Północnokoreańskie eldorado surowcowe

Korea Północna to surowcowe eldorado. Zdaje sobie z tego sprawę Kim Dzong Il, przebywający obecnie w Rosji, gdzie odbywa wizytę oficjalną, w towarzystwie m. in. swojej żony Kim Ok. Przywódca Korei Północnej dąży do sprzedaży surowców północnokoreańskich w zamian za stałą pomoc finansową i gospodarczą. Korea Północna posiada olbrzymie złoża miedzi, ropy i innych surowców. Nieprzypadkowo na początku lipca przyjechała tam delegacja Gazpromu z udziałem numeru dwa koncernu: Aleksandra Ananienkowa. Praktycznie w tym samym czasie przybył były premier Rosji Michaił Fradkow, który miał rozmawiać z Kim Dzong Ilem na temat budowy gazociągów i linii energetycznych. 19 sierpnia Moskwa oświadczyła, że w ramach pomocy humanitarnej przekaże ok. 50 tys. ton zboża na rzecz Korei Północnej. Wszystko to aby „wkupić się” w łaski Kim Dzong Ila… ale czy to wystarczy?

Rosja zamierza zainwestować w prace geologiczne w Korei Północnej. Nie jest to przypadek – obecnie ponad 40% firm chińskich, które inwestują w Korei Północnej, zajmuje się wydobyciem tamtejszych surowców. Według amerykańskiego analityka, Drew Thompsona, który wycenił złoża północnokoreańskie, roczna produkcja surowców w Korei Północnej w 2007 r. mogła wynosić: 2 tony złota, 12 tys. ton miedzi, 5 tys. ton żelaza, 13 tys. ton ołowiu, 70 tys. ton cynku i 24 tys. ton węgla. Kraj ten posiada też potężne złoża wapienia (o oszacowanej wartości 996 miliardów dolarów) i antracytu (odmiana węgla kopalnego, oszacowana wartość złoża tego surowca wynosi 700 miliardów dolarów). Całkowita wartość złóż północnokoreańskich jest oszacowana na… 3 tys. miliardów dolarów! Korea Północna posiada też liczne złoża tungsteny, magnezytu i molibdenu oraz duże zasoby drewna. Według dyplomaty Jerzego Bayera, kraj ten posiada aż 56% światowych złóż magnezytu, stosowanego w przemyśle cementowym, papierniczym, metalurgicznym i szklarskim. Dlatego więc firmy rosyjskie i chińskie spieszą się i inwestują tam gdzie mogą. Jeśli chodzi o Polskę, to wiadomo, że zarząd KGHM wizytował Koreę Płn. w 2004 r., ale mało z tego wyszło. Złożami surowców interesowały się też inne zagraniczne firmy, jak na przykład brytyjska firma Aminex, która prowadzi prace badawcze nad możliwością ich wydobycia. Rosjanie, Chińczycy i Brytyjczycy walczą o pierwszeństwo w kwestii przemysłowej eksploatacji złóż.

Wydaje się prawdopodobne, że Rosja będzie musiała podzielić się z Chinami północnokoreańskimi surowcami – trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że 90% zapotrzebowania Korei Północnej na ropę naftową pokrywa obecnie import chiński.

21 sierpnia Kim Dzong Il odwiedził elektrownię wodną na rzece Bureja w obwodzie amurskim. W styczniu 2006 r. odwiedzał natomiast chińskie elektrownie wodne – nie stanowi to niespodzianki, bo produkcja energii elektrycznej w Korei Północnej opiera się w 95% na wykorzystaniu energii wodnej. Niedobory energii ograniczają rozwój ekonomiczny tego kraju, dlatego Korea Płn. chce budować nowe, wielkie elektrownie i liczy w tej kwestii na wsparcie inwestycyjne Rosji i Chin.

Chiny robią wszystko, aby Amerykaninie nie mieli dostępu do północnokoreańskiego eldorado. Chińczycy przejmują już największe złoża ropy w Iraku i chcą, aby złoża północnokoreańskie także należały do nich. Nie tylko inwestują w Korei Północnej, ale i dbają o jej bezpieczeństwo – nie był to przypadek, że na początku sierpnia dwa chińskie okręty wojenne przypłynęły do północnokoreańskiego portu Wonsan, po to, by uczcić rocznicę podpisania traktatu o przyjaźni między obydwoma krajami.

Niestety, północnokoreańskie surowcowe eldorado nie ma w długiej perspektywie zbyt wielu szans na to, by przełożyć się na budowanie demokratycznego i wolnego kraju. Historia pokazuje, że zyski z eksploatacji surowców przypadają przede wszystkim państwowym elitom, tak jak to ma miejsce np. w Wenezueli lub w Angoli.

Nicolas Levi

Artykuł ukazał się na portalu:www.polska-azja.pl

Dodał Stanisław A. Niewiński

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.