Państwo Boże i jego wrogowie

Państwo Boże i jego wrogowie

Europa – na pόł żywa – leży u stόp tour operators. W chwili, w ktόrej piszę te słowa – miliony pόłnagich Europejczykόw myślą o niebieskich migdałach na plażach Hiszpanii i Maroka.

Europy nie zranili wrogowie zewnętrzni. To sami Europejczycy zadali jej tak ciężkie rany i nie mogli tego nie uczyni

. Przykry stan naszego Kontynentu jest następstwem, najpierw – dualizmu, pόźniej – pluralizmu duchowego. Gdyby Europa pozostała podmiotem monistycznym – nigdy nie doszłoby do tragedii, ktόrej jesteśmy świadkami i uczestnikami. Należy więc prześledzi

dzieje Europy pod kątem starcia między monizmem i rόżnymi formami pluralizmu. Starcie to jest konsekwencją pierwotnego rozdarcia Europy. Dlatego napisałem, że było nieuniknione.

Przyjmuję, że civitas (cesarstwo, państwo, społeczeństwo polityczne) jest podmiotem monistycznym z natury i że wszelkie, nawet najmniejsze odstępstwo od tej zasady prowadzi nieuchronnie do ciężkiej choroby. Europę pojmuję jako πόλις, określoną, uformowaną i zbudowaną przez religię. Polis jest ze swej natury monistyczna, co znaczy, że religia, zespόł wierzeń, pozostaje w stosunku do materii ludzkiej, ktόra polis konstytuuje i wypełnia swą aktywnością, jak akt w stosunku do możności. Religia jest dla polis tym, czym dusza dla żyjącego organizmu – jest jej pierwszym aktem, jej formą substancjalną, istotą i treścią konstytutywną. To ona jest wobec polis czynnikiem monarchicznym, nawet jeśli obywatele rządzą się wspόlnie. To ona daje życie, kształtuje jego całość i kiedy przychodzi choroba duszy – organizm odczuwa ją w trybie natychmiastowym.

Z natury rzeczy dusza może by

tylko jedna. Pojawienie się jakiegokolwiek innego czynnika, ktόry pragnąłby postawi

sam siebie obok lub na miejscu religii – powoduje zawsze gwałtowne wstrząsy. Aby to zrozumie

, należy cofnąć się do stworzenia świata.

W Edenie, pierwsi Rodzice nie potrzebowali religii. Przed grzechem pierworodnym (przed Upadkiem) cieszyli się intuitywną, bezpośrednią wizją Boga. Ich stworzenie odbyło się według (i podług) planu Bożego – całość dzieła została dokładnie zaplanowana i doskonale zrealizowana. Ale przed Upadkiem nic nie oddzielało ludzi od Boga. Dopiero Upadek przyniόsł potrzebę religii, czyli tego, co łączy człowieka z Bogiem.

Pan Bόg wygnał pierwszych Rodzicόw z Edenu, ale dał im obietnicę, że przyjdzie Ktoś, kto będzie “ potomstwem Niewiasty ”. Złożył więc obietnicę przyjścia jakiegoś człowieka z krwi i kości, takiego samego jak inni ludzie – z niewiasty narodzi

się może bowiem tylko człowiek. Bόg nauczył wtedy pierwszych Rodzicόw religii prymordialnej. Jej istotą była ofiara, taka jak podwόjna ofiara złożona przez Abla. Podwόjna, gdyż złożona z tego, co najcenniejsze w porządku materialnym, ale także z samego siebie.

Była to nie tylko zapowiedź Krzyża, ale i jasna wskazόwka, że dobra materialne mają by

podporządkowane służbie Bożej. Abel złożył Bogu ofiarę z najlepszych sztuk swego stada.

Po Potopie Noe odtworzył i wzbogacił podług Boskich wskazόwek prawdziwą religię. Wiedział, że kiedyś przyjdzie όw Ktoś. Ale jego potomkowie zdeformowali prawdziwą religię i w ten sposόb narodziły się rόżne formy pogaństwa. Pogaństwo – to skorumpowane przez ludzką wyobraźnię jakieś bardzo dalekie echo religii prawdziwej. Pismo Święte dokładnie opisuje losy Noego i jego rodziny. Rozproszenie potomkόw Noego ułatwiło zadanie szatanowi. Biblia proklamuje expressis verbis, że bogowie pogańscy są demonami. Szatan podszepnął np. ofiary z ludzi, czary i inne praktyki sprzeczne z naturą ludzką i z prawym rozumem. Pogaństwo jest więc, żeby tak powiedzie

, wcześniejsze niż społeczności ludzkie i to, co Mircea Eliade nazywa sacrum – to po prostu fakt, że pogaństwo było formą, konstytutywną treścią wszystkich społeczności. Nie było religią gdyż nie łączyło ludzi z Bogiem; było własnie sacrum, zespołem wierzeń i – czy tego chcemy czy nie – czynnikiem konstytuwnym licznych cywilizacji.

Numa-Denis Fustel de Coulanges pisze, że ani w Grecji ani w Rzymie nie istniało coś takiego, jak “ konflikt pomiędzy Kościołem a pańswtem ” – i jest to prawda. To pogaństwo “ założyło “ te podmioty i było ich treścią. Miało ono jakby swoją pseudoprawowitość u Starożytnych i zauważmy, że rόwnolegle do pogaństwa Hebrajczycy otrzymali prawdziwą religię bezpośrednio od Boga. To społeczność hebrajska była w Prawdzie między objawieniem w Ur Chaldejskim a krzykiem wiarołomnych Żydow “ nie mamy króla jeno Cezara ”. Hebrajczycy (Izraelici, Żydzi) ukonstytuowali się trochę inacze jniż ludy aryjskie, ale tych rόżnic naturalnych nie należy wyolbrzymia

.

(W święto Wniebowstąpienia czyta się podczas mszy bardzo ciekawy fragment z Dziejόw Apostolskich. Jezus Chrystus na kilka chwil przed odejściem do Ojca mόwi do Apostołόw Jan wprawdzie chrzcił wodą, wy zaś będziecie ochrzczeni Duchem Świetym na co Apostołowie pytają Go Panie, czy w tym czasie przywrόcisz krόlestwo Izraelowi? Pytania takiego nie mόgłby zada

żaden “aryjczyk”.)

Tu jest źrόdło całego problemu – to, co dziś nazywamy Europą, to dawni poganie, bardzo często zwykli barbarzyńcy. (Chlodwig – zanim dzięki przyjęciu chrztu zapoczątkował Dei gesta per Francos był zwykłym szefem bandy.)

25 grudnia pierwszego roku naszej ery narodził się Pan Jezus. Urodził się jako człowiek, mężczyzna, “ z niewiasty ”. W trakcie swego ziemskiego życia chciało Mu się pi

, jeść, musiał spa

, i żeby Go wyeliminowa

, trzeba było zamęczy

Go fizycznie. Ani Żydzi ani poganie nie życzyli sobie takiego Boga. Od końca dynastii Machabeuszy stronnictwa żydowskie zdeformowały prawdziwą religię i oczekiwały potężnego przywόdcy politycznego, a nie jakiegoś młodzieńca rodem z Nazaretu! Pan Jezus popadł z nimi w konfikt i dlatego został zamordowany.

Poganie mieli natomiast zupełnie inną koncepcję bόstwa i kiedy Piłat usłyszal, że Jezus “ czynił siebie samego Synem Bożym” rozumiał to zupełnie inaczej niż Kajfasz.

Krzyżem Pan Jezus pokonał diabla. Po Zesłaniu Ducha Świętego Apostołowie nie zadawali już więcej pytań o przywrόcenie ziemskiego krόlestwa Izraela – zrozumieli, że Izrael odrzucił swą rację bytu i popadł w wiarołomstwo. Izrael przestał być Izraelem. Nowym Izraelem stał się (i do dziś jest) Kościόł.

Apostołowie nawrόcili cały świat. Św.Tomasz (znany wcześniej jako niewierny Tomasz) doprowadził do tego, że w Azji już w XIII w. było 80 mln chrześcijan. Cesarstwo rzymskie nawrociło się rόwnież – już w V wieku cywilizowany świat był chrześcijański. Mało kto dziś o tym pamięta i chce pamiętać.

Szatan zadrżał i kontraatakował. Wzbudził herezję ariańską, inne herezje, wreszcie Islam. Babarzyńcy najechali Zachόd, ale jednak udało się ich nawrόci

. Święci biskupi, pustelnicy i święci mnisi zaczęli odtwarza

strutktury lokalne Cesarswa Zachodu wokόł grobόw świętych męczennikόw i świętych wyznawcόw, np. wokόł grobu Św.Marcina z Tours. Zaczęły się snu

dzieje Europy.

Barbarzyńcy nawrόcili się z dwόch powodόw: z respektu wobec Rzymu oraz z powodu cudόw, ktόre działy się przy wspomnianych grobach. Wreszcie, ulegli świętości wielkich mężόw owych czasόw. Ale chrześcijaństwo nie było przyrodzoną, rodzimą formą ich społeczności, nie było rodzimą formą konstytutywną ich wspόlnot. To nie była ich religia pochodzenia ! Chrześcijaństwo miało być in potentia rodzimą religią Żydόw – ale Żydzi odrzucili je. Tak więc aryjczycy i nieco ugro-finόw przyjęli chrześcijaństwo jakby w zastępstwie Żydόw.

Prosiłbym teraz Czytelnikόw o odłożenie na bok emocji. Do Golgoty religia żydowska była prawdziwą reliigią, a Izrael miał swą autentyczną wielkość jeszcze za czasόw Machabeuszy. I nie była to jakaś trzeciorzędna chwała! Lektura Pisma Świętego nie pozwala w tym względzie na żadne wątpliwości. Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz, Samuel, Dawid, Izajasz, Eliasz czy Machabeusze to postaci bulwersujące, pełne Boga i Jego świętości. Dekadencja zaczęła się dopiero około 40 r. przed Chr. Odrzucenie Mesjasza było jej następstwem i zdarzyło się w roku 33 AD. Dzisiejsi żydzi talmudyczni nie mają absolutnie nic wspόlnego z biblijnym Izraelem, ktόry jest naszym przodkiem duchowym. Duchowym – ale nie naturalnym. Nie jesteśmy semitami i nie jesteśmy kontynuacją cywilizacji biblijnego Izraela – judeochrześcijaństwo jest zwykłą herezją!

To właśnie odrzucenie kamienia węgielnego przez budowniczych stało się momentem zwrotnym dla nas. Europa stała się polem dzialalności misyjnej po negatywnej decyzji Sanhedrynu. Początkowo zresztą w samej Palestynie było wiele nawrόceń i Św.Piotr zaczął właśnie od swoich byłych rodakόw, ktόrych bardzo ostro zaatakował od samego początku, skutkiem czego…. natychmiast nawrόciło się 5 tys. Żydow.

W Europie sytuacja monistyczna istniała do końca pierwszej połowy IX wieku. Przyjmuję taką datację mimo herezji, ktόre zostały pokonane w gruncie rzeczy szybko i skutecznie – to właśnie substancjalnie monistyczna sytuacja rodzącej się Europy pozwoliła na nawrόcenie ariańskich barbarzyńcόw. Sprawy zaczęły komplikowa

się po śmierci Cesarza Karola Wielkiego. W roku 814 Cesarz Zachodu zmarł w Akwizgranie i już w roku 842 rozegrała się straszliwa tragedia – przysięga strasburska. 14 lutego 842 roku Karol Łysy i Ludwik Niemiecki (Germański) zawarli układ wojskowy przeciw Lotarowi I. Wszyscy trzej książęta byli synami Cesarza Zachodu Ludwika Pobożnego, a więc wnukami Cesarza Karola Wielkiego – były to więc postacie pierwszoplanowe.

Oto, co proklamował układ, podpisany czy raczej wyrecytowany w formie wzajemnej przysięgi wojskowej.

Dla miłości Boga, dla ludu chrzescijańskiego i dla naszego wspόlnego zbawienia; począwszy od dziś – na tyle, na ile Bόg da mi wiadomości i mocy, przyjdę w sukurs mojemu bratu Karolowi, wspomogę go we wszystkim, tak jak trzeba pomόc bratu, podług sprawiedliwości – pod warunkiem, że on to samo uczyni dla mnie i nie ułożę się nigdy z mojej woli z Lotarem jeśliby to miało by

ze szkodą dla mojego brata Karola.

Od tej chwili, kiedy jeden książe chrzescijański kieruje ostrze swej nieprzyjaźni przeciw innemu księciu chrzescijańskiemu następuje rozdarcie Europy według zasady proto-narodowej. Religia będzie od tej pory wspόlna dla licznych państw ale nie będzie religią państwa europejskiego. Narόd-Europa został pogrzebany w Strasburgu! Potężni, możni tego świata zaczęli od tego momentu emancypowa

się wobec ujednolicającej i jedynowładczej dominacji sacrum (rzecz niespotykana w starożytności) gdyż chrześcijaństwo nie było ich rodzimą religią. Zaistniała jakby nowa schizma między Judą a Izraelem. Przodkowie książąt czcili święte gaje. Gdy zabrakło ludzi autentycznie oddanych Kościołowi – barbarzyńcy podnieśli głowy, ale do 1517 roku nie śmieli wystąpi

otwarcie.

Renesans, Reformacja, Rewolucja Francuska to następne etapy ich buntu. Możni tego świata, najpierw w Europie, a dziś i w samosiejach Europy nie wyznają żadnej duchowości – są niskiego, barbarzyńskiego pochodzenia. To najeźdźcy, przybysze ze stepόw Azji. Nie byli oni jak rzymscy patrycjusze: bandyci i złodzieje ale ludzie religijni i zależni od religii. To zbieranina materialistόw i hedonistόw. Duch w Europie umarł właśnie w wyniku ich działań. Od samego początku byli czynnikiem rewolucyjnym. Nie możemy więc by

konserwatystami gdyż nie ma już dosłownie nic do zachowania. Przeciwnie – jedyna rozsądna postawa to katolicki rewizjonizm historyczny. Doświadczenie uczy nas, że łatwo jest pali

książki na stosach ale o wiele trudniej zdezawuowa

intelektualnie swych adwersarzy.

Dzieła Kartezjusza od samego początku zostały przez Kościόł zakazane i skutek tego zakazu jest dziś taki, że to właśnie Katezjusz stał się ojcem-założycielem nowożytnej nauki i naukowości.

Aby przywrόci

zdrowie rodzinnej Europie należy dokona

kompletnej rewizji naszego widzenia epoki między 842 a 1789 rokiem i usunąć z naszego pola zainteresowań wszelki element proto-narodowy i narodowy, gdyż to właśnie on był zawsze pasem transmisyjnym pychy monarchόw, architektόw i malarzy. Musimy zostawi

sobie tylko to, co katolickie i bez sentymentόw zniweczy

najmniejszy przejaw ludzkiego sobieradztwa.

Pierwszym wrogiem Państwa Bożego w Europie jest dualizm narodu i religii, ktόry zaowocował pluralizmem światopoglądowym. Musimy więc pracowa

na rzec powrotu do europejskiego państwa monistycznego.

Ale istnieje rόwnież drugi potężny wrόg Chrystusa Krόla i jest nim fałszywe sacrum.

Arthur Schopenhauer, Friedrich Nietzsche, Fustel de Coulanges, René  Guénon, Julius Evola, Alfred Rosenberg, Martin Heidegger, Mircea Eliade, Alain de Benoist, Francis Cousin i inni od pόłtora wieku, pobudzeni odkryciem Wschodu, narodzinami lingwistyki, egiptologii, pobudzeni romantyzmem, szukają powrotu do sacrum – takiego, jakie było w Grecji i w Rzymie, do nieobecności “ konfliktu Kościoła i państwa ”. Do rodzimej harmonii.

Ponieważ są wyłącznie oczytanymi dzie

mi rewolucji – nie rozumieją przyczyny, dla ktόrej antyczna πόλις nie znała tego konfliktu.

Pogaństwo nie głosiło Chrystusa, Boga-Człowieka, ktόry przyszedł w ciele, jak pisze Św. Jan Ewangelista. Kiedy Św.Paweł powiedział Grekom, że Bόg narodził się z niewiasty, a pόźniej jadł, pił, nauczał, wreszcie zaś został zamordowany i po trzech dniach zmartwychwstał – Jego słuchacze wybuchnęli śmiechem.

Pogaństwo nie głosiło wymagającej moralności, nie nakazywało świętości. Chrzescijaństwo nakazuje obiatę żertwy z samego siebie jakby in persona Christi, żeby tak się wyrazi

. Św.Grzegorz Wielki pisze, że mamy przez całe życie składa

ofiarę Chrystusowi (hostię) z naszego życia i wtedy jest pewne, że dostąpimy wizji intuitywnej Boga w Niebiesiech.

Dlaczego musimy tak robi

? Bo jesteśmy ludźmi, mamy ciała, jak Chrystus. Normy moralne chrześcijaństwa, to nie jakaś tam abstrakcyjna “ amicitia ” (jak np. Seneki z Neronem i wiadomo, co z tego wynikło pόźniej…..) tylko konkretne rzeczy, “ stawiające opόr ” np. nie wolno kłama

, obmawia

, nie wolno pożąda

kobiety jeśli nie jest małżonką etc. I tego właśnie wyżej wymienieni myśliciele nie chcą – wiedzą, że to znόw zaowocuje konfiktem między sacrum a profanum.

Dlatego pragną powrotu do rodzimego pogaństwa i odrzucają prawdziwą religię nadprzyrodzoną.

Jak pragną to uczyni

? Pragną przezwycięży

ciało! Aby pozby

się Chrystusa – dążą do zanegowania cielesności ludzkiej rzeczywistości (zob. np. koncepcję Ja-Absolutnego u Evoli, ktora zresztą nie jest jego autorstwa). I tu zdradzają swe pochodzenie, swe lektury, swych mistrzόw.

Kartezjusz uzależnia swe własne istnienie od istnienia myśli. Immanuel Kant już całość rzeczywistości uzależnia od myśli – jeżeli w ogόle można dopatrzy

się u niego rzeczywistości. Przecież “ przewrόt kopernikański ” i kantowskie pytanie o zdania syntetyczne a priori to prόba przezwyciężenia materii! A następcy jego poszli w jego ślady. Fichte, Schelling i Hegel są spadkobiercami Kanta, nawet jeśli Kant protestował publicznie przeciw wyczynom Fichtego! Profesor Woland z “ Mistrza i Małgorzaty ” słusznie w rozmowie z Iwanem Bezdomnym umieszcza Kanta w piekle. (Od siebie tylko dodam, iż żeby wypisywa

podobne rzeczy jakie pisali Fichte, Schelling i Hegel, synowie duchowi Kanta – trzeba było by

zwyczajnie chorym umysłowo.)

Diabeł nie lubi ciała ponieważ sam go nie ma. Nie można nie zauważyć akcji diabła w procesie formowania się «  nowożytnej myśli ludzkiej « . Nowej Prawicy – gdyż to w nią celuję – nie można natomiast wyobrazi

sobie bez idealizmu niemieckiego. Realnym ojcem-założycielem GRECE jest nie poczciwy i przyjacielski wobec wszystkich Alain de Benoist ale zimny i oschły Immanuel Kant. Ten sam Kant, ktόry jest ojcem duchowym nowoczesności. Nowoczesność to rodzaj alchemii, to tak samo prόba eliminacji Chrystusa i cielesności, bo czymże innym są np.dekonstrukcjonizm, informatyka czy genderyzm – jak nie prόbą zdematerializowania tego co materialne i uczynienia materialnym, tego, co idealne ? Skoro ciało jest dla nich tylko pozorem (jak dla Plotyna) – nie dziwię się zwolennikom nowocześnosci, że pragną je rozpuści

.

Nie ma więc większej rόżnicy między nowoczesnością, komunizmem ( zob. rozmowę Dr Żiwago z młodziutkim komendantem bolszewickich partyzantόw na temat “ obrόbki materii ”) czy eliadowsko-evoliańską gnozą a nowocześnoscią, z ktόrą Nowa Prawica tak zaciekle walczy w słowach. Nie można zwalcza

gnozy gnozą!

A tymczasem to właśnie Nowa Prawica ma dziś wiatr w żaglach. Dlaczego? Z tych samych powodόw, co kiedyś Hegel. Ludzie Nowej Prawicy są wszechstronni i zajmują teren. W tym samym czasie katolicy płaczą nad ruinami dawnych pałacόw.

Nowa Prawica posiada genialne intuicje ale jej aktywność intelektualna jest demobilizująca i prowadzi do innej formy dekonstrukcji niż dekonstrukcja demoliberalna.

Jakie wnioski należy wyciągnąć z tego, co wyżej napisałem?

Po piewsze, iż musimy dokona

bezlitosnej rewizji naszego widzenia epoki 842-1789.

Po drugie, musimy unicestwi

wszelkie normy mieszczańskie czyli burżuazyjne. Państwo monistyczne w Europie musi by

Państwem Bożym – katolickim. Chrystus ma by

Krόlem nie tylko poprzez zapisy w konstytucjach ale ma by

poprzez swόj Kościόł – realnym Krόlem Europy, ta zaś odzyska

ma swą siłę i swόj ekspansjonizm. Należy intelektualnie przygotowa

powrόt do Imperium europejskiego i ponowną kolonizację całego świata.

Nie jestem jedynym, ktόry tak myśli – jest nas kilku. Za dziesięć lat musi już by

nas bardzo wielu, a za dwadzieścia lat żołnierze bagnetami muszą torowa

drogę misjonarzom. Jeżeli ktoś mόwi, że to nie jest możliwe – jest defetystą.

Omnia instaurare in Christo!

Antoine Ratnik

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Państwo Boże i jego wrogowie”

  1. Europejskie Państwo Boże zaistnieje, jak sądzę, dopiero po [prawdziwej] Paruzji Pana Jezusa, natomiast fałszywe – jest tuż, tuż: jeszcze tylko [fałszywa] Paruzja Antychrysta, powszechny ekumenizm-wszystkiego-ze-wszystkim, a zaraz potem – neo-inkwizycja w służbie Lucyfera. Do tego – powszechny aplauz zwiedzionych mas, może jakieś cuda na niebie i ziemi – takie, że się nawet „fizjologom nie śniły”.

  2. Ostatni tekst p. Ratnika jaki tu czytałem był panegirykiem (jak to u tego autora) na rzecz religijnej moralności Rzymu. Teraz zmienił poglądy na przeciwne. Pogański Rzym miał oczywiście moralność, ale nie chrześcijańską. Teza że człowiek może obyć się bez jakiejkolwiek moralności jest falsyfikowana biologicznie. Jezusowe „co byście chcieli aby wam czyniono i wy czyńcie, bo na tym polega prawo i prorocy” ma swoje odzwierciedlenie w ludzkim mózgu. Powiadam, że to poziom biologiczny a nie filozoficznej spekulacji. Współpraca, empatia, wymiana jest biologicznym przystosowaniem ludzkich populacji (Akwinata mówi o prawie naturalnym). Społeczeństwo nie jest żadnym „podmiotem monistycznym” a zbiorem jednostek (tylko jednostki są bytem realnym) połączonych relacjami realnymi. To jest ABC tomizmu, który jest tu odrzucony na rzecz podejścia „najciemniejszych wieków barbarii” (Bocheński OP). Pomiędzy św. Augustynem a Abelardem nie ma w Europie nikogo, kto rozumiałby „Elementy” Euklidesa. Nikt nie rozumie logiki Arystotelesa. Ba nie wiadomo, kiedy wypada Wielkanoc! Bezmyślne operowanie kategoriami, których się nie rozumie (np. pojęciem narodu, powstałym w XIX wieku w koniunkcji z pojęciem religii jako „substancji” – sic!), prowadzi to takich efektów, przy których heglizm to szczyt racjonalizmu. To czysta poezja, żeby nie powiedzieć: czysty bełkot. „Najpierw należy się zdecydować, czy chce się uważać wnioskowanie za coś pożytecznego, czy nie. Jeżeli uważa się, że wnioskowanie można zastąpić trwogą, wstrętem lub czymś podobnym […] Nawet gdy dopuści się wnioskowanie, można się ograniczyć się do najprostszych sposobów myślenia z dnia codziennego. Otóż wiadomo, że dla codziennych potrzeb zupełnie wystarczy zdrowy rozsądek z odrobiną dowcipu. Do tego logika naukowa nie jest potrzebna. Jeśli natomiast sądzi się, że nie można zastąpić myślenia przez wstręt [..] to rzeczy wyglądają inaczej: logika naukowa jest wtedy potrzebna. Kto tego nie może pojąć, niech spróbuje utworzyć bez pomocy takiej logiki zdanie sprzeczne z następującym elementarnym zdaniem Euklidesa: przez każdy punkt poza prostą można poprowadzić jedną i tylko jedną prostą prostopadłą do nich” (Bocheński OP).

  3. Dlaczego informatyka ma być próbą eliminacji Pana Jezusa albo dematerializacją tego, co materialne lub materializacja tego, co niematerialne? Chyba, że na takiej zasadzie, jak pismo jest próbą materializacji ludzkiej myśli ? Albo jak obraz jest próba dematerializacji 2D świata 3D? Czy dobrze to rozumiem? Ale nawet jeśli, to w jaki sposób informatyka/pismo/malarstwo próbują eliminować Pana Jezusa?

  4. Co do Nowej Prawicy, to cały jej Evoliańsko-Eliadowsko-Duginowski bełkot doskonale służy koncepcji antylewackiego „Solarnego Antychrysta”. Tak, Antychryst będzie smiało mógł byc uznany za konserwatywnego, wręcz skrajnie prawicowego. I stąd to nadymanie medialne balonów wszelakiej Nowej Prawicy, róznych Korwinów, LePenów i całej tej masońskiej i krypto-masońskiej zgrai.

  5. „Dlaczego informatyka ma być próbą eliminacji Pana Jezusa albo dematerializacją tego, co materialne lub materializacja tego, co niematerialne?” Z tego samego powodu dla którego nowoczesność to alchemia a prąd elektryczny to dzieło Szatana. To bełkot. Autor nie rozumie o czym mówi. Co konserwatywny liberalizm ma wspólnego z idealizmem niemieckim? Hume, Reid, Smith, empiryczna tradycja anglosaska to są jego źródła. Przecież w „NCzasie” nikt nie przyznaje się do idealizmu w jakiejkolwiek formie. Deprecjacja ciała ma również miejsce w chrześcijaństwie. Sam Jezus mówi „duch daje życie, ciało na nic się nie przyda”. Nie wie co mówi? Przecież arystotelizm św. Tomasza został na początku potępiony z powodu szoku jaki wnosił w neoplatońskim pojmowaniu cielesności i świata (teologia augustiańska). Religia nadprzyrodzona jest z konieczności religią łaski. Wiara to nie to samo co religia. Wiarę, nadzieję i miłość daje Duch Święty. Nie jest jednak tak, że Duch Św. niszczy religię naturalną. Kultura jest przekazywana przez imitację (naśladowanie) a nie przez jakiś rozwój substancji. Nieprawda, że Kartezjusz (wychowanek jezuitów) uzależnia swe własne istnienie od istnienia myśli. On rozprawia o metodzie (źle rozprawia, ale o METODZIE a nei o ISTNIENIU rzeczy). Myślę więc jestem – to jest tylko rozumowanie sprawdzające. Dokładnie to samo mamy u św. Augustyna. Żeby tego nie rozumieć trzeba właśnie utożsamić byt z myślą. I kto tu jest zdematerializowanym idealistą? Nieprawda, że Immanuel Kant całość rzeczywistości uzależnia od myśli. On nie pyta o rzeczywistość (rzeczy „same w sobie” – substancje, są nam nieznane) tyko o poznanie. Pyta się o to, jak możliwa jest fizyka Newtona, którą uważa za ostateczną postać nauki? Jak jest możliwa fizyka przy założeniach czysto EMPIRYCZNYCH (Hume)? Ratnik sam tego nie wie (fizyka to sztańskie dzieło dematerializacji materii). Kant się myli w swoim rozwiązaniu. Człowiek jest uwarunkowany poznawczo swoim ustrojem, ale nie jest w nim zamknięty jak w pudełku, co dzisiaj neurobiologia pokazuje. Widzieli o tym i Arystoteles i św. Tomasz: „wszystko jest przyjmowane na sposób przyjmującego”. To nie Kant, nie inny Evola tylko DOKTOR POWSZECHNY KOŚCIOŁA! Kantowskie pytanie o zdania syntetyczne a priori to prόba przezwyciężenia materii? Co to znaczy? Materia jest niepoznawalna (Arystoteles, św. Tomasz z Akwinu). Substancja jest poznawana przez intencjonalne oderwanie (dematerializację) formy. To znowu nie Kant tylko św. Tomasz z Akwinu! Pojmowanie moralności u p. Ratnika też jest czysto Kantowskie: to imperatyw kategoryczny stawiający opór naszym uczuciom (naturze). Broń Boże, żebym sam nie chciał kłamać. Kłamać NIE WOLNO. Broń Boże być nie chciał obmawiać. Obmawiać nie wolno. Normę chrześcijańska poznajemy po tym, że „stawia nam opór”. Opór przełamuje się gwałtem i nawykiem. Cnota to nawyk. Tresura. Cnota nie może sprawiać przyjemności. A co stawia opór? Czy nie grzeszne ciało? To jest właśnie kantyzm.

  6. Cd. 1/ Podział na sądy syntetyczne i analityczne jest dziś w filozofii analitycznej powszechnie kwestionowany (np. holizm Quine’a). Filozofia analityczna jest odwrotem od nowożytności a powrotem do scholastyki. Jest w niej logika, ontologia, semiotyka jak w scholastyce. W filozofii nowożytnej tego nie ma. Kartezjusz, Kant nie maja żadnego pojęcia o logice i języku. Kant uważa, że logika od Arystotelesa nie zrobiła kroku. P. Ratnik jest tu spadkobiercą nowożytności, bo nie odróżnia nawet treści poznawanych od towarzyszących im aktów psychicznych (ani nawet tomistycznych intencji pierwszych od intencji drugich). Doktryny wiary nie odróżni od psychologii wiary – totalista! Pomieszanie tego zawdzięczamy właśnie Kartezjuszowi, który tzw. pojęcie subiektywne utożsamił z tzw. pojęciem obiektywnym. Ratnik miota się z tego samego powodu, opowiadając głupstwa o dematerializacji świata, moniźmie ontologiczno-religijnym. 2/ Relacje natura – łaska p. Ratnik rozumie źle tj. nie rozumie. Pojęcie natury czystej pochodzi raptem z XVII wieku. Scholastyka go nie zna. To jest teoretyczny, fikcyjny konstrukt. W praktyce służył oddzieleniu teologii moralnej od teologii duchowości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.