Raport z Gagauzji (16 stycznia)

W związku z zapowiedziami Generalnego Inspektoratu Policji Republiki Mołdowa, że siły porządkowe nie będą ochraniać porządku w czasie trwania referendum zaplanowanego na 2 lutego, przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Terytorium Autonomicznego Gagauzji, Walentyna Listnik wyraziła dezaprobatę dla postępowania organów porządkowych i zaniepokojenie o możliwą destabilizację sytuacji. „W ustawie o policji mowa jest o tym, że stanie na straży porządku publicznego jest ich obowiązkiem, odmowa zaś powinna pociągnąć za sobą określone konsekwencje i postępowanie wyjaśniające”. Gdyby policja zdecydowała się blokować komisje wyborcze i pójść na konfrontację z obywatelami, „sytuacja może rozwinąć się wedle nie tego scenariusza, wedle którego powinna się rozwinąć. (…) Obawiam się, że konfrontacja może doprowadzić do opłakanych rezultatów” powiedziała W. Listnik. W celu przedyskutowania kwestii związanych z organizacją referendum, 16 stycznia W. Listnik spotkała się z baszkanem Gagauzji, Michaiłem Formuzałem.

Ku opinii W. Listnik przychyla się deputowany do Narodowego Zgromadzenia Gagauzji (NZG) z ramienia Demokratycznej Partii Mołdowy (PDM) Ilia Uzun. W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Коммерсант-Молдова” I. Uzun powiedział że presja resortów siłowych na naród gagauski skończyć się musi porażką Kiszyniowa. „Siłowymi metodami władze Mołdowy niczego nie osiągną” powiedział poseł. Dodał następnie, że nie otrzymał jeszcze wezwania do stawienia się na policji w Kiszyniowie, ale nawet gdy już je otrzyma – nie zamierza się tam wybierać. „W Gagauzji jest zarówno prokuratura, jak i policja. Wystarczy u nas struktur i ludzi, którzy sami mogliby przeprowadzić przesłuchanie i rozmowę. A tak, przyślą mi wezwanie z Kiszyniowa po mołdawsku, tymczasem ja po mołdawsku nie czytam i nigdzie wobec tego nie pojadę” oświadczył I. Uzun. Dodał następnie, że mógłby ewentualnie stawić się na przesłuchaniu w Kiszyniowie, ale dopiero po zakończeniu referendum.

Niepodporządkowanie się otrzymanemu już wezwaniu zapowiada także lider frakcji komunistów w NZG, Roman Tiutin: „Po pierwsze, oni (tzn. policja – przyp. R.L.) naruszyli procedury. W Autonomii obowiązują trzy oficjalne języki: mołdawski, rosyjski i gagauski. Tymczasem przysłali mi wezwanie tylko w języku mołdawskim, którym nie władam. To naruszenie procedury. Po drugie, by przesłuchać deputowanego Zgromadzenia Narodowego, należy najpierw pozbawić go immunitetu. Zrobić to może jedynie sam organ prawodawczy. Immunitetu pozbawiony nie zostałem, a to znaczy że nie pojadę. Wymyślili sobie sztuczkę: chcą wywabić mnie poza granice Gagauzji, a wtedy nie będą musieli prosić NZG by pozbawiło mnie immunitetu.”.

Krytycznie o działaniach władz w Kiszyniowie wypowiadają się politolodzy. „Wezwania na przesłuchania to zbyt brutalne działanie siłowe. Komuniści i demokraci zawsze grający o Gagauzję, tym razem powinni wykazać się odpowiedzialnością” radzi Wiktor Czobanu. Według niego, z Kiszyniowa do Komratu powinna się udać delegacja polityczna i starać się osiągnąć kompromisowe porozumienie. Podobnego zdania jest Anatol Ceranu, dyrektor Centrum Studiów Strategicznych Politicon: „Pojawienie się na południu kraju ogniska konfliktu dowodzi zaistnienia pomyłek w polityce władz centralnych. Jeśli nadal będą się starały rozwiązać sytuację drogą nacisków, będziemy mieli do czynienia splotem napięć”.

Na posiedzeniu rządu 15 stycznia, premier Mołdowy, Iurie Leancă zaproponował zorganizowanie następnej sesji gabinetu ministrów w Komracie. Według I. Leancă inicjatywa przeprowadzenia referendum 2 lutego nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi problemami mieszkańców południa kraju, rozwiązaniu których ma pomóc posiedzenie rządu w Komracie.

Za niezgodne z konstytucją uważa zaplanowane na 2 lutego referenda spiker parlamentu Mołdowy, Igor Korman. „Uważnie śledzimy wszystko, co dzieje się w autonomii gagauskiej. Niewątpliwie, procesy te noszą wyraźnie przedwyborczy charakter. Są w nie zamieszane siły polityczne z Kiszyniowa. Decyzja sądu w Komracie jest jasna – referendum, które próbuje się zorganizować, jest bezprawne” powiedział dziennikarzom I. Korman.

Przewodniczący frakcji parlamentarnej Liberalno-Demokratycznej Partii Mołdowy (LDPM), Walerij Strelec zapowiedział z kolei na antenie ProTV, że jego ugrupowanie wkrótce przedstawi propozycje uregulowania kryzysu w Gagauzji. „Uważnie obserwujemy sytuację. Mamy dostatecznie duże siły, by zaproponować rozwiązania. W najbliższym czasie, jak myślę, zarówno nasza partia jak i cała rządząca koalicja, wystąpi z propozycjami i działaniami tyczącymi się tych referendów.” zapowiedział W. Strelec.

Prezydium NZG podjęło decyzję o odwołaniu wyznaczonego na 17 stycznia nadzwyczajnego posiedzenia Zgromadzenia, na którym miało się pojawić około 800 uczestników (liczba posłów do NZG wynosi 35). Decyzja jest odpowiedzią na zaproszenie wystosowane przez Kiszyniów dla polityków z Komratu do rozmów nad uregulowaniem sytuacji w Autonomii. Do Kiszyniowa pojadą dwaj zastępcy przewodniczącego NZG, Demian Karasenii i Aleksandr Tarnawskij, którzy spotkają się z premierem, I. Leancă i z przewodniczącym kiszyniowskiego parlamentu, I. Kormanem. Tematem rozmów mają być organizacja referendum 2 lutego i postępowania karne przeciwko deputowanym do NZG. Nową datę nadzwyczajnego posiedzenia wyznaczono w związku z tym wstępnie na 21 stycznia.

Według bloggera Leonida Dobrowa, władze w Kiszyniowie wezwały na rozmowy polityków z Komratu, by odwieść ich od zorganizowania nadzwyczajnego posiedzenia NZG 17 stycznia, w konsekwencji zaś także – od organizacji referendum 2 lutego. Podobnego zdania jest anonimowy deputowany NZG wypowiadający się dla portalu gagauz.md. „do przeniesienia daty zjazdu przyczyniła się Demokratyczna Partia Mołdowy, która wchodzi w skład koalicji Sojusz na rzecz Integracji Europejskiej, w konsekwencji zaś, jest wysoce zaniepokojona ostatnimi wydarzeniami na południu kraju, w których aktywny udział biorą miejscowi demokraci”.

Tymczasem rada miejska Komratu, w ramach przygotowań do referendum, otworzyła 11 biur wyborczych. Mitingi obywateli z poparciem dla referendum, jak dotychczas ogłoszono, odbyć się mają: w Czadyr-Łundze – 19 stycznia w południe; w Wułkanesztach – datę wstępnie wyznaczono na 25 stycznia na godzinę 13; w Komracie – 26 stycznia.

Sztab wyborczy sformowany został także w miejscowości Gaidary. Na zebraniu miejscowej rady, burmistrz miejscowości, Ilia Kiusia powiedział że cieszy się „że Gaidary wybierają Unię Celną. Proszę członków komisji wyborczych by niczego się nie obawiali, także wówczas gdy będą na nich wywierane naciski. Ustępować nie należy, należy jedynie iść na przód”.

Obecny na zebraniu deputowany do NZG z Gaidar, Fiodor Gagauz porównał obecną sytuację do wydarzeń z 1918 roku. „27 marca, pod groźbą rumuńskich żandarmów, część deputowanych Sfatuł Cerii (Rada Kraju, organ prawodawczy Besarabii istniejący od 21 listopada 1917 r. do 27 listopada 1918 r. – przyp. R. L.) zagłosowała za zjednoczeniem z Rumunią. Historia może się powtórzyć. Mołdowa może podjąć decyzję o wejściu w skład Rumunii, wtedy zaś nie pozwolą nam już być niezależnymi, ponieważ terytorium kraju będzie okupowane, a nami będą zajmować się określone służby”. Z tego powodu, jak zachęcał zebranych, biorący udział w referendum powinni zagłosować za integracją z Unią Celną i ogłoszeniem niepodległości przez Gagauzję w przypadku wejścia Mołdowy w skład Rumunii.

16 stycznia utworzony został również sztab wyborczy we wsi Beszalma. Na posiedzeniu lokalnej rady obecni byli burmistrz, Walerij Mosz; zastępca Baszkana, Walerij Janogło; deputowana do parlamentu w Kiszyniowie, Irina Włach; deputowany do NZG, Siemien Bogdan; pierwszy prezydent Republiki Gagauzji, Stepan Topał, a także lokalni radni i mieszkańcy miejscowości.

Chcemy żyć w pokoju i dobru, w sąsiedztwie z narodem mołdawskim, jak to było zawsze. Nie jesteśmy wrogami, jeśli jednak Mołdowa straci suwerenność i przestanie istnieć jako państwo – powinniśmy skorzystać ze swojego prawa do samostanowienia” powiedział W. Janogło. Zaniepokojenie postawą władz w Kiszyniowie wyraził S. Topał: „Daj Boże, żeby władze centralne poszły po rozum do głowy i nie rozpoczęły prowokacji, chcąc przeszkodzić w przeprowadzeniu naszego referendum. W przeciwnym razie, staniemy na straży komisji wyborczych i nie dopuścimy do zerwania referendum”. Dezaprobatę wobec władz w Kiszyniowie nieuwzględniających zdania Gagauzji w decyzjach dotyczących polityki zagranicznej wyraził również S. Bogdan.

Ronald Lasecki

(na podstawie: gagauzinfo.md; gagauz.md)

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *