Tymoszenko: Powystrzelać Rosjan na Ukrainie!

Do internetu wyciekła interesująca rozmowa przeprowadzona 18 marca przez Julię Tymoszenko z byłym zastępcą sekretarza Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy Nestorem Szufryczem. Była ukraińska premier proponuje wymordowanie ośmiu milionów mieszkających na Ukrainie Rosjan. Uważa, że należy “chwycić za broń i pozabijać diabelskich kacapów, wraz z ich przywódcą”, a najlepiej “cholera, trzeba ich powystrzelać z broni atomowej”.

https://www.youtube.com/watch?v=oEFCmJ-VGhA

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Facebook

0 thoughts on “Tymoszenko: Powystrzelać Rosjan na Ukrainie!”

  1. Jeśli to nagranie to fake, to profesjonalnie zrobiony. Jeśli nie fake, to Szanowna Redakcjo, jest to woda na młyn tzw. “banderowców” (może nawet przez nich wypuszczona), gdyż: 1) madam Tymoszenko, uważana za awanturniczkę, oportunistkę, podejrzewana o dobre kontakty z Putinem, podpisująca szkodliwe dla Ukrainy umowy z Gazpromem, pochodząca ze wschodniej Ukrainy (z Dniepropietrowska), dodatkowo etnicznie nie-Ukrainka (pół Ormianka, pół Rosjanka), tak naprawdę nigdy nie była bohaterem z banderowskiej bajki i wielu dziś w nowej ekipie nie życzy sobie jej powrotu na szczyty władzy. Skompromitowanie jej w oczach Zachodu, Rosji, południowo-wschodniej Ukrainy, pozbawia ją wszystkich asów i oznacza śmierć polityczną. 2). Rozmawia ona z Szufryczem, człowiekiem z wierchuszki Partii Regionów, ministrem ostatni raz w ekipie Azarowa, wcześniej w rządzie u samego katechona na uchodźstwie. Rozmowa jest ‘na ty’, Szufrycz jej cały czas przytakuje, że ma całkowitą rację i szkoda, że jej nie ma u władzy. Więc, ponownie, jeśli to nie fake, to 2:0 dla prawdziwych “banderowców”. Swoją drogą, co to za “banderowcy”, którzy prywatne rozmowy prowadzą po rosyjsku, mimo że oboje w mediach popisują się literacką banderowszczyzną.

  2. Mme Tymoszenko w pierdelku jakby przytyła – może głodóweczkę “na kacapską modłę”? Dla niej i paru milionów miłośników Bandery? Albo “kacapski fitness” na Biełomor-Kanale?

  3. Panie Piotrze. Z całym szacunkiem dla Pana, ale czerpanie przyjemności na samą myśl o znęcaniu się nad kobietą (jaką by nie była) jest nie tylko niehonorowe i mało męskie. Świadczy przede wszystkim o zdrowiu psychicznym. Schemat myślowy na zasadzie “ja sam nie mogę, ale gdyby ktoś jej coś takiego zrobił, to był chętnie popatrzył” ma pewnie jakąś fachową nazwę w seksuologii.

  4. Tymoszenko na Twitterze przyznała że rozmowa jest autentyczna, twierdzi jedynie, że motyw z wystrzelaniem Rosjan z broni atomowej został zmanipulowany.

  5. Panie Marcinie. Dziękuję za jakże eleganckie argumenty ad hominem oraz manipulacje (czerpanie przyjemności z…). O czym świadczą Pańskie manipulacje? Proszę odpowiedzieć sobie samemu.

  6. Szanowny Panie Piotrze. Dziękuję za elegancką odpowiedź. Niestety, Pański poprzedni komentarz, dotyczący pewnej kobiety, już tak elegancki nie był. Doceniam to, że posiada Pan intelektualną zdolność wyrażania się w różnych formach, że kiedy trzeba umie Pan być elegancki, a innym razem potrafi Pan po męsku „strzelić w zęby”. Z drugiej strony, mnie zawsze uczono, że wobec kobiet, nawet tych najgorszych, nie można stosować tych samych standardów co wobec mężczyzn, którym można po prostu “dać w ryj”. I drugorzędne jest dla mnie, czy chodzi o przyjaciela czy wroga, Katarzynę II, Julię Tymoszenko czy Elżbietę Batory. Stosunek do kobiet jest dla mnie skarbem naszej, zachodniej cywilizacji i wskaźnikiem jej rycerskości. I należy tego chronić wszelkimi sposobami i przekazywać następnym pokoleniom. Proszę więc zrozumieć, że jeśli ktokolwiek kiedykolwiek (nie tylko Pan) będzie proponował kobiecie “kacapski fitness na Biełomor-Kanale”, to “dać komuś takiemu w ryj” będzie u mnie naturalną reakcją (pomijam już, że wielu naszych pradziadów zostało zamęczonych przy budowie tego kanału, a proponowanie komuś “głodóweczki na kacapską modłę” jest równie eleganckie, jak proponowanie wczasów odchudzających w Auschwitz). Mi może Pan ad hominem “przywalić” bez elegancji. Wyrażać dezaprobatę wobec kobiety w ten sposób nie wolno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *