Spór R. Giertycha z mediami o. T. Rydzyka (c.d.)

Warszawa, dn. 25.01.2013 r.

Wielce Czcigodny Ojciec Janusz Sok CSsR
Przełożony Prowincji Warszawskiej
Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela.

Wielce Czcigodny Ojcze Prowincjale!

Bardzo dziękuję za przesłanie mi życzliwej odpowiedzi, w której zawarte są słowa wdzięczności za mój list do Czcigodnego Ojca i Księży Biskupów (z 11 stycznia 2013 r.) w sprawie pomówienia mnie na antenie Telewizji Trwam. Jak rozumiem, Ojciec Prowincjał uznaje, że wyjaśnienia, które przesłałem, a dotyczące mojego stanowiska na kwestię obrony życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, sprzeciwu wobec ideologii homoseksualnej i sprzeciwu wobec metody in vitro – są zgodne z nauczaniem Kościoła i co do tego nie ma i nie powinno być wątpliwości.

Pragnę przypomnieć jednocześnie, że od trzech tygodni bezskutecznie oczekuję na umieszczenie sprostowania przesłanego zgodnie z prawem prasowym do redakcji Telewizji Trwam. Obecnie w związku z tym, że dowiedziałem się, iż w dniu 30 grudnia 2012 roku również Radio Maryja zamieściło szkalujące mnie informacje o popieraniu in vitro etc., wysłałem żądanie umieszczenia sprostowania również do Radia Maryja. Nie mogę bowiem dopuścić, aby atak zainicjowany przez media Ojca Tadeusza Rydzyka, jakobym popierał in vitro i zaprzestał obrony życia oraz małżeństwa, pozostał bez sprostowania.

Pozwolę sobie odnieść się do kilku zagadnień poruszonych w liście Ojca Prowincjała, a następnie do sytuacji, która ma miejsce obecnie w mediach kierowanych przez Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka.

Na początek wyjaśnię swoje stanowisko w sprawie, czy dotacje na tzw. geotermię toruńską wiązały się ze złagodzeniem podejścia O. Dyrektora do kwestii obrony życia. Otóż stwierdzam, że O. Dyrektor w sprawie (zainicjowanej przez moje ugrupowanie) konstytucyjnej ochrony życia nie tylko nas nie popierał, ale w praktyce zwalczał. Promocja bowiem posłów PiS (kilkaset razy w tym okresie występujących w mediach O. Dyrektora), którzy nie poparli konstytucyjnej ochrony życia i umożliwianie im na antenie katolickiego radia ciągłego atakowania tych, którzy ów projekt popierali i wnosili była de facto formą ataku na sam projekt. Z powodu tego ataku projekt w parlamencie upadł. Uważam, że gdyby Radio Maryja faktycznie poparło projekt zmian w Konstytucji, posłowie PiS musieliby w ówczesnych warunkach głosować za tymi zmianami. Jednocześnie stwierdziłem, że w czasie dyskusji nad projektem zmian w Konstytucji wystąpiono i uzyskano od polityków PiS pierwsze decyzje o dotacji na geotermię toruńską na kwotę 12 milionów złotych.

Mam również inną opinię niż Ojciec Prowincjał na rzekomą równą obecność wielu ugrupowań politycznych w mediach kierowanych przez Ojca Dyrektora. Trudno jest mi zgodzić się z oceną, że wszystkie partie, które wyrażają poglądy zgodne z nauczaniem Kościoła są jednakowo traktowane w tych mediach. Kłóci się to z moim doświadczeniem, a chyba i powszechną opinią słuchaczy i telewidzów. Gdy pełniłem funkcję wicepremiera rządu i ministra edukacji narodowej (2006-2007), wówczas wprowadzałem nowy kanon lektur szkolnych (m.in. „Pamięć i tożsamość” Jana Pawła II), a na prośbę Episkopatu podniosłem ocenę z religii do średniej ocen, zwalczałem przestępczość i narkomanię w szkołach, zabiegałem o świadczenia rodzinne (becikowe, dłuższe urlopy macierzyńskie) i ulgę podatkową na dzieci, forsowałem konstytucyjną ochronę życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci (i wiele innych inicjatyw nie tylko zgodnych z nauczaniem Kościoła, co bezpośrednio inspirowanych wartościami chrześcijańskimi) – przez cały ten okres z tego co pamiętam ANI RAZU nie otrzymałem zaproszenia do Radia Maryja i Telewizji Trwam. W tym czasie moi konkurenci polityczni, którzy w większości wyżej wymienionych kwestii zajmowali stanowisko wprost przeciwne, którzy czynnie blokowali w parlamencie te inicjatywy, krytykowali propozycje prorodzinne i nie popierali konstytucyjnej ochrony życia – gościli CODZIENNIE (i to czasami kilka razy na dzień) w różnych audycjach na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam. Natomiast w całym okresie sprawowania przeze mnie funkcji posła na sejm (IV i V kadencja; w sumie sześć lat) gościłem w Radiu Maryja zdaje się tylko trzy razy i to wyłącznie jako przedstawiciel Komisji Śledczej ds. Afery Orlen w towarzystwie grupy posłów z wielu ugrupowań (w tym z PO), gdyż niezaproszenie mnie w takiej sytuacji byłoby kompletnie niewytłumaczalne. Powielanie zatem tezy, że ja „jako polityk wielokrotnie wypowiadałem się na antenie Radia Maryja” nie odpowiada po prostu rzeczywistości. Tylko tyle chciałem dodać, jeśli chodzi o ustosunkowanie się do słów Ojca Prowincjała.

Pragnę jeszcze odnieść się do sytuacji, jaka ma miejsce na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam oraz w Naszym Dzienniku (a także na portalach i stronach internetowych bezpośrednio związanych z tymi mediami, np. radiomaryja.pl; tv-trwam.pl; naszdziennik.pl) od dnia, w którym upublicznione zostało żądania sprostowania i przeprosin za kłamliwe pomówienie mnie w dniu 30 grudnia 2012 r. Otóż niemal codziennie media te organizują nagonkę na moją osobę, wykorzystując jako osoby mnie atakujące polityków, z którymi prowadzę od lat spory ideowe i programowe. Zapraszani są na antenę tacy posłowie, jak J. Brudziński, A. Hofman, B. Kempa i in., którzy 13 kwietnia 2007 r. nie poparli w sejmowym głosowaniu wniosku o konstytucyjną ochronę życia, a którzy dziś szkalują mnie za moją rzekomą niewierność Kościołowi. Codziennie po wielokroć oskarżany jestem o „zdradę”, „atakowanie Kościoła”, „atakowanie Radia Maryja”, odsądzany od czci i wiary itp., tylko za to, że zażądałem przeprosin i sprostowania. Podważa się nieustannie moje dobre intencje, przypisuje mi złą wolę i posądza o jakieś tajemnicze powiązania o charakterze antykatolickim.

Co więcej, na stronach internetowych Radia Maryja publikowane są wulgarne i szkalujące mnie komentarze. Oto kilka przykładów, wcale nie najjaskrawszych (pomijam te z obscenicznymi zwrotami):
– „Giertych pomału zdjął myckę i pokazuje rogi”
– „czysty przypadek politycznej prostytucji”
– „Od dawna Giertych wydaje mi się niezrównoważony psychicznie”.
– „Pan G. obłudę i sadyzm wypisany ma na twarzy, wystarczy popatrzeć na fotkę i nie trzeba być specjalistą pewnej dziedziny, aby określić stan zaburzenia”.
„Robi pan wszystko, aby zniewolić nasz naród i poddać go centralnemu kierownictwu sodomii, do której to pan należy”.
– „Straszne, jak się ten człowiek skundlił”.
– „Moim zdaniem to kanalia, osobnik pozbawiony zasad moralnych”;
– „moim zdaniem agorowsko urbanowska mendo weszka nie powinna być dopuszczana do głosu publicznego”;
– „Pan Giertych żyje w kulturze aborcyjnej, która gwałci podstawowe prawa do życia każdej istoty poczętej”
– „Cała ekipa rządząca wraz z panem Giertychem są przeciętnymi miernotami, w związku z czym w entuzjaźmie sodomii tworzą oni swoje wynaturzone prawa”;
– „To jest przykład współczesnego Judasza”;
– „jak nisko upadł ten człowiek bo gdybym użyła słowa katolik (za którego się uważa) musiałabym użyć określenia upodlić. To jest człowiek bez twarzy, honoru i sumienia.”

Warto podkreślić, że Redakcja portalu Radia Maryja ponosi pełną odpowiedzialność za publikację tych komentarzy. Wszystkie bowiem te wypowiedzi uzyskały akceptację Redakcji, gdyż forma ich publikacji jest następująca: najpierw czytelnik pisze komentarz, a następnie moderator-redaktor zatwierdza ów komentarz po jakimś czasie. Oznacza to, że żaden z tych komentarzy nie został zamieszczony spontanicznie i bez kontroli, wręcz przeciwnie: wszystkie zostały zatwierdzone przez Redakcję portalu Radia Maryja przed publikacją. Wyzywanie katolika od sodomity, judasza, zdrajcy, kanalii i mendy – za pełną aprobatą Redakcji portalu Radia Maryja (czyli po zatwierdzeniu treści tych wyzwisk przez moderatora-redaktora) – jest jaskrawo sprzeczne z misją „głosu katolickiego w domu” i stanowi przykład niebywałego chamstwa w zwalczaniu osób ośmielających się krytykować działania Ojca Dyrektora. To nie wszystko, otóż podjęte przez wielu ludzi mi życzliwych próby opublikowania jakiegokolwiek komentarza pozytywnego pod moim adresem, a nawet zupełnie neutralnego, skończyły się niepowodzeniem. Komentarze typu:
– ”Roman Giertych ma prawo do obrony przed zniesławieniem. Jeśli podano nieprawdziwe informacje, redakcja powinna przeprosić”;
– „Redakcja Telewizji Trwam ma obowiązek prawny sprostować nieprawdziwe informacje”; – „Skąd taka agresja w katolickim medium? Opamiętajmy się. Poszukujmy zgody i porozumienia”;
– „Roman Giertych jest zasłużony w walce o obronę życia. Nie wolno mówić, że jest przeciw życiu, jak to nieprawda”;
– „Dobrze, jakby Ojciec Dyrektor nakazał jednak Telewizji Trwam sprostować nieprawdziwe informacje o Romanie Giertychu. Nie byłoby całej afery. Po co te spory. Pojednajmy się jako katolicy”, i in.
– nie zostały zamieszczone przez Redakcje (procedura odmowy publikacji tych komentarzy jest notarialnie zaprotokołowana przez moich współpracowników). Redakcje tych portali nie zatwierdzają bowiem z zasady żadnych pozytywnych dla mnie komentarzy, więc ich nie publikują. Oto czytelny przykład na „wolność słowa” w mediach Ojca Dyrektora. I jednocześnie dowód na odgórne sterowanie kampanią nienawiści przez Redakcje mediów podległych Ojcu Dyrektorowi.

Dyrektor Radia Maryja bezpośrednio odniósł się do mojego listu skierowanego do niego w wywiadzie udzielonym Naszemu Dziennikowi w dniu 23.01.2013 r. W odpowiedzi na prośbę o komentarz do mego listu, powiedział m.in.:

„Pamiętam, gdy już Radio rozpoczęło nadawanie, znajomy kapłan, doktor teologii ze Szwajcarii (…) mówi: „Oni cię zabiją, oni ci tego nie darują!”. Zapytałem, dlaczego. A on na to: „Bo oni nie darują mediów. Ja znam te struktury, zabiją cię w mediach!”. I tak się dzieje. (…) To, co usłyszałem, wpisuje się w tę kampanię (…) Wychodzę z założenia, że jeśli masz coś do kogoś, to przyjdź i powiedz. Nawet jeżeli masz żal, upomnij twego brata w cztery oczy, a później przy świadku, a wreszcie powiedz Kościołowi. Ale nie chodź do pogan, bo katolicy nie mogą się tak zachowywać. (…)
[Nasz Dziennik] Czy wysunięcie tych zarzutów przez Giertycha w momencie, gdy rozpoczął się konkurs o ostatnie cztery miejsca na multipleksie 1, może być wykorzystane przeciwko Telewizji Trwam?
[Ojciec Rydzyk] Zważywszy na szum robiony wokół tej sprawy, to się w jakiś sposób wpisuje w kampanię, która ma nas zdyskredytować. Ale może to być także próba odwrócenia uwagi od tego, co dzieje się w Sejmie. Przecież teraz izba pracuje nad uznaniem układów homoseksualnych oraz nad testamentem życia i eutanazją”.

Czcigodny Ojcze Prowincjale! Tego typu sformułowaniami Ojciec Dyrektor po pierwsze wpisał moje domaganie się sprostowania w jakąś potężną, od wielu lat prowadzoną, antykatolicką kampanię wymierzoną w media katolickie (aż po groźby pewnego kapłana „Oni cię zabiją”); po drugie dał upomnienie, żebym najpierw zwracał się do niego osobiście z ewentualnymi zarzutami (a przecież dokładnie tak uczyniłem: wysłałem najpierw List do Ojca Dyrektora, a dopiero po 10 dniach bez otrzymania odpowiedzi wysłałem list do Ojca Prowincjała); po trzecie Ojciec Dyrektor insynuuje, że moje upominanie się o prawo do sprostowania jest elementem jakiegoś tajnego sprzysiężenia celem wprowadzenia w Polsce legalizacji związków homoseksualnych i eutanazji! To jest wypowiedź skandaliczna. Nie godzi się, by kapłan katolicki i zakonnik posługiwał się tak nikczemnymi pomówieniami! Nigdy nie prowadziłem żadnej akcji przeciwko Radiu Maryja. Cierpiałem przez wiele lat znosząc ataki i szkalowanie pod moim adresem z mediów Ojca Dyrektora. Miara się przebrała, gdy oskarżono mnie o niewierność nauce Kościoła. Mam pełne prawo do obrony. I podłe oszczerstwa nie odbiorą mi tego prawa.

Wracając do istoty rzeczy, w związku z faktem, że Ojciec Prowincjał uznał moje wyjaśnienia, a w konsekwencji nie odmawia mi prawa do domagania się sprostowania, ponownie proszę Ojca Prowincjała o interwencję u Ojca Dyrektora celem zamieszczenia stosownego sprostowania, które kończyłoby sprawę. Pozwoliłoby to uniknąć procesu sądowego, czego bardzo bym pragnął. Dopiero kilka dni temu dowiedziałem się, że takie samo jak w Telewizji Trwam pomówienie wobec mnie miało miejsce na antenie Radia Maryja. Proszę zatem Ojca Prowincjała jako przełożonego tej rozgłośni o przekonanie Ojca Dyrektora co do słuszności mojego prawa do sprostowania i do obrony mojego dobrego imienia. Liczę też, o ile to możliwe, na interwencję Ojca Prowincjała celem zaprzestania kampanii nienawiści skierowanej pod moim adresem a prowadzonej w mediach podległych Ojcu Dyrektorowi. Takie kampanie, oparte na pomówieniach i insynuacjach, jawnie sprzeciwiają się duchowi Ewangelii i godzą w fundamentalną jedność Kościoła. Żaden polityk, który po wielokroć udowodnił swoją wierność – słowem i czynem – nauczaniu Kościoła nie zasługuje na tego typu akty nienawiści. A tym bardziej wierny świecki, który domaga się po prostu prawdy i sprawiedliwości.

Nie jest w prawdzie moją intencją, ani rolą doradzać Ojcu Prowincjałowi, jednakże w kontekście czasu, w którym przyszło mi pisać ten list czuję się w obowiązku przytoczyć postulaty, które zawarł ś. p. Ksiądz Prymas Józef kard. Glemp w swoim sui generis testamencie. Przypomnę tylko, że w obszernym wywiadzie dla tygodnika Newsweek (z 30 maja 2010 r. pt. „Wszyscy jesteśmy grzeszni”), stanowiącym niejako podsumowanie posługi prymasowskiej, Prymas Przełomu Tysiącleci ś. p. Józef kard. Glemp jednoznacznie stwierdził:

„Wolałbym, aby Radio Maryja wstrzymywało się od uprawiania polityki partyjnej”, a na pytanie redakcji zadane wprost: „A wyobraża sobie ksiądz prymas Radio Maryja bez ojca Rydzyka?”, odpowiedział bez wahania: „Wyobrażam sobie. Taki właśnie był mój postulat. (…) Sądzę, że u redemptorystów jest kilku ludzi odpowiedzialnych, którzy mogliby pokierować Radiem Maryja”.

Z poważaniem,
Roman Giertych

Do wiadomości:
– Księża Biskupi
– Mass media
– Ojcowie Redemptoryści

źródło: fb

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Spór R. Giertycha z mediami o. T. Rydzyka (c.d.)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.