Mam dla wszystkich Czytelników dwie wiadomości. Dobrą i nijaką. Dobra jest taka, że po dziesięciu latach skończyła się prezydentura Andrzeja Dudy i, zgodnie z konstytucją, nigdy już nie będzie mógł pełnić tej funkcji. Jak się Państwo zapewne domyślacie, moja radość jest wyrazem totalnej krytyki tej prezydentury. Wiadomość nijaka jest taka, że teraz Prezydentem RP oficjalnie jest już Karol Nawrocki. Moja „nijaka” ocena wynika z faktu, że poza słowami nie mamy zielonego pojęcia jak będzie ta prezydentura wyglądała. Zakładam jednak, że gorsza od prezydentury Dudy nie będzie, ponieważ nie jest to możliwe.
Z dwóch kadencji Andrzeja Dudy szczególnie krytycznie oceniam tę drugą. Pierwsza była kompletnie nijaka. Jarosław Kaczyński dziesięć lat temu wystawił do walki o prezydenturę kandydata, który miał wygrać z pewnym zwycięstwa Bronisławem Komorowskim. Duda wygrał i tyle, czekając na wybory parlamentarne i dojście do władzy PiS. Potem jakby go nie było, co złośliwi określali mianem prezydentury „długopisu”, czyli figuranta Kaczyńskiego, który podpisywał wszystko, co mu Prezes podpisać kazał. Ale, niestety, potem była druga kadencja Dudy. Była znaczona marszem od katastrofy do katastrofy.
Najpierw była tzw. pandemia i oparte w tym czasie na zamordyzmie i bezprawiu rządy Mateusza Morawieckiego. Rzucę tylko kilka haseł: zmuszanie do szczepień nieprzebadanymi szczepionkami; zamykanie lasów i cmentarzy; bezprawne przetrzymywanie w domach osób zakażonych; zdruzgotanie drobnej polskiej przedsiębiorczości, szczególnie gastronomii i usług; bezprawne ingerencje w autonomię budynków sakralnych, sprzeczne z konkordatem; zniszczenie podstawowej hierarchii prawa konstytucja–ustawa–rozporządzenie na rzecz bezprawnych nakazów ogłaszanych na konferencjach prasowych ministra zdrowia, etc. Z różnych dochodzących nas wtedy informacji i wypowiedzi wynikało, że Duda nie był kowidiańskim ekstremistą. Lecz nie protestował. Podpisywał swoim długopisem wszystko, co wyszło z Sejmu, a co ten uchwalił na wniosek Morawieckiego. Duda politycznie i moralnie odpowiada za wszystko to, co wyczyniał z nami rząd PiS na zlecenie wielkich korporacji farmaceutycznych i w takt narracji suflowanej przez wielkie korporacje medialne. Byłem jednym z tych, którzy nie dali sobie wstrzyknąć niesprawdzonego preparatu. Byłem jednym z „foliarzy” i „płaskoziemców” lżonych przez pisowską klasę polityczną i dziennikarską. Tego nie da się ani zapomnieć, aby usprawiedliwić, ani wybaczyć.
W międzyczasie Andrzej Duda milczał jak zaklęty, gdy Mateusz Morawiecki godził się na unijną politykę Zielonego Ładu. Milczał jak zaklęty, gdy Morawiecki godził się na podpisanie KPO, zadłużające Polskę i uzależniając nas od Unii Europejskiej. Tego nie da się ani zapomnieć, aby usprawiedliwić, ani wybaczyć.
Jak wszyscy pamiętamy, koniec pandemii ogłosił mający wykształcenie średnie Bill Gates, a potwierdził prawnik z wykształcenia Władimir Putin zaczynając w lutym 2022 roku konflikt zbrojny z Ukrainą. Nagle „bestie antyszczepionkowe” przestały zagrażać zdrowiu publicznemu, gdy rząd Morawieckiego otworzył drzwi na oścież przed uciekinierami z Ukrainy, wedle słynnej już formuły „najpierw ich wpuśćmy, a potem się sprawdzi kim są”. Skoro wjeżdżający setkami tysięcy Ukraińcy nie koniecznie byli szczepieni, to nie dało się utrzymywać restrykcji przeciwko antyszczepionkowcom w Polsce. Za rządów Morawieckiego i Tuska, przy kompletnym milczeniu Andrzeja Dudy, Rzeczpospolita Polska w ciągu kilku miesięcy utraciła swój charakter państwa narodowego, przemieniając się w państwo dwunarodowe na dotychczasowym terytorium jednego narodu. Rządy sypały pieniędzmi polskiego podatnika na prawo i lewo na rzecz cudzoziemców. Duda akceptował i głośno chwalił tę politykę. Polskie siły zbrojne przekazywały swoje samoloty, czołgi i tony sprzętu, ponosząc takie straty jakbyśmy przegrali jakąś wojnę. Duda chwalił tę politykę. Jego permanentnie tańczone „niedźwiedzie” z Wołodymirem Żeleńskim przejdą do annałów dyplomacji jako przykład wzorcowy nieskuteczności, dbałości o interesy sąsiada kosztem interesów własnych. Andrzej Duda raz za razem i bezwarunkowo popierał w ciemno Ukrainę, wplątując jej walkę z Rosją nawet w przemówienia o Powstaniu Warszawskim. Równocześnie nie miał ani woli, ani siły upomnieć się o pamięć i domagać się ekshumacji Polaków wymordowanych na Wołyniu. Tego nie da się ani zapomnieć, aby usprawiedliwić, ani wybaczyć.
Proukraińska obsesja Andrzeja Dudy miała swoje źródła we wrogości wobec Rosji, której obóz Kaczyńskiego wydaje się nie odróżniać od Związku Radzieckiego, podobnie jak Putina od Stalina. Zamiast prowadzić racjonalną politykę wschodnią, warunkowaną własną racją stanu i zrozumieniem, że eskalacja tego konfliktu na poziom starcia NATO-Rosja uczyni z naszej części Europy pole bitwy – jak to doskonale rozumieją Roberto Fico i Viktor Orban – Duda sprzeciwiał się wszelkim realistycznym inicjatywom pokojowym, grzmiąc o wojnie aż po odzyskanie przez Kijów Doniecka, Ługańska i Krymu. Polityka ta, z jednej strony, groziła rozszerzeniem się konfliktu i uczynieniu z Polski pola bitwy, z drugiej strony czyniła Polskę bezbronną wobec amerykańskiego i von-der-Layenowego szarogęszenia się po naszym kraju. Wrogość do Rosji wpychała nas w pogłębienie zależności w stosunku albo do Stanów Zjednoczonych, albo do Unii Europejskiej. Polityka najpierw Mateusza Morawieckiego, a obecnie Donalda Tuska jest tego najlepszym dowodem. Duda nie rozumiał, że państwo samo stawiające się pod ścianą nie posiada żadnych możliwości manewru w stosunkach międzynarodowych. Tego nie da się ani zapomnieć, aby usprawiedliwić, ani wybaczyć.
Patrząc z tej perspektywy trudno wyobrazić sobie, że prezydentura Karola Nawrockiego może być gorsza. Myślę, że nigdy Kresowiacy nie usłyszą od niego tekstu w rodzaju „Ksiądz waży słowa”. Zapewne nie będzie to także prezydentura bezruchu wobec poczynań reżimu Donalda Tuska i szkodliwego dla Polski pozerstwa w stosunkach międzynarodowych małżonka Anne Applebaum.
Adam Wielomski



Putin to KGB-ista, zaś KGB zawsze broniła tradycyjnych, prawicowych wartości.
KGB=CCCP=KPZR=komunizm=lewica
Prosze zauważyć:
„zmuszanie do szczepień nieprzebadanymi szczepionkami”
A zaraz potem;
„Byłem jednym z tych, którzy nie dali sobie wstrzyknąć niesprawdzonego preparatu.”
Czyli niby szczepienia były przymusowe, ale p. Wielomski nie dał się zmusić. Czy spotkały go za to jakieś represje? Wsadzono go za „nieszczepienie” do więzienia? A może chociaż nałożono grzywnę?
W rzeczywistości oczywiście szczepienia przymusowe nie były. Były natomiast przymusowe lockdowny. Również w kwestii COVID, jak w każdej innej, reżim PIS postąpił bowiem dokładnie NA ODWRÓT niż należało. Żadnych lockdownów nie należało wprowadzać, ale szczepienia, jak najbardziej powinny być przymusowe.
błedem jest również stawianie na odrębnych płaszczyznach Dudy, Morawieckiego, czy obecnie Nawrockiego. W rzeczywistości żadnych takich polityków, podejmujących jakieś samodzielne decyzje polityczne (np o lockdownach) nie ma i nigdy nie było. Są tylko prywatne osoby o tych nazwiskach, które politycznie są jedynie odnogami i wyrazicielami woli Jarosława Kaczyńskiego.
W kwestii uchodźców z Ukrainy, to w lutym – marcu 2022 nie tylko PIS, ale nawet i Orban, wpuszczali wszystkich „jak leci”, „bez sprawdzania”. Bo po prostu innego wyjścia, nawet dla takich wielbicieli katechona Putina, jak Orban, czy Kaczyński, nie było.
Uchodźcy z Ukrainy zostali objęci takim samym socjalem jak obywatele polscy, ale tak samo jak obywatele polscy znaleźli sie na polskim rynku pracy i tak samo wytwarzają na nim PKB. Pilaster akurat jest wrogiem socjalu (pińset plusów, etc), ale w tej kwestii istnieje elementarna logika. Albo wszyscy, którzy płacą w Polsce podatki mają, do niego prawo, albo nikt.
Polityka wspierania Ukrainy wszystkimi siłami w jej oporze przeciwko Rosji jest właśnie tą polityka, która jest właśnie racjonalna, warunkowana polską racją stanu. Dopóki Ukraina się skutecznie broni, dopóty Polska NIE STANIE się polem bitwy NATO – Rosja. Przypomina pilaster że katechon Putin w swoim ultimatum z grudnia 2021 zażądał od USA oddania mu CAŁEJ dawnej radzieckiej strefy wpływów, aż po Łabę, nie tylko Ukrainy.
I Polacy doskonale to rozumieją, że lepiej walczyć z Rosją na Ukrainie niż w Polsce. Dlatego nawet PIS musiał udawać przynajmniej, że popiera Ukrainę i symulować jakaś pomoc. W rzeczywistości polska pomoc dla Ukrainy była znacząca tylko w kwestii przyjęcia uchodźców. Bo na poziomie rządowym była raczej symboliczna, w porównaniu np z niemiecką.
…czyli linia polityczna PIS/PO. W sprawie Ukrainy oczywiście.
W sprawie Ukrainy linia polityczna PO. Bo PIS jedynie udawał, że pomaga Ukrainie. A teraz nawet i udawać przestał.
Udawał… Pilaster za głupców tu ma wszystkich.
„Udawał… Pilaster za głupców tu ma wszystkich.”
Odwracanie kota ogonem, zwłaszcza w ostatnich dyskusjach idzie mu najlepiej, bo żeby jawnie komuś wmawiać zdania o 180 stopni odwrotne od znanych faktów to trzeba mieć dużo wyrachowania w sobie i fałszu.
Oczywiście że udawał. A teraz przestał udawać i Nawrocki już otwarcie zażarcie blokuje wszelką pomoc, jaką polski rząd chce Ukrainie przekazać, np opłacając starlinki. Wcześniej blokowali po cichu.
Pierwsza dziesiątka największych dotychczasowych ukraińskich państwowych darczyńców w mld euro
1. USA – 114,63
2. Niemcy – 21,29
3. Wlk Brytania – 18,61
4. Japonia – 13,58
5. Kanada – 11,94
6. Dania – 10,1
7. Holandia – 9,0
8. Szwecja – 7,6
9. Francja – 7,56
10. Norwegia – 6,49
Jak widać nie ma w niej Polski.
Dodatkowo UE jako całość przekazało Ukrainie kwotę 63,19 mld euro
Można liczyć pomoc w pieniądzach, można w proporcji do możliwości jako odsetek własnego PKB. Tutaj lista wygląda następująco: Kraje które wydały na pomoc Ukrainie ponad 1% własnego PKB i najbardziej się zaangażowały
1. Dania – 2,89%
2. Estonia – 2,8%
3. Litwa – 2,16%
4. Łotwa – 1,83%
5. Norwegia – 1,53%
6. Szwecja – 1,36%
7. Finlandia – 1,25%
8. Holandia – 1,01%
Ponownie nie ma tu Polski, chociaż ze względu na swoje interesy narodowe powinna tej liście liderować. Nic dziwnego że ukraiński rząd przestał przykładać do stosunków z Polską tak dużą wagę, jak na początku wojny.
Jedyna kategoria, w której Polska rzeczywiście pomogła w zauważalny sposób Ukrainie to pomoc ukraińskim uchodźcom. Udzielana jednak nie przez reżim pisowski, ale przez samorządy, firmy i osoby prywatne.
PIS w trakcie swoich rządów nigdy na serio Ukrainie nie pomagał i pomagać nie miał najmniejszego zamiaru. Będąc w opozycji zaś wszelkie próby udzielenia przez Polskę takiej pomocy, już jawnie i bez żadnego krycia się, starannie torpeduje.
QED
A skąd ten pogląd, że Ukrainie pomagać trzeba? A może lepiej zawrzeć pokój, kosztem Ukrainy? Może należy postawić interes Polski na pierwszym miejscu? I skąd te dane?
Ukrainie pomagać trzeba, bo dopóki ona opiera się Rosji, dopóty Rosja nie może ruszyć na Polskę. Lepiej walczyć z Rosją na Ukrainie, ukraińskimi rękami i ukraińskim kosztem, niż w Polsce. Wszak cele katechona Putina, które On sam bez żadnego skrępowania wyłożył, także w swoim ultimatum wobec USA z grudnia 2021, obejmują nie tylko Ukrainę, ale całą dawną strefę wpływów ZSRR aż po Łabę. Polska jest roszczeniami rosyjskimi zagrożona tak samo jak Ukraina, Litwa, Łotwa, a nawet Niemcy – wschodnia ich część.
To zadziwiające, że trzeba tłumaczyć tak oczywiste rzeczy.
Dlatego interes Polski na pierwszym miejscu wymaga właśnie wsparcia Ukrainy w jej oporze wobec Rosji, wsparcia w znacznie szerszym zakresie, niż to do tej pory było zrobione – a właściwie markowane. To jest interes Polski krótkofalowy.
Interes długofalowy polega zaś na ucywilizowaniu Ukrainy (a także perspektywicznie i Białorusi) i dołączeniu ich do Zachodu i jego struktur gospodarczych (UE) i militarnych NATO), tak, aby stały się krajami tak samo praworządnymi, wolnorynkowymi i cywilizowanymi, a w konsekwencji i bogatymi, jak reszta krajów Zachodu. I odepchniecie moskiewskiej strefy niestabilności (ruskiego mira) jak najdalej na wschód, a najlepiej całkowitą jego likwidację, nawet ostatecznie do spółki z Chinami. Jest to też interes wszystkich krajów cywilizowanych, dlatego one wszystkie się na pomoc Ukrainie zrzucają – bardziej niż Polska.
Dane dotyczące pomocy Ukrainie
https://www.ifw-kiel.de/topics/war-against-ukraine/ukraine-support-tracker/
Znajdę czas i skomentuję. Masa bzdur.
„w swoim ultimatum wobec USA z grudnia 2021, obejmują nie tylko Ukrainę, ale całą dawną strefę wpływów ZSRR aż po Łabę. Polska jest roszczeniami rosyjskimi zagrożona tak samo jak Ukraina, Litwa, Łotwa, a nawet Niemcy – wschodnia ich część.”
Żądania FR ograniczają się do 4 obwodów na Ukr. + uznania Krymu, demilitaryzacji Ukr. i zrzeczenia się jej członkostwa w NATO.
Żądania Moskwy wobec Ukrainy, to przede wszystkim „demilitaryzacja i denazifikacja”, czyli rozbrojenie się i zmianę rządu na wyznaczony przez katechona Putina. Czyli całkowita kapitulacja i przybranie statusu dzisiejszej Białorusi – zostanie państwem wasalnym Rosji.
To są rosyjskie żądania wobec Ukrainy. Ale są i rosyjskie żądania wobec USA i NATO, zawarte w ultimatum z grudnia 2021. Czyli porzucenie przyjętych po 1997 członków – w tym Polski i wycofanie się z powrotem na linię Łaby.
„Trzydniowa operacja specjalna” na Ukrainie miała być przecież tylko przygrywką do realizacji tamtych, ważniejszych celów. To, ze na Ukrainie nie poszło Rosji, tak jak planowała, nie oznacza, że zaniechała tych szerszych celów, a jedynie je odłożyła. Dopóki Ukraina nie skapituluje, nadal będą odłożone. Dlatego w żywotnym polskim interesie narodowym jest niedopuszczenie do kapitulacji Ukrainy. Polacy to rozumieją i chętnie Ukrainie pomagają. Natomiast PIS – rozumiany szeroko, jako pewna ideologia, a nie sama tylko partia o tej nazwie – wręcz przeciwnie.
btw Ukraina nie ma się co „zrzekać członkostwa w NATO” bo Ukraina do NATO nie należy i nigdy nie należała. A jakby nawet, to ewentualna przynależność Ukrainy do NATO jest sprawą pomiędzy Ukrainą i NATO, a Rosji nic do tego
Punkt ultimatum brzmiał:
„wycofanie wojsk sojuszniczych rozmieszczonych na terytoriach nowych państw członkowskich NATO po maju 1997 r. (po podpisaniu Aktu Stanowiącego NATO–Rosja)”
To nie oznacza powrotu do rosyjskiej strefy wpływów. Austria czy Szwajcaria nie są w ogóle w NATO, a nie znajdują się w rosyjskiej strefie wpływów.
„btw Ukraina nie ma się co „zrzekać członkostwa w NATO” bo Ukraina do NATO nie należy i nigdy nie należała.”
Chodzi oczywiście o zrzeczenie się przyszłego członkostwa/aspirowania do bycia członkiem. Na prawdę trzeba wszystko tak dosłownie tłumaczyć?
Polska nie powinna w ogóle się pchać w ten konflikt. Faktycznie to im dłużej ta wojna trwa tym lepiej dla nas, bo osłabiają się nasi dwaj wrogowie. A Ukraina teraz ma lepsze zdolności zbrojeniowe niż Polska, ma setki tysięcy doświadczonego wojska tak, że gdyby ta wojna teraz się skończyła to oni mogliby nas z marszu rozwalić. Bo nasze zdolności wojskowe są śmieszne. W konflikcie rosyjsko-ukraińskim najbardziej popieram konflikt.
Jakie są roszczenia rosyjskie? Do jakich ziem?
Czy Ukraina walczy za Polskę? A nie słyszał Pan o wojnie zastępczej? Czy to czasem nie USA (jak kto woli deep state) walczy za pomocą Ukrainy z Rosją? W jakim celu? Hm. Widać większą nienawiść do Rosji niż miłość do Polski. Ucywilizowanie Ukrainy… Korupcja, oligarchowie, banderyzm i z czasem zalew ukraińskimi produktami rynku w Polsce. Czyli znów Polska dostaje po dupie. No i ten sojusz ukraińsko-niemiecki który już się tli. Zachód jest bogaty, praworządny, wolnorynkowy? Wzrost gospodarczy w ostatnich 20 latach w porównaniu do USA i Chin, zielony ład, wsadzanie w Anglii ludzi do pierdla za poglądy i np. za modlitwę przy klinikach aborcyjnych, szykany wobec partii prawicowych, wobec Kościoła. Niebezpiecznie na ulicach. No i te przepisy unijne, które nijak mają się do wolnego rynku. Ma Pan chyba wizję zachodu sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy jeszcze praca, porządek i bezpieczeństwo cechowały Europę. A co do pomocy… Realizm wymaga, że za pomoc innemu państwu otrzymuje się wymierne korzyści. Co otrzymaliśmy od Ukrainy? I Pan zarzuca nam, że portal Konserwatyzm.pl to w rzeczywistości PIS? Pana poglądy to mieszanka PIS-u, PO, Bartosiaka, Kowala i neokonów z USA.
Co do zachodu to wystarczy powiedzieć tyle, że tak od zachodu, jak i od wschodu można spodziewać się więcej szkody niż pożytku przy obecnych pseudoelitach bez strategii. Dlatego przesadne skupianie się na geopolityce, na którą wszyscy tu komentujący nie mają żadnego wpływu (bo wpływ na geopolitykę, rzecz w dodatku bardzo zmienną, bo interesy się zmieniają to można mieć jeśli się jest ośrodkiem decyzyjnym politycznie) jest bez sensu. A wśród komentujących wątpię, czy ktokolwiek jest nawet posłem lub dyplomatą. Sens tej manii geopolitycznej byłby gdybyśmy mieli polityków pokroju choćby Orbana, a najlepiej Erdogana.
Czyli nie ma sensu pisać o geopolityce, o polityce międzynarodowej? O wolnym rynku też nie, bo po co, skoro nie ma szansy na jego wprowadzenie. O budowie normalnego społeczeństwa też nie ma sensu dyskusja, bo małe są szanse na wymierne efekty. Piszmy więc bieżące komentarze o naszych politykach, o drobnych wydarzeniach z życia Polaków, o dziurach w drodze. Nadal jednak zapraszam do pisania rzeczy poważnych, bo nasza tzw. elita nie jest wieczna. Niech się ucierają poglądy. O rzeczach mniej ważnych też czasami warto coś napisać.
„O wolnym rynku też nie, bo po co, skoro nie ma szansy na jego wprowadzenie”
Nie jestem wolnorynkowcem, a przynajmniej nie jeśli pod tym słowem kryje się liberalizm gospodarczy.
„O budowie normalnego społeczeństwa też nie ma sensu dyskusja”
Jeśli przez normalne społeczeństwo rozumiemy społeczeństwo z jasno wytyczonymi zasadami moralnymi to o takich rzeczach się nie gada, tylko samemu się daje przykład.
A niby dlaczego o normalnym społeczeństwie ,,się nie gada”, czy w tym przypadku się nie pisze? To Pan chce ,,położyć” spory kawał politologii, socjologii, teologii, etc. No i jak samemu dać przykład?
„Nadal jednak zapraszam do pisania rzeczy poważnych, bo nasza tzw. elita nie jest wieczna”
Ok, tylko jeśli o tych „rzeczach poważnych” ma się dyskutować na poważnie to można to robić tylko jeśli ma się realne myślenie, a nie myślenie życzeniowe. A niestety przeważnie czy to zwolennicy zachodu, czy Ukrainy, czy Rosji i tzw trzeciego świata mają myślenie życzeniowe, które ze ścisłą nauką o stosunkach międzynarodowych, z realną geopolityką (nie napisałem ze ścisłą geopolityką, bo geopolityka jako taka nie jest dziedziną ściśle naukową) nie ma nic wspólnego.
Nauka o stosunkach międzynarodowych nie jest nauką ścisłą. Są pewne prawidła tzw. niezmienne, które też czasami zawodzą. Rację może mieć nie ten, który kieruje się ścisłą nauką o stosunkach międzynarodowych. Wystarczy przejrzeć literaturę polityczną polską z lat 30-tych. Kto trafnie przewidział konsekwencje polityki sanacji, kto proponował rozwiązania, które mogły Polsce przynieść mniej szkód? Zastosujemy pewne schematy geopolityczne i międzynarodowe do analizy wzrostu potęgi ZSRR i Niemiec w l. 30-tych. Wyjdzie nam to, co mamy w podręcznikach szkół średnich czy studiów. Ale jeżeli uwzględnimy wpływ pomocy finansowej ,,bankierów” z USA i dla Hitlera i dla Stalina to… Trochę wygląda to inaczej. Pisanie nie przynosi nikomu szkody. Zawsze można to ocenić i wykazać błędy myślenia politycznego.
Wiem, że to nie jest nauka ścisła, bo naukami ścisłymi są chemia, matematyka itd. Ale do nauk o stosunkach międzynarodowych stosuje się rzetelność i o to mi chodziło mówiąc o „ścisłości” (być może źle się wcześniej wyraziłem). A pod względem rzetelności to wątpię w kompetencje ludzi, którzy dorabiają swoje narracje do sympatii wobec pewnych krajów lub do ułudy wobec pewnych krajów. Śmiem traktować za bardziej kompetentnych w temacie Rosji ludzi takich jak prof Bogdan Góralczyk, czy Marek Budzisz niż na przykład Konrad Rękas.
„A niby dlaczego o normalnym społeczeństwie ,,się nie gada”, czy w tym przypadku się nie pisze? To Pan chce ,,położyć” spory kawał politologii, socjologii, teologii, etc. No i jak samemu dać przykład?”
Przede wszystkim zdefiniujmy co rozumiemy pod pojęciem „normalności”. Czy negatywny stosunek do homoseksualizmu? Czy koniec z samobiczowaniem się białych i przepraszanie wszystkich dookoła za to, że się żyje i „dyskryminuje” innych? To bardzo zredukowane pojęcie normalności. Moją jedyną definicją nienormalności jest grzech. I do tego praktycznie można wszystkie najważniejsze problemy sprowadzić. Każdy człowiek grzeszy, więc nikt nie będzie na tym świecie całkowicie normalny. Jedyny skuteczny sposób na walkę z grzechem to po pierwsze, wyznawanie prawidłowej nauki katolickiej (tej przekazywanej przez nieomylne Magisterium, nie atrapy Novus Ordo) i stosowanie jej w swoim życiu, po drugie godne przyjmowanie sakramentów świętych. To jest absolutne minimum bez którego można bawić się w co najwyżej słabą imitację normalności.
Roszczenia rosyjskie zostały przedstawione w ultimatum katechona Putina z grudnia 2021, które to ultimatum jest na tym portalu konsekwentnie ignorowane, bo nie pasuje do narracji o biednej miłującej pokój Rosji, która została podstępnie zaatakowana przez krwiożerczych żydobanderowskich ukronazistów na żydowsko-anglosaskiej smyczy.
Roszczenia te obejmują oczywiście całość Polski i także inne kraje, jak Litwę, czy Łotwę i w ogóle całość dawnego układu warszawskiego.. Oczywiście w przypadku napotkania oporu, Rosja może te roszczenia twórczo modyfikować, np przed 2014 rokiem Moskwa nie wysuwała żadnych roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy, bo kontrolowała ją w całości. A potem, ja się Ukraina zaczęła jej wymykać, takie roszczenia wysunęła. Wobec Polski też bez trudu takie częściowe roszczenia się pojawią, kiedy tylko Moskwa uzna to za stosowne.
Ukraina walczy także za Polskę, Litwę, etc i w ogóle za cały świat cywilizowany. Bo każda porażka i osłabienie Rosji jest dla tego świata korzystne.
Świat cywilizowany obejmuje kraje praworządne, wolnorynkowe z silna własnością prywatną. Można to zmierzyć za pomocą wskaźnika Index of Economic Freedom, a dokładnie według 9 parametrów z 12 które się na IEF składają (IEF 9D)
https://blogpilastra.wordpress.com/2023/04/23/dobrobyt-na-koniec-historii/
https://blogpilastra.wordpress.com/2024/12/03/czesc-pracy/
Z grubsza pokrywa się to z tym, co nazywamy potocznie „Zachodem”. Korelacja pomiędzy wysokim poziomem IEF, a wrogością Rosji jest prawie stuprocentowa, co pokazuje sama Moskwa w swojej „liście wrogów” Każdy kraj praworządny, wolnorynkowy, cywilizowany jest uznawany przez Rosję za wroga. Także kraj, który choćby tylko chce być taki.
https://en.wikipedia.org/wiki/International_sanctions_during_the_Russo-Ukrainian_War#/media/File:Russian-list-of-unfriendly-countries.svg
Cała wojna toczy się o to, ze Ukraina chce dołączyć do tego wolnorynkowego klubu, a Rosja nie chce jej na to pozwolić. Już w tej chwili Ukraina, która zawsze ścigała się z Rosją o miano najbardziej skorumpowanego kraju w Europie, spadła już na tej niechlubnej liście na piąte miejsce. I chodzi o to, żeby spadała nadal.
„zalew ukraińskimi produktami rynku w Polsce.”
Tak jest. O to właśnie chodzi. Żeby Ukraina zalewała swoimi produktami rynek w Polsce i w innych krajach cywilizowanych, a Polska i inne kraje cywilizowane zalewały swoimi produktami rynek na Ukrainie. Tak samo jak to się obecnie dzieje miedzy Polską a Niemcami. Wolny handel dlatego jest wolny, że wzbogaca wszystkie strony.
„Zachód jest bogaty, praworządny, wolnorynkowy?”
Tak jest.
PKB per capita 2024 wg Conference Board
ChRL – 24,7 tys $
Rosja – 35,8 tys $
Dla porównania
USA – 83 tys $
Tajwan – 75 tys $
Kanada – 60 tys $
Wlk Brytania – 57,4 tys $
Niemcy – 65,7 tys $
Polska – 47 tys $
Jeszcze większe różnice występują w wydajności gospodarki – PKB na jedną przepracowaną roboczogodzinę
ChRL – 19,9 $/rg
Rosja – 33,6 $/rg
USA – 94,8 $/rg
Tajwan – 78,4 $/rg
Kanada – 68,7 $/rg
Wlk Brytania – 77,9 $/rg
Niemcy – 89,4 $/rg
Polska – 55,1 $/rg
I o ile w PKB per capita ChRL jeszcze, chociaż coraz wolniej, dogania Zachód, to w wydajności już doganiać przestała i dystans zaczął się znów powiększać. O Rosji w tym kontekście nawet nie ma co mówić.
To nie Zachód (kraje o wysokim IEF 9D) upada, ale przeciwnie, BRICS. A Rosja to już na pewno. W latach 2014-2024 średni wzrost PKB per capita wynosił w niej 1,02% rocznie. W Polsce w tym samym czasie – 3,92% W USA – 1,82%. Oczywiście w ChRL znacznie więcej – 5,42%, ale przy PKB per capita kilkukrotnie niższym od amerykańskiego, a nawet od polskiego.
„za pomoc innemu państwu otrzymuje się wymierne korzyści. Co otrzymaliśmy od Ukrainy?”
Milion wyeliminowanych z walki żołnierzy katechona Putina. Tysiące zniszczonych czołgów i transporterów, etc, etc…
To już otrzymaliśmy. A otrzymamy jeszcze znacznie więcej, kiedy Rosja się rozpadnie, a Ukraina się ucywilizuje choćby tylko do poziomu Rumunii. Wzrost wzajemnej wymiany handlowej i inwestycji o rzędy wielkości.
Wybór zachód czy Rosja to fałszywa dychotomia, bo ja na przykład nie jestem prozachodni, nie jestem wyznawcą dogmatu „poza wolnym rynkiem nie ma zbawienia” ale też nie jestem zwolennikiem Rosji, ani innych pastuchowych państw typu kraje bliskowschodnie i islamskie, nie jestem fanem buraka Łukaszenki ani nie jestem fanem żałosnych reżimów lewicowych Ameryki Łacińskiej. Więc na mnie te frazesy już nie działają. To jedna sprawa. Druga sprawa: wyznawcy statystyk, powszechnie zresztą fałszowanych (przykład: statystyki policji), opartych często na kreatywnym naciąganiu ich są śmieszni. Trzecia sprawa: system ekonomiczny Chin bardziej przypomina system ekonomiczny krajów takich jak Japonia, Korea Południowa, czy Wietnam (podobno komunistyczny, faktycznie geopolityczny sojusznik USA) niż gospodarki wszystkich tych krajów przypominają gospodarkę USA, czy krajów europejskich. Powiązania wielkiego biznesu z elitami politycznymi są na niewyobrażalnym dla nas poziomie. Czwarta sprawa: poziom życia przeciętnego Chińczyka (rozumiany jako siła nabywcza) na dzień dzisiejszy nie różni się od poziomu życia Polaka, zarobki są na przeciętnym poziomie podobne do polskich zarobków, za to ceny są dużo niższe.
„Milion wyeliminowanych z walki żołnierzy katechona Putina”
Milion wyeliminowanych to nie znaczy milion wyeliminowanych regularnych żołnierzy, bo w tej liczbie są wszystkie formy bojówek paramilitarnych, rejestrów kozackich, separatystów, PMC, najemników zagranicznych, oddziałów karnych, Rosgwardii, kadyrowców, jednostek rezerwistów typu BARS, oddziałów podległych policji i innym służbom MWD, żołnierzy z Korei Północnej i innych, w tym takich, którzy zostali zmobilizowani, a nie widnieli w wykazie żołnierzy SZ FR. I to o ile przyjmiemy, że Ukraińcy mówią prawdę.
Dalej nie ma dowodu na to, że PiS pomagał mniej niż obecny rząd. Oddanie setek tych czołgów i 10 MiG-29, nie mówiąc już o Krabach i innym uzbrojeniu za darmo, nie żądając nic w zamian to było czyste frajerstwo.
Ciekawe, bo większość czołgów przekazał PiS, przekazał też MiGi-29.
Czyli przekazał niewiele wart postsowiecki złom, który inaczej by trzeba było w końcu zutylizować i ponieść jeszcze tego koszty. W końcu, jak napisał pilaster, PIS musiał przynajmniej jakoś udawać, że pomaga.
Te czołgi nie były złomem. Kupione przez nas Abramsy mają podobny wiek. Ponadto, obydwie strony konfliktu używają nawet znacznie starszego sprzętu.
Widać, że pilaster w dupie był, a nie w wojsku. Ten „stary posowiecki złom” jest na równi z przeciętnym rosyjskim uzbrojeniem (które dalej bazuje na T-72, bo T-90, ten podobno najnowszy od T-72 w większości różni się tylko nazwą), a w wielu przypadkach nawet lepszy. I przynajmniej do tego była amunicja, a przy tych wspaniałych nówkach już takiej pewności nie ma. A rozbudowa „nowoczesnych” brygad pancernych wygląda tak, że tworzy się dwie brygady i ten „nowoczesny sprzęt”, który wystarczałby dla jednej brygady dzieli się na pół. Dlatego takie brednie o „starym złomie” to se sprzedawaj swoim kumplom z warszawki, którzy nigdy w wojsku nie będą i jak wybuchnie wojna to pierwsi za Odrą się znajdą.
„miasta są w końcu bombardowane demonami głównie”
*Dronami oczywiście.
Apropo postsowieckiego złomu. Właśnie okazuje się, że na przykład do strącania dronów, obecnie robiących największe spustoszenie na froncie i za linią frontu (miasta są w końcu bombardowane demonami głównie, a obecnie na froncie w sytuacji gdy obie strony wystrugały się z uzbrojenia i z rezerw drony są najtańszą opcją załatania frontu) bardziej skuteczny i ekonomicznie opłacalny jest ten postsowiecki złom, czyli śmigłowce Mil Mi-8 i samoloty szkolne Jak-52: https://kresy24.pl/ukraina-radzi-polsce-schowajcie-swoje-f-16-shahedy-sie-straca-inaczej/
I co na to powie geniusz pilastra?
I jeszcze jedna uwaga. Nie ma czegoś takiego jak „terytorium narodu” Jest jedynie terytorium państwa, a to nie jest dokładnie to samo. Faktem jest natomiast, że wskutek ukraińskiej i nie tylko migracji Polska stała się krajem wieloetnicznym – znów to nie to samo co „wielonarodowym”. Jednak nie wiadomo dlaczego miałaby to być jakaś wada. Polska tradycja narodowa i państwowa jest właśnie wieloetniczna i wielowyznaniowa, a jednolitość etniczną, a i to tylko w propagandzie, bo realnie mniejszości narodowe nadal istniały, osiągnęła Polska tylko w czasach PRL
A to naprawdę nie jest dobry wzór do naśladowania. Zresztą dzisiaj kraje monoetniczne to jest taka Korea płn, albo Kuba. Znów nikt w takim kraju dobrowolnie mieszkać nie chce.
„A to naprawdę nie jest dobry wzór do naśladowania. Zresztą dzisiaj kraje monoetniczne to jest taka Korea płn, albo Kuba. Znów nikt w takim kraju dobrowolnie mieszkać nie chce.”
Hmm… monoetniczność zła? No cóż, Ukraina też była wieloetniczna i ta wieloetniczność skończyła się dla niej wojną :/
Hmm. Szwajcaria jest wieloetniczna i jakoś żadnej wojny nie ma.
A Wasza Rosja też jest wieloetniczna i nawet się tym chwali.
Tożsamość Szwajcarów to głównie kantony, czyli swoje lokalne poletko więc bardzo słaby przykład. A Szwajcarzy tak samo narzekają na masową imigrację jak inni.
„A Wasza Rosja też jest wieloetniczna i nawet się tym chwali.”
Co mnie Rosja obchodzi?
Poza tym jeszcze ten żałosny argument, że polska tradycja państwowa jest podobno „wieloetniczna” i „wieloreligijna”. Nie jest to żaden argument nawet gdyby był prawdą, bo to, że coś „było” nie znaczy, że jest dobre dla państwa i narodu. Demokracja szlachecka i liberum veto też były polską tradycją państwową. Kto normalny by to chciał wprowadzać?
Zatem dlaczego monoetniczność miałaby być dobra, a wieloetniczność zła? Szwajcaria jest zła? Belgia?, Kanada? Wielka Brytania?
Belgia i Wielka Brytania – nadreprezentowana przestępczość imigrantów. To ten słynny przykład „ubogacenia kulturowego”. Odnośnie Wielkiej Brytanii kolejny przykład – zadymy ulsterskie. Kanada była najstabilniejsza gdy dominował czynnik anglosaski, a w przypadku Quebecu francuski. Wraz z coraz większym tyglem jest coraz więcej niepokojów społecznych jak w innych społeczeństwach zachodnich. A Szwajcaria to już powiedziałem, że bardzo słaby przykład, bo kantony szwajcarskie same działają jak autonomiczne quasi-państwa. Wśród Szwajcarów tendencje nacjonalistyczne zresztą są silnie obecne co udowadnia fakt popularności prawicowo-populistycznej Szwajcarskiej Partii Ludowej i szereg referendów wymierzonych w nieeuropejskich imigrantów, np te dotyczące zakazy budowy minaretów.
Kim jest towarzysz pilaster? To urodzony w 1970 roku Marcin Adamczy, absolwent Politechniki Warszawskiej – ścisłowiec i antyhumanista.
https://3dom.pro/7895-large_default/marcin-adamczyk-mity-globalnego-ocieplenia.jpg
btw nadal nie dowiedzieliśmy się jakie państwowe represje spadły na prof. Wielomskiego za odmowę poddania się przymusowemu szczepieniu
To chyba Pan za mało w czasach plandemii interesował się tym, co państwo robiło z obywatelami. Szczepienia to certyfikat, który uprawniał do… I tu cała lista segregacji sanitarnej. Uczelnie też brały w tym udział.
Akurat w tym ruchu antyszczepionkowym to więcej było histerii niż rozsądku.
Nie antyszczepionkowym ale ruchu antysegregacyjnym, który słusznie domyślał się (i trochę wiedział) od początku, że cała sprawa śmierdzi. Nie sprowadzajcie wszystkiego do antyszczepionkowców.
To jest temat zastępczy.
Co jest tematem zastępczym?
Cała histeria okołocovidowa.
Skoro histeria, to należało bez protestu zakładać szmaty na twarz, zamknąć się w domu, słuchać komunikatów i czekać w kolejce po szczepionkę. Jeżeli ktoś nie rozumie wolności, to…
Nie obchodzi mnie to. To mydlenie oczu nieistotnymi i nieaktualnymi tematami i to jest moje ostatnie słowo na ten temat.
No tak, dwa lata wirusa celebryty to nieistotna sprawa, mydlenie oczu… Nadal czekam na artykuł na jakiś ciekawy temat. Może tym razem dyskusja będzie ciekawsza.
„No tak, dwa lata wirusa celebryty to nieistotna sprawa, mydlenie oczu”
Tak, podtrzymuję swoje zdanie, że to mydlenie oczu i temat zastępczy.
Zatem jakie konkretnie represje spadały na tych, którzy się nie dali zmusić do szczepienia?
,,Zgodnie z zapowiedziami z ubiegłego tygodnia, dziś – 21 lutego – Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykładnię, jak postępować względem niezaszczepionych pracowników po 1 marca 2022 roku”. ,,Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z grudnia ubiegłego roku do 1 marca obowiązkowo zaszczepić się przeciwko COVID-19 muszą się trzy wskazane w dokumencie grupy”. ,,Obowiązek dotyczy medyków, pracowników podmiotów leczniczych oraz aptek, a także studentów kierunków medycznych”. ,,Brak poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19 może uzasadniać rozwiązanie przez pracodawcę stosunku pracy z pracownikiem, który nie poddał się takiemu szczepieniu – wskazuje resort zdrowia”. Przykład medyków. I wojskowych: ,,w okresie od 28 grudnia 2020 roku, kiedy to dyrektor Departamentu Kadr Gabriel Brańka wydał „Informację Dyrektora Departamentu Kadr ws. szczepień przeciw COVID-19”, rozpoczął się okres prześladowania wielu żołnierzy WP, którzy odmówili przyjęcia preparatu. To było nie tylko niezgodne z prawami zapisanymi w Konstytucji RP, a mianowicie art. 39 mówiący, iż „Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”, ale także tego szczepienia nie było w wykazie szczepień obowiązkowych dla żołnierzy.
Jednakże we wspomnianej instrukcji dyrektor wskazał, iż „w 2021 roku tylko zaszczepieni żołnierze będą kierowani na kursy i szkolenia, w tym podoficerskie i oficerskie, a także na kursy kwalifikacyjne i doskonalące (…) jedynie żołnierze, którzy poddali się szczepieniu będą mogli w przyszłym roku uczestniczyć w misjach poza granicami kraju oraz będą wyznaczani na stanowiska służbowe poza granicami państwa. Dodatkowo, aby zachęcić jak największą grupę żołnierzy do szczepień, informuję, że fakt dobrowolnego zaszczepienia się, jako środek zwiększający bezpieczeństwo żołnierza, a tym samym jego dyspozycyjność i zdolność do wykonywania zadań służbowych, według projektowanych wytycznych, będzie miał wpływ na jego opinię służbową”.
Wspomniana informacja stała się podstawą do represjonowania żołnierzy, którzy się nie zaszczepili. W wielu jednostkach wprost dochodziło do grupowego mobbingu na żołnierzach ze strony dowódców. Przykładem niech będzie chociażby fakt, iż w styczniu 2021 r. zastępca dowódcy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich wydał rozkaz dowódcom batalionów w sprawie grupowych represji na podwładnych żołnierzach, w którym wprost napisał, że należy w wolne soboty wzywać niezaszczepionych żołnierzy na dwie godziny, a na placach apelowych mają wysłuchiwać informacji na temat COVID. Zresztą w rozkazie napisał „nie chodzi tylko o „zepsucie” weekendu tym żołnierzom, ale także o efekt informacyjny”. Samych żołnierzy nazywał żołnierzami drugiej kategorii.” To tak na szybko. Są jeszcze filmy-wywiady z ludźmi z różnych branż. Zresztą chodzi bardziej o operację globalną pt. pandemia.
Pracodawca ma prawo wymagać od pracownika zachowania określonych standardów sanitarnych. Inaczej szpitale, czy choćby restauracje nie mogłyby pracować. Ciekawe, co by było, gdyby szpital nie wymagał od lekarzy i pielęgniarek mycia rąk i nie wysuwał konsekwencji służbowych wobec pracowników, którzy tę czynność zaniedbują. A jeżeli komuś mycie rąk się nie podoba i odbiera to jako opresję, to w szpitalu, czy restauracji nie musi pracować.
Także prawowita władza publiczna ma prawo, w określonych przypadkach, wprowadzić nawet przymus szczepień, czy innych zachowań sanitarnych, tak samo jak ma prawo narzucić reguły kodeksu drogowego, czy przepisy przeciwpożarowe. Oczywiście można dyskutować czy w przypadku epidemii COVID zaszły właśnie te przesłanki, które by takie działanie uzasadniały.
Zdaniem pilastra, na ten przykład, nie zaszły. COVID nie był dżumą, czarną ospą, ani grypą hiszpanką z 1918 roku. I przymusu szczepień faktycznie nie było, natomiast lockdowny okazały się per saldo bardzo szkodliwe. Dużo lepiej dla wszystkich by było, gdyby zarządzono odwrotnie. Przymusowe szczepienia przy braku lockdownów. No ale wtedy rządził PIS. Najbardziej nieudolna, pokraczna i skorumpowana władza w Polsce od czasów Gierka.
„Pracodawca ma prawo wymagać od pracownika zachowania określonych standardów sanitarnych.”
Śmiechu warte. Pracodawcy bardzo często sami nie przestrzegają przepisów sanitarnych i BHP, gdyby sanepid w tym kraju działał tak jak powinien to nie zdziwiłbym się gdyby połowa firm jak nie więcej została zamknięta.
„Dużo lepiej dla wszystkich by było, gdyby zarządzono odwrotnie. Przymusowe szczepienia przy braku lockdownów. No ale wtedy rządził PIS. Najbardziej nieudolna, pokraczna i skorumpowana władza w Polsce od czasów Gierka.”
Praktycznie większość krajów taką politykę zarządziło to wiele by się nie zmieniło. Kryzys był nawet w krajach, w których nie było lockdownu. Poza tym główne obostrzenia zostały zniesione po kilku miesiącach, szczepionki pojawiły się w Polsce pod koniec 2020 roku. Jaka więc byłaby logika odwrócenia sytuacji skoro szczepionki pojawiły się gdy lockdownu już nie było?
Ani lockdowny ani szczepionki. Otwarta służba zdrowia. To dla Polski byłoby najlepsze.
Szczerze, gdyby ode mnie to zależało to nikomu z nas tu komentujących nie powierzyłbym kontroli nad decyzjami dotyczącymi spraw okołoepidemicznych.
,,…nie powierzyłbym kontroli nad decyzjami dotyczącymi spraw okołoepidemicznych.” Lepszy byłby brak decyzji. Mniej byłoby ofiar plandemii.
To jest właśnie powód tego, dlaczego nikomu tutaj bym nie powierzył tej kontroli. Doktorzy od siedmiu boleści.
Tam decydowali politycy, nie doktorzy. Była rada konsultacyjna ale z lekarzy-celebrytów, którzy teraz tak awansują. Lekarze z odmiennym zdaniem do dzisiaj mają kłopoty. I dziwne trochę, że do tej pory nie wie Pan, że ta pandemia była tak pięknie sterowana i wielu na niej zarobiło. Nie pozwolono na wątpliwości, wprowadzono jedną narrację. Chyba, że Pan lubi omnipotencję państwa, które może wszystko nakazać bądź zakazać, wbrew faktom, a rolą obywatela jest słuchać. Kto odpowiada za ponad 200 tys. zgonów, za tąpnięcie gospodarki? To że podobnie było w innych krajach wcale nie usprawiedliwia naszych ,,polityków”. Ich rolą jest podejmowanie właściwych decyzji i przewidywanie, a tego nie robili. I tu nie wypowiadam się jak doktor. Kurz po pandemii opadł i już wiele wiemy. Działania Kennedyego w USA są przykładem.
Nie jestem zagorzałym zwolennikiem ówczesnej polityki sanitarnej, ale przyznam z ręką na sercu, że nie wiem co powinno się wtedy zrobić. Bo po prostu nie jestem lekarzem, żeby mieć kompetencje do wypowiadania się na ten temat. Dlatego uchylam się od zabierania głosu i jednoznacznego opowiadania się za czymś. A tacy mądralińscy, którzy sami nie są lekarzami, a wiedzą najlepiej co powinno się zrobić to robią z siebie idiotów. Ale teraz, w erze wszechobecnego rozpolitykowania, typowego dla demokratycznego systemu pobłażania nastrojom motłochu wszyscy muszą mieć wyrobione zdanie na każdy temat. Nie znam się, to nieważne.
Tu lekarze nie mieli nic do powiedzenia, bo ci, co sprzeciwiali się, to stawali przed NIL. Ci, co byli za, zarabiali ogromne pieniądze. Tu nie chodzi o własne zdanie. Chodzi o zamknięcie szkół (horror zdalnych lekcji, problemy psychiczne), o zamknięcie szpitali i przychodni (brak leczenia, diagnoz, wyższa śmiertelność), o zamknięcie firm (bankructwa), o wmawianie idiotyzmów typu maseczki (nie pomagają – na początku, pomagają – po kilku miesiącach), terror policji i różnych cieciów w instytucjach, olbrzymie zarobki firm farmaceutycznych, blokowanie w internecie dyskusji na ten temat i badań naukowych w tym względzie, kwarantanny (bezprawny nakaz siedzenia w domu, w moim przypadku słabsza kontrola w firmie”. To są sprawy przyziemne, które uderzyły w nas. A globalnie? Nie widzi Pan reżyserii globalnej i testowania społeczeństw w kwestii ograniczania wolności i zabierania im dorobku ich życia (bankructwa małych firm)? A co z końcem pandemii? Początek wojny w 2022 roku i wirus znika, a weszło miliony potencjalnych chorych i niezaszczepionych. Proszę zresztą poczytać książek nt. pandemii, które podają różne fakty. I nie wypowiadam się tu jako lekarz. Coś mi się wydaje, że nie lubi Pan odnosić się do konkretnych tez w dyskusji. Jeżeli nie wypowiada się Pan nt. pandemii, bo nie jest Pan lekarzem, to sugeruję nie wypowiadać się na temat wojny na Ukrainie, na tema zielonego ładu, aborcji, LGBT, wyprzedaży polskiego majątku, etc. Zostaje tylko dyskusja nt. ściśle związany z naszym kierunkowym wykształceniem.
„Nie widzi Pan reżyserii globalnej i testowania społeczeństw w kwestii ograniczania wolności i zabierania im dorobku ich życia (bankructwa małych firm)”
Nie. Słyszałem w opowieściach o tym, ale nie zauważyłem tego z obserwacji. Raczej odwrotnie. Prywaciarze kasę za straty poniesione przez lockdown wzięli, ale działalność dalej prowadzili. Za niesprzedany towar kasę wzięli, a potem za zwykłą cenę ten sam towar sprzedali. A za wszystko zapłacił zwykły człowiek bez firmy. Takie są fakty, a nie frazesy. A o polityce epidemiczne tak jak wcześniej powiedziałem zdania nie mam, a temat lekarzy wyklętych, którzy podobno jednak mieli rację to są czyste spekulacje. Nikt niezależnej ekspertyzy spełniającej kryteria naukowości nad tym nie robił, a cała reszta to gdybanie. Prawdą jest, że ja na przykład miałem stwierdzonego koronawirusa, dostałem ostrej niewydolności oddechowej i wylądowałem w szpitalu (nigdy wcześniej takiego objawu nie miałem). A to był lekki problem, bo tysiące innych jeszcze gorsze miało objawy z powikłaniami, w tym zakończonymi śmiercią. Więc tych bredni o plandemii nie kupuję. Ale nie jestem jakimś fanatykiem oficjalnej narracji. Najprościej jeśli wstrzymam się od zdania.
Jednak nie odpowiedział Pan na większość wątpliwości. ,,Chodzi o zamknięcie szkół (horror zdalnych lekcji, problemy psychiczne), o zamknięcie szpitali i przychodni (brak leczenia, diagnoz, wyższa śmiertelność), o zamknięcie firm (bankructwa), o wmawianie idiotyzmów typu maseczki (nie pomagają – na początku, pomagają – po kilku miesiącach), terror policji i różnych cieciów w instytucjach, olbrzymie zarobki firm farmaceutycznych, blokowanie w internecie dyskusji na ten temat i badań naukowych w tym względzie, kwarantanny (bezprawny nakaz siedzenia w domu, w moim przypadku słabsza kontrola w firmie”. I co to za słowo: prywaciarze. Dzięki nim Polska jeszcze jakoś wygląda. Jeżeli Pan jest pracownikiem budżetówki, to żyje Pan z podatków. Chyba że jest Pan prywaciarzem… No i te ponad 200 000 dodatkowych zgonów. Proszę sobie pobrać dane z MZ ile było zgonów z powodu COVID. Coś tu się w liczbach nie zgadza. I gdzie tu potrzebna fachowość? To są wątpliwości zwykłego obywatela.
Tak, prywaciarze. Własność prywatna jest potrzebna w społeczeństwie (tak jak i własność państwowa), ale obecna rola tej kasty społecznej jest zdecydowanie negatywna. Raczej oni żerują na pieniądzach zwykłego podatnika nieposiadającego firmy niż odwrotnie. Zwykły podatnik nie odprowadzi sobie żadnego kosztu od podatku, a oni owszem. Oszukiwanie państwa w zeznaniach podatkowych po to, by jak najwięcej uchylać się od podatku, branie dotacji na pierdoły (przykład: pizzeria biorąca pieniądze z KPO na solarium – oczywiście właścicielka teraz łże, że to fake news). I tak jak wcześniej wspomniałem, prywaciarzy, którzy zbankrutowali przez lockdown było mniej niż tych, którzy się faktycznie na tym wzbogacili, bo pobrali pieniądze za zamknięcie, a faktycznie dalej działali.
„No i te ponad 200 000 dodatkowych zgonów. Proszę sobie pobrać dane z MZ ile było zgonów z powodu COVID”
No to czyli były te dodatkowe zgony.
Co do szpitali i przychodni jestem w stanie się zgodzić, że polityka utrudniania dostępu do nich to była porażka. Co do maseczek to wsio mnie rawno, taki bzdurny detal. Jeszcze co do tych prywaciarzy. Oczywiście to wszystko, co napisałem jest realną rzeczywistością, mogę tylko do tego dodać to, że jak przystało na stały elektorat Platformy Obywatelskiej i jej klonów z lewej strony (to znaczy sieroty po SLD), jak i z centrowej (PSL) ich negatywny wpływ społeczny jest proporcjonalny do wpływu wspomnianych środowisk politycznych, bo praktycznie dotyczy analogicznych skutków, tylko w innej skali. I oczywiście zazwyczaj dogadują się z sitwami siedzącymi po samorządach. Nie mam powodu do zachwycania się, ani żałowania tej grupy społecznej, bo gruba forsa, która idzie do różnych lewackich NGOsów, fundacji Owsiaka, TVNu itd w dużej mierze idzie z prywatnej kieszeni, wbrew temu, co niektórzy zaczadzeni konserwatyści (sami będący w porównaniu do tych podmiotów gołodupcami) bredzą. To nie jest żadna ostoja społeczna.
Dziękuję za bardzo dobry tekst Pana Profesora. Ja też uniknęłam szczypawek dzięki mądrości moich pracodawców, ale znam przypadki, w których pracownicy nie potrafili się obronić, niestety… A wojsko? Jak sponiewierano Pana por. Fijała, gdy bronił żołnierzy przed tym szaleństwem? To dziwne, że nie ma oficjalnych danych dotyczących choćby ilości i wartości przekazanego sprzętu wojskowego czy benzyny do Banderlandu … Niech ci zindoktrynowani pisowatą propagandą zajrzą sobie do umowy z grudnia 2016 r, z tym niemiecko – bolszewickim tworem (utajnionej, nie ratyfikowanej przez Sejm!, ale realizowanej). A spłacanie przez Polskę odsetek od pożyczki zawartej przez władze w Kijowie z Mumią Europejską? Rosja nie ma do Polski żadnych roszczeń , a banderowska Ukraina je głośno wypowiada, zresztą w III zwrotce swego hymnu jest mowa o granicach tego dziwnego państwa od Sanu po Don.I nic! Że też nasz naród tak bardzo dał się ogłupić!.
Oczywiście że istnieją dane dotyczące przekazanego Ukrainie przez Polskę sprzętu wojskowego i ogólnie wsparcia militarnego/ można je znaleźć choćby pod linkiem podawanym przez pilastra. Dane, których prezentowania PIS skrzętnie unika, bo pokazałyby jak mikra była w rzeczywistości cała ta pisowska „pomoc”
W ciągu trzech lat Polska (czyli właściwie PIS) przekazała Ukrainie pomocy wojskowej za 3,63 mld euro, czyli właśnie symbolicznie. Taka militarna superpotęga jak Norwegia udzieliła jej za 3,95 mld euro. Szwecja za 6,73 mld euro. Holandia 7,48 mld euro, a Dania – 9,16 mld euro.
Dla porównania Niemcy – 16,5 mld euro, a Wlk Brytania – 13,77 mld euro
Rosja oczywiście wysuwa roszczenia wobec całości Polski – wprost zostały ogłoszone, w ultimatum katechona Putina z grudnia 2021 roku. Ale w razie potrzeby może je łatwo zmodyfikować. Przed rokiem 2014 na ten przykład żadnych roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy, nawet do Krymu, Rosja nie wysuwała. Jedynym innym, niż Rosja, krajem, który wysunął oficjalnie jakieś pretensje terytorialne wobec Polska są Węgry Orbana.
Ukraina natomiast, wbrew pisowskiej propagandzie, żadnych roszczeń wobec Polski nie wysuwa, nawet symbolicznie w swoim hymnie „od Sanu do Donu”. San jest bowiem na sporym odcinku rzeczywiście rzeką graniczną pomiędzy Polską a Ukrainą.
„W ciągu trzech lat Polska (czyli właściwie PIS) przekazała Ukrainie pomocy wojskowej za 3,63 mld euro, czyli właśnie symbolicznie. ”
Absolutnie to nie jest symboliczna kwota. Mniej, bo 4,6 mld USD, kosztowały nas 2 eskadry F35 kupione w 2020 r.
Także pomoc wojskowa przekazana Ukrainie była bardzo duża – a przecież udzielaliśmy i udzielamy jej też pomocy innej, niż wojskowa.
Nie no po prostu dla pilastra najlepiej byłoby, żebyśmy oddali Ukrainie wszystko, co mamy. To będzie wtedy „realna pomoc wojskowa”. A potem nie będziemy mieli żadnych środków i będziemy świadkami wczorajszej kompromitacji.
W skali indywidualnej pojedynczego człowieka czy choćby firmy, to nie jest symboliczna kwota. Ale w skali geopolitycznej jest. Zwłaszcza że kraje od Polski dużo mniejsze, przekazały Ukrainie broń i sprzęt wojskowy w dużo większej skali.
Oczywiście Polska udzieliła Ukrainie nie tylko pomocy wojskowej, ale też finansowej i humanitarnej (nie licząc indywidualnej pomocy uchodźcom udzielanej przez osoby prywatne, samorządy i firmy)
Wszystko razem za 5 mld euro. W ciągu trzech lat.
Tymczasem Norwegia, od Polski bogatsza, ale też znacznie mniejsza, dała 6,5 mld euro. Szwecja 7,6 mld euro. Holandia 9 mld euro. Dania 10 mld. Ciekawe jakie te kraje osiągnęły dzięki temu korzyści kosztem Ukrainy, a których to rzekomo nie dostała Polska.
Nie ma się co dziwić, że do stosunków z Niemcami (21,3 mld euro pomocy) przykłada obecnie Ukraina ponad czterokrotnie większą wagę niż do stosunków z Polską.
„W skali indywidualnej pojedynczego człowieka czy choćby firmy, to nie jest symboliczna kwota.”
To nie jest symboliczna kwota w skali całego naszego państwa. Z uwagi na koszt zakupu F35 trwały dość gromkie medialne debaty, czy Polska powinna na to się decydować.
Także oddaliśmy Ukrainie – w ramach tylko pomocy militarnej – równowartość 2 eskadr F35. W sytuacji, gdy aktualnie na stanie nie mamy żadnej.
„Zwłaszcza że kraje od Polski dużo mniejsze, przekazały Ukrainie broń i sprzęt wojskowy w dużo większej skali. (…) Tymczasem Norwegia, od Polski bogatsza, ale też znacznie mniejsza, dała 6,5 mld euro. Szwecja 7,6 mld euro. Holandia 9 mld euro. Dania 10 mld.”
Zabawne. Polska wysłała więcej pojazdów opancerzonych (czołgów, BWP, armatohaubic itd.) niż te kraje mają ich na stanie.
Głupota antyszczepionkowców jest przerażająca!
Głupota proszczepionkowców jest przerażająca. Taki sam pogląd. Zresztą czy ktoś o tym pisał?
Nie. To nie jest kwestia poglądów. 2+2=4 a jak ktoś (antyszczepionkowcy!) uważa, że jest inaczej, to ma problem. Antyszczepionkowość jest rodzajem antynaukowości.
Ale kto jest antyszczepionkowcem? Nie rozumiem. Co innego, jeżeli chodzi o stosunek do operacji zwanej pandemią. Szczepionki były tego elementem ale te konkretne. Co z badaniami przed dopuszczeniem do obrotu, co z ogromnymi zakupami szczepionek – utajnione wielomiliardowe kontrakty, etc. No i dlaczego Kennedy w USA dobiera się koncernom do d… Antyszczepionkowość jest rodzajem antynaukowości? A producenci szczepionek są altruistami, dbającymi o nasze zdrowie? To jest biznes. Logiczne jest, że mają całą masę przekupionych profesorów, odpowiednie badania i trochę pieniędzy wpompowują w polityków i media, by zyski były jak największe. Od kiedy to nauka stała się Bogiem? Dzisiaj nieufność powinna być cechą pierwszą każdego człowieka. Zresztą i w nauce, by szła do przodu, trzeba nieustannie wątpić, krytykować, podważać.
Wielkie mi odkrycie Ameryki. Produkcja leków to jest biznes.
Ledwo co pilaster napisał, że nie ma jakiś zauważalnych różnic pomiędzy tym portalem, a oficjalnymi przekaźnikami propagandy partii PIS, a od razu przyszło bardzo dobitne potwierdzenie opublikowane przez oficjalny organ PIS.
https://dorzeczy.pl/opinie/777384/drony-nad-polska-kopczynski-kto-wyslal-te-drony.html
Wydestylowana czysta propaganda Moskwy w najwyższym stężeniu oficjalnie i bez żadnego krygowania się propagowana przez PIS. Od razu widać po co Rosja wysłała te drony nad Polskę. Właśnie po to, żeby wzmocnić propagandowe oddziaływanie swoich łgarstw, takich jak w tym artykule.
Nie rozumiem co ma wspólnego ten portal z DoRzeczy. I kim jest Pan Pilaster, skoro pisze o sobie w trzeciej osobie. Miesza PIS, DoRzeczy i Konserwatyzm.pl bez uzasadnienia.
Ten portal ma z DoRzeczy to wspólne, że publikuje dokładnie takie same, „pisowskie” – w sensie ideologicznym, a nie ściśle partyjnym- teksty. Nie te same, ale takie same. Zalinkowany tekst z DoRzeczy mógłby się ukazać równie dobrze tutaj i nikt by nie zauważył żadnej różnicy.
Dlatego dla zewnętrznego obserwatora, spoza „bańki medialnej”, te portale są jednakowo pisowskie, prorosyjskie i antypolskie.
A dlaczego prorosyjskie to antypolskie? Po to jest dyskusja, by zbliżać się do prawdy. A proniemieckie to propolskie? A czy sojusz z USA i Izraelem to realizacja interesu narodowego? proszę udowadniać pewne tezy, bo wygłaszane są tak sobie. Wystarczy napisać ,,pisowskie, prorosyjskie i antypolskie” i to kończy dyskusję. To mi przypomina typowy trolling.
Prorosyjskie to antypolskie, dlatego, ze Rosja jest wrogiem Polski i w ogóle nie uznaje jej za jakikolwiek samodzielny byt polityczny, który może formułować jakieś własne cele polityczne i je realizować bez zgody Rosji. Oczywiście nie jest tu Polska żadnym wyjątkiem, bo praktycznie wszystkie kraje dawnego RWPG znajdują się w tej samej sytuacji. Także Niemcy, choćby tylko częściowo. Jedynym krajem w Europie środkowej i wschodniej, wobec którego Rosja nie ma żadnych zastrzeżeń, jest Białoruś, całkowicie Rosji podporządkowana i niesłychanie do niej podobna ustrojowo.
Rosja to kraj prymitywny, zacofany, skorumpowany i biedny, ale niesłychanie agresywny, który próbuje wszystkie kraje w swojej mniemanej „strefie wpływów” sprowadzić do swojego standardu, „ruskiego mira”, skorumpowanej, nieudolnej, zacofanej biednej i prymitywnej oligarchii. W Rosji do dzisiaj, poza Moskwą i Petersburgiem, domy nie maja kanalizacji, a asfaltowe drogi są rzadkością.
Sojusz z USA i Izraelem jest natomiast realizacją polskiego interesu narodowego. USA i Izrael to kraje cywilizowane, praworządne, wolnorynkowe, o silnej ochronie własności prywatnej i w konsekwencji także bogate. Interes takich krajów wymaga, aby wszyscy inni też byli tak samo cywilizowani jak oni, bo wtedy wzajemna wymiana handlowa, inwestycje, etc, osiągają dużo większe rozmiary, niż w przypadku skorumpowanych oligarchicznych dyktatur.
W interesie USA i Izraela – jak zresztą wszystkich innych krajów o wysokim IEF 9D, jest Polska, praworządna, cywilizowana, wolnorynkowa i bogata. W interesie Rosji jest Polska podobna do Białorusi. Skorumpowana, prymitywna, zacofana, biedna, odcięta od Zachodu i całkowicie podporządkowana Moskwie – PRL bis
Całą wojna ukraińska toczy się właśnie o to, że Ukraina nie chce być jak Rosja i Białoruś, a chce być jak Polska, Litwa, czy Rumunia. A Rosja nie może na to pozwolić, bo Ukraina jest, ze względu na swoją historię, tradycję i kulturę, czymś w rodzaju „alterRosji”, czyli pokazuje jaka Rosja mogłaby być, gdyby miała inne rządy. Ukraina praworządna, cywilizowana, wolnorynkowa i bogata, to katastrofa dla moskiewskiego reżimu. „Ukraina w UE i NATO” to tylko pewien wygodny skrót myślowy mający tę perspektywę jakoś poręcznie zwerbalizować. Moskwa wszczęła wojnę, aby nie dopuścić do „Ukrainy w NATO”, ale jakoś Finlandia w NATO wcale jej nie przeszkadza.
Dlatego też wszystkie kraje cywilizowane, praworządne, wolnorynkowe, także te, które w tym rejonie świata nie mają żadnych szczególnych partykularnych interesów, (wystarczy im sama perspektywa poszerzenia strefy cywilizowanej), jak Kanada, czy Japonia, pomagają na różne sposoby Ukrainie, a zacofane, skorumpowane, prymitywne i biedne dyktatury (Korea płn, Iran, także ChRL) pomagają Moskwie
Naprawdę fascynujące w pisowskiej bańce jest to, że trzeba uzasadniać i objaśniać takie oczywistości. 🙂
Proszę komentarze adresować do PIS-u albo do mediów pisowskich. Nie chce Pan napisać artykułu, który tutaj możemy opublikować to albo objaw słabości albo celowe podkręcanie nerwów. I proszę jechać na Białoruś. Może Pan zweryfikować swoje poglądy. Głosi Pan tępą propagandę w stylu: praworządna, cywilizowana, wolnorynkowa i bogata – to Zachód i Ukraina przyszłości; Skorumpowana, prymitywna, zacofana, biedna, odcięta od Zachodu – to o Białorusi i Rosji oraz Polsce pod rządami prawicy (niepisowskiej). Na początku myślałem, że te Pana komentarze mają jakiś sens. Ok, można być zwolennikiem sojuszu z USA, Izraelem, Zachodem ale trzeba to uzasadnić, biorąc pod uwagę przede wszystkim interes Polski. Wkładanie do jednego worka z napisem ,,super” nadgniłego już Zachodu, a do drugiego z napisem ,,syf” Rosji, Białorusi, etc. to albo zwykła głupota albo bliżej nieokreślona celowość. Jeszcze raz ponawiam prośbę o napisanie artykułu do publikacji na naszym portalu.
Białoruś akurat jest zacofanym krajem, obiektywnie można to stwierdzić bez żadnych sympatii, czy antypatii. Nie jest też w żaden sposób krajem propolskim ani w polityce zagranicznej ani w polityce wewnętrznej, bo mniejszość polska ma tam mniej praw niż na Litwie i na Ukrainie. Przyzna to choćby Karol Kaźmierczak, który sam pochodzi Kresów północno-wschodnich, którego trudno posądzać o sympatie ukrofilskie, czy prozachodnie. A w przypadku Rosji to żadna sztuka rozwijać miasta metropolitarne kosztem reszty kraju i wysługiwanie się na wojnie ludnością z prowincji, nizinami społecznymi i mniejszościami narodowymi.
Dla zewnętrznego obserwatora spoza lewicowo-liberalnej bańki medialnej partie reprezentujące obecny rząd to ruska agentura:
O tutaj Tusk ściskał się z Putinem: https://tvn24.pl/_e/i/najnowsze/tusk-wita-putina-tvn24-999237592/alternates/WEBP_SQUARE_1280
O tutaj Pawlak, ówczesny szef PSLu podpisuje niekorzystną umowę gazową: https://bi.im-g.pl/im/6/10373/z10373486AMP,Waldemar-Pawlak-i-wicepremier-Rosji-Igor-Sieczyn-p.jpg
A kim jest lewica? Przecież to dawne SLD po starych komuchach!
Więc mamy remis.
„Ten portal ma z DoRzeczy to wspólne, że publikuje dokładnie takie same, „pisowskie” – w sensie ideologicznym”
W sensie ideologicznym jak dojdzie do konkretnej wojny to jedyne na co będzie stać całą UE, liberałów i lewicę to klaskanie jak dzieci w przedszkolu tak jak wczoraj w PE odstawili szopkę. Bo cała ta „mobilizacja” do poszukiwania dronów po fakcie jest śmiechu warta.
Proszę nie wklejać tych linków z przyczyn humanitarnych. Jak Pilaster będzie sypiał nocami widząc Tuska w uścisku Putina?
To śmieszne zwalanie prorosyjskości na PiS i ukrywanie dogadywania się świętego rudego z Putinem przypomina mi scenę z filmu Wesele (2004) z godziny 1:29:50, w której Eluśka kłóci się z Wojnarem o dziadka schowanego w kiblu: https://www.youtube.com/watch?v=3nKVfU7SSeo
1. Na razie to swoje zdanie wyraził pan Bartosz Kopczyński.
2. Co by nie powiedzieć o PiSowskich mediach to pierwszą telewizją, która pojechała do poszkodowanych mieszkańców Wyryk była Republika i rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na odbudowę zniszczonych domów. W tym czasie wszelkie prorządowe stacje z idiotami siedzącymi na stanowiskach po znajomości w służbach mundurowych obfotografowały se dupę i robiły z siebie błaznów.
Pan Bartosz Konopczyński wyraził swoje zdanie, a redakcja „DoRzeczy” natychmiast to zdanie p. Konopczyńskiego skwapliwie opublikowała. Ciekawe, czy również pilaster mógłby wyrazić na tamtych łamach „swoje zdanie”, całkowicie przeciwne od zdania p. Konopczyńskiego i czy równie skwapliwie zostałoby ono opublikowane. 🙂
Oczywiste jest, ze skoro organ PIS (partii), jakim jest „DoRzeczy” coś tam publikuje, to to coś nie może być sprzeczne z linią Partii. Musi być przez Partię zaakceptowane, albo przynajmniej tolerowane.
Media pisowskie mogą robić dużo hałasu wokół nalotu rosyjskich dronów, i solidaryzować się z ich ofiarami, bo przecież „miedzy nami dobrze wiemy”, że nie były to żadne drony rosyjskie, tylko żydobanderowska, ukronazistowska, anglosyjonistyczna, globalistyczna prowokacja, aby „wciągnąć Polskę do wojny” 🙂
Ostatnie zdanie może być prawdziwe, bo niewiele o tych dronach wiemy.
Pewnie były to zgniłe, burżuazyjne, reakcyjne i imperialistyczne drony – taka amerykańska stonka na miarę XXI wieku.
„Pan Bartosz Konopczyński wyraził swoje zdanie, a redakcja „DoRzeczy” natychmiast to zdanie p. Konopczyńskiego skwapliwie opublikowała”
A dlaczego miała nie opublikować?
„Ciekawe, czy również pilaster mógłby wyrazić na tamtych łamach „swoje zdanie”, całkowicie przeciwne od zdania p. Konopczyńskiego i czy równie skwapliwie zostałoby ono opublikowane”
No to wyślij próbkę tekstu na swój adres, jaki masz problem?
„Oczywiste jest, ze skoro organ PIS (partii), jakim jest „DoRzeczy” coś tam publikuje, to to coś nie może być sprzeczne z linią Partii. Musi być przez Partię zaakceptowane, albo przynajmniej tolerowane.”
Nie siedzę w redakcji tego portalu i nie wiem jaka jest ich polityka redakcyjna. Wszystko to jest tylko gdybanie.
„No to wyślij próbkę tekstu na swój adres”
Tzn. na adres redakcji.
„nie były to żadne drony rosyjskie, tylko żydobanderowska, ukronazistowska, anglosyjonistyczna, globalistyczna prowokacja, aby „wciągnąć Polskę do wojny” 🙂”
Cieszymy się, że doszedłeś do tego wniosku.
Obecnie w Polsce panuje żydokapitalizm, czy jak kto woli – zgniły, burżuazyjny, reakcyjny i imperialistyczny judeo-capitalism.