Zakaz uboju rytualnego to prowokacja

W artykule „Marksowski humanizm w praktyce zacytowałem Autorów w wydanym w 1984 r. przez Niezależny Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej opracowaniu pt. „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, którzy napisali: „Nie zdążono więc np. zlikwidować prywatnego rolnictwa, choć „technicznie” było to przecież możliwe”. Autorzy jakby żałują, że w czasach stalinowskich nie zniszczono polskiego rolnictwa. W PRL nie mogli, dopiero po 1989 r. stworzyła się dla nich taka okazja. Najpierw Balcerowicz potężnie zadłużył polskich rolników, na tej fali pojawił się Lepper, potem importowano wielki ilości zboża do Polski (wysypywanie zboża z wagonów przez rolników). Dopiero sytuacja polskich rolników zmieniła się po wejściu Polski do UE. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej eksport produktów rolno-spożywczych się potroił, a około 11% wartości całego polskiego eksportu stanowi właśnie żywność.

W ciągu ostatnich ośmiu lat liczba osób pracujących wyłącznie lub głównie w gospodarstwie rolnym zwiększyła się o 13 proc. – wskazują wyniki spisu rolnego przeprowadzonego jesienią 2010 r. Z pracy w gospodarstwie rolnym utrzymuje się ponad 2,2 mln osób. W 2002 roku było ich o 249 tys. mniej. Dane te zaskoczyły ekonomistów i socjologów. Chociaż spada liczba gospodarstw, ciągle dużo ludzi pracuje w tym sektorze. – Szczególnie niepokoi fakt, że to zatrudnienie rośnie – mówi dr Łukasz Hardt z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego (http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/685984.html, 11 lipca 2011 r.). W 1986 r. z  pracy w rolnictwie utrzymywało się 3 mln. 885 tys. osób. Nastąpił więc spadek o 1 mln. 600 tys. osób.

W marcu 2012 r. uczestnicy Kongresu Eksporterów Polskich z dumą mówili: „Polski przemysł spożywczy pobił kolejny rekord. W 2011 roku nadwyżka w handlu zagranicznym żywnością osiągnie poziom 3 miliardów euro. Nasze produkty są już praktycznie wszędzie. W najbliższych dniach nawet Chiny otworzą swój ogromny rynek na polskie mięso (http://www.poland-export.pl/articles/2535, 01-03-2012). Do sukcesów polskich rolników przyczynił się też ubój rytualny. 30 proc. polskiej wołowiny z uboju rytualnego szła na eksport.

Polscy rolnicy bogacą się, mogą więc finansować swoją partię, a to już jest niebezpieczne dla wrogów Polski. Wcześniej zniszczono Wielkopolski Bank Rolny, potem polskiego przedsiębiorcę Kluskę i innych. A tylko dlatego, aby nie powstał polski kapitał. Przecież kapitał ten może finansować jakieś polskie inicjatywy lub partię polityczną. Przed wojną np. przedsiębiorcy i ziemianie polscy finansowali Stronnictwo Narodowe.

W Narodowym Spisie Powszechnym z 2011 r. narodowość polską zadeklarowało 97,09% ankietowanych. Jest więc tylko niespełna 3 % odmienności. Według tego spisu, tylko 7508 ankietowanych podało narodowość żydowską. W aferze o zakaz uboju rytualnego nie chodziło więc o nich. W aferze tej chodzi bowiem o zniszczenie polskiego rolnictwa. Jestem przeciwnikiem uboju rytualnego, ale w tym wypadku chodzi o interes polskiego rolnika, a tego będę bronił do upadłego.

Proces niszczenia polskich rolników jest obliczony na długie lata. Już pod koniec lat 90. XX w. w PR1 W. Frasyniuk z UW powiedział, że PSL nie jest Polsce potrzebne. PSL jednak przetrwało. Obecnie PSL jest zadłużone, to łatwiej go będzie zniszczyć. Jak zniszczą PSL, to będą mieli otwartą drogę do zniszczenia polskich rolników. I to będzie komunizm.

Ciekawym faktem jest to, że wcześniej grupa „uczonych” wystosowała list do premiera Tuska w sprawie zakazu uboju rytualnego. List m.in. podpisała M. Środa. Autorzy tego listu, jak i ona, nie darzą przecież szczególną sympatią Polski i Polaków, natomiast obudziła się u nich wielka miłość do zwierząt. Ludzie ci wcześniej pisali listy broniące mniejszości i osób dyskryminowanych. Czyżby prowokacja?

16 lipca br. MSZ Izraela oświadczyło: „Odrzucenie przez polski Sejm projektu ustawy dopuszczającej ubój rytualny jest nie do przyjęcia”. Ministerstwo zakaz uboju nazywa „jawnym zamachem na religijną tradycję narodu żydowskiego”. Decyzja posłów wywołała też zdecydowany sprzeciw naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, który stwierdził, że „nie widzi możliwości” dalszego pełnienia swoich obowiązków. Rabin powiedział w TVN24: „To była najgorsza decyzja w historii Sejmu przeciwko wolności religijnej żydów i muzułmanów. To strasznie bolesne”

Miecz ma dwa ostrza. Komunikat MSZ Izraela w sprawie uboju rytualnego poszedł w świat. Miesiąc wcześniej TVP1 wyemitowała niemiecki film „Nasze matki, nasi ojcowie”, w którym pokazano prymitywny antysemityzm żołnierzy AK. Po komunikacie MSZ Izraela, który poszedł w świat, już Polaków nazwano anty-judaistami”. Czyli afera ta utrwala wizerunek Polaka antysemity i anty-judaisty i jednocześnie niszczy PSL. Komuś usilnie zależy na tym, aby właśnie taki wizerunek mieli Polacy.

Niemiecka prasa komentuje decyzję polskiego Sejmu o odrzuceniu projektu ustawy dopuszczającej ubój rytualny. „Żydzi czują się w Polsce zmarginalizowani. I słusznie” – tak berliński dziennik „Der Tagesspiegel” w swoim wydaniu online krytykuje polski zakaz uboju rytualnego (http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/der-tagesspiegel-zydzi-w-polsce-czuja-sie-slusznie,1,5562693,wiadomosc.html).

17 lipca br. (bardzo szybko) podano nowe sondaże poparcia dla partii politycznych. PSL ma tylko 2 proc. poparcia. Założono więc, że PSL, który uparcie bronił uboju rytualnego, musi w sondażach stracić. Bo założono, że PSL w tej walce musi zginąć. Przecież „uczeni” stwierdzili, że mord rytualny to barbarzyństwo. W artykule „Marksowski humanizm napisałem: „W ogłupianiu ludzi prym wiodą jednak różne instytucje badania opinii publicznej, jak OBOP, CEBOS i inne, podające preferencje wyborcze Polaków. Zaraz po kolejnych wyborach ośrodki te z góry zakładają poparcie dla danych partii. Następnie przez cztery lata wmawiają te poparcie Polakom. Wynik wyborczy jest z góry przesądzony. W takiej sytuacji człowiek jest skazany na zły wybór”. Myślę, że wezwanie polskiego ambasadora Jacka Chodorowicz do MSZ w Izraelu już w poniedziałek, oraz wezwanie 17 lipca br. ambasadora Izraela do polskiego MSZ, to jakaś gra. Natomiast faktem jest, że komunikat MSZ Izraela jest ingerencją w wewnętrzne sprawy Polski, oraz ingerencją w suwerenną decyzję Sejmu RP. To jest niedopuszczalne.

Nie dajmy się ogłupić. Stworzono subtelną pułapkę. Nie dajmy zniszczyć PSL. Brońmy polskiej wsi, bo chłopi polscy „Żywią i Bronią”. Niszczenie polskich rolników to komunizm.

Stanisław Bulza
aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Zakaz uboju rytualnego to prowokacja”

  1. Biedni są ludzie, którzy nie będą sobie w stanie poradzić w życiu bez uboju na warunkach podyktowanych przez innowierców. Szkoda, że tak łatwo można zniszczyć Polaka.

  2. Szanowny Panie! Nie zrozumiał Pan treści artykułu. Tu nie tylko chodzi o ubój rytualny, tu chodzi o zniszczenie polskiego rolnictwa, ale i o przedstawienie negatywnego wizerunku Polaków w świecie. Na Zachodzie powiedzą: A, Polacy to wieczni antysemici! Czy o to Panu chodzi.

  3. Wiem, że chodzi o zniszczenie polskiego rolnictwa i właśnie napisałem, że boleję nad tym, iż tak łatwo jest je zniszczyć. Oczywiście bardzo mnie obchodzi, co o nas będą mówili na Zachodzie.

  4. Dziękuję za wyjaśnienie. Dlatego nazwałem ten artykuł “Zakaz mordu rytualnego to prowokacja”. Pozdrawiam. Autor

  5. Być może masz rację, Staszku. Perfidia i przewrotność żydowska nie ma granic. Wiadomo, Ze odbije się to w ujemny sposób na polskim eksporcie do krajów muzułmańskich i pośrednio na poparciu dla PSL. Bardziej jednak prawdopodobna jest opinia (Cogito ergo Polonus sum), że jakiś bogaty i wpływowy żyd zainwestował we wielką ubojnię w Polsce i teraz porusza różne sprężyny, by “odkrecić” nieprzychylną dla niego ustawę.

  6. Czytałem swego czasu artykuł na prisonplanet.pl, w którym jako jeden z elementów tworzenia NWO było zniszczenie indywidualnego rolnictwa i tzw. pustoszenie prowincji, czyli wsi i miasteczek(czyż nie widać tego teraz? likwidowane połączenia kolejowe i autobusowe, biblioteki, oddziały poczty, szkoły, sądy rejonowe itp.). W likwidacji indywidualnego rolnictwa chodzi o odebranie ludziom samowystarczalności (czy też “suwerenności”) żywnościowej na rzecz wielkich, międzynarodowych koncernów żywnościowych, kontrolowanych przez globalistów oraz o zniszczenie tradycjonalizmu, rodziny i zmniejszenie przyrostu naturalnego w ramach neomaltuzjanizmu, które to wartości są domeną głównie prowincji. Zniszczenie rolnictwa ma być więc w zamierzeniach globalistów impulsem mającym zmusić prowincjuszy do migracji do miast, gdzie łatwiej ludzi kontrolować (vide: INDECT) i demoralizować. PS. Polecam ten 5-minutowy filmik. prof. Jaroszyńskiego “Śmiertelnie zagrożeni rolnicy”: http://www.youtube.com/watch?v=DzBMLqoEI6A

  7. @Michał: NWO to jedna sprawa, czy sie uda to jest sprawa otwarta. Są natomiast bardziej “przyziemne” posunięcia, prosże poszukać informacji o tzw. “Raporcie Kissingera”, dotyczącym zagrożeń demograficznego rozwoju tzw. “trzeciego świata” dla pozycji USA. W skrócie: chodzi o to, że wzrost ludnosciowy i kulturowy tzw. “trzeciego świata” może doprowadzić do wzrosty popytu wewnetrzenego na surowce w tychże krajach, co spowoduje wzrost cen na miedzynarodowym rynku surowców i zagrożenia dla tzw. “cywilizacji Zachodu” opartej własnie o tanie surowce. Aby temu zapopiec, wybrano drogę narzucanej (wojny) i promowanej (feminizm, aborcja, demoralizacja, pedalstwo) depopulacji. Ograniczenie produkcji rolnej prowincji to oczywiście także jedna z technik depopulacyjnych. Służą one gł. USA. Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz: Polska jest tu postrzegana jako właśnie trzeci swiat, jako obszar podlegający depopulacji, bo stanowiący potencjalne zagrożenie dla tzw. “Zachodu”. Warto z tego wyciągnąć wnioski geopolityczne. Wschód (Rosja, Chiny etc.) nie są zainteresowane tym, abysmy wyzdychali. Post-chrześcijański Zachód – jak najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *