Rozenek mówi Lepperem

„W ogóle nie wiem, o co jest to larum. O to, że nie chce gwałcić? To chyba dobrze?” – pytał dziś w Radio Zet Andrzej Rozenek. W ten sposób rzecznik Ruchu Winiarza z Biłgoraja próbował bronić słów swego lidera (http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,13377224,Rozenek__O_co_jest_to_larum__O_to__ze_Palikot_nie.html).

Specyficzna to obrona, bo obrona która w swym założeniu kryje pogląd dość powszechny w najbardziej marginalnych grupach społecznych. Pogląd zakładający, że w życiu zwyczajnie nigdy nie dochodzi do gwałtów. Nie dochodzi – bo zawsze to kobieta jakoś tam gwałcącego prowokowała. W domyśle – sama chciała to i ma!

Pogląd ten – wbrew pozorom – nie jest w polskiej polityce czymś nowym. Bo przecież kilka lat temu, nieżyjący dziś Andrzej Lepper – w reakcji na wyczyny swego europosła Bogdana Golika – pytał dziennikarzy z głośnym rechotem czy tak naprawdę można zgwałcić prostytutkę? To była dokładnie ta sama logika. Ta sama wizja świata.

Dziś Andrzej Rozenek mówi Leppererm. Warto jednak pamiętać, że w przypadku ówczesnego wicepremiera słowa te były tylko wstępem do afery obyczajowej, która ostatecznie wyrzuciła Samoobronę poza politykę. Czy tak samo będzie w przypadku Ruchu Palikota? 

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *