Witold Stefanowicz: Kolumbowie

Kolumbowie

Ile jest mogił w twym kraju ojczystym,
Które dawno porosły już trawą,
Gdzie leżą młodzi z sercem niegdyś czystym,
A u Boga Ojca stronę dzierżą prawą,

Syrenka sił nie miała bronić swego miasta,
Tam gdzie Kolumbowie życie oddać mieli,
W kochanej Warszawie przyszło im dorastać,
Tyś im była matką innej mieć nie chcieli,

Cóż dziś znaczą powstania,
W chaosie nowoczesnych czasów,
W erze pogoni za jutrem,
Już nie ma dzisiaj powstańców,

I tylko pożółkłe karty,
Historii znać o nich dają,
Że kiedyś opór uparty,
Przeplatał młodość ich z wiarą,

Młodych skazanych na Polskę,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec,
Honor to jednak ta Polska,
Końcem ze śmiercią okrutny taniec…

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witold Stefanowicz: Kolumbowie

Kolumbowie

Ile jest mogił w twym kraju ojczystym,
Które dawno porosły już trawą,
Gdzie leżą młodzi z sercem niegdyś czystym,
A u Boga Ojca stronę dzierżą prawą,

Syrenka sił nie miała bronić swego miasta,
Tam gdzie Kolumbowie życie oddać mieli,
W kochanej Warszawie przyszło im dorastać,
Tyś im była matką innej mieć nie chcieli,

Cóż dziś znaczą powstania,
W chaosie nowoczesnych czasów,
W erze pogoni za jutrem,
Już nie ma dzisiaj powstańców,

I tylko pożółkłe karty,
Historii znać o nich dają,
Że kiedyś opór uparty,
Przeplatał młodość ich z wiarą,

Młodych skazanych na Polskę,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec,
Honor to jednak ta Polska,
Końcem ze śmiercią okrutny taniec…

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.