Szlęzak: Gdzie jest pomnik Clemenceau?

Sierpień staje się miesiącem rocznic zakłamanych wydarzeń historycznych. Dotyczy to głównie powstania warszawskiego i bitwy warszawskiej. Zobaczymy w jakim kierunku zainteresowani tym będą zakłamywać strajki i porozumienia sierpniowe. Wszystko to staje się przedmiotem bieżących rozgrywek politycznych. Już to chyba kiedyś w inny sposób określiłem, ale powtórzę, że w Polsce kto panuje nad przeszłością ten rządzi teraźniejszością i wytycza przyszłość. Przy czym panowanie nad przeszłością nie oznacza odkrywania prawdy, a wręcz przeciwnie. Jan Engelgard wytknął, że patronem skweru w Warszawie został generał Jerzy Patton, a generał Tadeusz Rozwadowski nie ma w Warszawie godnego upamiętnienia.

Chciałbym ze swej strony przypomnieć polityka prawie całkowicie nieobecnego w polskiej pamięci historycznej, a bardzo zasłużonego dla odzyskania przez Polskę niepodległości. To Jerzy Clemenceau. W dziejach stosunków polsko – francuskich uznawanych przez wieki za przyjazne swój ślad mocniej odcisnęło zaledwie czterech Francuzów. Pierwszy to niesławnej pamięci pierwszy król elekcyjny Henryk Walezy . Drugi to Napoleon Bonaparte, który w sprawie polskiej mógł wszystko, a zrobił tylko Księstwo Warszawskie. Trzeci to właśnie Clemenceau, a czwarty Karol de Gaulle. De Gaulle zasługuje na naszą życzliwą pamięć choćby ze względu na uznanie granicy na Odrze i Nysie w czasie, gdy na Zachodzie wolano ten problem przemilczać. Wróćmy do Clemenceau. Raczej słabo nadaje się na bohatera pisowskiej polityki historycznej. Wojujący antyklerykał i zaciekły ateusz, indywidualista i ambicjoner, był kwintesencją parlamentarnej demokracji mówiąc, że zawsze głosuje na najgłupszego. Przez całą polityczną karierę przyjazny Polsce i Polakom. W odróżnieniu od Bonapartego Clemenceau miał ograniczone możliwości w polskich sprawach, ale zrobił co mógł. Traktat wersalski to głównie jego dzieło i wśród nie polskich mężów stanu ma największe zasługi dla odrodzenia państwa polskiego. I o Clemenceau u nas cicho, a pomniki w centrum Warszawy mają Bonaparte i de Gaulle. Polityczne relacje francusko – polskie leżą w gruzach. A może by tak pomnik ateusza i radykała Clemanceau zrobić punktem oparcia do poprawy tych relacji? Ostatecznie to Clemenceau po klęsce Francji w wojnie z Prusami powiedział coś, co my Polacy powinniśmy mocno wbić sobie do głowy. Po tej klęsce we Francji pojawiły się podobne do naszych tendencje wysławiania klęski. Clemenceau powiedział w swoim stylu; być bohaterem to za mało. Potrzebujemy zwycięstw.!

A Państwo macie pomysł na poprawę naszych stosunków z Francją?

Andrzej Szlęzak

za: fb

[Głosów:7    Średnia:4.3/5]
Facebook

1 thought on “Szlęzak: Gdzie jest pomnik Clemenceau?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *