Po ojrowyborach

.

Spłacam od razu haracz demokratycznej bieżączce, aby już nie musieć więcej się tym zajmować.

Naprzód „plusy dodatnie” – a jest ich naprawdę sporo.

Najlepsza wiadomość to zatonięcie palikotyzmu. Chociaż sondaże to na ogół pokazywały, niepokój, że jednak próg przekroczą, tlił się, więc teraz można już odetchnąć i powiedzieć: Bogu niech będą dzięki! To dobry prognostyk, że i w krajowych wyborach przepadną, i ostatecznie znajdą się tam, gdzie ich miejsce: w politycznej kloace.

Dobrą wiadomością jest sukces Nowej Prawicy, tym wymowniejszy, że pomimo bezprecedensowej nagonki ze wszystkich stron, w której nie cofano się przed żadną kalumnią, od agenturalności („ruskiej”, rzecz jasna, bo przecież innych na świecie nie ma) po „analizy” psychiatryczne. Kompletnym nieporozumieniem – w kontekście wyborów – były ataki na KNP i jego lidera ze strony nagle rozmnożonych rzeczników katolickiej etyki i nauki społecznej. Oczywiście, indywidualistyczno-liberalna antropologia, wiara w racjonalność autonomicznej jednostki, „wolnorynkowa monokultura”, także akcenty „darwinistyczne” są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką, ale trzeba być pozbawionym zupełnie kontaktu z empiryczną rzeczywistością, by nie zauważyć, że liczącą się alternatywą dla „klasycznych” liberałów w tych wyborach nie są konserwatyści katoliccy, podążający za wskazaniami encyklik społecznych, tylko szeroki front biurokratycznego socjaletatyzmu, który wznosi od lat tę brukselską wieżę Babel. W tej sytuacji jest rzeczą w gruncie rzeczy obojętną jaki stempel ma kilof, którym będzie się próbować rozkruszyć ten beton. Chyba że „rozanieleni” katolicy uważają, że cynamon też może być ratowany tylko pod warunkiem pokropienia go wodą święconą, albo – co gorsza – że słuszną i zgodną z „solidaryzmem społecznym” rzeczą jest, aby koncerny farmaceutyczne rządziły światem.

Cieszy mnie klęska partyjek J. Gowina i Z. Ziobry. To zasłużony koniec czegoś, co jest imitacją imitacji (PO i PiS), a więc ma ontologiczny status platońskich cieni na ścianach jaskini. A zwłaszcza dobrze, że w polityczny niebyt odchodzi Paweł Kowal, który w szaleństwie przelicytował pisiaków, bo gdyby tak ziścił się jego pomysł polsko-ukraińskiej brygady, to wojną z Rosją byłaby naprawdę samospełniającą się przepowiednią.

Teraz „plusy ujemne”.

Utrzymanie się Platformy Oszustów na prowadzeniu stanowi dla mnie niedocieczoną zagadkę z obszaru psychologii społecznej. Wydawałoby się, że dokonanie już tak gigantycznego i bezczelnego rabunku, jak grabież emerytur, powinno ich wreszcie pogrążyć, a jednak nie. To chyba ostateczny dowód idiotyzmu demokracji – ustroju, w którym owce posłusznie idą na rzeź za swoimi oprawcami.

Niestety do przewidzenia było, że Ruch Narodowy znajdzie się pod kreską, chociaż i tak wynik (prawdopodobnie) uzyskany jest nieco lepszy od notowań sondażowych. Niemniej, narodowców czeka jeszcze dużo pracy i długi marsz, zanim cokolwiek zaczną w polityce znaczyć, czego im życzę.

I wreszcie, nazwijmy to tak, „plusy neutralne”.

1. PiS, jako wiecznie przegrany, bo wiecznie drugi, ani nie cieszy, ani nie martwi. Jego ewentualne zwycięstwo, jako etap wmarszu ku władzy, grozi przecież innymi nieszczęściami, niż platformerskie złodziejstwo, bo dzieleniem narodu na „swoich” i „agentów” oraz paranoiczną polityką zagraniczną. Niemniej, gratulacje osobiste składam (jeśli wyniki się potwierdzą) prof. Ryszardowi Legutko, Kazimierzowi Ujazdowskiemu i Mirosławowi Piotrowskiemu. Co do Marka Jurka – choć jest moim przyjacielem od dziesiątek lat – powstrzymam się, ze względu na cenę, jaką zapłacił: upokarzający „powrót do Canossy” i złożenie kuriozalnego hołdu „religii demokratycznej”, czyli„męczennikom Unii Europejskiej” na kijowskim Majdanie. To nie jest „głos chrześcijański” w Europie: takim głosem od XIX wieku mówili walczący z„reakcją” karbonarscy, rewolucyjni i socjalistyczni przedstawiciele „Demokracji Europejskiej”: Mazzini, Hercen, Bakunin i Marks.

2. Wysoki wynik SLD i – jak zawsze –prześlizgnięcie się Polskiego Stronnictwa Lukratywnego – też oczywiście cieszyć nie może, ale to koszty przewidywalne i jakoś już oswojone.

Jacek Bartyzel

facebook

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Po ojrowyborach”

  1. Zgadzam się , rozsądna ocena demokratycznej zabawy w władzę dla ludu. Można się cieszyć z sukcesu KNP , ale nie można zapominać, że to mniejsze zło i trzeba palcem pokazywać w którym miejscu czuć siarkę w konserwatywnym małżeństwie z liberalizmem.

  2. Czy “akcenty darwinistyczne” są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką tylko dla pozbawionych kontaktu z empiryczną rzeczywistością, czy również dla konserwatystów katolickich? Rozumiem, że wg Autora, ci pierwsi odrzucają “akcenty darwinistyczne” przez ów brak kontaktu z rzeczywistością (choć ja widziałbym tu zabieg czysto taktyczno-retoryczny). Ale czym ewentualne odrzucenie motywują konserwatyści? W końcu ideę selekcji przenoszą w zaświaty (“jako w Niebie tak i na Ziemi”). W perspektywie przyrodniczej (ewolucyjnej) religia jest wyjątkowo skutecznym przystosowaniem ludzkich populacji do środowiska. Wszystkie badania empiryczne pokazują, że ludzie religijni są statystycznie szczęśliwsi, zdrowsi i dłużej żyją. Religia, jako pewna praktyka społeczna, potwierdza predykcje teorii ewolucji, która od 150 lat opiera się wszelkim falsyfikacjom.

  3. “… teorii ewolucji, która od 150 lat opiera się wszelkim falsyfikacjom …” – a to ciekawe. Od pewnego profesora, eks-komunisty zresztą i wolnomularza, słyszałem dobre ćwierć wieku temu, że teoria ewolucji jest nienaukowa, bo nie można zaprojektować eksperymentu falsyfikującego ją. A to oznacza coś diametralnie różnego od “opierania się wszelkim falsyfikacjom”. Sformułowanie Pana Kowalika sugeruje, że struktura teorii ewolucji: 1/ umożliwia zaprojektowanie eksperymentu falsyfikującego 2/ taki eksperyment przeprowadzono 3/ falsyfikacja nie powiodła się. Podczas gdy punkty 1/ i 2/ nie są prawdziwe. Punkt 3/ nie powiódł się, jako skutek niepowodzenia punktów 1/ i 2/.

  4. Co, nieciekawe? No to coś dla ideologicznej przeciwwagi, prof. Jędrzej Giertych o TE: https://www.youtube.com/watch?v=KmlpqBVBVVs . Jak widać prof. Giertych jest skrajnym pozytywistą: sprowadza naukę do zbierania danych empirycznych i następnie “wyciągania z nich wniosków”. A już Arystoteles udowodnił, że z dowolnej ilości tez empirycznych (szczegółowych) nie wynika żadna teza ogólna. Dowolne ilości spadających jabłek nie dadzą prawa powszechnego ciążenia. Indukcja jest zatem logicznie zawodna. Dlatego należy się zgodzić z prof. Giertychem, że z takiego zbieractwa nie wynika teoria ewolucji, ani żadna w ogóle teoria, nawet mechanika klasyczna. Filozofem, który chciał wyrzucić z mechaniki wszystkie wtręty metafizyczne, nawet pojecie siły był Mach. Giertych to przemilcza z: 1/ apologetycznego wyrachowania (dane empiryczne dopuszczają różne interpretacje a zasad poznania i tak dostarcza nam wiara), 2/ z nieuctwa (nieznajomość całej xx-wiecznej filozofii nauki w tym zwłaszcza losów neopozytywizmu) albo 3/ z koniunkcji 1/ i 2/. To są naturalnie wszystko głupstwa (przypominam, że wg Tomasza z Akwinu człowiek JEST z natury głupi i dlatego nie ma się o co obrażać). W istocie TE dostarcza wyjaśnienia następujących (uogólnionych) obserwacji: 1/ powszechnej zmienności organizmów (osobniki jednego gatunku nigdy nie są identyczne, różnią się wieloma cechami), 2/stałej nadprodukcji osobników (rodzi się wiele osobników, przeżywają niektóre, powstają ogromne ilości nasion, wyrastają z nich nieliczne rośliny), 3/stałości liczbowej osobników i gatunków (na danym terenie liczba osobników i gatunków jest statystycznie taka sama). TE jest obalić bardzo “łatwo”. Wystarczy wyprowadzić z niej konsekwencje stojące w sprzeczności z podanymi trzema grupami faktów. Do tej pory nikt tego nie zrobił. Natomiast udowadnianie, że z tych faktów TE nie wynika jest nieporozumieniem. Z faktów nie może wynikać teoria. Ktoś kto to utrzymuje daje dowód, że nie rozumie czym jest teoria i w najlepszym razie utożsamia ją z quasi-naoczną percepcją .

  5. “Czy “akcenty darwinistyczne” są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką tylko dla pozbawionych kontaktu z empiryczną rzeczywistością, czy również dla konserwatystów katolickich?” Myślę, że nie ma to znaczenie dla kogo są sprzeczne, są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką i to wystarczy. Oczywistym jest, że jeśli są sprzeczne dla katolicyzmu , to również i dla katolików. Nie wiedzę sensu nawiązywania do ” dla pozbawionych kontaktu z empiryczną rzeczywistością”. p.Bartyzel odwołał się do tych poglądów , nazywając je “pozbawionych kontaktu z empiryczną rzeczywistością” , które nie widzą, że prawica 3RP odwołująca się do katolicyzmu jest elementem szerokiego frontu biurokratycznego socjaletatyzmu, który wznosi od lat tę brukselską wieżę Babel.

  6. Jeżeli ze współczesnych poglądów ewolucyjnych (to szerokie pojęcie nie oznacza tzw. “darwinizmu społecznego” z XIX wieku) jako poprzednika, wynika logicznie “antropologia i etyka katolicka” (np. w ewolucyjnych teoriach religii) jako jej następnik to jak można mówić o sprzeczności? Czy implikacja to sprzeczność? Ewolucjonizm twierdzi, że przekazywane pokoleniowo są tylko te religie, które są “skuteczne” ewolucyjnie. Wyznawcy innych, “nieewolucyjnych” religii, nie zostawiają po prostu następnych pokoleń. Tezy jakiejkolwiek, niecynicznej religii, nie mogą wejść w sprzeczność z tezami ewolucji w przyrodzie. To prawie tautologia a nie sprzeczność! Kilka przykładów. Pojęcia dobra (życia) i zła (śmierci) wynikają z założenia, że celem mózgu jest przeżycie organizmu. Wynika z niego również, że mózg musi wytworzyć reprezentacje życia i śmierci, czyli coś różnego do samych faktów życia i śmierci. Z pojęcia doboru naturalnego, działającego u zwierząt stadnych na poziomie populacji (a nie jednostek), wynika pojęcie dobra wspólnego katolickiej etyki. Z ewolucyjnych pojęć współpracy, imitacji, naśladowania społecznego, “altruizmu odwzajemnionego” wynika pojęcie kultury. Jeżeli wyeliminujemy założenie ewolucyjne trzeba jakoś np. wolą Boga uzasadnić różnicę między dobrem a złem, dobrem wspólnym a dobrem jednostki, uzasadnić miłość bliźniego itd. Z biologicznego punktu widzenia reguły mogą być tylko społeczne z czego wynika typowo katolickie pojęcie tradycji. Nie ma sensu przywiązywać się do tradycji jeśli życie społeczne nie ma biologicznej podstawy, tylko jakąś inną np. tzw. czysty rozum, oświecenie, naukę. Po jakie licho? Podobnie jest z władzą i szeregiem innych spraw. Zresztą samo rozprzestrzenianie chrześcijaństwa doczekało się modeli ewolucyjnych. A najlepszą katolicką ilustracją tez o ewolucji społecznej są tradycjonaliści z ich przywiązaniem do reguł, autorytetów i dogmatów: jak zmienimy reguły to kościoły się opróżniają itd. Konkretna reguła i konkretny efekt. Przecież to jest czysty ewolucjonizm. Podsumowując TE może się okazać fałszywa w jakiejś części, ale o jej sprzeczności z wiarą mogłoby orzec jedynie Magisterium. Ale jak ktoś śledził trochę dokumenty Świętego Officjum i zna jego dotychczasowy, czyli tradycyjny sposób postępowania wie, że jest to mało prawdopodobne. Inkwizycja wstrzymuje się ono z orzekaniem o fałszywości tej czy owej teorii, czekając na racjonalne dowody fałszywości. Z 6 dotychczasowych procesów o herezję (wszyscy oskarżenia odwołali swoje poglądy) za głoszenie jakiejś wersji TE, wynika, że jedyne argumenty przeciwko niej są czysto filozoficznej natury. Magisterium wobec TE zaleca obecnie ostrożność.

  7. W.Kowalik Pan Bartyzel użył określenia “akcenty darwinistyczne” . Nie wiadomo co miał na myśli, ale jeśli stwierdził, że ma na myśli akcenty sprzeczne z nauczaniem KK, to chyba można się domyśleć, np te które wykorzystał wybitny niemiecki narodowy socjalista. Darwinistyczny akcent, że silniejszy, bardziej przystosowany do warunków zewnętrznych jest motorem napędowym ludzkiego postępu przeczy Krzyżowi.

  8. Silne dinozaury wyginęły a słabe gryzonie przetrwały. Nieprawda zatem, że silniejszy to bardziej przystosowany. Już obaliłem teorię ewolucji. Nie jest to niestety akcent darwinistyczny ani ewolucyjny, tylko dziadowska wstawka z tzw. społecznej recepcji nauki, którą zajmują się kreacjoniści, tomiści i inni inteligentnie zaprojektowani. Darwin sformułował zasady doboru naturalnego obserwując zięby, takie małe ptaszki, których przystosowanie zależało od niewielkich zmian w kształcie ich dzioba. Hitler mógł tego nie wiedzieć bo rozumiał idee naukowe po swojemu, jak to typowy ćwierćinteligent. Inne naukowe brednie w jakie wierzył to historyczne przeznaczenie Niemiec, rola rasy, eugenika itd. Żadnej z tych idei nie znalazłem u naukowców, biologów czy kognitywistów. Za to bez problemu znajduję je u różnych krytyków ewolucji obok zarzutów, że celem teorii ewolucji jest detronizacja Boga i poniżenie człowieka. Pytanie co takie zarzuty mają wspólnego z nauką? Ewolucjonizm nie przeczy Krzyżowi, przeciwnie pokazuje, że koszt ewolucji jest ogromny. Najczęściej bodaj podejmowanym przez katolickich teologów w związku z ewolucją tematem jest właśnie kenoza (ogołocenie) Boga w człowieku.

  9. ” Nie jest to niestety akcent darwinistyczny ani ewolucyjny, tylko dziadowska wstawka ” Teoria ewolucji jest próbą znalezienia odpowiedzi jak powstały gatunki, jest nauką. Natomiast, darwinizm, ewolucjonizm jest zideologizowaną wersją tej naukowej teorii. Ewolucja jako nauka, nie przeczy, ani nie potwierdza istnienia Stwórcy, nie zajmuje się tym.Natomiast ideologiczna wersja ewolucji wkracza na pole światopoglądowe zastępując Stwórce ewolucyjnym procesem. W ideologicznej wersji można pływać od Hitlera poprzez Dawkinsa,JKM kończącą na komunizmie. Ideologiczna ewolucja posiada właściwość wartościowania dobra/zła, tym samym musi spotkać się z opinią ze strony Kościoła katolickiego. W tym kontekście ocena darwinizmu jako światopoglądowego fundamentu negującego Stwórce jest sprzeczna z każdą teologią. Nawet gdy katolik Korwin-Mikke pominie fundament negujący Stwórce zastępując go mechanizmem ewolucyjnym Stwórcy i upodmiotowi zasadę “silny, lepszy wygrywa” jako motor napędowy postępu ludzkiego , to ten atrybut darwinizmu jako podmiot, bóstwo jest też sprzeczny z katolicyzmem. “Ewolucjonizm nie przeczy Krzyżowi, przeciwnie pokazuje, że koszt ewolucji jest ogromny.” Może pokazuje koszt , ale Krzyż był przegraną, klęską i powinien być odrzucony przez ewolucyjny mechanizm , a nie ubóstwiany.

  10. Wartościowanie np. że “Krzyż powinien być odrzucony przez ewolucyjny mechanizm” jest uprawianiem ideologicznego ewolucjonizmu. Mechanizm ewolucyjny niczego nie powinien. To jest deskrypcja a nie norma. Drugi błąd to teza, że przemoc jest jedynym mechanizmem ewolucyjnym. Naukowy ewolucjonizm stwierdza, że chrześcijaństwo odniosło ewolucyjny sukces. Kropka. Dalej stwierdza: nie ma cywilizacji nieteistycznych względnie niereligijnych. Ewolucyjny mechanizm wszystkie wyeliminował. Ludzie niereligijni wymierają. Dzisiejsza Europa jest laicka i też wymiera. Dalej: odstępstwo od reguł opróżnia kościoły. Dlaczego? To też mechanizm ewolucyjny. Ewolucyjnym przystosowaniem człowieka jest specyficzna zdolność do utożsamiania się z innymi przedstawicielami swego gatunku (teoria umysłu), zdolność do imitacji i naśladowania. Te przystosowania umożliwiają kulturę. Co “mechanizm ewolucyjny” tu “powinien”? Wyeliminować kulturę na rzecz siły fizycznej? Takie pytanie jest źle postawione. Jeśli dobór ma przestać działać tak, jak działa, to wszystkie religie szlag trafia, nie wyłączając chrześcijaństwa. Stają się zbędne jako element życia. Proszę poczytać “Kulturowe źródła ludzkiego poznawania” M. Tomasello. Zobaczy Pan co zostaje z kultury bez mechanizmów ewolucyjnych. Kultura przestaje mieć biologiczne znaczenie. Taki kwiatek do kożucha. To właśnie twierdzą dziś lewacy. Człowiek jest “wolny” od swojej natury. Może ją kształtować, planować, zmieniać. Kultura zależy tylko od niego. Podsumowując: nieprawda, że 1/ przemoc jest jedyną strategią ewolucyjną, nieprawda że 2/ przemoc jest najwyższą wartością. Tylko przy tych założeniach ewolucjonizm jest sprzeczny z doktryną katolicką. W rzeczywistości sprzeczny nie jest. Wiara katolicka uznaje (względną) wartość przemocy np. uznaje dobro państwa. Państwo to jest przecież “terytorialny monopol na przemoc”. I znowu: zgodność doktryny wiary i ewolucjonizmu jest całkowita.

  11. Tematem polemiki był problem niezgodności ideologii darwinizmu z katolicyzmem. Przedstawiłem argumenty, że twierdzenie Autora ” także akcenty „darwinistyczne” są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką” jest prawdziwe. Pan twierdzi nadal, że jest fałszywe ? Jeśli tak , to rozumiem, że zgadza się Pan z argumentem, że ideologiczny ewolucjonizm jest zgodny z katolicyzmem ? “nieprawda, że 1/ przemoc jest jedyną strategią ewolucyjną, nieprawda że 2/ przemoc jest najwyższą wartością. Tylko przy tych założeniach ewolucjonizm jest sprzeczny z doktryną katolicką.” Może Pan podać definicję naukowego ewolucjonizmu na który Pan się powołuję ? Co to są i na czym polegają mechanizmy ewolucyjne? Co jest strategią , celem, najwyższą wartością ewolucji ?

  12. Ideologiczny ewolucjonizm jest sprzeczny z doktryną katolicką, natomiast nauka o ewolucji nie jest żadną ideologią, tylko zwykłą biologią. Podałem założenia TE w poście z 2014-05-27 15:15:05 – bez efektu. Nie widzę powodu, żeby je znowu powtarzać, skoro to nikogo nie obchodzi. Nawiasem mówiąc Pan nie odróżnia podstawowych relacji logicznych: implikacja: p->q, równoważność p< ->q, tożsamość p< ->p i sprzeczność p i nie-p. Doktryna katolicka jest następnikiem (q) implikacji, w której TE jest poprzednikiem (p). Tylko tyle. Gdyby TE była fałszywa też ta implikacja zachodziłaby, bo z fałszu wynika wszystko (falsum sequitur quodlibet). Nie ma natomiast równoważności, tożsamości ani sprzeczności. Polecam kurs logiki a potem 4 rok studiów biologicznych, gdzie się TE wykłada.

  13. “Ideologiczny ewolucjonizm jest sprzeczny z doktryną katolicką,” ” Pan nie odróżnia podstawowych relacji logicznych:””. Polecam kurs logiki a potem 4 rok studiów biologicznych, ” 🙂 Myślę, że doszliśmy do etapu w którym brak logicznych, merytorycznych argumentów zastępowany jest argumentacją wrażeniową. Pan posyła mnie do szkoły w celu nauki logiki a sam tworzy hybrydowe 2+2=5. Zadałem konkretne pytanie , czy Autor się myli twierdząc, że “atrybuty darwinizmu” są sprzeczne z katolicyzmem , czy nie ? Na początku sugeruje Pan, że to fałsz , a teraz , gdy wykazałem , że darwinizm jest ideologiczną pochodną teorii naukowej twierdzi Pan, że jest sprzeczny z katolicyzmem. Nie potrafi się Pan przyznać do logicznego błędu i rzuca hasełkowe “idź Pan do szkoły” , dla mnie to piaskownica. “nauka o ewolucji nie jest żadną ideologią, tylko zwykłą biologią” “Doktryna katolicka jest następnikiem (q) implikacji, w której TE jest poprzednikiem (p).” Skoro nauka o ewolucji jest zwykłą biologią, teorią o powstawaniu gatunków, to jak Pan chcę implikować biologiczną naukę z teologią ? Jeśli zauważa Pan ewolucyjne mechanizmy w cywilizacyjno-religijnym procesie, to proszę podać podstawowe pojęcia naukowe zajmujące się tym tematem, o co pytałem. Żadnych konkretów Pan nie podał o które prosiłem, tylko wymachuje szabelką ” Polecam kurs logiki “. Mogę iść na kurs , ale chciałbym prosić o wytłumaczenie byków logicznych, które Pan popełnia. Mi nie chodzi o egoistyczne trwanie w swojej racji na zasadzie 2+2=5 bo ja mam zawsze rację , tylko o prawdę. Jeśli się mylę , to proszę to pokazać racjonalną argumentacją , a nie wrażeniową. Skoro jest Pan takim logikiem , to proszę to wyimplikować :). Proszę odpowiedzieć konkretnie na pytanie, które zadałem. Szczegółów Pan się boi a i w ogólnikach implikować tylko potrafi ?

  14. PRZECIEŻ NIE ZNAM SZCZEGÓŁÓW! To, że “silniejszy wygrywa”, nie jest prawdą. A nic innego jak dotąd Pan nie napisał. Skąd mam zatem wiedzieć, jakie inne konotacje darwinistyczne powstają w Pana głowie? Najwyraźniej sam Pan tego nie wie. Nie przeszkadza to jednak, być silnie przekonanym, że są to konotacje fałszywe. To jak ocena filmu bez wizyty w kinie. Chce Pan “pojęć naukowych zajmujących się tematem”, proszę bardzo: emulacja, rytualizacja, koordynacja, falicytacja, imitacja itd. Są sprzeczne z Krzyżem? KONKRETNIE PROSZĘ! Już pierwszym poście pod artykułem PYTAŁEM: “Czy “akcenty darwinistyczne” są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką tylko dla pozbawionych kontaktu z empiryczną rzeczywistością, czy również dla konserwatystów katolickich? Rozumiem, że wg Autora, ci pierwsi odrzucają “akcenty darwinistyczne” przez ów brak kontaktu z rzeczywistością […] Ale czym ewentualne odrzucenie motywują konserwatyści?”. Czym Pan zatem motywuje odrzucenie “akcentów darwinistycznych”? Co do moich i Pana kompetencji logicznych to jako żywo przypomina mi się pewne spotkanie neokatechumenatu. Prowadzący je włoski ksiądz nijak nie mógł zrozumieć, że “falsum sequitur quodlibet”. Protestował przeciwko tej scholastycznej zasadzie, cytowanej przez każdy podręcznik logiki, zaklinając mnie, że się mylę. Widzę, że Pan choruje na to samo, wydziwiając pod moim adresem, że “chcę implikować biologiczną naukę z teologią”. Owszem chcę. Właściwości ludzkiego gatunku mają duże implikacje teologiczne. Tradycyjna teologia mówiła na to “zmaza pierworodna”. Ale co tam jakieś “implikacje biologiczne”? Prawda? Co nas obchodzi biologiczne przetrwanie? Islam nie ma Pańskiej odrazy do przemocy i może on właśnie przetrwa. Arabom odrzucenie darwinizmu, nie przeszkadza stosować go w praktyce w skrajnej formie w bardzo pobożnych konotacjach. Może Messori miał rację: kto zabroni Panu Bogu objawić się w islamie?

  15. “To, że “silniejszy wygrywa”, nie jest prawdą. A nic innego jak dotąd Pan nie napisał.” Czy Pan prowadzi polemikę z samym sobą interpretując moje wypowiedzi pod siebie? Nie rozumiem , teraz Pan stwierdza , że w kółko bronię “silniejszy wygrywa” . Proszę przeczytać moje posty , a jeśli to nie pomoże, to tłumacze jak dziecku po raz 3 . Pan Bartyzel stwierdził, że “atrybuty darwinizmu” są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką. Pan stwierdził , że się myli. Broniąc p.Bartyzela podałem argument, że określenie “atrybuty darwinizmu” odwołuje się do zideologizowanej teorii naukowej , a nie do teorii naukowej o powstawaniu gatunku. Pan Bartyzel nie podał jakie to atrybuty , więc zasugerowałem, że może to być np. koncepcja, że silniejszy, wytrwalszy, lepszy, sprytniejszy jest wyznacznikiem postępu ludzkiego. Ta koncepcja jest ideologiczną interpretacją naukowej teorii o ewolucji i nie wnikam czy to się zgadza z naukowymi teoriami związanymi z biologią. Korwin-Mikke przyznał się, że jest ewolucjonistą , a nie badaczem naukowym teorii o powstaniu gatunku. Jeśli więc jest ewolucjonistą to odwołuje się do jakiejś koncepcji ideologicznej, która może wpływać na wartościowanie.JKM stwierdził kiedyś , że jeśli ktoś nie ubezpieczył się na starość, źle wychował dzieci , to niech zdycha pod płotem, żebrze pod kościołem. Wtedy ludzie będą widzieć, że należy zabezpieczyć się na starość i nastąpi ewolucyjny postęp. To ubóstwianie postępu kosztem chrześcijańskiego miłosierdzia jest ideologicznym ewolucjonizmem, który jest sprzeczny z katolicyzmem. To jest jeden z przykładów na “atrybuty ewolucjonizmu” , a nie na sprzeczność teorii naukowej o powstawaniu gatunków. Katolicyzm a naukowa teoria nie mogą sobie przeczyć , bo ze swej natura służą do czego innego. Pan chce implikować naukową teorię z teologią i dlatego spytałem się o konkretne pojęciowe podstawy, żeby się odnieść do tego , co Pan ma na myśli. Implikować można różnie. Cukiernik może implikować przemysł samochodowy , gdy upiecze ciasto w kształcie samochodu. Ale czy ta implikacja coś nam mówi sensownego o relacji cukiernictwo – przemysł samochodowy, żeby stwierdzić , że przemysł samochody implikuje cukiernictwo ? Dlatego spytałem o szczegóły , a Pan mi “emulacja, rytualizacja, koordynacja, falicytacja, imitacja itd” a kumulacja, komunikacja, gloryfikacja, nie ? :). Albo “atrybuty darwinizmu ” są sprzeczne albo nie, uwzględniając to co napisałem czym są “atrybuty darwinizmu” , bez odwoływania się hasełkowo do teorii o powstawaniu gatunków. A teoria ortogeneza, lamarkizm też implikują teologię ?

  16. Pytał Pan o pojęcia to podałem Panu pojęcia. Proszę teraz wziąć encyklopedie i poczytać, co one znaczą. Na razie pisze Pan nie na temat np. o rzekomo katolickim nakazie istnienia ubezpieczenia, któremu przeczy JKM. Korwin akurat powiedział tu prawdę: jeśli zwalnia się kogoś z odpowiedzialności to ten ktoś staje się nieodpowiedzialny. Dlaczego mam Z ZASADY i INSTYTUCJONALNIE odpowiadać za cudze dzieci, które komuś nie chciało się wychować? Obowiązkowa ubezpieczalnia to żadne miłosierdzie. Miłosierdzie jest miłosierdziem bo jest dobrowolne. Przymusowe miłosierdzie jest sprzeczne z zasadą pomocniczości, bo zwalnia ludzi z podstawowych ludzkich reakcji 9empatii) i przenosi je na państwo. Nie ma to nic wspólnego z ubóstwianiem postępu. Chyba, że za ubóstwienie postępu uznać też ewangeliczne: “kto ma temu będzie dodane a kto nie ma to zabiorą mu również to, co ma”. Pan woli: “róbta co chceta a państwo i tak was z tego wyciągnie”?

  17. Pasuje , to nie ma sensu, Pan dyskutuje z samym sobą. Przypominają mi się polemiki u z ateistami-racjonalistami, którym jak się wniknie w szczegóły odwracają kota ogonem, żeby tylko nie przyznać się do błędu. “Na razie pisze Pan nie na temat” – tak oczywiście, ja piszę nie na temat. Tematem polemiki była sprzeczność atrybutów darwinizmu z katolicyzmem. Wyłożyłem jasno, że darwinizm jako ideologiczna pochodna ewolucjonizmu jest sprzeczny. A Pan swoje i tak możemy w nieskończoność, Ja 2+2=4 , a Pan 2+2=5. Kolejne 2+2=5 to ” rzekomo katolickim nakazie istnienia ubezpieczenia, któremu przeczy JKM. “. Gdzie pisałem o katolickim nakazie ubezpieczenia ?!!! Pan interpretuje na swoją modłę moje wypowiedzi, nie chcę mi się tego prostować, bo i tak Pan stwierdzi po swojemu. Kolejny kwiatek “Dlaczego mam Z ZASADY i INSTYTUCJONALNIE odpowiadać za cudze dzieci, które komuś nie chciało się wychować?” Jeśli ktoś interpretuje stwierdzenie “To ubóstwianie postępu kosztem chrześcijańskiego miłosierdzia jest ideologicznym ewolucjonizmem,” jako instytucjonalny nakaz jest dla mnie ideologicznym oświeceniowcem . Pan jest katolikiem ? A dlaczego Bóg ma odpowiadać za ludzkie grzechy stawiając cierpieniem Krzyż w historii ludzkości? Kolejne odwrócenie kota ogonem. “Pytał Pan o pojęcia to podałem Panu pojęcia. Proszę teraz wziąć encyklopedie i poczytać,” trudno tak wyrazić swoimi słowami ? Co mi daje w tym o co pytałem encyklopedyczna emulacją ? Zadałem konkretne pytania, Pan zasłania się hasełkami bojąc się wnikania w szczegóły. Podsumowując , jestem rozczarowany sposobem argumentacji, być może się mylę , ale jest Pan dla mnie intelektualnym narcyzem zakochanym w samym sobie , który nie potrafi przyznać się do błędu.

  18. Pasuje , to nie ma sensu, Pan dyskutuje z samym sobą. Przypominają mi się polemiki u z ateistami-racjonalistami, którym jak się wniknie w szczegóły odwracają kota ogonem, żeby tylko nie przyznać się do błędu. “Na razie pisze Pan nie na temat” – tak oczywiście, ja piszę nie na temat. Tematem polemiki była sprzeczność atrybutów darwinizmu z katolicyzmem. Wyłożyłem jasno, że darwinizm jako ideologiczna pochodna ewolucjonizmu jest sprzeczny. A Pan swoje i tak możemy w nieskończoność, Ja 2+2=4 , a Pan 2+2=5. Kolejne 2+2=5 to ” rzekomo katolickim nakazie istnienia ubezpieczenia, któremu przeczy JKM. “. Gdzie pisałem o katolickim nakazie ubezpieczenia ?!!! Pan interpretuje na swoją modłę moje wypowiedzi, nie chcę mi się tego prostować, bo i tak Pan stwierdzi po swojemu. Kolejny kwiatek “Dlaczego mam Z ZASADY i INSTYTUCJONALNIE odpowiadać za cudze dzieci, które komuś nie chciało się wychować?” Jeśli ktoś interpretuje stwierdzenie “To ubóstwianie postępu kosztem chrześcijańskiego miłosierdzia jest ideologicznym ewolucjonizmem,” jako instytucjonalny nakaz jest dla mnie ideologicznym oświeceniowcem . Pan jest katolikiem ? A dlaczego Bóg ma odpowiadać za ludzkie grzechy stawiając cierpieniem Krzyż w historii ludzkości? Kolejne odwrócenie kota ogonem. “Pytał Pan o pojęcia to podałem Panu pojęcia. Proszę teraz wziąć encyklopedie i poczytać,” trudno tak wyrazić swoimi słowami ? Co mi daje w tym o co pytałem encyklopedyczna emulacją ? Zadałem konkretne pytania, Pan zasłania się hasełkami bojąc się wnikania w szczegóły. Podsumowując , jestem rozczarowany sposobem argumentacji, być może się mylę , ale jest Pan dla mnie intelektualnym narcyzem zakochanym w samym sobie , który nie potrafi przyznać się do błędu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *