Spór w rodzinie i rondo Edwarda Gierka

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że głównym zajęciem dwóch wiodących partii politycznych w Polsce jest prześciganie się w antykomunizmie. Kluczowy spór rozgrywa się wokół tego, kto był wcześniej (i czy w ogóle) internowany, kto gdzie siedział i czyja „teczka” jest grubsza. Przywodzi to nieco na myśl przedwojenny spór wśród ówczesnych polskich elit władzy o numer brygady (najbardziej prestiżowa była oczywiście służba w pierwszej).

O ile wówczas największą anatemę stanowiło oskarżenie o moskalofilstwo, tak dziś jest nią domniemane bycie agentem i sługusem czerwonego reżimu. Padają wzajemne oskarżenia o kryptokomunizm. Dla PiS-u z przybudówkami państwo rządzone przez PO to Polska A.D. 1982/1983 – wojskowy autorytaryzm schyłkowej komuny, dla PO zaś IV RP, która niezmiennie pozostaje nieziszczalnym celem PiS-u, to kolejna odsłona jakiegoś neostalinizmu. Działacze obu partii przerzucają się przy tym wdzięcznymi kalamburami – kto z obozu przeciwnika zasługuje na miano inkarnacji Władysława Gomułki, tudzież gen. Jaruzelskiego. Trudno się zatem dziwić, że widząc podobne wzorce płynące z góry szlachetna skądinąd młodzież patriotyczna „oenerowsko – kibicowska” na pielgrzymkach wykrzykuje gromko i dziarsko „Precz z komuną!”.

Oczywiście im dalej od owej mitycznej komuny, tym, podług klasyka, walka o prestiżowe miano największego antykomucha się zaostrza. W swojej zapamiętałości ani jedni, ani drudzy nie dostrzegają niestety, że spór ich coraz bardziej przywodzi na myśl zajadłe walki frakcyjne w partii bolszewickiej lat 20. i 30. ub. wieku, spierających się o to, kto ma większe zasługi w sukcesie tzw. rewolucji październikowej. Tymczasem zmęczeni i poirytowani tym Polacy coraz chętniej wybierają… rondo Edwarda Gierka.

Maciej Motas

Myśl Polska, Nr 3-4 (20-27.01.2013)

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.