Rosyjskie banki mają być rosyjskie

Zmianę art 18 ustawy “O bankach i działalności bankowej” traktowana jest przez władze rosyjskie nie tylko jako element obrony rodzimego sektora finansowego przed zachodnią spekulacją, ale także – co ciekawe dla polskich uszu – jako… działanie „na rzecz poprawy klimatu inwestycyjnego w kraju”.

Rekomendując nowe rozwiązania prawne (poddane właśnie konsultacjom społecznym) prezydent Władymir Putin podczas spotkania z rosyjskimi i holenderskimi biznesmenami wskazał, że ma ona na celu stabilizację wielkiego rynku Unii Celnej. Przez obserwatorów jednak propozycje resortu finansów traktowane jest też jako reperkusja „afery cypryjskiej” i sporu między Federacją, a zjednoczonymi siłami banków europejskich. Ograniczając możliwości ich ekspansji na teren Rosji (a pośrednio całej UC) – Putin wysyła rządzącym Unią Europejską czytelny sygnał: jak wojna, to wojna.

Co ciekawe zaś – banki rosyjskie z kolei wzmacniają swoje związki z rynkami azjatyckimi. Rosyjskie banki sprzedają coraz więcej obligacji wystawianych w juanach, a chińscy inwestorzy coraz chętniej lokują swoje pieniądze u północnego sąsiada. Jak podał „Wall Street Journal” tylko w 2012 r. na chińskim rynku rosyjskie banki sprzedały obligacje warte 482 miliony dolarów (co oznacza zwielokrotnienie wobec 309 milionów dolarów przez poprzednie trzy lata). Rosja stała się więc drugim partnerem Chin w tym zakresie, ustępując tylko Hongkongowi (wartość obligacji 652 miliony dolarów w 2012 r.). Ukrócenie aktywności bankowców europejskich i silniejsze powiązanie finansowe z Azją jasno pokazuje, że dla rozwoju ekonomii rosyjskiej wybrano kierunek wschodni.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *