Ze skorpionem nie zrobicie Budapesztu!

.
Najpierw mała opowiastka. Skorpion namawiał raz hipopotama by na jego plecach mógł przeprawić się przez rzekę. Nie ma mowy – mówił hipopotam. Ja cię wezmę na plecy, a pośrodku przeprawy ty mnie ukąsisz i obaj utoniemy. Co ty gadasz – odpowiedział skorpion. Przecież ta przeprawa to nasz wspólny interes. Nie mam żadnego biznesu w tym, żeby cię ukąsić i utonąć razem z tobą. No dobra – odpowiedział hipopotam i wziąwszy skorpiona na plecy wszedł do wody.

Gdy byli pośrodku rzeki, skorpion niespodziewanie ukąsił hipopotama. Coś ty zrobił! – wrzasną ukąszony, przecież mi obiecałeś, a teraz obaj utoniemy! Nic na to nie poradzę – odpowiedział skorpion. To po prostu było silniejsze ode mnie.

Tę krótką opowiastkę dedykuję Jarosławowi Gowinowi, który wczoraj – dla portalu Natemat.pl – ogłosił chęć budowania koalicji z PiS-em (http://natemat.pl/103887,jaroslaw-gowin-chce-koalicji-z-pis-jestem-otwarty-na-wspolprace-czekam-na-inicjatywe).

Wiem co jemu i Solidarnej Polsce chodzi po głowie. Zarówno Ziobryści jak i Gowiniści chcą zbudować koalicję autonomicznych podmiotów wokół Jarosława Kaczyńskiego na wzór węgierskiego Fideszu. Policzyli sobie po prostu, po tych wyborach, że suma ich głosów dała by takiej koalicji zwycięstwo.

Wszystko pięknie, ładnie, tyle, że taka koalicja musiałaby się opierać właśnie na poszanowaniu owej autonomii tworzącej ją podmiotów. Taką ich autonomię, potrafi na Węgrzech uszanować Victor Orban. Jarosław Kaczyński zaś jest organicznie i mentalnie do takiego ruchu niezdolny. Jego charakter jest tu silniejszy od najbardziej nawet słusznej koncepcji politycznej. Jak u opisanego powyżej skorpiona. Ze skorpionem panowie w Warszawie po prostu Budapesztu nie zrobicie!

Do takiej koalicji dużo bardziej zdolny jest Donald Tusk. I jeśli już ktoś miałby składać wam jakieś oferty, to właśnie on.

I jeszcze jedno – trudno jest mi wyobrazić sobie były PJN wracający do PiS. A to jest przecież prawie połowa Polski Razem…

Jan Filip Libicki

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *