Rękas: Ekumenizm a geopolityka

Współczesny ekumenizm znakomicie wpisuje się w agendę globalizmu, organizując dialog międzywyznaniowy na gruncie relatywizmu, indyferentyzmu, a także uznania hegemonicznie zorganizowanego ładu międzynarodowego. Właśnie o geopolitycznych implikacjach procesów ekumenicznych dyskutowali uczestnicy konferencji zorganizowanej przez Międzynarodową Radę Obrony Kanonicznego Ładu Prawosławnego przy Centrum Studiów Geopolitycznych w Belgradzie, przy współpracy z włoskim wydawnictwem Theosis Editrice oraz greckim tygodnikiem „Orthodoxos Typos”.

Pozorna romanizacja

Zaangażowani w dyskusję eksperci z zakresu teologii, prawa kanonicznego, geopolityki, ekonomii i prawa międzynarodowego zgodnie dostrzegli w praktykach ekumenicznych stałą tendencję do powtórzenia w Kościołach prawosławnych tej samej operacji przejęcia i odśrodkowego rozkładu, którą z powodzeniem zrealizowano w Kościele katolickim. Jak zwrócił uwagę grecki teolog Georgios Tramboulis akcja ta może przybierać postać pozornego wzmacniania Kościoła przez sprzeczne z tradycją kanoniczną eksponowanie konstantynopolitańskiego Patriarchy Ekumenicznego już nie jako „pierwszego wśród równych”, ale raczej „pierwszego i nie mającego równych sobie”. – Centralizacji Unii Europejskiej towarzyszą próby unifikacji i centralizacji prawosławia, Fanar [siedziba patriarchy] jest przerabiany na neo-Watykan, a patriarcha uzurpuje sobie pozycję papieża Wschodu – podkreślał Tramboulis wskazując, że działania takie mają na celu przyspieszenie i ułatwienie wprowadzenia do prawosławia progresywizmu i innych trendów zdecydowanie antychrześcijańskich, jak również służą bezpośredniej destrukcji Kościołów kanonicznych, jak ma to miejsce przede wszystkim na Ukrainie. – W tej sytuacji to wierni muszą strzec depozytu wiary, zagrożonego przez hierarchię – zaakcentował Tramboulis.  Z kolei John Romanides wskazał na nie tylko praktyczne, ale także teologiczne następstwa ekumenizmu, który nie ograniczył się jedynie do organizacji, konferencji i dialogu międzykościelnego, lecz – w jego ocenie – stopniowo doprowadził do powstania „nowej teologii, nowej eklezjologii oraz nowego rozumienia jedności, osoby, komunii i prymatu”.

Starszeństwo judaizmu i równość-w-Prawdzie islamu?

W swoim wystąpieniu podkreślałem, że mimo stuleci rywalizacji i konkurencji między Kościołami Zachodu i Wschodu – dziś łączy je wspólnota doświadczeń i zwłaszcza lekcja, jaką powinna być destrukcja będąca udziałem rzymskiego katolicyzmu. – Z dawnego, pełnego błędów, ale i wiary zachodniego chrześcijaństwa zostały obecnie formalne resztki, stanowiące estetyczny dodatek do obecnie dominujących ideologii liberalizmu i progresywizmu, dla których używa się modnych etykietek woke, transgender etc. Kościół rzymski (dla którego przez wiele stuleci pokonanie prawosławia było jednym z głównych celów) dziś jest raczej narzędziem dla innych sił. Użycza im swoich sprawdzonych metod, jednak nie jest już niczym więcej niż kolejną globalną korporacją notowaną na Wall Street i w City of London – mówiłem. – Ekumenizm miał zarazić prawosławie chorobami, które od dekad toczą Kościół rzymski. Kościół ekumeniczny, odrzucający własną ekskluzywność jest tylko pustą skorupą, pozbawioną Wiary. Ekumenizm równa się odrzuceniu Prawdy przez samo upieranie się, że nie może być tylko tą jedyną i wyjątkową. Zachód tej wiary nie ma już dawno, zastępuje ją sobie mitami, New Age, scjentologią, zboczeniami, dekadencją. (…) Fałsz ekumenizmu jest tym głębszy, że nie ogranicza się przecież tylko do chrześcijan i nie zmierza do wskazania tym z nich, którzy popadli w schizmę i herezję drogi do jedności. Ekumenizm to pakiet, w którym kluczową rolę odgrywa przecież uznanie starszeństwa judaizmu i równości-w-Prawdzie islamu. Stąd właśnie słuszne było i jest odrzucenie tego kłamstwa przez wiernych.

Skoro prawosławie nie dało się pokonać przemocą, nie udało się uprowadzić jego wiernych w szeregi unii, ani nie upodobniono Cerkwi do pustej skorupy Kościołów Zachodu – pozostało wrogie przejęcie. Zarówno to symboliczne, gdy już od lat 1960-tych anglosaskie agencje wywiadowcze przejęły bezpośrednią kontrolę nad Fanarem, jak i praktyczne, przez tworzenie fałszywych-Cerkwi, fake-owego prawosławia jak na Ukrainie i w państwach bałtyckich. Fałszywe Cerkwie łączy coś więcej niż niekanoniczność. Ta mogłaby wynikać z niecierpliwości, oportunizmu, nacjonalizmu, wszystkie te błędy można by naprawić odbudowując łączność ze wspólnotą wiernych. Tymczasem fake-Cerkwie to hybrydy uniatyzmu i ekumenizmu, ucharakteryzowane na ortodoksję. Ich zadaniem jest nie tylko rozepchanie się na terytorium prawosławnym, to także broń zaczepna, której przykładem użycia jest inwazja ukraińskich sekciarzy-dumenkowców na Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Wobec tylu podobnych doświadczeń i właśnie na przekór fałszywej jedności ekumenicznego kłamstwa naturalną i konieczną wydaje się współpraca zagrożonego dziś szczególnie prawosławia z wiernymi tradycji katolickiej, Tradycjonalistyczną Wspólnotą Anglikańską czy nawet konserwatywno ewangelikalnymi denominacjami prezbiterianizmu – konkludowałem.

Wyznanie anglosaskiej dominacji

Dragana Trifković, dyrektor Centrum Studiów Geopolitycznych podkreśliła, że dominacyjne uroszczenia Fanaru nie są bynajmniej skutkiem odmiennych tendencji teologicznych czy równoprawnych interpretacji przepisów kanonicznych i tradycji. – Mamy do czynienia z realizacją w obrębie religii celów stricte politycznych, w dodatku narzucanych przez ośrodki zewnętrzne, anglosaskie. Dmitrij Bieliakow z Białorusi trafnie zidentyfikował te ośrodki wpływy z polityką brytyjską. – UK prowadzi na Ukrainie i w całej Euopie Wschodniej działania z zakresu wpływu i dominacji na różnych płaszczyznach: instytucjonalnej, dyplomatycznej, parlamentarno-legislacyjnej, informacyjnej i wojskowej, a także religijnej, uważanej za istotny czynnik kulturowy i ideologiczny. Poparcie dla przewrotu eklezjalnego na Ukrainie było wyrażane m.in. w Izbie Gmin, jak i było przedmiotem teoretycznych opracowań tak istotnych dla geopolityki brytyjskiej ośrodków jak Chatham House. Brytyjczycy byli zaangażowani nawet  na poziomie kadrowym i organizacyjnym, szkoląc około 200 kapelanów wojskowych dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Ich prawdziwą religią nie są już zatem formalnie wyznawany uniatyzm czy fake-prawosławie, ale ideologia angielskiej dominacji geopolitycznej.

Konrad Rękas

Facebook
Click to rate this post!
[Total: 1 Average: 5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *