Rosja zaprasza Turcję do Unii Celnej

– Moskwa pozytywnie rozpatrzyłaby ewentualną wolę Ankary przystąpienia do Unii Celnej Rosji, Kazachstanu i Białorusi w ramach Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej – oświadczył Pieskow. – Unia celna i strefa ekonomiczna są otwarte dla wszystkich. Obecnie, Rosja, Białoruś i Kazachstan zaczęły skutecznie rozwijać proces pogłębiania i poszerzania integracji. Obecnie szereg naszych sąsiadów zabiega już o przyłączenie się do Unii, a ich wnioski są życzliwie przyjęte, podobnie jak i z pewnością z równą otwartością przyjęto by deklarację Turcji – zaznaczył rzecznik prezydenta Federacji.

Stanowisko Kremla ze zrozumiałym sceptycyzmem potraktowano m.in. w Erewaniu, jednak politycy armeńscy zgodnie przyznają, że stosunki z Rosją mają zbyt priorytetowy charakter, by ewentualne zbliżenie rosyjsko-tureckie miało negatywnie wpłynąć na ochłodzenie stosunków z Rosją. Pojawiły się nawet opinie, że mogłoby ono nawet wpłynąć na pewną normalizację relacji z Armenii z południowym sąsiadem. Nerwowe komentarze pojawiły się natomiast w Gruzji, nie tylko ze względu na fakt, że Turcja jest jednym z głównych partnerów ekonomicznych tego kraju, ale także w związku ze stałą w Tbilisi obawą przed oskrzydleniem przez Rosję i jej sojuszników.

Podczas wizyty prezydenta Putina w Turcji doszło do podpisania 11 różnych, dwustronnych umów z dziedziny handlu i energetyki, z założeniem potrojenia w ciągu 10-12 lat wymiany gospodarczej, szacowanej obecnie na ok. 30 mld dolarów.

Oferta rosyjska to dla Turcji spory prezent dyplomatyczny, poprawiający nieco pozycję Ankary, trzymanej permanentnie w przedpokoju przez Unię Europejską. Tymczasem nawet z punktu widzenia polityki pan-tureckiej, znalezienie się w obrębie Eurazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej – znacznie ułatwiłoby utrzymywanie kontaktów ekonomicznych na interesującym Turcję terenie środkowoazjatyckim, kaukaskim czy tatarskim. Dla Rosjan z kolei – rozmowy z Turkami pokazują szerszy, niż tylko post-sowiecki zakres integracji Eurazji, co jest ważkim elementem nowej ofensywy geopolityczno-gospodarczej prezydenta Putina.

Obserwatorzy zachodni (przynajmniej oficjalnie) nie traktują póki co rozmów turecko-rosyjskich przesadnie poważnie, ufając głębokiemu zakotwiczeniu Ankary w atlantyckiej konstrukcji geopolitycznej. Z drugiej jednak strony ekonomiczny charakter propozycji Pieskowa (Putina) zdaje się być poważniejszym problemem dla Brukseli, która musi sobie – i Turkom – ostatecznie odpowiedzieć, czy osiągnęła już kres swego procesu ekspansji. Co więcej, przeżywająca obecnie problemy Unia Europejska ani nie wydaje się już tak atrakcyjnym forum dla potencjalnych kandydatów, ani sama nie ma sił, by przechodzić proces kolejnej integracji i to z gospodarką o ograniczonym zakresie komplementarności (jak turecka).

Rosja pokazuje więc na razie raczej kierunki swych zainteresowań – w zakresie ekonomii, a także obronności i ewentualnej dalszej ekspansji – oczywiście przede wszystkim na południe. Nawet, jeśli cele te zostaną osiągnięte na przestrzeni dekad – i tak oznaczają powrót Moskwy do aktywnej polityki międzynarodowej.

Konrad Rękas

Artykuł ukazał się także na Geopolityka.org

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.