Rozłam u Juszczenki

Rozłamowcy, którzy wcześniej formalnie usunęli dotychczasowego lidera z szeregów „Naszej Ukrainy” oskarżają go przyczynienie się do klęski formacji w wyborach parlamentarnych 2012 r., a nawet o działanie w porozumieniu… z administracją Wiktora Janukowycza i sabotowanie kampanii własnej partii. Dowodem miała być zgoda udzielona przez sąd na zarejestrowanie nazwy i loga NU jako znaku towarowego należącego osobiście do ex-prezydenta. W tej sytuacji bondarczukowcy podjęli uchwałę o samorozwiązaniu NU. Głosowało za nią 267 z 289 delegatów. Trudno się jednak spodziewać, by została ona wzięta pod uwagę przez organu rejestrowe, które już wcześniej uwzględniły stanowisko wiernej Juszczence części Rady Politycznej o odwołaniu Bondarczuka i powołaniu na jego miejsce Zinowija Szkutjaka.

Kolejny rozłam w ruchu neo-banderowskim nie może nie cieszy, zwłaszcza, że jest kolejna już polityczną i ambicjonalną nauczką, jaka dotyka wyjątkowo szkodliwie zasłużonego dla kultu Bandery Juszczenki. Z drugiej jednak strony warto też pamiętać, że przegrupowania w obozie szowinistycznym przeważnie wzmacniają jego najgroźniejszą obecnie część, czyli „Swobodę”, która mimo swego pół-jawnie prowokatorskiego charakteru – stara się kanalizować najniższe ksenofobiczne instynkty niszczące Ukraińców. Paradoksalnie więc, to wciąż obecny na scenie politycznej Juszczenko, nawet nie odnosząc sukcesów – odciąga uwagę części nacjonalistycznych wyborców od ugrupowania Oleha Tiahnyboka. By jednak i to nie było tak jednoznaczne – trzeba zauważyć, że Juszczenko jest wciąż pewną marką rozpoznawalną na Zachodzie (są słabszą tam od Julii Tymoszenko, na którą w pewnym momencie postawiono w Brukseli i Berlinie). Dlatego wygłaszanie przez niego obrony Bandery, Szuchewycza, OUN i UPA ma negatywne skutki, oswajając zagraniczną opinię publiczną z tymi zbrodniczymi jednostkami i organizacjami.

Wszystko to dowodzi jedynie jak wieloaspektowa jest sytuacja polityczna na Ukrainie i jak bacznie należy ją śledzić pod kątem ochrony interesów ludności polskiej, jak i obrony całego wspólnego dziedzictwa historycznego przed zwolennikami szowinistów.

Konrad Rękas

Tekst ukazał się też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *