Tusk się zachwiał

Piszę ten tekst kilkadziesiąt minut po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów w Platformie Obywatelskiej. Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem wyniku Jarosława Gowina, który uzyskał nieco ponad 20% głosów. Nikt przecież, zapewne nawet on sam, na tak dobry wynik nie liczył. Oddajmy głos konserwatywnemu senatorowi tej partii Janowi Filipowi Libickiemu, który na swoim blogu napisał wczoraj, po pierwszych przeciekach odnośnie wyników, następujące słowa: “jak wiem, sam kandydat liczył na jakieś 6-7% głosów. Marzył o 10%, a podobno zrealizował 200% tych marzeń”. Frekwencja wyniosła zaledwie 51% i fakt, że liczba głosujących członków partii jest mniejsza niż frekwencja wyborcza w Polsce, w wyborach powszechnych, też musi zastanawiać. Dobry wynik Gowina wymaga krótkiego komentarza i analizy sytuacji w PO.

Po pierwsze, okazało się, że nie są uzasadnione uśmieszki dworzan i pochlebców Donalda Tuska, twierdzących, że Jarosław Gowin dostanie trzy głosy: swój własny, Jacka Żalka i Johna Godsona. Na nieformalnego przywódcę platformowych konserwatystów zagłosowało kilka tysięcy członków partii. Rachuby dworu premiera nie były bezpodstawne. Jak to zauważył nie tak dawno Roman Giertych, Tusk musi wygrać, gdyż zdecydowana większość członków PO to posłowie, radni, urzędnicy administracji rządowej i samorządowej. Czyli większość członków partii żyje z polityki, zawdzięczając swoje kariery premierowi i przewodniczącemu partii w jednej osobie. Ewentualna zmiana przewodniczącego oznacza chaos, zamieszanie, a co za tym idzie, niepewność dalszej konsumpcji. I wygrał, ale nie w takim stylu w jakim chciał. Marzył mu się wynik jak w Korei Północnej: 99%. Wynik miał potwierdzić absolutne, niekwestionowane przywództwo nad Jarosławem Gowinem z prawej i Grzegorzem Schetyną z lewej. Tymczasem okazało się, że ma w partii oponenta i to ze sporym poparciem. Frakcja konserwatywna w PO realnie istnieje, nawet jeśli nie ma jej w oficjalnym establiszmencie partyjnym.

Po drugie, Donald Tusk przyśpieszył wybory wewnątrzpartyjne, gdyż wiedział, że zbliża się kryzys gospodarczy i za kilka miesięcy notowania partii spadną, a wtedy mogą pojawić się partyjni Brutusi. Okazało się jednak, że załamanie wyników PO zaczęło się jeszcze zanim wybrano przewodniczącego, na czym skorzystał Gowin. Stał się swojego rodzaju “sumieniem PO”, który krytykuje władze partii ze skrajnie niewygodnych pozycji, a mianowicie cytatami z programu partyjnego sprzed kilku lat, gdy partia szła po władzę. Nie krytykował Tuska za Smoleńsk (jak PiS), za brak zaangażowania pro-homosiowego (jak RP), ale z pozycji umiarkowanie konserwatywnych światopoglądowo i liberalnych ekonomicznie. Stąd taka złość dworu i pochlebców, którym trudno jest polemizować z cytatami z programu własnej partii. PO nie spełniła żadnych postulatów programowych dotyczących liberalizacji gospodarki i zmniejszenia podatków – przeciwnie, kontynuowała proces etatyzacji państwa w szybkim tempie, produkując nowe przepisy, zarządzenia, ustawy i konieczne dla ich realizacji posady urzędnicze. Partia nie zachowała zasady wolności w sprawach światopoglądowych, próbując wymusić na konserwatystach posłach głosowanie libertyńskie w kwestiach moralnych: przypomnijmy tu sprawy in vitro, zabijania dzieci poczętych i rejestracji tzw. związków partnerskich. Z partii liberalnej (ekonomia) i chadeckiej (wartości) – należącą przecież do eurochadecji w Parlamencie Europejskim – przeistoczyła się w bezideową partię władzy, złożoną z urzędników i istniejącą dla urzędników. Bez pomysłu, bez celu, bez idei. Nastawioną na trwanie, której Przewodniczący obiecuje “ciepłą wodę w kranie”, czyli bezruch. 49% członków partii nawet nie pofatygowało się na wybory – listownie lub mailowo – co wskazuje na kompletną obojętność (nie)aktywu partii. Nie po to się zapisali do partii aby politykę robić.

Po trzecie, spadek zaufania do Donalda Tuska wynika z faktu utraty statusu “katechonicznego”. Tusk był swojego rodzaju (politycznym) katechonem, czyli tym, który powstrzymuje (politycznego) antychrysta – jeśli posłużymy się narracją św. Pawła z listu do Tessaloniczan – jakim dla żądnych stabilizacji wyborców PO była, z jednej strony, rewolucja smoleńska, a z drugiej rewolucja obyczajowej ekstremy. Przegrywając z PiS w sondażach Premier pokazuje, że właśnie przestał pełnić katechoniczną funkcję wobec smoleńszczyzny, gdyż ta wyprzedziła go i prze do władzy. Cofając się przed postulatami Ruchu Palikota, przestał również pełnić funkcję katechoniczną wobec rewolucji obyczajowej, a przecież zapowiadał w tych kwestiach utrzymanie status quo. Po co głosować na katechona, który przestał powstrzymywać, czyli przestał być katechonem? Większość elektoratu PO głosowało na tę partię przeciwko Kaczyńskiemu, a nie ze względu na zalety własne tej partii. Teraz to się mści.

Po czwarte, myślę, że w tej chwili najbardziej w brodę pluje sobie Grzegorz Schetyna. Nie wystartował w wyborach, ponieważ spodziewał się, że Tusk go zmiażdży i razem z Gowinem dostanie 10%. W międzyczasie jednak w partii ujawniło się niezadowolenie. Kontestację po prawej zebrał Gowin, biorąc ponad 20%. Nikt nie zebrał kontestacji po lewej. W tej sytuacji lewica partyjna zagłosowała na Tuska (przeciw Gowinowi) lub nie poszła na wybory. Schetyna miał szansę na wynik co najmniej taki jak Gowin. Kto wie, może nawet – razem z byłym Ministrem Sprawiedliwości – mogliby zablokować zwycięstwo Donalda Tuska w pierwszej turze? Gdyby tak się stało, to byłby to autentyczny koniec ery absolutyzmu w Platformie Obywatelskiej.

Jakby nie patrzeć to Donald Tusk stracił inicjatywę polityczną. W partii wyrosła mu oficjalnie opozycja konserwatywna. Wskaźniki ekonomiczne są marne i opozycja smoleńska rośnie z dnia na dzień, a sondaże pikują w dół. Tusk zachwiał się. Wprawdzie wygrał wybory i będzie dalej kierował PO, ale to już nie będzie to samo przywództwo. A Jarosław Gowin dostał wiatru w żagle. Wyrzucenie go tylko osłabi partię i przyśpieszy jej dryf.

Adam Wielomski

Tekst ukazał się w tygodniku Najwyższy Czas!

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *