Pierwsze sondaże wiosny nie czynią

Jesienna ofensywa PIS nabiera przyspieszenia. Elektorat, ale przede wszystkim politycy i media sprzyjające temu ugrupowaniu, oczekują w napięciu na najnowsze sondaże. Pierwsze już są.    

Debata ekonomiczna, marsz w obronie wolnych mediów, zgłoszenie kandydata na premiera. Minione dziesięć dni Prawo i Sprawiedliwość może z całą pewnością zaliczyć do wyjątkowo pracowitych. To – jak zapowiadają politycy tego ugrupowania – początek ofensywy jesiennej. Ma ona doprowadzić do korzystnych dla PIS zmian w sondażach. Dać sygnał, że powrót do władzy, po sześciu porażkach z rzędu, jest jeszcze możliwy. Stąd, obserwowane, wśród sympatyków partii Jarosława Kaczyńskiego, a nade wszystko w gronie polityków i mediów związanych z tą formacją, olbrzymie napięcie. Emocje zaczynają brać górę nad racjonalną oceną rzeczywistości. Prześledźmy więc wyniki pomiarów, które w całości, bądź częściowo uwzględniają zdarzenia ostatnich dni.

Pierwszy z nich, zrealizowany dla portalu wybory.xaa.pl, daje nieznaczną przewagę PIS. Biorąc jednak pod uwagę błąd statystyczny można powiedzieć, że dwie największe partie w naszym kraju idą „łeb łeb”. Ale ważniejsza jest w tym sondażu zmiana poparcia. Jest ona minimalna, w granicach półtora punktu procentowego. To oznacza, mówiąc w uproszczeniu, że PO i PIS ani nie ubywa, ani nie przybywa. Z pozostałych ugrupowań coraz bardziej słabnie Ruch Palikota, którego kosztem żywi się Sojusz Lewicy Demokratycznej. Ale po centroprawicowej stronie politycznego spektrum, lekko wzmacniają się dwa podmioty wywodzące się z PIS. Chodzi o Solidarną Polskę i PJN. To ważny element, który nieświadomie, bądź świadomie nie został wyeksponowany w pierwszych ocenach płynących z ust polityków i mediów obozu Jarosława Kaczyńskiego.        

Drugi,  „pomarszowy” sondaż, wykonany nieco później przez Instytut Homo Homini, potwierdza w dużej mierze, obraz wyłaniający się z badań dla wybory.xaa.pl. Dotychczasowy lider – Platforma Obywatelska – traci, zrównuje się z Prawem i Sprawiedliwością. Ale co najistotniejsze, notowania PIS też spadają. SLD rośnie kosztem Palikota. Na progu wyborczym utrzymuje się Solidarna Polska.  Jak oba pomiary zinterpretowane zostały w PO i PIS? Można się domyślać, że w partii Donalda Tuska strach i obawa o gwałtowne tąpnięcie zmieniły się w zaniepokojenie. Platforma traci, ale biorą pod uwagę defensywę, w której się znalazła, kara jest niezbyt dotkliwa. Z kolei w PIS, optymizm podsycany po sobotnim marszu, przez sprzyjające temu ugrupowaniu media, został chyba nieco stonowany.

Co prawda dwa sondaże „wiosny nie czynią”, ale to pierwszy sygnał, że cała niedawna aktywność partii Kaczyńskiego wcale nie musi przełożyć się na znaczący wzrost poparcia. Mógłby on odbyć się po pierwsze przez całkowite „zatopienie” spędzających sen z powiek liderów PIS ugrupowań, takich jak Solidarna Polska i PJN. Ale – jak na razie – okazuje się, że centroprawicowi sympatycy tych partii są odporni na „wabienie”, dominującego w mediach, silniejszego PIS. Inne wzmocnienie tej partii możliwe byłoby przez pozyskanie bardziej centrowych wyborców. Tyle tylko, że ci ostatni, częściowo zrażeni do Platformy, mogą bardziej wyczekiwać pojawienia się nowej inicjatywy, czy przejścia do pasywności wyborczej, niż zasilenia szeregów sympatyków partii Kaczyńskiego. Jeśli więc obecna ofensywa nie przyniesie polepszenia notowań PIS i trwałego prowadzenia nad PO, to prawdopodobieństwo zmiany obecnego status quo pojawi się najwcześniej wiosną. Do tego czasu jednak PIS może mieć już oprócz „kłopotów” z Solidarną Polską i PJN, także zalążki nowych inicjatyw, okrążających tę partię z lewa i „jobbikowskiego” prawa.   

Najbardziej w tym wszystkim żal twardych konserwatywnych wyborców. Setek tysięcy starszych i młodszych Polaków o gorących sercach, których widziałem na sobotnim marszu. Oni żyją nadzieją, wpatrzeni w lidera, który nie jest w stanie przyciągnąć do siebie nowych, liczących się grup wyborców. Nieciekawe otoczenie Jarosława Kaczyńskiego też nie działa i nie zadziała jak magnes. Jedna czwarta aktywnych wyborców utrzymywana jest w błogim stanie, także przez media związane z PIS. Niech za przykład posłuży wyeksponowany mocno czwartkowy tytuł z portalu wpolityce.pl „Kolejny sygnał, że PiS zyskuje na ofensywie. Poparcie dla partii Kaczyńskiego i Tuska takie samo”. Autor tekstu, powołując się na wspomniany już sondaż Homo Homini, napisał o spadku notowań PO. Ale „zapomniał” dodać, że PIS nie rośnie. Urośnie? Tak, bo lada moment pojawi się zapewne internetowy wpis wybitnego specjalista od sondaży, europosła Ryszarda Czarneckiego. Najbardziej łatwowiernych sympatyków PIS utrzymuje on od lat w śnie o prowadzeniu PIS w wewnętrznych sondażach tej partii.  

Marcin Palade

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.