenturalność i granie w jednej drużynie z GRU.

Nieprawdaż, że urocze?

Odchylenie „maskirowskie” będzie teraz zapewne zwalczane przez obóz pisowski jako prowokacja służb, których zadaniem jest ośmieszenie teorii zamachu. To zapowiada sporo uciechy, bo tak na dobrą sprawę nie ma komu ocenić, co jest oszołomstwem w obozie smoleńskim, a co nim nie jest.

Ponadto dominująca teoria zamachu z biegiem czasu zacznie blaknąć, gdyż biorąc pod uwagę polityczny genotyp obozu smoleńskiego, jest za mało odkrywcza i zbyt oczywista. Dlatego część tego środowiska będzie potrzebować dalszych inspiracji, dla których zamach lub jego inscenizacja (niepotrzebne skreślić), to tylko wstęp do kreślenia bardziej złożonych scenariuszy.

W każdym razie dowiedzieliśmy się, że obóz smoleński zaczyna mieć kłopoty z ultrasami. Rozrośli się na jego obrzeżach i zaczynają skandować kłopotliwe przyśpiewki. Pytanie, kiedy zaproponują umiarkowanemu skrzydłu ustawkę, by rozstrzygnąć, kto w końcu ma rację?
Autor:

Maciej Eckardt

www.eckardt.pl

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.