Żalek: „Palikot nie rozleje się na Polskę i nie rozpali lewackiej rewolucji”

W.K: Już kilka głosowań w sprawach moralnych, wykazało istnienie ”frakcji konserwatywnej” w PO. Jak Pan czuje się, jako jeden z jej liderów, jedna z jej medialnych twarzy?

J. Ż : W mojej ocenia PO i PSL to partie centrowe, jedna o profilu miejskim a druga o profilu wiejskim. PO jest partią o korzeniach antykomunistycznych, odwołującą się do etosu partii klasy średniej, kreującą swój wizerunek na partię obywatelską, która zrzesza szerokie środowiska od środowisk lewicowych po konserwatywne. W kontekście tzw. „frakcji konserwatywnej” muszę powiedzieć, że nigdy nie ukrywałem swoich poglądów. Niezależnie w jakim okręgu, z jakiej listy startowałem w wyborach, to rdzeń informacji jakie umieszczałem na ulotkach odnosił się do moich określonych przekonań. I to mam nadzieję moi wyborcy dostrzegli, a po wyniku wyborów wnoszę, że również docenili.

W.K: PiS twierdzi, że jest partią konserwatywną i katolicką, być może nawet jedyną. Czy podziela Pan ten pogląd?

J.Ż: W ocenie tożsamości partii należy rozróżnić dwie rzeczy. Po pierwsze trzeba powiedzieć, że katolicyzm to nasza wiara i jeżeli sprowadzamy wiarę do uprawiania polityki, to wtedy jest to tylko cyniczna gra. Miarą naszego katolicyzmu jest nasza osobista relacja z Panem Bogiem, którą powinniśmy weryfikować w konfesjonale a nie w urnie wyborczej. Drugą rzeczą jest kwestia skuteczności, ponieważ nie chodzi o to, by w szyldzie partyjnym mieć symbol wiary, którą się wyznaje, ale skutecznie zabiegać o uniwersalne wartości, które z niej wypływają. Jeżeli chodzi o skuteczność, to niestety zazwyczaj im bardziej określona partia podpiera się Panem Bogiem i wiarą, tym bardziej jest nieskuteczna. Ponieważ tym bardziej swoją nieudolnością polityczną i swoimi ludzkimi słabościami profanuje świat sacrum przy okazji kamuflując nieudolność lub bezradność. Polityka jest walką o władzę, poszczególne partie reprezentują grupy interesów, a nie cnoty ewangeliczne, taka jest nieubłagana logika demokracji. Kościół jest jak najdalej od tego, aby jakaś partia reprezentowała jego interesy, natomiast na pewno życzył by sobie tego, żeby niezależnie od przynależności partyjnej osoby wierzące kierowały się zasadami, które czerpią z wiary. To do polityków PiS należy odpowiedź, czy tak właśnie jest?

W.K: Jak czuje się konserwatysta, były członek KZM w liberalnej PO? Czy nie szkoda Panu, że nie ma partii konserwatywnej w Sejmie? Dlaczego jej nie ma?

J.Ż: Polityk jest swoistego rodzaju kondotierem, czyli rycerzem wynajętym przez wyborców do tego, aby walczyć o sprawy swoich mocodawców. Od wieków zmianie uległo tylko to, że polem bitwy nie jest już ubita ziemia lub mury obronne zamku tylko media lub ulica, a orężem przestała być siła miecza i idei zastąpiona wielkością gospodarczą i przewagą technologiczną. Natomiast to, że polityk kapituluje przy pierwszej okazji w obliczu trudności wybierając swój partykularny interes jest niestety powszechnym zjawiskiem w nacechowanej niestabilnością demokracji. Wiara w to, że partie, szczególnie te niedyscyplinowane mechanizmem okręgów jednomandatowych, stoją na straży zasad i wartości, a nie wpływów i władzy jest czystą naiwnością. Partie polityczne dzięki umiejętności przekonywania do swoich szczerych zamiarów spełnienia oczekiwań pewnych grup społecznych są wybierane przez te grupy. Niestety, z tego między innymi powodu rozmywa się ideowe oblicze partii, bo w demokracji jest zapotrzebowanie na realizację własnych interesów, a nie wspólnych celów…

W .K: Patrząc jednak przez pryzmat wyniku wyborczego Ruchu Palikota, nie sposób odnieść wrażenie, że to właśnie hasła antyklerykalne i antykatolickie przyczyniły się do jego sukcesu…

J.Ż: Zgoda, ale moim zdaniem był to wyraz sprzeciwu i nasilających się radykalnych nastrojów. Jak wiadomo szczególnie młodzi ludzie są podatni na jednoznaczne wybory. Wydaje się, że w przypadku Palikota był to jednorazowy „strzał”. Palikot nie rozleje się na Polskę i nie rozpali lewackiej rewolucji w skrajnym antyklerykalnym wydaniu pod warunkiem, że PO nie da się sprowokować do rywalizację i udziału w pogoni za lewicowymi wyborcami. Proszę zwrócić uwagę, fenomen elektoratu RP to w połowie dotychczasowi wyborcy SLD oraz pół na pół dotychczasowi wyborcy PO i co zaskakujące PiS! Może się zdarzyć, że cześć wyborców niezadowolonych z sytuacji gospodarczej w kraju zagłosuje na RP. Jeżeli zatem konserwatystom w PO wystarczy wytrwałości by cumować ten okręt na bezpiecznej redzie, nie pozwalającą mu nabrać przechyłu na lewą burtę, to wtedy konserwatyści są siłą dającą gwarancję, że uznany ład społeczny nie zostanie zburzony przez radykalne siły lewicowe.
Paradoks polega na tym, że konserwatyści odchodzący z demo-liberalnej PO, powodują, że partia ta „skręca” na lewo oraz sprawiają, że konserwatyści na trwale tracą wpływ na rzeczywistość polityczną. Gdyby nawet PiS przejął tych konserwatystów, to nieubłagana arytmetyka sejmowa powoduje, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma zdolności w najbliższej perspektywie na samodzielne sprawowanie władzy i skuteczne przeciwstawienie się radykalizującej się lewicy.


W.K : W wywiadzie dla „Wprost” wspominał Pan o wadach demokracji (kosztowność) i deklarował Pan, że jest Pan monarchistą, jaką monarchią powinna być Polska według Pana zamysłu?

J.Ż: Dzisiaj w Polsce panuje powszechne przekonanie, wyjątkowo infantylne, że monarchia to jedynie baśniowy dwór w którym panuje król wyjęty żywcem z bajek Andersena. I tak jak w tych bajkach król jest albo dobrym władcą albo złym tyranem. Takie pojęcie o monarchii posiada przeciętny Polak. To jest żenujące, dlatego, że 1/3 krajów europejskich to monarchie i są to z reguły najbogatsze państwa. Mówiąc o monarchii mam na myśli pewną kulturę i rozwiązania ustrojowe oparte na utartych stosunkach społecznych, gdzie monarcha cieszy się ogromnym autorytetem, jakim w żadnym innym demokratycznym państwie nie cieszy się głowa państwa. Dzisiaj o monarchii tak naprawdę przesądza sposób wyłaniania głowy państwa i dlatego uważam, że w chwili obecnej Polska stoi przed ważniejszymi wyzwaniami. Po uporaniu się z podstawowymi problemami nie można wykluczyć potrzeby szukania hierarchii, która przerodzi się w konsekwencji w powszechną wolę przyjęcia dojrzałego i stabilnego ustroju. Gdyby jednak rozważać teoretycznie monarchię na gruncie Polski, to bliższy wydaje mi się model brytyjski, czyli to parlament i gabinet rządzi a monarcha panuje – godnie reprezentuje państwo.

W.K: W kontekście ostatnich wydarzeń z 11 listopada gdzie liderzy MW i ONR zapowiedzieli powstanie ruchu społecznego na wzór Solidarności, tyle że o zabarwieniu narodowym, czy widzi Pan w tym kontekście, ale nie tylko w tym, szanse na powstanie i skuteczny udział w wyborach jakiejś partii prawicowej w razie dekompozycji PiS lub PO ?.

J.Ż: Oczywiście, jeżeli te dwie partie, wokół których koncentruje się uwaga zdecydowanej większości wyborców prawicowych, stracą zdolność ogniskowania sympatii to bez wątpienia konieczne będzie powołanie ugrupowania politycznego, które zachowa zdolność przedstawienia ciekawej propozycji budowania silnego zaplecza politycznego. Jeżeli chodzi o narodowców, o ile ich rozumiem, to w odróżnieniu od innych polityków nie postrzegam ich jako zagrożenia, ale jednocześnie nie traktuję ich oferty jako atrakcyjnej propozycji. Budowanie i identyfikacja w oparciu o wspólnotę etniczną nie wydaje mi się szczególnie interesująca. To jest oczywiste, że tworzymy wspólnotę, natomiast system wartości danej społeczności wynika, według mnie, przede wszystkim z systemu wiary i dziedzictwa kulturowego. Wiary która nie pozwala mi uważać, że kogoś kto ma nawet inne przekonania, ale jest gotów uznać mój system wartości, jest gotów żyć w zgodzie z kulturą, którą tworzyli moi przodkowie, należy eliminować z pełnoprawnego życia publicznego. Jeżeli rozpatrywać to pytanie w kontekście – Co należy zrobić, aby uzdrowić polską prawicę? – to uważam, że narodowcy tej odpowiedzi nie mają. Tym bardziej, że akurat w Polsce stają przed koniecznością odwołania się do uniwersalnej tradycji Kościoła Katolickiego, który wyraznie mówi, że nie dzielimy: ani na Żyda, ani na Greka, czy Rzymianina. Oczywiście ważne jest skąd przychodzisz i dokąd zamierzasz, ale najważniejsze jest jakim jesteś człowiekiem. Ubolewam, że dopiero myślenie plemienne niektórym przypomina o dumnie i chwale naszego narodu, ale to nie jest tożsamość do zawłaszczenia albo ukrycia, tylko do szlachetnego kultywowania.


W.K: Jak odniesie się Pan do tzw. „Listy talibów” RP i Pańskiej obecności na niej ?.

J.Ż: Ubolewam, że politycy RP dzielą się swoimi przydomkami. Ponieważ talibowie, to ludzie których trudno podejrzewać o tolerancję, bo niszczą i zabijają wszystko co sprzeciwia się ich punktowi widzenia. Charakteryzuje ich brutalność i brak litości szczególnie wobec słabszych i bezbronnych, nie szanują nawet prawa do życia. Podobnie politycy RP agresywnie nawołują do lekceważenia życia, szczególnie wobec tych którzy pozbawieni są własnego głosu, których prawa są łamane, a w szczególności prawa do życia dzieci niepełnosprawnych. Nie ma cienia wątpliwości, że politycy RP nieodpowiedzialnie szafują pojęciem, które opisuje ich postawę i ich działania. Natomiast bez wątpienia jest faktem, że znaleźli się posłowie, którzy mimo ogromnej presji, opowiedzieli się jasno za życiem. Uważam, że bycie w gronie tych posłów, którzy nie patrzyli przez pryzmat własnych interesów i kariery, to ważne świadectwo postawy obywatelskiej.

W.K: Na naszym portalu od jakiegoś czasu publikuje senator wybrany z list PO. Czy Pan Poseł da się namówić na częstsze wywiady ew. felietony dla naszego portalu?

J.Ż: Z przyjemnością.

W.K: Dziękuję za rozmowę

J.Ż: Dziękuję

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Żalek: „Palikot nie rozleje się na Polskę i nie rozpali lewackiej rewolucji””

  1. „Miarą naszego katolicyzmu jest nasza osobista relacja z Panem Bogiem, którą powinniśmy weryfikować w konfesjonale a nie w urnie wyborczej.” tja… to ja dziękuję bardzo za takiego konserwatystę… konserwatystę protestanta chyba?

  2. To protestanci chodzą do spowiedzi? Mnie natomiast ciekawi informacja, że część wyborców palikmiota wzięła się z elektoratu PiSu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.