Soska: Nienawidzić Ruskich!

„Robert Winnicki z Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z założycieli owego ruchu, po podpisaniu porozumienia pomiędzy abp Michalikiem oraz patriarchą Cyrylem pisał na swoim blogu: „Podpisanie dokumentu ocenić należy pozytywnie. Dystansując się od bieżących, trudnych i skomplikowanych problemów politycznych, jest zarazem przejawem polityki przez wielkie P. Dla polskiej prawicy jest zaś dobrym przypomnieniem, co stanowi główne zagrożenie dla kultury i cywilizacji, dla Polski i Polaków: nie jest nim Moskwa, a demoliberalizm”. Otóż powyższe uważam za brednie. Wejście pod orbitę Moskwy oznacza wszystkie nieszczęścia badziewia demoliberalnego plus sowieckie bagno – mordowanie patriotów, wszechobecną korupcję i degradację cywilizacyjną. Dno tysiąc razy gorsze od demoliberalnego badziewia. Kto nie rozumie, co znaczy Ruski, ten nie żaden patriota ani nacjonalista, a zaślepiony ideologią kiep”.

Nie chcąc już poruszać niekończącego się sporu polsko-polskiego nad porozumieniem pomiędzy polskim Kościołem a rosyjską Cerkwią Prawosławną (bo całe to obrzucanie błotem kościelnych hierarchów z tego powodu budzi co najmniej niesmak), i abstrahując od oczywistego nonsensu, jakim jest przypisywanie jakiejś grupie na polskiej prawicy chęci „wejścia pod orbitę Moskwy”, skupimy się nad zasadniczym punktem wywodu red. Lisiewicza – a mianowicie nad tezą, że całe „demoliberalne badziewie” to nic w porównaniu z „Ruskim”. Pod pojęciem tego ostatniego kryje się bowiem cała zawartość pojęcia „demoliberalizmu”, plus zbrodnie komunizmu, korupcja, zagłada cywilizacji (jakiej? Zachodniej, chrześcijańskiej, czy prawosławnej-rosyjskiej?).

Primo. Zachodni „demoliberalizm” – to takie patologie współczesnego świata, jak: narkomania, promowanie homoseksualizmu i różnych dewiacji psychicznych czy seksualnych; nihilizm światopoglądowy, konsumpcjonizm, rozpasany indywidualizm, hedonizm i wojujący ateizm. To zaciekła walka z tradycyjnymi wartościami społecznymi, religijnymi, etycznymi. To walka z rodziną, wiarą, tradycją i historią. To aborcja i eutanazja, ciągle spadający przyrost naturalny europejskich narodów. To kosmopolityzm i globalizm, unifikacja polityczna i ekonomiczna, niszczenie narodowych odrębności, tożsamości i świadomości przez instytucje ponadnarodowe i próby zbudowania europejskiego superpaństwa oraz stworzenia nowego człowieka, „Europejczyka”.

To właśnie, moim zdaniem, współczesne (nie historyczne, jak bolszewizm i stalinowski ateizm) zagrożenie dla zachodniej, chrześcijańskiej cywilizacji (o ile takowa jeszcze istnieje, co w gruncie rzeczy wątpliwe). Posługując się aktualnym przykładem: „demoliberalizm” to cały ten „cipkoszał” – czyli Pussy Riot, wojujące feministki, które swoje bluźniercze show z okrzykami „Żesz kurwa, żesz kurwa!” i lamentem nad „zesłanym na Sybir Gay Pride” (gejowską dumą) odstawiły w Cerkwi Chrystusa Zbawiciela. To ścinanie przez „feministki” z nagimi cyckami krzyży pamięci ofiar totalitaryzmów i zamachy na świątynie na terenie całej Rosji. Oto walka z cywilizacją – już nie tylko zachodnią, bo ta i tak na kolanach leży, ale i z prawosławną-rosyjską. A prowadzącym ją „siłom postępu” dużo bliżej do ideologii leninizmu, niż władzom współczesnej Rosji.

Secundo. Rosja, „Ruski” i hasło nienawiści wobec nich. Zrozumieć mogę nienawiść wobec Rosji carskiej. Za zabory, zsyłki na Sybir, popowstaniowe represje, za rzeź Pragi. Za rusyfikację, ucisk narodowy i religijny, konfiskaty mienia czy przymusowe roboty. Za korupcję i przegniły system administracyjno-biurokratyczny. Wreszcie – za sojusz rosyjskiej Cerkwi z tronem, oznaczający dla nas, Polaków, narodowy ucisk i obce panowanie. Rozumiem dużo bardziej nienawiść wobec leninowsko-stalinowskiego bolszewizmu i Związku Radzieckiego. Za ludobójstwo na Kresach, za Katyń i łagry. Za zsyłki na Sybir; za zagarnięcie prawie połowy odrodzonej, niepodległej po 123 latach zaborów Polski. Za narzucony siłą i siłą utrzymywany przez 45 lat system ateistycznego, kolektywistycznego, autorytarnego socjalizmu. Za wszystkie komunistyczne zbrodnie, za brak wolnej Polski i niewolę.

Nie za bardzo za to rozumiem nienawiści do współczesnej Rosji. Przynajmniej do momentu katastrofy smoleńskiej brak było sensownych argumentów na rzecz tejże nienawiści – teraz dostarczać je może wiara w zorganizowany rosyjsko-rządowy zamach na prezydenta RP. Ale poza tym – hasła, że Putin to nowy Stalin, że mamy się użalać nad „brakiem demokracji i swobód obywatelskich”, że skazywanie oligarchów na pobyty w obozach pracy to zamach na „niezbywalne i uniwersalne prawa człowieka”, że powinniśmy za wszelką cenę wspierać destabilizujące Eurazję „kolorowe rewolucje” finansowane przez USA – jakoś mnie nie przekonują.

Rosja – to nie wyłącznie car, Lenin, Stalin czy Putin, nawet jeśli mają wiele cech wspólnych, charakterystycznych dla cywilizacyjnych i geopolitycznych uwarunkowań tego wielkiego obszaru. Rosja to także wspaniała kultura: literatura tworzona przez Tołstoja, Puszkina, Dostojewskiego, Lermontowa, Gogola, Bułhakowa, Szołochowa, Pasternaka, Okudżawy, Jerofiejewa czy Sołżenicyna. To filozofia Czaadajewa, Tołstoja czy Danielewskiego. Rosja to drewniana, tradycyjna architektura sakralna – cerkwie, klasztory, monastyry. To wspaniałe, XIX-wieczne gmachy administracyjne, pałace czy dworce kolejowe. Rosja to jedyne tego rodzaju muzea z niezliczonymi zbiorami dzieł sztuki: Ermitaż w Petersburgu, Galeria Trietiakowska czy Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina w Moskwie. Rosja – to rosyjska muzyka ludowa, teatr, balet czy słynny Chór Aleksandrowa. To także rosyjska kuchnia z blinami, pierogami, syberyjskimi rybami, kwasem chlebowym i wódką. Rosja to także niespotykane nigdzie indziej na świecie, bezkresne i nietknięte przez człowieka krajobrazy tajgi i tundry na Syberii, to jezioro Bajkał, Kamczatka, odludzia z zapierającymi dech krajobrazami i niewiarygodnym bogactwem fauny, flory czy zasobów naturalnych. Rosja to także pewna charakterystyczna mentalność, serdeczność i życzliwość człowieka wobec człowieka, jaką ciężko znaleźć jeszcze na Zachodzie. Identyfikowanie tego wszystkiego wyłącznie z Czeka, NKWD i KGB, to nic innego, jak stwierdzenie, że Niemcy to wyłącznie Hitler i III Rzesza.

Tertio. Postulat „zrozumienia, co znaczy Ruski” jako wyznacznik patriotyzmu. Czynienie z antyrusycyzmu „narodowej” ideologii… Jeśli ktoś stwierdzi, że nienawidzi Żyda, „bo tak”, to słusznie nazwiemy go antysemitą. Podobnie będzie, gdy ktoś powie, że tak po prostu nienawidzi Murzyna – wtedy będzie rasistą. Natomiast antyrosyjskość ma być wyznacznikiem patriotyzmu. Nie rozumiem. Doskonale znam faktyczne rosyjskie winy wobec Polaków, wszystkie zbrodnie, całą przemoc, agresje, zabory, ludobójstwa. Mam świadomość, że historia pełna była krzywd i ran, zbyt często zadawanych nam przez Rosję. Ale ślepej nienawiści do „Ruskiego”, do całego dorobku kulturowego, cywilizacyjnego, historycznego – nie rozumiem. Niech więc będzie – „zaślepiony ideologią kiep”

Michał Soska

myslpolska.pl

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Soska: Nienawidzić Ruskich!”

  1. Oto podparty dobrymi argumentami głos rozsądku… wołającego na polskiej puszczy. Obawiam się, że tekst ten dotrze do mało kogo, a większość czytających przypnie Autorowi łatkę zdradzieckiej rusofilii. Osobiście też nie podzielam niechęci wielu Polaków do Rosji. Nigdy tam nie byłem, a ci nieliczni Rosjanie, z którymi się zetknąłem, byli wobec mnie całkowicie w porządku.

  2. Popychadła Kaczyńskiego w swoim marnym szmatławcu mogą jawnie promować szowinizm bo wiedzą,że pozostaną bezkarni.Może gdyby rusofobia uzyskała rangę problemu społecznego jak jakiś antysemityzm czy wydumana homofobia to Lisiewicz i jemu podobni „intelektualiści „bardziej by uważali na to co publikują.

  3. Nie widze powodow zeby lubic ruskich… mamy z nimi nieuregulowane sprawy… i jezeli ktos twierdzi ze oni sa tycy dobrzy bo maja bajkal i muzea (wiekszosc exponatow ukradziona) to jet dla mnie smieszny. Ruscy nie wykazuja wogule dobrej woli, ZERO, traktuja nas jak jakis bantustan i sami nas prawie nienawidza wiec dopoki nie wykaza dobrej woli i nie pokaza jakiegos dobrego gestu doputy nie powinnismy im nawet na jote ufac.. cze ka dziala 🙂

  4. Humaniści, humaniści… Oczywiście, nie mówią o tym, co należy… ________________________________ Jeden nie lubi rosołu, inny Rosji – to tylko takie upodobanie… i nic więcej… ________________________________ Chodzi o to, że prowadzona przez tzw. patriotów polityka przyniosła Polsce wymierne i policzalne straty. Wymuszanie na Rosji prowadzenia gazociągu przez Ukrainę, tak by nasz strategiczny partner mógł kraść gaz skończyło się Nord Stramem. Polska została w ten sposób pozbawiona opłat za przesył gazu do Niemiec, jak i zapewne możliwych do wynegocjowania obniżek jego ceny. Te straty da się policzyć! I jeżeli p. Sikorski krzyczy o nowym pakcie R-M – to wie co robi… To przecież musiał być obcy spisek – bo gdyby nie był, to jeszcze ktoś mógłby się zapytać KTO za to, co się stało odpowiada… I kto za to zapłaci… Możejki – to, że to nie było robione w interesie Polski jest oczywiste. Także oczywiste jest, że Polska poniosła koszty. Więc – ile stracono i KTO za to odpowiada? ________________________________________ Charakterystyczne, że tzw. patrioci prezentują postawę negatywną: oni nie chcą korzyści dla Polski – oni chcą by straciła Rosja. I są zadowoleni, jeśli traci na tym też Polska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.