Rybak: O nieposłuszeństwie w polemice z Ernestem Korusem

Przede wszystkim zgodzę się z tym, że tępe podważanie wszelkich ustaleń społecznych jest złe. Pewien pan, którego nazwiska nie wymienię z racji tego, że nie jestem pewny, czy by sobie tego życzył napisał kiedyś coś w rodzaju „prawo buduje cywilizację”. Z tym też się zgodzę pod warunkiem, że mamy na myśli jakąś ogólną ideę prawa. Natomiast gdy przechodzimy do szczegółów w postaci konkretnego przepisu, to tu już bywa różnie. Złe i niesprawiedliwe prawo nie tylko nie buduje cywilizacji, ale wręcz ją rujnuje.

 

Uważam, że buntowanie się w teoretycznie drobnych sprawach może czasami mieć sens. Wcześniej należy jednak odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania:

  1. Czy efektem tego buntu będzie złamanie Dekalogu? (dla wierzących)
  2. Czy wyrządzimy tym komuś realną krzywdę lub narazimy kogoś na realne niebezpieczeństwo? (dla niewierzących będzie istotny tylko ten drugi punkt)

Dlatego godnym absolutnego potępienia jest włamywanie się komuś do domu, jakieś choćby drobne kradzieże batona w sklepie czy jazda 120 km/h po pijanemu w terenie zabudowanym, w okolicach przejścia dla pieszych. Nie ma powodów, żeby to robić. Prawo zakazujące takich rzeczy naprawdę buduje cywilizację.

Maseczki są tu dobrym przykładem, podobnie jak cisza wyborcza. Jeśli chodzi o te pierwsze, to ich rzeczywista przydatność polega na przeciwdziałaniu temu, żeby chirurg podczas operacji przypadkiem nie napluł, nie nakasłał czy nie nakichał do środka pacjenta. Na tym kończy się ich rola i przydatność. Naukowiec wirusolog, który na poważnie zajmuje się w pracy wirusami w życiu nie ograniczy się do jakiejś maseczki czy przyłbicy. W końcu zdaje sobie sprawę z braku skuteczności takiej ochrony. Nie nosząc ich nie narażamy więc nikogo na żadne większe ani mniejsze niebezpieczeństwo. Widziałem wielu ludzi chodzących obecnie bez nich także zgadzam się również, że głupie byłoby traktowanie tego w kategorii pokazania swojej rzekomej indywidualności czy niezależności. Jaka to w końcu indywidualność, kiedy wielu ludzi robi to samo? To po prostu odmowa uczestniczenia w cyrku i wielkim kłamstwie.

Co do ciszy wyborczej, to sam przepis jest pozbawiony sensu i liczy się tylko to, żeby podawane wyniki były prawdziwe.

Nie napisałem jednak jeszcze, czemu właściwie to wszystko miałoby służyć. Otóż chodzi tu o dwie rzeczy:

  1. Jest to swego rodzaju trening swojej mentalności i uczynienie się do bycia zdolnym do buntu w sprawach naprawdę ważnych. Takie ćwiczenie się w sztuce obchodzenia durnych przepisów.
  2. Jest to zatrzymywanie efektu gotowania żaby ze strony rządzących, wyczulenie się na niego. Oczywiście gotującym jest rząd, a żabami jesteśmy my.

Mam nadzieję, że skłoniłem kogoś do innego spojrzenia na tą sprawę i dla wszystkich stanie się jasne, dla czego nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę jakimś skrajnym legalistą.

Marcin Rybak

[Głosów: 2   Average: 4.5/5]
Facebook

2 thoughts on “Rybak: O nieposłuszeństwie w polemice z Ernestem Korusem”

  1. (…)Prawo zakazujące takich rzeczy naprawdę buduje cywilizację.(…)
    Nakaz zatrzymywania samochodu na czerwony świetle, gdy ewidentnie nie widać pieszych, ani innych uczestników ruchu, do nich nie należy… ba! Nawet wspiera obronę zdrowia i życia… operacje zatrzymywania i ponownego wprawienia pojazdu w ruch rozprasza uwagę, która powinna być skupiona na tym co się na ew. czynnikach zagrożenia.

  2. Przede wszystkim, dziękuję za polemikę.

    Oczywiście dekalog i wiara są w rozeznaniu moralności danego prawa najważniejsze i napisałem o tym w swoim artykule. Jeśli dane prawo jest rażąco niezgodne z zasadami wiary, na której wyrósł nasz naród i nasza cywilizacja to człowiek odważny będzie w stanie nawet poświęcić własne życie dla zmiany. Tylko sprawa, za którą ktoś jest gotów oddać życie jest naprawdę godna buntu. Idąc tym tropem wydaje mi się, że nasze podejścia do kwestii są kompatybilne, aczkolwiek moje jest bardziej rygorystyczne. To mój mały komentarz i swego rodzaju uwypuklenie poruszonej przez Pana kwestii.

    Pozdrawiam,
    Ernest Korus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *