Piasta: Program Rząd plus

W związku z dramatyczną sytuacją finansów publicznych rząd rozważa podwyższenie podatków. Co ciekawe nie rozważa obniżenia wydatków, gdyż te są zwyczajnie niezbędne. Do najbardziej priorytetowych z nich należały w bieżącym roku program celebryta+ kosztujący nas około 400 milinów złotych, zakup wirtualnych respiratorów od handlarzy bronią za 370 milionów, czy legendarne wybory kopertowe Sasina za symboliczne 70 milionów. Takich wydatków ciąć nie wolno, lepiej znowu wyciągnąć łapska do kieszeni frajera-prywaciarza. Gdyż nasz miłosierny rząd kocha człowieka prostego, łupi jedynie wyzyskiwaczy. W związku z powyższym przypomnę klika oczywistości, […]

Modzelewski: Słowo o naszej suwerenności podatkowej

Dziś klasa polityczna często wypowiada się o naszej suwerenności: dla części jest to coś ważnego, dla innych raczej nie, bo prawdopodobnie musimy się (ich zdaniem?) szybko rozpuścić w europejskiej społeczności i wreszcie stać się „prawdziwym zachodem”. Przecież obecny kształt terytorialny naszego kraju, a zwłaszcza układ granic, jest najbardziej spektakularnym przykładem spuścizny „sowieckiej okupacji lat 1944-1989” i bezspornym dowodem trwałości tego, co oficjalnie nazywa się „komunistyczną grabieżą”, prawda? Czy w związku z tym warto bronić suwerenności tego państwa, a zwłaszcza gdy jej ograniczenia wprowadzone są przez […]

Rękas: Odwracanie uwagi od tematów zastępczych

Wszystko w Polsce jest tematem zastępczym. Aborcja odwraca uwagę od CETY. CETA – od Trybunału Konstytucyjnego. TK – od Smoleńska. Smoleńsk – od obniżania podatków. Podatki – od intronizacji Chrystusa Króla. Pan Jezus – od JOW-ów. JOW-y – od uchodźców. Uchodźcy – od aborcji. I tak wkoło Wojtek. Brzmi absurdalnie? Ale przecież tak widzą to w każdym przypadku fani wybranej kwestii! Koniki na biegunach Już zresztą samo takie wyliczenie wzbudza oczywiste oburzenie. „Jak można zestawiać mój, poważny i ważny temat z tamtym – zastępczymi!” – […]

Rękas: Śnić sen

W sieci popularny jest demot tłumaczący, jak to z pensji 2.000 zł brutto pracownik otrzymuje 1.460 zł – podczas gdy dla pracodawcy łączny koszt to AŻ 2.415 zł! – słowem wyraźnie widać jak “państwo wszystkich okrada“. Spostrzeżenie jak spostrzeżenie (wyliczenie również…), ciekawsza jest natomiast sugestia zawarta w tym przekazie. Ewidentnie chodzi w nim o wywołanie wrażenia, że “gdyby państwo nas nie okradało” to owe 2.415 zł dostałby ten biedny, wyzyskiwany przez socjalizm pracownik. Niestety, teza taka jest rażąco sprzeczna z oczywistymi wynikami obserwacji natury ludzkiej. […]