Z Nową Prawicą czy bez niej?

Z Nową Prawicą czy bez niej ? Kontr-nowożytność – uwagi na marginesie Manifestu Francuskich Autonomicznych Nacjonalistόw.

Manifest francuskich Autonomicznych Nacjonalistόw http://prawica.net/37369 stanowi niezmiernie ważny głos w toczącej się we Francji i w całej Europie (w tym nawet niekiedy w Polsce) dyskusji na temat kształtu i przyszłości dalszej akcji prawicowej.
Stara kamizelka dawnej “skrajnej prawicy” zaczyna pękać w szwach gdyż w szwach pęka rzeczywistość, w ktόrej żyjemy.
Przypomnijmy głόwne tezy Manifestu:

1. Świat, ktόry dotąd uważaliśmy za wieczny – upada,
2. Jesteśmy świadkami narodzin wspόlnot ponadnarodowych,
3. Kolebką prawdziwej cywilizacji jest Europa,
4. Chrześcijaństwo wniosło do skarbca ludzkości element jakościowo nowy,
5. Francuscy AN jako tacy pragną powrotu do korzeni, ponownego zakorzenienia; pragną budować na fundamentach odziedziczonych od przodkόw,
6. Francuscy AN nie zamierzają brać udziału w oficjalnym życiu politycznym Republiki Francuskiej,
7. Rasa i Kultura to dwa istotne elementy wokόl ktόrych francuscy AN pragną zorganizować swą działalność,
8. U podstaw naszej tożsamości leżą wieki poprzednie – wiek obecny jest okresem wykorzenienia,
9. Francuscy AN odrzucają American Way of Life i niwelację rόżnic kulturowych,
10. Francuscy AN sami siebie określają jako “tożsamościowcόw”,
11. Głoszą definitywne bankructwo indywidualizmu,
12. Głoszą potrzebę walki o społeczeństwo zamknięte i przeciwstawiają się fałszywemu uniwersalizmowi importowanemu z USA,
13. Świat, ktόry wali się na naszych oczach to świat wyrosły z Renesansu,
14. Taki Weltanschauung daje nam dostęp do tego, co nas przekracza, co jest koniecznie wyższe niż nasze byty jednostkowe ale zarazem gwarantuje nam autonomię naszych sumień i naszej świadomości,
15. Przyszła walka będzie miała charakter frontalnego zderzenia ideowego.

Powyższe tezy – i na tym polega ich fundamentalna, zasadnicza wartość – są zależne od siatki pojęciowej wypracowanej przez Nową Prawicę ( nawet w pewnym stopniu posługują się jej językiem) ale są jednocześnie przezwyciężeniem trudności, w ktόrą Nowa Prawica popadła z konieczności.
Ta trudność to metapolityka.

Francuscy AN zrywają z historyzmem i z szowinizmem tradycyjnego nacjonalizmu francuskiego przy jednoczesnym wyjściu poza metapolitykę.

Kryzys wspόłczesnego świata, jego rozpadanie się polega na utracie realnej i pojęciowej tożsamości ( czyli identyczności) przez podmioty, ktόrych tożsamości do tej pory nikt nie kwestionował.
Narόd, państwo, przedsiębiorstwo, rodzina, odpowiedzialność, władza, własność, pieniądz etc. przestały być tym, czym są ze swej natury ( utrata tożsamości realnej) i dodatkowo stały się wspόłcześnie trudne do zdefiniowania ( utrata tożsamości pojęciowej).
Europie prόbuje się rόwnież narzucić etos oparty na negacji tego, co ją konstytuuje, wprzęgając ją w globalne przedsięwzięcie polegąjace na
wysiłkach zmierzających do spirytualizacji materii w celu uczynienia jej niestawiającym oporu pojęciem matematycznym.
Nowością wspόłczesności nie jest zdziesięciokrotniona siła zła – zło istniało i prosperowało zawsze.
To, co we wspόłczesności nowe – to właśnie pragnienie spirytualizacji ciał.

Francuscy AN są drugim obok Nowej Prawicy nurtem intelektualnym, ktόry zauważył, że wali się nie tylko realność ale i system pojęciowy.

Sen u wladzy! Przecież to, co jest nie może ze swej istoty porzucić siebie samego.
Ale konsekwencje tezy o utracie tożsamości przez rzeczywistość nie prowadzą wyłącznie do twierdzenia, że wzięły nad nią gόrę marzenia, wyobraźnia, sny i ideologie. Skoro obumierają takie byty jak narόd czy państwo – to znaczy, że same w sobie, nawet kiedy znajdowały się u szczytu potęgi, nie były substancjalne. Jeżeli np. francuskie państwo narodowe zagrożone dziś jest przez islamską Ummę czy przez regionalizm, to znaczy, że samo z siebie nie było niczym innym jak konstrukcją, ktόra się narzuciła rzeczywistości.

Taka teza jest nowa w środowisku nacjonalistycznym przywykłym do traktowania Francji jako wartości quasi-absolutnej.

Zależna od Nowej Prawicy proklamacja końca porządku postwestfalskiego w Manifescie zostaje zarazem potwierdzona i przekroczona.
Ale upadek świata, ktόry do tej pory był uznawany za “wieczny” ma jeszcze inny wymiar.
W walącej się rzeczywistości obecny jest element solidny – np. państwo narodowe i to on właśnie obumiera pod ciosami globalizmu.
Ale i element marzenia sennego ulega postępującej dekompozycji – nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością.

Tak więc:

a/ mamy dowody na to, że rzeczywistość nie została pokonana
b/ ona sama nosi w sobie zadatek śmierci, gdyż sen mimo to wydaje sie realnie triumfować na naszych oczach – a sen όw jest jakby jej nieślubnym dzieckiem.

Nasuwa się więc pytanie o to, co w takim razie jest niezniszczalne, realne, co jest pierwiastkiem i czynnikiem konstytutywnym Europy – gdyż o Europę tu chodzi. Na pytanie o to, jakie są źrόdła obecnego kryzysy francuscy AN wskazują na Renesans.
Świat wyrosły z Renesansu nosi tymczasem bardzo konkretne imię: Nowożytność.
Manifest francuskich AN wskazuje więc na nowożytność jako na źrόdło obumierania zarόwno elementu solidnego jak i sennego.
Nowożytność jest radykalnym zerwaniem z całym poprzedzającym ją sposobem funkcjonowania ludzkości, z jej prawami i obyczajami.
Nowożytność dokonała alienacji sfery intelektualnej z pulsującego życia społeczeństwa organicznego.

Społeczność organiczna jest zawsze zanurzona w transcendencji.
Człowiek przednowożytny zawsze i wszędzie służył temu, co go przekraczało: bogom nieśmiertelnym, Cezarowi, Bogu Prawdziwemu w Trόjcy Jedynemu.

W czasach pogańskich była to transcendencja immanentna.
Od Ofiay Chrystusa przybrała charakter transcendentalny.

Nowożytność zerwała z tą perspektywą.
Człowiek Renesansu nagle zainteresował się sobą samym i swόj indywidualny wymiar uznał za absolutny.
Przewrόt nowożytny najlepiej zaobserwować w sztuce. W Atenach tragedia tryskała z wnętrza życia miasta i była jego istotna cześcią, umożliwiała κάθαρσις nie do osiągniecia w ramach codzienności greckiej – w nowożytności tragedia stała się wierszowanym, mechanicznym kopiowaniem
tematyki ateńskiej na użytek upudrowanych dam na dworze w Wersalu.
Społeczeństwo nowożytne nie jest już zanurzone w religii – jego prawa stają się heteronomiczne, a konsekwencje grzechu pierworodnego urastają do rozmiarόw kochanej i ubόstwianej ideologii kształtującej społeczność głόwnie poprzez kulturę, szkolnictwo i media.
Renesans to rozdział społeczeństwa od Kościoła.
W kilka wiekόw pόźniej rozdział Kościoła i państwa będzie już tylko formalnością.

Dla Nowożytności tylko jedno i jedyne miejsce uznać można za odpowiednie: ściek historii.
Ale nie wolno nam wyrzucić dziecka z kąpielą.
I tu dochodzimy do problemu, ktόry nazwałbym “kłopotami z Nową Prawicą.”

Nikt zdrowo myślący nie może negować zasług tego nurtu dla wspόłczesnej myśli europejskiej.
O jego czołowym przedstawicielu, Alainie de Benoist – i to mimo jego trudno zrozumiałego ateizmu – rzec można śmiało “my z niego wszyscy”.
Ale szukająca korzeni Europy Nowa Prawica zagalopowała się w swych poszukiwaniach.
Odrzucając nowożytność mechanicznie odrzuciła wszytko, co ona w sobie konserwowała przez wieki.
Nowa Prawica zaatakowała nowożytność mylnie szukając jej fundamentόw w istocie chrześcijaństwa i w klasycznej filozofii greckiej.
Pragnąc walczyć z utratą tożsamości poddała w wątpliwość zasadę tożsamości.
Nie możemy więc zaakceptować błędόw filozoficznych Nowej Prawicy ale nie tylko je same musimy odrzucić.

Nowa Prawica słusznie uważa postwestfalski element solidny za bezużyteczną fikcję, tylko, że stara się zastąpić go rόwnie fikcyjną koncepcją
“ojczyzn cielesnych” co ją – tak samo jak jej polityczne wcielenie czyli BIoc Identitaire – prowadzi do swoiście pojętego regionalizmu, do prόby utworzenia nowych państw narodowych: mniejszych i autarkicznych.
Dodatkowo, sama Nowa Prawica jako taka jest niezdolna do działania gdyż ogranicza się programowo do metapolityki.
Z Manifestu, ktόry właśnie omawiamy wynika zaś jednoznacznie, że jego autorzy pragną przewrotu.
Nie można dokonać przewrotu w oparciu o proces rozkładania elementu solidnego ( nawet, jeśli jest fikcyjny) na czynniki pierwsze, a tak właśnie postępuje Nowa Prawica. Rozbija na części fikcyjne całości. Fikcyjne – ale jednak całości i zauważmy, że jeżeli dziś, w 2014 roku adepci klasycznego, historyzującego nacjonalizmu lub wręcz szowinizmu zachowują w swych szeregach wysokie morale, to dzieje się tak dzięki temu właśnie, że działają w oparciu o fikcję całości elementu solidnego.
Nie można więc dokonać przewrotu ani w opraciu o koncepty Nowej Prawicy, ani w opraciu o element solidny, gdyż – jak słusznie podkreśla Aleksander Dugin- ( za https://www.konserwatyzm.pl/artykul/11738/dlaczego-faszyzm-nie-mial-nie-ma-racji) – “Gdy nacjonalizm godzi się, by zostać osadzonym w kontekście indoeuropejskim, to jest to dobre. Kiedy powoduje wewnętrzne napięcia, to jest zły.”

Skoro więc ani z Nową Prawicą ani z nacjonalizmem integralnym, to z kim?
Tego Manifest nie precyzuje.
Jeżeli jednak pragnie się powrόcić do korzeni Europy, do dziedzictwa Ojcόw, nonsensem byłoby tworzenie jakiejś piątej teorii politycznej.
To, co stworzyło Europę jest w nas i to na dwa sposoby:

a/ jako Βία – vis vitalis tkwiąca w rozumnym zwierzęciu jakim jest człowiek ( o błędach w tej kwestii pisałem tu https://www.konserwatyzm.pl/artykul/6703/neopoganstwo-w-natarciu-saint-loup-1908-1990)

b/ jako Tradycja, to wszystko co Grecy nazywali ακοή – to, co otrzymaliśmy ex auditu.

Zarόwno analiza filozoficzna, teologiczna ale i historyczna wykazuje absolutny prymat tego drugiego nad tym pierwszym.
Kim bylibyśmy dziś gdyby nie chrześcijaństwo?
Proszę nawet najbardziej zatwardziałych agnostykόw czy ateistόw o prόbę udzielenia sobie odpowiedzi na to pytanie.
Co stałoby się z Rzymem gdyby nie biskupi, często wywodzący się zresztą z rodzin patrycjuszowskich?
Co byłoby wtedy z Gallią?
Gdyby nie nowa religia, co uformowałoby resztki Rzymian, ale i Grekόw i Brbarzyńcόw?

Wynika z tego, ze należy odbudować dawne virtutes konstytutywne dla Europy.
Kiedy przyglądamy się dziejom naszego Kontynentu, virtutes owe stają się dla nas widoczne jak na dłoni.
Oto najważniesze z nich:

– pokuta ( poenitentia) – czyniona dla ekspiacji swych własnych grzechόw,
– skrucha ( contritio/compunctio),
– pragnienie uzyskania odpustόw zupełnych,
– stała troska o wybawienie z czyśćca dusz w nim cierpiących,
– kult miejscowych świętych i ich relikwii.

Te postawy są władne rόwnież dziś otworzyć horyzonty ludzkich umysłόw przeżarte medialną propagandą.
Tylko zaś umysły wolne od demoliberalnej nienawiści i ciasnoty intelektualnej będą w stanie zwrόcić się ku
WIERZE – NADZIEI – MIŁOŚCI
( Fides-Spes-Caritas )
tak, aby poprzez codzienne ćwiczenie się w cnocie i w uczynkach miłosiedzia co do duszy i co do ciała*, w zgodzie z duchem Ośmiu Błogosławieństw, przy poszanowaniu przykazań Dekalogu, przekroczyć same siebie i ponownie wznieść mury cytadeli – Europa.

Christus heri et hodie.
*
Principium et Finis.
*
Alpha et Omega.
*
Ipsius sunt tepora et saecula. Amen.
*
Per sua sancta vulnera
gloriosa
custodiat
et conservet nos
Christus Dominus. Amen.

* http://www.tedeum.pl/tytul/12,Katechizm-katolicki

Antoine Ratnik

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *