Partnerski terroryzm emocjonalny

Emocjonalny terroryzm jest to wysublimowana metoda nacisku na oponentów, zmuszając ich do przyjęcia ich punktu widzenia jako słusznego. Jedną z metod emocjonalnego terroryzmu jest połączenie smutnej historii, przedstawiający skrajny przypadek, z emocjonalnym roztrzęsieniem (złamany głos, łzy etc.). Merytorycznie to ma się zwykle nijak do tematu rozmowy, ale jest to bardzo chwytliwe medialne. Najczęściej stosowany był on przeciwko osób, które miały jakieś ideowe związki z nazizmem. Aktualnie stosowane jest przeciwko innej grupie ludzi.

Ostatnimi dniami polską opinią publiczną zawładnęła sprawa tzw. “związków partnerskich”. Jeżeli dana telewizja ma tematykę ogólną to nie ma dnia, aby jakaś osoba nie skomentowała faktu odrzucenia ustaw o tych związkach. Zaobserwować można nawet, że nawet w programach rozrywkowych (typu „Sędzia Anna Maria Wesołowska” czy „Dlaczego ja?”) zwiększono natężenie przedstawień problemów ludzi żyjących w „wolnych związkach” (nawet heteroseksualnych). Dlaczego to ma aktualnie miejsce? Rzecz ma się bardzo prosto – chce się przedstawić problemy tych ludzi, aby „normalni” zrozumieli ich ból i poczuli się gorsi, bo mają „lepiej”. To jest emocjonalny terror.

Jak się przeciwko niemu bronić? Najprostszą metodą jest zagranie buca. Kompletnie w nosie mieć ową „wzruszającą historyjkę” i łzy i z zimną krwią powiedzieć „A co mnie/obywateli to obchodzi?”. Na dokładkę można wprost oskarżyć rozmówcę o stosowanie emocjonalnego terroru. Każda osoba ma w kieszeni „dramatyczną historię”, w oparciu którą buduje swoje żądania co do państwa i społeczeństwa, jednak nie da się wszystkim dogodzić. Nie ma możliwości wszystkich zadowolić i zawsze będą grupy ludzi, dla których praw jest za mało, które czują się dyskryminowani przez państwo i społeczeństwo. Nic z tym się nie da zrobić i trzeba im to jasno rzucić w twarz.

Cywilizacja łacińska wyrosła na trzech filarach – greckiej filozofii, rzymskim prawie oraz chrześcijańskiej etyce. Rzymskie prawo nauczyło świat zachodni ustawowego pragmatyzmu i racjonalizmu. Tak długo jak to prawo, lub prawa na nich opierające się, było żywe, tak długo emocjonalizm był wyrugowany ze sceny prawnej. Współcześnie mamy obraz barbaryzacji prawa, poprzez nagminne i masowe stosowanie emocjonalnego terroru.

Michał Łuba

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *