Yrsa Sigurđardóttir, “Statek śmierci”

Yrsa Sigurđardóttir, Statek śmierci, przeł. Małgorzata Bochwic-Ivanowska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2013, ss. 334

Czegokolwiek by nie napisać o nowej książce „królowej skandynawskiego kryminału”, to z pewnością nie odda to jej nietuzinkowego charakteru ani klimatu perfekcyjnie skonstruowanej akcji. Yrsa Sigurđardóttir w swym – nie waham się stwierdzić – wybitnym thrillerze pod tytułem „Statek śmierci”, wzbiła się na wyżyny swojego pisarskiego kunsztu. Sprawiła, że czytelnik przyzwyczajony do strachu serwowanego mu za sprawą środków masowego przekazu, przestraszy się tak naprawdę i to na dobre. Nabawi się strachu towarzyszącego bohaterom powieści, zacznie iść ich krokami i zobaczy wątpliwości od których nie jest wolna także jego codzienność. Przede wszystkim jednak da się porwać niesamowicie dokładnie przemyślanemu ciągowi zdarzeń – układających się w logiczną całość, lecz niesłychanie trudnych do przewidzenia. Po prostu da się nieodwołalnie wciągnąć w wir mrożących krew w żyłach wypadków

            Yrsa Sigurđardóttir do mistrzostwa doprowadziła wszak sztukę budowania oraz sterowania emocjami czytelnika. Jest w stanie za pomocą słowa tak oddziałać na odbiorcę, że będzie czuł paraliżujący strach, zmarznie pod wpływem paroksyzmów lęków poznając kolejne kroki śledztwa podjętego przez Thorę – pełnomocnika krewnych zaginionej rodziny. Pomaga jej przy tym doskonałe do siebie dopasowanie wszystkich kluczowych elementów powieści.

            Po pierwsze mamy tu do czynienia z niebanalnym miejscem akcji. To miasto położone w Islandii – Reykjavik. Skrywa w sobie wiele mrocznych zakamarków spowitych ciężką, gęstą mgłą, do których nie dociera słońce. Chmury, ciemność, rześkie, przeszywające na wskroś powietrze przyczyniają się do powstania malowniczej scenerii, gdzie z kolei łatwo wyobrazić sobie najokrutniejsze przestępstwa. Właśnie to, że autorka zręcznie potrafi stymulować wyobraźnię odbiorcy stanowi o jej sukcesie – łatwo dajemy się porwać jej kunsztowi.

            Po drugie warto również powiedzieć kilka słów o samej fabule książki. Niemniej jednak wydaje się, że każde słowo to o jedno za dużo, albowiem trudno jest wyrwać z tej misternie utkanej sieci wydarzeń choć kilka wątków i nie zdradzić przy tym przebiegu kolejnych etapów pasjonującego dowodzenia Thory. Otóż jeden z bohaterów książki Egir ze swoją żoną Lárą i córkami w zastępstwie za kolegę wyruszają w rejs. Początkowy entuzjazm zaczynają zastępować czarne myśli. Wizja podróży luksusowym jachtem jest kusząca. Rodzina cieszy się na wspólne chwile na morzu, to będzie okazja do integracji, odpoczynku. Egira jednak nie opuszczają wątpliwości. Klamka jednakże zapadła – rodzina wraz z trzyosobową załogą wyruszają w rejs. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w dniu, gdy mieli powrócić do swoich bliskich owym statkiem, okazało się, iż ich nie ma. U oczekujących na krewnych początkową euforię i zachwyt nad powierzchownością jachtu zastąpiło paraliżujące przerażenie. Emocje sięgają zenitu, kiedy okazuje się, że przypłynął on sam, bez żywej duszy. Tą właśnie zagadkowa sprawą ma się zająć Thora. Czy uda jej się rozwikłać tajemnicę statku? Jak on się poruszał? Z czego wynikał jego majestat? Gdzie podziała się załoga? Na te i wiele innych pytań uzyska czytelnik odpowiedź, sięgając w głąb historii Yrsy Sigurđardóttir.

            Książkę Yrsy Sigurđardóttir pod tytułem „Statek śmierci” po prostu trzeba przeczytać. Żadna recenzja ani słowa zachęty czy zachwytu nie oddadzą bowiem tego, co stanowi o klasie i marce tego dzieła oraz samej autorki. Nie może jej zabraknąć w kanonie lektur obowiązkowych tych czytelników, którzy cenią dobrą prozę, dobre thrillery, kryminały, horrory (to pomiędzy nimi zręcznie, udolnie i efektywnie balansuje autorka), a przede wszystkim możliwość rozrywki podszytej refleksyjnością. Dzieło to doskonale ostudzi w upalne dni.

Krzysztof Wróblewski

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *