Towarzysze kapitaliści

Przed kilkoma dniami po raz kolejny wybuchła w środowiskach prawicowych burza związana z posługiwaniem się symboliką komunistyczną. Tym razem chodzi o reklamę sieci komórkowej Heyah, utrzymanej w rewolucyjnym klimacie i wykorzystującej osobę Lenina jako reklamowego głównego bohatera. To nie pierwszy raz, gdy podobna symbolika lewicowa wykorzystywana jest w komercyjnych przedsięwzięciach liberalnego świata. Z całą pewnością również nie ostatnia.

Z bliżej mi nie znanych rozsądnych powodów niektórzy postanowili po raz kolejny zamanifestować swój antykomunizm (w kraju, w którym od ponad 20 lat religią państwową jest demokracja i przytłaczająca część społeczeństwa nawet nie myśli o konwersji na komunistyczno-totalitarną herezję), zwalczając rodzący się ośrodek myśli rewolucyjnej (takie z niektórych wypowiedzi można wręcz odnieść wrażenie) w postaci sieci telefonii komórkowej.

Przeglądając facebookowe wpisy związane z antykomunistycznym poruszeniem natrafiłem już na zarzucanie rzeczonej sieci komórkowej komunizmu, co samo w sobie jest absurdem. Przede wszystkim już na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w żaden sposób nie odbieram nikomu prawa do krytyki, czy bojkotu (wręcz przeciwnie, zorganizowany bojkot jest świetnym narzędziem wymuszania na producentach czy usługodawcach określonych zachowań, jako chociażby trwający bojkot firmy promującej napoje energetyczne za pomocą satanistycznych symboli), wręcz przeciwnie. Natomiast zastanawia mnie czy antykomunistyczna krucjata to aby na pewno dobre rozwiązanie. Jestem przekonany, że to poruszenie jest zamierzonym efektem, jaki chcieli wywołać pomysłodawcy reklamy, a liczba wejść na strony internetowe i profile na portalach społecznościowych sieci Heyah znacznie wzrosła. Nie trzeba wielkiej spostrzegawczości, że skandale są siłą napędową popularności w liberalnym świecie, czy to chodzi o handel, czy o wszelkie wielkie gwiazdy współczesnej rozrywki, więc nagłaśnianie krytyki tej akcji promocyjnej jest działaniem na pożytek sieci, czy komuś to się podoba, czy nie.

Kapitaliści mają to do siebie, że wszystko gotowi są strywializować w imię komercji i zysku, czy to będzie Włodzimierz Iljicz, czy też pajac w czapce i szlafroku udający św. biskupa Mikołaja. Dlatego rozpatrywanie tego jako działalności ideologicznej powinno być traktowane w kategoriach humorystycznych. Dodatkowo, biorąc pod uwagę fakt, że chcąc przekazać informację o gwałtownych, rewolucyjnych zmianach w ofercie, posługując się przy tym postaciami z pogranicza historii i popkultury, trudno jest wykorzystać wizerunek generała Denikina zamiast towarzysza Lenina. Sam Lenin zresztą jest przedstawiony w sposób, który nie przywodzi na myśl wielkiego wodza rewolucji, co najwyżej kolejnego pajaca z reklamy. Wykorzystanie tej postaci ma na celu wywoływanie w odbiorcy określonych skojarzeń i efekt z pewnością został osiągnięty, również w postaci oburzenia, dzięki któremu sprawa nabiera rozgłosu. Podejrzewam, że wkrótce, gdy o wszystkim będzie już odpowiednio głośno, sieć reklamę wycofa i wystosuje oficjalne przeprosiny, w których to zapewni, że nikogo nie chciała urazić a wykorzystanie tego wizerunku nie ma nic wspólnego z promowaniem idei komunistycznej. Z tym, że reklama już wtedy wykona swoje zadanie.

Kolejnym spostrzeżeniem, którym chciałbym się podzielić, jest cel i sposób jego realizacji przez środowiska antykomunistyczne. Ewidentnie chodzi o wyrugowanie wszelkiej symboliki bolszewickiej i lewackiej z przestrzeni publicznej a jednoczesne zakończenie dyskryminacji, przez dominujące w kraju lewicowe środowiska, wartości, idei i symboliki prawicowej, co jest godne pochwały i co popieram z całego serca. Jednakże nie wydaje mi się, żeby była to doba metoda. Mam tu na myśli fakt posługiwania się metodami przeciwnika, znajdując się nadal w mniejszości jeśli chodzi o społeczne poparcie dla prawicy.

Oczywistym faktem jest konstytucyjny zakaz propagowania totalitaryzmu oraz fakt, że nie wszystkie zbrodnicze systemy są traktowane, przez organy ten zakaz egzekwujące, na równi. Jedak, jak wspomniałem, będąc w mniejszości należy walczyć o równouprawnienie ideologii, takie, aby nie wiązano już więcej prawicowych idei z lewackimi urojeniami na ich temat. Dopiero zrównanie w tej kwestii otworzy drogę do wyrugowania idei lewackich z przestrzeni publicznej, póki co jest to jednak coś poza naszym zasięgiem. Tak więc obecnie należy dążyć do rehabilitacji własnych ideologii, zaś krytyka idei przeciwnych nie powinna w tej chwili wykraczać poza zwykłe jej granice.

Na koniec, mając nadzieję, że co bardziej gorliwi antykomuniści nie okrzykną mnie żadnym czerwonoarmistą chciałbym zaznaczyć, że (jeśli nie wyraziłem tego dotychczas wystarczająco jasno) wykorzystywanie symboliki bolszewickiej i rewolucyjnej w ogóle, budzi moją ogromną niechęć. Jednak uważam to za element demoliberalnego ładu, który tak jak nie potrafi uszanować świętości, tak nie potrafi uszanować ludzi, którzy przez zbrodnicze idee stracili życie. Samo odwołanie do rewolucjonizmu powinno budzić tylko i wyłącznie obrzydzenie, tak by ich wykorzystywanie spotykało się z powszechną krytyką. Ale prawica nie jest niczym powszechnym, a czymś co o powszechność dopiero musi zawalczyć. W tej chwili jest to więc kiepska strategia działania.

W ostatnim zdaniu polecam wszystkim zastanowić się jak oburzeni muszą być komuniści mając świadomość, że ich walczącego z kapitalizmem towarzysza kapitaliści wykorzystują do reklam – to z pewnością poprawia humor.

Sebastian Bachmura

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Towarzysze kapitaliści”

  1. @Sebastian Bachmura: Katolicyzm wymaga realizmu. Realia sa takie,że kapitalisci wygrali, ale i komunisci wygrali. „Stary swiat”, zarażony rozpusta, syfilisem i pycha – zdechł pod ciosami rewolucji. Pretensje dawnych elit do bycia elitami – okazały się kłamstwem. Ich tzw. Prawda okazała sie „empiryczną lewdą”. Zamiast skomleć – należy zrozumiec mechanizmy i poszukac winy W SOBIE. Pozdrawiam.

  2. @Piotr Kozaczewski: Właśnie z powodu próby zrozumienia tych mechanizmów twierdzę, że robienie szumu wokół tej reklamy działa na korzyść sieci. Gdyby chodziło po prostu o bojkot – byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. Natomiast tutaj jest cała akcja w postaci rozsyłania różnych grafik po internecie mówiących o tym jakim zbrodniarzem był Lenin i jak komunistyczna z tego powodu jest Heyah, czy też rozsyłania (to też już widziałem) gotowych schematów wypowiedzi na temat jaki to ja „jestem oburzony/a z tego powodu.” To jest efekt zamierzony, i to bynajmniej nie przez przeciwników tej reklamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.