Tadżycka Familiada

Najbardziej oczywista wydaje się zmiana na stanowisku premiera. Okil Okilow ma nie tylko 69 lat, ale też nawet w obrębie obozu władzy (acz po cichu) jest krytykowany przede wszystkim za niską efektywność na polu gospodarczym. Ponadto trudno sobie wyobrażać „nowe otwarcie” związane z kolejną kadencją prezydenta z szefem rządu pełniącym swe obowiązki nieprzerwanie od przeszło 14 lat. Osobista uczciwość premiera (przyznawana nawet przez opozycję) nie zmienia jego nieco safandułowatego wizerunku – i pewnego opatrzenia się nie tylko społeczeństwu, co i koterii prezydenckiej.

Rekonstrukcja rządu miałaby też objąć m.in. ministra obrony Szeraliego Hajrullojewa, którego miałby zastąpić dowódca Gwardii Narodowej Radżabali Rahmonali, ministra spraw zagranicznych Hamrohona Zarifiego, na którego następcę typuje się ambasadora Tadżykistanu przy Narodach Zjednoczonych Sirodżiddina Aslowa lub szefa Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego Saimiddina Jatimowa, ministra spraw wewnętrznych Ramadana Rahimowa, którego miejsce zająłby Fattoh Saidow, szef Agencji do Walki z Korupcją ), szefa Służby Celnej Gureza Zaripowa, którego miejsce miałby zająć sam syn prezydenta, a dotychczasowy zastępca Rustam Emomali oraz szefa tadżyckich kolei Amonullo Hukumatullo, do zastąpienia przez zięcia prezydenta, Mahmadzoira Sohibowa.

Już choćby dwie ostatnie kandydatury nowych prominentów – choć jeszcze nie na najbardziej eksponowanych stanowiskach, wskazują, że prezydent Rahmon może pójść sprawdzoną w Azji Środkowej drogą oparcia się o najbliższą rodzinę i wzmocnienia zaplecza drogą powiązań dynastyczno-rodowych. W tym kontekście za najbardziej rozwojową uważa się karierę Mahmadzoira Sohibowa, ostatnio często towarzyszącego teściowi przy publicznych wystąpieniach i wyjazdach zagranicznych. W górę pną się też spowinowacony świeżo z prezydentem szef Urzędu Komunikacji Bega Zuhurow oraz drugi zięć – Dżamoliddin Nuraly, obecnie wiceminister finansów, ale w przyszłości być może szef Banku Narodowego. Nieformalną głową Familii pozostaje natomiast prezes ORION BANKU Hassan Asadullozoda, szwagier prezydenta.

W Tadżykistanie jest on nazywany „Wszechmogącym”. Początki jego kariery datują się na rok 2000 r. kiedy to dzięki wpływom swej żony na brata stanął na czele państwowej giełdy towarowej. W 2002 r. stworzył grupę kapitałową “Somoni – XXI wiek”, pod której szyldem skupił zakłady przetwórstwa spożywczego w wilajatach sogdyjskim i chotlyńskim i w której skład wchodzą m.in. linie lotnicze Somon Air. Dziś w jego gestii jest też rynek importowanych luksusowych SUV-ów i części samochodowych w kraju. Służby jego konsorcjum bywały przez organizacje praw człowieka oskarżane o wymuszanie korzystnych kontraktów szantażem i przemocą, fingowanie zarzutów wobec konkurentów, a także wykorzystywanie służb porządkowych do zastraszania przeciwników. Asadullozoda ma kontakty z chińskimi inwestorami, samemu na podstawie umów z partnerami z ChRL wykorzystując w swych zakładach pracę chińskich więźniów, czerpie zyski z eksportu tadżyckiego węgla i reeksportu rosyjskiego gazu (którego to procedury formalnie zakazują umowy dwustronne między oboma krajami). Większość spodziewanych zmian – a zwłaszcza awansów na prezydenckim zapleczu, związana jest właśnie z interesami „Wszechmogącego”.

Opieranie się na rodzinie nie jest na gruncie azjatyckim ani zjawiskiem szczególnie rzadkim, ani też traktowanym tam jako praktyka naganna. Paradoksalnie, klanowość władzy stanowi też formę odejścia od dawniejszych układów, często wywodzących się jeszcze z czasów sowieckich, czy pierwszych rozdań po usamodzielnieniu się republik środkowoazjatyckich. Oczywiście nie dzieje się to na drodze rewolucyjnej, ale do czasu – raczej metodą kooptacji. Z czasem jednak pokolenie dzieci, zięciów – samo sięga po czołowe stanowiska w państwie. Niekiedy, jak w sąsiednim Uzbekistanie – wywołuje to przeciwdziałanie starych elit, które zdobywając czy przywracając wpływ na jedynego dysponenta władzy w republice, czyli prezydenta są w stanie obrócić go nawet przeciw najbliższym krewnym. Tadżykistan znajduje się na razie przed domniemanym starciem obu środowisk, zaś Emomali Rahmon póki co wyraźnie sprzyja Familii. Czy posłuży ona umocnieniu i utrwaleniu jego władzy, czy też pobudzi raczej niemrawą tadżycką opozycję – zapewne stanie się jasne już w najbliższych miesiącach.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *