U Marka Jurka ostrzegają przed PiS

W najnowszych 'Christianitas’ czytamy;

Od wyniku tego współczesnego Kulturkapmfu zależy, czy Polska będzie krajem opartym na zasadach chrześcijańskich i stwarzającym każdemu człowiekowi obronę jego przyrodzonych praw, czy też padnie ofiarą antychrześcijańskiego neokomunizmu, który walkę z tymi prawami poczytuje sobie za główne swoje zadanie.

Przywództwa w tej walce nie można oddawać w ręce ludzi, którzy nigdy nie traktowali jej jako celu nadrzędnego wobec innych, czasami nawet ważnych spraw. Nie można oddawać go w ręce ludzi, którzy, ilekroć była szansa na osiągnięcie realnego, chodź cząstkowego zwycięstwa albo nie wykazywali dostatecznej determinacji (dopuszczenie do bardzo wysokiej absencji podczas głosowania w 2011 r. nad społecznym projektem ustawy zakazującej całkowicie dzieciobójstwa prenatalnego), albo uchylali się od udziału (uzasadnienie wniosku o votum nieufności dla minister Ewy Kopacz wszystkim, tylko nie jej współudziałem w morderstwie dziecka „Agaty”) albo wręcz sabotowali wysiłki tych, którzy w tej walce uczestniczyli (storpedowanie w 2007 r. projektu noweli konstytucyjnej mającej postawić w Ustawie Zasadniczej tamę zamachom na życie nienarodzonych).

Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, bo to o tym ugrupowaniu przyjaciół, którzy zawiedli mówimy nie tylko nie zmieniło swojej niejednoznacznej postawy w walce, gdzie jednoznaczność jest obowiązkiem sumienia ale osoby najbardziej splamione udziałem w zdradzie roku 2007 nagrodziło wysokimi miejscami na listach wyborczych w nadchodzących wyborach. Najjaskrawsze przykłady to pierwsze miejsce Marka Suskiego w okręgu radomskim i Jadwigi Wiśniewskiej w okręgu częstochowskim. Ludzie, którzy w 2007 r. wykazali wiele determinacji, by obrońcy życia nienarodzonych przegrali dzisiaj są twarzami Prawa i Sprawiedliwości.

Polska opinia katolicka, która taką postawę nagrodzi bezwarunkowym poparciem wyborczym bez nawet cienia wysiłku na rzecz rozliczenia wspomnianych zaniechań bierze na swoje sumienie odpowiedzialność za przyszłe całkowite usunięcie chrześcijańskich postulatów cywilizacyjnych z debaty publicznej.

Jest prawdą, że w toczącym się od kilku lat niezwykle ostrym sporze politycznym Prawo i Sprawiedliwość a zwłaszcza jego przywódca padali ofiarą oszczerstw, pomówień i innego rodzaju podłości. Jest oczywiste, że w takich sytuacjach obowiązkiem każdego uczciwego człowieka jest stawać w obronie ofiar takich praktyk. Środowisko skupione wokół pisma „Christianitas” nie uchylało się od tego obowiązku wobec kogokolwiek, również wobec Prawa i Sprawiedliwości. Do obowiązku tego w żadnym razie nie należy jednak udzielenie tej partii poparcia politycznego.

Komentarz: To milo, że środowisko M. Jurka w końcu mówi jasno o PiS. Szkoda, że dopiero teraz. Trzeba to było mówić dziesięć lat temu, kiedy sprzedaliście Przymierze Prawicy za dwa stanowiska wiceprezesów przy J. Kaczyńskim. [ls]

Zamieścił aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.