Saor Alba!

Gdyby mieli „ruskie serwery”…?

Teraz wątpliwości zgłosił Władymir Czurow, przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej Federacji Rosyjskiej. Jego zdaniem wyniki majowych wyborów do Izby Gmin, w których na terenie Szkocji SNP odniosła zdecydowane zwycięstwo, wprowadzając do londyńskiego parlamentu aż 56 posłów pokazują, że poparcie dla idei niepodległościowej jest wśród Szkotów znacznie wyższe, niż odnotowane w referendum 44,7 proc. – To potwierdza nasze stanowisko, że wynik referendum niepodległościowego w Szkocji mógł zostać sfałszowany. Na podstawie prac naszych obserwatorów mamy uzasadnione wątpliwości, czy referendum zostało zorganizowane w sposób transparentny – zaznaczył W. Czurow dodając, że dysonans między rezultatami wyborów, a proporcjami ujawnionymi w plebiscycie niepodległościowym daje podstawy do wszczęcia postępowania wyjaśniającego. – Nic nie wskazuje, aby w okresie między wrześniem 2014 a majem 2015 r. doszło w opinii publicznej Szkocji do tak znacznej zmiany nastrojów i przesunięcia sympatii – podkreśla W. Czurow. Jednocześnie przewodniczący CKW FR zauważył też inne manipulacje władz brytyjskich, jak np. dopuszczenie do głosowania w referendum mieszkających w Szkocji obywateli innych państw UE, w tym kilkudziesięciu tysięcy Polaków, którzy poddani wyjątkowo jednostronnej propagandzie opowiedzieli się przeważnie przeciw niepodległości Szkocji.

Referendum kwestią czasu

Zaraz po ogłoszeniu wyników referendum petycję kwestionującą jego wyniki i wskazującą na liczne nadużycia i manipulacje w kampanii referendalnej podpisało kilkadziesiąt tysięcy Szkotów. Sukces wyborczy narodowców wzmocnił dążenie do ponownego głosowania, choć oficjalne stanowisko nowej przewodniczącej SNP Nicoli Sturgeon jest w tej kwestii wstrzemięźliwe. Narodowcy na razie obrali taktykę zdecydowanego punktowania polityki Londynu, a docelowo wyrywania dalszych swobód metodami parlamentarnymi. Jak jednak zapowiedział poprzedni lider, a wciąż niekwestionowany przywódca duchowy SNP, Alex Salmond – nowe referendum jest w istocie tylko kwestią czasu, przede wszystkim w związku z niewywiązywaniem się przez rząd Davida Camerona z obietnic zwiększenia kompetencji władz krajowych w Edynburgu – jak również wobec perspektywy planowanego przed końcem 2017 r. referendum w sprawie opuszczenia przez całe Zjednoczone Królestwo struktur Unii Europejskiej.

100 flag jak 100 kwiatów

Strona rosyjska rzadko dotąd, nawet nieoficjalnie zabierała głos w sprawach integralności terytorialnej państw zachodnioeuropejskich. Tymczasem ruchy separatystyczne i niepodległościowe, idee powstania nowych państw czy przynajmniej federalizacji istniejących organizmów – mają w sobie ogromny potencjał geopolityczny. Tym bardziej, że przeważnie łączą się z inicjatywami pokojowymi i antyimperialistycznymi, a w każdym razie niechętnymi do wspierania przez centralistyczne rządy polityki amerykańskiej. Wizja Europy Stu Flag staje się więc dziś kuszącą perspektywą dla sił zaangażowanych w rywalizację Wschód-Zachód po stronie wielobiegunowości, tym bardziej – że taktyką tą, tyle że wymierzoną w Rosję, Chiny i innych przeciwników – od lat z powodzeniem posługują się przecież Amerykanie. Wolna Szkocja, zjednoczona Irlandia, niepodległe Katalonia, Kraj Basków, Korsyka, Bretania, Fryzja, Flandria, Padania jako nowe (?) punkty na mapie Europy mogą stać się wreszcie (nawet mimowolnie) przeniesieniem Wielkiej Gry na pole Zachodu i elementem ostatecznego mata danego globalnej hegemonii Waszyngtonu, realizowanej m.in. za pośrednictwem jego dezintegrujących się powoli wasali.

Rola Polaków

W osiągnięciu tego celu wielka może być rola Polaków, coraz tłumniej zamieszkujących m.in. Szkocję. Separatyści sami już zresztą rozumieją jak ważne jest włączenie niemuzułmańskich mniejszości w miejscowe życie polityczne i wytłumaczenie, że tak pożądane przez Polonię lepsze warunki życia – zapewnia im właśnie umacnianie niezależności socjal-narodowego państwa szkockiego, a nie fakt jego dalszej przynależności do Zjednoczonego Królestwa. Im szybciej zrozumiemy, że nasze – naszych rodaków mieszkających w zachodniej Europie – interesy nie są bynajmniej sprzeczne z aspiracjami emancypujących się tamtejszych narodów, a przeciwnie – są z nimi strategicznie wręcz zgodne. Dlatego właśnie – Alba gu bràth!

Konrad Rękas

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *