Tygodnik Solidarność jak za komuny…


Związkowcom wyraźnie puszczają nerwy. To zdenerwowanie pozwala im bez żadnej żenady sięgać po komunistyczne metody rodem ze stanu wojennego. Dwa dni temu OPZZ doniósł na mnie do prokuratury powołując się na słynny – rodem z właśnie tamtych czasów – artykuł 212 KK.

Okazuje się chyba, że również instytucje o korzeniach solidarnościowych – w obronie swych rozpasanych przywilejów – postanowiły chwycić się podobnych metod. Oto – jak się dowiedziałem – dziennikarz Tygodnika Solidarność, którego naczelnym był swego czasu Jarosław Kaczyński, obdzwania ponoć moich byłych pracodawców, sprawdzając czy aby nie mam z tytułu niegdysiejszej u nich pracy, jakiś dochodów.

Śmiało Panowie z TySola! Zostało wam jeszcze moje oświadczenie majątkowe, rejestr skazanych, wyznanie, życie osobiste, orientacja seksualna, życie towarzyskie i inne takie rzeczy. Nie przychodzi wam coś do głowy? Koledzy z OPZZ wam pomogą! Poradzą się wytrawnych propagandystów stanu wojennego i będzie jak znalazł!

Ale żeście mnie rozochocili do szybkiego pisania tej ustawy. Baaardzo szybkiego…

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *