Podsumowanie kampanii wyborczej

PiS nie jest alternatywą programową, bo pomysłu na Polskę po prostu nie ma. Jedynie propagandowe hasła. Jeżeli ktoś ma dosyć rządzącego od prawie dziesięciu lat kartelu PO-PiS, trzeba stworzyć nowe ugrupowanie. Takie, które nie będzie się bało powiedzieć prawdy o sytuacji kraju. Zaproponować śmiałych, choć może niełatwych reform. Zwłaszcza w systemach emerytalnym i podatkowym, bez czego polska młodzież nie będzie miała innej perspektywy, niż wyjazd za granicę. To ich czeka niezależnie od tego, czy będzie rządziła PO, czy PiS.

Chcąc merytorycznej debaty, przedstawiliśmy też trzy konkretne projekty ustaw: ograniczający możliwość łączenia funkcji publicznych /zwłaszcza mandatu radnego ze stanowiskami urzędniczymi/, likwidującego nieuzasadnione przywilej finansowe urzędników i trzeci, mający na celu zapobieganie szerzeniu ideologii gender w polskich szkołach. Niestety, debata w kampanii w ogóle nie toczyła się na tym poziomie. Czwarty projekt, czyli zaprzestanie finansowania partii z budżetu państwa, został zasygnalizowany w kampanii, ale wymaga jeszcze dopracowania. Wrócimy do niego wkrótce.

Kandydat PO-PSL Mariusz Kawa co prawda zapowiedział, że stworzy przedszkole w każdej gminie, ale nie pokazał konkretnego projektu ustawy, jak to zrobi. W gruncie rzeczy jego deklaracja brzmiała: minister Kosiniak-Kamysz to mój kumpel, więc jak mnie wybierzecie, to wam to załatwię. Oprócz tego kandydat koalicji popierany był przez za-stępy ministrów, którzy przyjeżdżali go popierać. Służbowymi samochodami z kogutami. Na koszt budżetu państwa, bo oczywiście partyjnej dotacji jeszcze im mało.

Zdzisław Pupa reprezentujący PiS w pełni potwierdził naszą diagnozę, iż PiS nie ma programu. Podczas debaty telewizyjnym powoływał się na program PiS… z 2009 roku. Było tam o tym, jak to PiS będzie budowało stadiony na Euro. Najzabawniejsze, że było tam o programie Romana Kluski. Zdzisław Pupa powoływał się na ten program dzień przed tym, jak Jarosław Kaczyński ogłosił zamiar wprowadzenia karnych podatków dla przedsiębiorców. Mamy wątpliwości, czy Zdzisław Pupa w ogóle czytał ten archiwalny dokument, na który się wskazywał jako na program swej partii.

Poza tym razem z kandydatem Solidarnej Polski Kazimierzem Ziobro robili to samo, co kandydat PO-PSL Mariusz Kawa. Molestowali każdą miejscowość okręgu obecnością kolegów ze swoich partii. Pod pozorem posiedzeń klubów przyjechali oni na Podkarpacie również na koszt państwa. Ludzie reagowali na to raczej jednolicie: jak są wybory to przyjechali i obiecują, potem się już nie pojawią i nic nie zrobią.

To wszystko nie odbiega od zwykłych realiów nędzy polskiej polityki partyjnej. Był w tej kampanii jednak jeden element dający do myślenia. PiS-owska pycha. Okazywanie przez Zdzisława Pupę i wszystkich polityków jego ugrupowanie na każdym kroku, że tyl-ko oni mają prawo kandydować w wyborach. Inni mają obowiązek natychmiast zrezy-gnować. Takie wezwania rozlegały się nawet kilka razy każdego dnia. Tylko PiS godne rządzić Polską. Tylko oni mają program. Kto kandyduje przecie Zdzisławowi Pupie, jest szubrawcem. Działa z najniższych pobudek antypolskich.

Jak to jest z merytorycznym, programowym przygotowaniem PiS, sam Pupa w końcu udowodnił. Na czym miałaby polegać ich wyższość moralna, specjalnie się nie dowiedzieliśmy. Przekonanie o własnej wyższości PiS, wyłącznym prawie do uczestniczenia w życiu publicznym jest zapowiedzią tego, co by się stało z Polską, gdyby wygrali oni wybory. Dobrze, że pokazali tę arogancję. Może da to ludziom do myślenia.

Reasumując: Kampania potwierdziła nasze poglądy. W Polsce trzeba zmiany całej klasy politycznej. Kto podziela to przekonanie, w niedzielę powinien głosować na kandy-datów niezależnych. W ten sposób z Podkarpacia mógłby pójść sygnał dla całej Polski, iż jest to możliwe. Jeżeli ktoś chce glosować na kandydatów dotychczasowych partii, to w sumie nie ma większego znaczenia, na kogo odda głos. Może tylko warto by ukarać PiS-owską pychę.

Aneks – Z OSTATNIEJ CHWILI

PiS nie wie, jak ą partią chce być. Jeszcze kilka dni temu Adam Hofman mówił, że kiedyś o Jarosławie Kaczyńskim będą pisać jak o Ronaldzie Reaganie. Zdzisław Pupa posługuje się programem partii z 2009 roku gdzie jest o planie Romana Kluski. Następnego dnia Jaro-sław Kaczyński wygłasza mowy jak z czasów bitwy o handel za Bolesława Bieruta.

W Polsce osiem milionów ludzi to prowadzący działalność gospodarczą i ich najbliższe rodziny. Jarosław Kaczyński postanowił wypowiedzieć im wojnę. Po co? Jak koresponduje to z ogłaszanym przez PiS planem samodzielnego rządzenia Polską? Po co Jarosław Kaczyński zrobił taki prezent Donaldowi Tuskowi? Znajdujemy tylko jedno wytłumaczenie. PiS chce być w opozycji. Siedzieć i spokojnie pobierać dotację partyjną z budżetu. Musieli otrzymać obietnicę, że nie będzie prób zlikwidowania tej dotacji. Nie znajdujemy innego wyjaśnienia tego, co Prezes powiedział Rzeczpospolitej i wczoraj w Krynicy.

Nie zmienia to faktu, że osiem milionów ludzi: prowadzący działalność gospodarczą i ich rodziny, nie mają na kogo liczyć. PO już dawno ich nie reprezentuje. PiS ich nie chce, a nawet zapowiada wojnę. Próbował ich oszukać Palikot. Okazało się, że potrzebuje głosów polskich przedsiębiorców do walki z Kościołem.

Po się wypaliło. PiS nie ma pomysłu na Polskę. Tak naprawdę nasz kraj utrzymują właśnie mali i średni przedsiębiorcy, których każda kolejna władza niszczy. Jedynym ratunkiem dla Polski może być, jeżeli ludzie którzy pokazali, że potrafią zrobić coś własnymi rękoma, wezmą na siebie również odpowiedzialność za życie publiczne. Prawica Podkarpacka liczy na to, iż taki będzie rozwój wypadków w najbliższym czasie. Pozostawienie władzy w rękach PiS i PO to zguba Polski.

Ireneusz Dzieszko
bezpartyjny kandydat do Senatu – okr. 55

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *